Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-10

Joa Angel

Nieokiełznana woda - osaczona ciężarówkami

Skrzyżowanie na moim rodzinnym osiedlu.
Robię coś, nie pamiętam dokładnie co, ale sprawiam,
że pojawia się woda. A po chwili część trawnika zamienia się w spory zbiornik wodny.
Za moją sprawą pojawiają się też w wodzie kolorowe rybki. Czuję niepokój w związku z tym, że wprowadziłam tak dużą zmianę w przestrzeni(czy mam do tego prawo?) ale staw z rybami uznaję za pozytywną rzecz, więc usprawiedliwiam wewnętrznie swoją ingerencję.
Woda się jednak rozszerza,nie ma konkretnych granic, dlatego trochę się boję, że nad nią nie panuję.

Idzie pani z maleńkim pieskiem typu ratlerek na smyczy. Wskakuje on do wody i od razu idzie na dno.
Pani ciągnie go za smycz i szybko wyciąga.
Czuję się winna, bo może jednak ta woda nie jest do końca bezpieczna.
W sumie nikt dookoła nie wie, że to za moją sprawa pojawiła się ta woda, ale wystarczy, że ja sama wiem i nie czuję się z tym dobrze (winna).

Nagle widzę, jakby woda wyparowała? część wody zniknęła ...
Cieszę się, myślę, że może to lepiej, nie będzie z nią więcej problemów.

Wtedy widzę, że problem JUŻ JEST, bo woda przerwała wał przy ulicy i kawał ziemi spadł na drogę. Jakieś duże auto przewraca się w związku z tym.
Wypadek.Kolizja.

Nagle, na tej w sumie wąskiej uliczce, nie wiem jak i skąd, pojawiają się kolejne duże auta, typu ciężarowo-budowlane.
Nie wiem czemu ja się tam pcham między nie, co właściwie grozi mojemu zdrowiu i życiu, zamiast stać w bezpiecznej odległości.
Chyba to poczucie winy mnie tam pchało...chęć pomocy?

Jestem między trzema dużymi pojazdami, które są niebezpiecznie blisko mnie, że niemal mogłyby mnie zgnieść, ale efektem nic mi się nie dzieje.

Potem podczepiam się pod jakiś mini śmieszny pojazd jakiegoś ojca z synem i zabieram się z nimi kawałek, do następnej przecznicy, gdzie wysiadam mówiąc grzecznie: dziękuję.

2 Sen z 6.07.2011/7.07.2011

Joa Angel

Komentarzy nie ma.