Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-10-23

Katarzyna Urbanowicz

Nostradamus czyli proroctwa zawikłane

„— Nie będziesz przykładał białego płatka do swojego czoła – grzmiał polityk z sejmowej mównicy. — Są inne możliwe drogi! Siembranie, zawoje i kotwicowisko. Ale to wam do głowy nie przyjdzie!

— Dla waszej gniazdolotni najwygodniej byłoby siermiężyć zwyczajnym zszywaczem — głośno zawołał ktoś z dalszych ław.

Na ekranie widocznym z daleka pokazały się jakieś liczby i wzory, a polityk rozpłynął się w kolorowym kleksie.”

         Co zrozumiałeś/łaś z powyższego tekstu? Ja niewiele, chociaż był to mój własny sen. Zapisany zresztą na gorąco na dyktafonie, uruchamianym w nocy na dźwięk mojego głosu. Tak dokładnie podyktowałam sen, którego już rano nie pamiętałam.

         Pewne symbole mogę porównać z innymi, a właściwie dotknąć skojarzeń, które budzą. Biały płatek — kojarzy mi się z dość dawno przeczytaną powieścią w konwencji powieści wiktoriańskiej p.t. Szkarłatny płatek i biały , której autorem jest Michel Faber. Książka zajmuje się życiem i kondycją prostytutek, pomijanych w autentycznej powieści wiktoriańskiej – brudem, nędzą, chorobami i wszelkimi gorliwie ukrywanymi tajemnicami tej sfery życia. Zgodnie z tą konwencją biały płatek przyklejony do czoła polityka oznaczałby chyba nastawienie posła, nie widzącego czerwonego płatka, idealizującego lub pragnącego widzieć tylko rzeczy ładne i słuszne, a unikającego widzenia rzeczy brudnych i niemiłych. Z wydarzeń, w których orbicie się ostatnio znalazłam, skojarzenie to zapewne odnosi się do dyskusji nad ostatnim odcinku blogu dotyczącej postaci symbolicznych wojowników o słuszną sprawę, którzy mogą dokonywać czasem pospolitych zbrodni. Politykiem na sejmowej mównicy zapewne we śnie byłam ja, grzmiąca ostatnio przeciwko jednostronnemu widzeniu spraw. I proponuję z tej mównicy inne spojrzenie. Co to jest siembranie? Słowo to zapewne wymyśliłam we śnie jako określenie brania swojego doświadczenia za podstawę rozważań. I dalej zawoje? A może przekręciłam zwoje? Zwoje z Qumran — Biblia nieprawomyślna, czy zawoje na głowach kobiet= kobiecie doświadczenia?. Miałabym więc głosić nieprawomyślne tezy. A co do tego ma kotwicowisko? Stojąca, śmierdząca woda w porcie, którą zamierzam poruszyć, czy przeciwnie, odmiana życiowego bagrowania, jak nazywał mój mąż i jego koledzy ustatkowanie się po studiach (żona, dom, dzieci, pieluchy) w oczach absolwentów budownictwa wodnego i hydrotechnicznego. Bagrowanie to mechaniczne usuwanie warstwy osadów dennych przez zakotwiczony statek bagrujący. Zapewne nie jest to zajęcie szczególnie kreatywne, a towarzyszy tej czynności smród. Moi oponenci od gwiazdolotni (podniebna duchowość, anioły itp stworki?) i wygodnego siermiężenia (siermiężnego chędożenia? Prawomyślności w pozycji jak Bóg przykazał?) zszywający coś z czymś zwyczajnym zszywaczem. Takie idee jak Bóg, Naród, Ojczyzna czy Rodzina łatwo dają się zszyć w myślową zbitkę.

          Bez tego omówienia trudno byłoby sen zrozumieć, a i ja nie mam pełnej wiedzy, czy moje myślenie szło prawidłowym tokiem. Mogło być zupełnie inaczej i interpretacja innej osoby właściwsza. Równie dobrze ktoś inny widziałby w tym śnie zupełnie inne skojarzenia i symbole.

         Do czego zmierzam? Próba odgadnięcia sensu powyższego snu przypomina układankę znaczeń czterowierszy Centurii Michała Nostradamusa z tą tylko różnicą, że mój sen zamykał się w ścisłych ramach czasowych kilku dni, zaś proroctwa Nostradamusa — w myśl jego przekonania o cykliczności dziejów (kończy się właśnie 3 cykl od początku świata) — dotyczą 3 podobnych stanów świata w odpowiednim miejscu każdego cyklu.

         Z filmu o Nostradamusie z 1992 roku utkwiła mi w pamięci scena, gdy astrolog i wizjoner, opuszczający swoje miasto po śmierci żony i dzieci, które dotknęła zaraza, wyglądając przez okna jadącej karocy nie dostrzega rzeczywistego krajobrazu, a sceny z II Wojny Światowej z samolotami zrzucającymi bomby, czołgami, umundurowanym wojskiem w hełmach, posługującym się właściwą swoim czasom bronią. Co zrozumiałby Nostradamus z tej sceny? Jak by ją opisał? Nie znał przecież nazw przedmiotów, nie wiedział jakiej narodowości byli walczący; jedynie ze sceny z czepiającym się karocy żołnierzem mógł domyślić się jego panicznego lęku przed śmiercią i Marsowego charakteru wydarzenia. Nie powołałby się na pseudowiktoriańską powieść, a na tekst biblijny, na teksty hermetyczne i astrologiczne, na symbolikę mitologiczną — to wszystko, co znał i czym mógł tłumaczyć sens swoich wizji. Ponadto dodatkowo szyfrował swoje teksty, ponieważ doświadczał krytyki i zawiści, zabezpieczając je tym samym przed profanami. Przyjęta forma czterowiersza wymagała od autora dyscypliny słowa, której nie musiał przestrzegać mój sen.

         Nie ma bardziej niesłusznie ocenianych postaci w historii, niż postać Nostradamusa. Jego siłą i słabością zarazem jest dwuznaczność. Przewidział to zwracając się do swoich wrogów i komentatorów z ostrzeżeniem przed zajmowaniem się jego proroctwami przez profanów we wstępie dedykującym dwuletniemu synowi swoją spuściznę (zapewne w nadziei kontynuacji jego umiejętności — co jednak się nie sprawdziło). Mimo ostrzeżenia profani zabierają stale głos.

         Dodatkową trudność odczytania całej symboliki przepowiedni stanowią liczne fałszerstwa, a także zmiany dokonane przez kolejnych wydawców jego tekstów.

         Zajęłam się Nostradamusem, ponieważ jego postać od zawsze mnie fascynowała, choć moja wiedza o nim była niewielka. Teraz mam możliwość uzupełnienia jej i uściślenia dzięki książce Ewy Seydlitz „ Proroctwa Mistrza Michaela Nostradamusa, której recenzję właśnie piszę.

         Tutaj jako przykład przytoczę tylko czterowiersz 1.3 z Centurii Pierwszej.

 

         Kiedy ściółka wiatrem targana,

         Oraz będą oblicza ich płaszczami zakryte

         Republika przez ludzi nowych uciskana

         Wówczas białych & czerwonych osądzą na opak

 

         Nawiązuje on do przykładu alchemicznych procesów i politycznych wydarzeń dwóch pełnych cykli i niepełnego trzeciego, trwających ok. 354 lata. W historii dwukrotnie ścierały się stronnictwa Białych i Czerwonych i o tych starciach mówi proroctwo. Doprecyzowanie przewidywanych wydarzeń politycznych przewrotów następuje w centurii 1.10, gdzie króluje liczba 7, służąca zarówno do obliczenia ich czasu, jak i występowania liczby 7 (np. zgładzenie 7 generacji dynastii Burbonów w czasie rewolucji francuskiej i egzekucji 7 osób z rodziny Cara Mikołaja II w czasie rewolucji Październikowej). Także dalsze czterowiersze zawierają odwołania do tych wydarzeń.

         Jednak bez znajomości historii, mitologii, astrologii, hermetyzmu i innych dziedzin oraz swoistego rodzaju wizjonerstwa osobistego podjęcie się tego rodzaju wyzwania jak opracowanie spuścizny Nostradamusa i przetransponowanie jej na język polski byłoby niemożliwe.

         Wyrywkowo poszukując w internecie tekstów i interpretacji centurii stwierdziłam, że większość z nich to fałszywki i bzdury. Z reguły nie podaje się numeru tekstu, lub powołuje na nie istniejącą numerację, a jeśli już numer się zgadza, to ich nijak się to ma do tłumaczenia z książki. Z rzadka trafiają się tylko omówienia zbliżone, po których widać, że punktem wyjścia był tekst autentyczny i tylko tłumaczenia nieco się różnią. Dlatego całość publikacji pozwala na autentyczną wiedzę, o czym w ogóle Nostradamus pisał, a co mu przypisuje się w chęci potwierdzenia aktualnych wydarzeń, w rodzaju śmierci Diany czy wydarzeń na Ukrainie, a nawet napastników z Kosmosu.

         To na razie tyle, dalej zagłębiam się w książkę. Pierwszy prawdziwy jesienny wiatr wyje w szparze rozszczelnionego okna nie dając zasnąć, a w myśli plączą się frazy: Kiedy ściółka wiatrem targana...

 

Katarzyna Urbanowicz

Komentarze: 4

[foto]1. Wieloznaczność • autor: Przemysław Kapałka (2014-10-23 14:15:43)

Jak słusznie zauważa Kasia, przepowiednie musiały być pisane językiem wieloznacznym, symbolicznym i trudnym do zrozumienia. Dlatego mam duże wątpliwości, czy warto w ogóle zajmować się przepowiedniami. Co z tego, że zrozumiemy je po czasie? A przed czasem raczej nie mamy szans. Więc po co?

[foto]2. Czasami • autor: Katarzyna Urbanowicz (2014-10-23 18:02:19)

Czasami wolimy nie wiedzieć, co nas czeka, więc nie stawiamy sobie na przykład kart Tarota. Ja studiuję przepowiednie nie dlatego, że chcę wiedzieć, co będzie, a dlatego, że interesuje mnie jakimi drogami trafiają prekognicje do ludzkiego umysłu i jak bardzo różnią się osobiste kody odczytywania (bądź nieumiejętności odczytywania). Skądinąd podobno ateiści najbardziej interesują się poczynaniami Kościoła, kapłani seksem a politycy plotkami rodem z magla. Widać jest to taka specyfika ludzkiego umysłu, że rezerwuje sobie w swoim mózgu miejsce na ćwiczenia na rzeczach nie akceptowanych lub zbędnych.

[foto]3. ukłony • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-10-23 19:29:18)


dla Kasi, za kolejny świetny artykuł ...

 

Pozdrawiam

[foto]4. Ciekawa odpowiedź • autor: Przemysław Kapałka (2014-10-24 18:52:23)

Byłem ciekawy, co odpowiesz.