Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-03-03

Ludmiła

Nowe drogi

Wpisuję  sen choć to takie nie wiadomo co. Nigdy dotąd taki mi się nie śnił. Bez wyraźnego obrazu, sen z zapachów i sensów.

Byłam piłką, która porastała szczeciną podróży. Odbijałam się na raz dwa trzy bo miałam łamać granice. Pierwsza była niby ze szkła, dźwię/jęczała, spadały ostre odłamki. Musiałam odczekać, ale upajał mnie zapach nagrzanego słońcem sosnowego lasu.  Druga huczała  przybojem. Niosła  odpowiedzialność  piorunów, bez ograniczeń. Trzecia  zapędzała mnie w odór zgniłych jajek. Jakże tam śmierdziało. Z obrzydzenia zaciskałam powieki i spadałam w mgnieniu oka. Rysowałam  połowy sinusoidy nad kreską zera. Z każdej  podróży pozostawały na mnie kępki sztywnych nici, dla przyszłego czasu. Wiedziałam,że  go nie ma , ale przygotować wszystko trzeba. Drogi te były złotożółte. Rosłam i rosłam i zaczęłam się martwić co dalej. Usłyszałam złośliwy chichocik i ciach- wyłączyło się. Nie kłócę się z moją podświadomością, a skąd, ale tak ważna to ja raczej nie jestem ! Nie przesadzajmy.

Nie wiem jak widziałam i wąchałam nie używając zmysłów. Obrazy otaczały mnie na stopniu trzecim, tym cuchnącym.

I niech mi to ktoś wytłumaczy...

Ludmiła

Komentarzy nie ma.