Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-24

Nadia

Nowe buty

W ogrodzie dziadka zakwitły kwiaty, jasnoniebieskie ostróżki. Ucieszyłam się, tym bardziej, że wiedziałam że dziadek od dawna nie żyje i od dawna tu nic nie rosło. Kwiaty rosły pojedynczo na brązowej ziemi bez trawy.
Z ogrodu przed podwórze poszłam w stroną mieszkania dziadków. Chciałam wejść do środka, bo wydawało mi się że to mój dom, że M. (mężczyzna, z którym się rozstałam) w nim mieszka. W ścianie jednak nie było drzwi. Zaczęłam się więc wspinać do małego okienka na pierwszym piętrze. Gdy dotarłam, okazało się, że nie da się przez nie wejść, że jest za małe, a futryna jest niestabilna i zaraz wypadnie. Pomyślałam wtedy, że nie muszę przecież pchać się przez okno od podwórza, mogę wejść drzwiami od frontu. Gdy tak pomyślałam znalazłam się w środku, w pokoju M.
Poszłam z M. do łóżka. Byliśmy nadzy i mieliśmy się kochać. Rozmawialiśmy przykryci prześcieradłem. Nagle znudziła mnie ta sytuacja, powiedziałam, że nic z tego nie będzie, że muszę już iść, że tak teraz będzie lepiej. Potrzebuję tylko butów, bo stare mi się skończyły.
Okazało się, że w tym mieszkaniu są moje rzeczy. Znalazłam w worku trzy pary butów - trampek, trochę podniszczonych i zakurzonych. Wzięłam najlepszą parę, granatowo-niebieską. Podobały mi się, bo były trochę bardziej kobiece. Miały rzemyki wokół kostki, ale okazało się, że trochę za krótkie i nie da się ich zawiązać. Nie przejęłam się tym jednak. Wiedziałam, że to tylko ozdoba, że buty bez rzemyków nic nie stracą z funkcjonalności.

Śniłam 25 lutego 2011
To pierwszy z trzech, śnionych kolejnych nocy snów o mojej sytuacji w związku.

Nadia

Komentarzy nie ma.