Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-09-23

Mirosław Piróg

O dwóch molochach

Oryginalnie w blogu Autora z tym samym tytułem i datą. W Tarace za uprzejmą zgodą.

Przez dziesiątki tysięcy lat ludzie pozostawali pod władzą jednego molocha. Była to przyroda. Jako gatunek między innymi gatunkami musieliśmy po prostu walczyć o przeżycie. Wedle jednej z teorii około 70.000 lat temu na skutek eksplozji wulkanu i wywołanych tym zmian klimatu pozostało na Ziemi tylko kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ale nawet bez takich spektakularnych zjawisk zawsze walczyliśmy o przetrwanie. Niestety, z początkiem neolitu ludzie powołali do istnienia drugiego molocha – samą ludzkość. Chroniąc się przed siłami przyrody, budując miasta i struktury społeczne stworzyli siłę, która im samym obecnie zagraża zagładą. Czasem, gdy wyrażę zdanie, że neolit był początkiem końca ludzkości, pojawia się riposta, że wyznaję swego rodzaju teorię szlachetnego dzikusa. Nic bardziej mylnego. Życie ludzi w paleolicie nie było idyllą. Było życiem poddanym ciągłym zagrożeniom ze strony otoczenia przyrodniczego, na które jednak ludzie nauczyli się reagować, bo mieli wystarczająco dużo czasu na ewolucyjna adaptację.

Niestety z zagrożeniami ze strony drugiego molocha ludzie radzą sobie z trudnością, co wynika między innym z tego, że generowane przez niego zmiany kulturowe są o wiele gwałtowniejsze niż biologiczne. To, że ostatnie dziesięć tysięcy lat nie zakończyło się zagładą to tylko wynik zbyt skromnych możliwości technicznych ludzkości w tej dziedzinie. A to, że ostatni wiek nie zakończył się zagładą to jednak już raczej wynik tego, że mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu. Dziś drugi moloch sięgnął już liczby 7,6 miliarda, rośnie dalej i jak pisałem dwa tygodnie temu, wymyka się spod wszelkiej kontroli. Zawdzięczamy mu globalne zmiany klimatu, praktycznie już nieodwracalne, które wedle wszelkich prognoz doprowadzą do znaczącej redukcji populacji Ziemi. Czy wrócimy tym samym do czasów paleolitu? Może. Jeśli tak, życie nie będzie lekkie, przypominając to z postapokaliptycznych filmów z serii „Mad Max”, ale przynajmniej będzie o jednego molocha mniej.

Mirosław Piróg

Komentarzy nie ma.