Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-11-27

Gonia

Nieodgadniony sen
Konie, autobus, motocykle

Jechałam szybko z kimś, ja siedziałam jako pasażer, auto pędziło, a przed nami koń pędził, taki kasztanowy, ja krzyczałam, uważaj, bo go rozjedziesz, a ten ktoś, nie rozjadę, niech pędzi szybciej, pędzimy, a na poboczu leżały 2 konie zabite, w dole rzeka, a my pędzimy dalej, nagle znalazłam się w tunelu w pociągu i znów pędzę, a przede mną koń, cały czas ten sam, pędzę, pędzę, później już koń zniknął w tunelu, rodzicom uciekł mały chłopiec, a ja krzyknęłam, uważaj, aby koń cię nie stratował, zawirowały tylko liście, nikomu nic się nie stało.
   Później szłam z mężem i młodszą córką chodnikiem. Nagle mój mąż powiedział: tu jest salon Anki (to kobieta, która w rzeczywistości mnie uderzyła w twarz), nie idź tam, a ja, nie, właśnie że pójdę. Moja córka mocno się tuliła do mnie. Mój mąż poszedł w innym kierunku, a ja przed siebie razem z dzieckiem i oczywiście natknęłam się na ta Ankę i ona do mnie "byś się uśmiechnęła chociaż", a ja do niej spier****j i zniknęła... było ciemno...
   Później byłam w samochodzie, wjechałam w jakieś krzaki. Za mną stała dziewczyna siedząca w aucie. Widziałam czarny kabel, tzw. przedłużacz, ciągnęłam go, lecz bałam się, że to spowoduje zagrożenie życia dla innych, bo on przechodził przez ulicę, wiec go puściłam tak, aby swobodnie leżał na jezdni. Wyjechałam tyłem. Dziewczyna dziwnie się patrzyła, bo był taki zator samochodowy, że wiedziała, że nie wyjadę, a ja ciągle cofałam, cofałam i odjechałam...
   Dalej widzę autobus, a pod nim leżące 2 motocykle. Na szczęście kierowcom motocykli nic się nie stało, zaczęłam rozmawiać i pomagać im wyciągnąć spod autobusu rzeczy, które leżały na i obok motocykli. Nagle zjawił się mój znajomy, z którym nie mam kontaktu od 3 lat, i zaczęłam go pytać, co należy zrobić i komu zgłosić, że autobus rozjechał motocyklistów, bo przecież on wie, bo sam jeździ autobusem w MZK...
To tyle.

Gonia

Komentarze: 1

[foto]1. Dla mnie ten sen nie jest aż taki oczywisty • autor: Radek Ziemic (2014-11-29 13:47:40)

Nie wiem, co w nim jest bezpośrednią reakcją na sytuacje życiowe (to wiem tylko o Ance), a co symbolicznym uogólnieniem. (Ewidentnie jest czymś takim koń, pewnie dziecko.) Zastanawiam się, czy Autorka snu, jeśli można tak powiedzieć, jeździ samochodem, czy nie ma jakichś fobii z tym związanych, a może jest to coś symbolicznego - przeciwstawienie konia i pojazdów mechanicznych, albo większych pojazdów mechanicznych (motocykl byłby wtedy równoważny koniowi). Trudność snu polega na jego realno-symbolicznym, dwoistym charakterze, ale dla osoby śniącej to może być ułatwienie. Ciekawa natomiast jest potrzeba jakiegoś zakończenia, zamknięcia, jakby wytłumaczenia się, że to już koniec. ("To  tyle")