Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-04-15

Nadia

Niedźwiedzie na placu budowy

Byłam na porośniętym trawą dużym placu koło kościoła. (To konkretne miejsce w moim rodzinnym miasteczku. Widok z okien mieszkania moich rodziców). Trwały tam jakieś roboty. Koparki kopały ziemię, robotnicy zakładali rury, inni robili coś z elektrycznością. Kable pod napięciem wiły się po ziemi. Panował chaos. Trzeba było uważać, żeby nie oberwać rurą przenoszoną na dźwigu, nie dostać prądem albo żeby umknąć jeżdżącym po placu maszynom.
Na tym placu stała też przyczepa od ciągnika i na nią wchodzili ludzie, kiedy na ziemi z powodu chaosu przy tych robotach było zbyt niebezpiecznie. Właśnie zmierzchało i ja też chciałam wejść na tą przyczepę i wtedy zobaczyłam, że podbiega do mnie niedźwiadek. Wciągnęłam go na przyczepę, bo nie chciałam żeby coś mu się stało w tym zamieszaniu. Po chwili wielka niedźwiedzica wyszła z barłogu, który - zauważyłam to dopiero teraz - był "od zawsze" na tym placu. Niedźwiedzica oczywiście szukała niedźwiadka i nie wyglądała przyjaźnie.
Ucieszyłam się, że niedźwiadek ma mamę, zostawiłam go na przyczepie i zaczęłam uciekać. Ale on zeskoczył i biegł za mną, więc niedźwiedzica też biegła za nami. Udało mi się dobiec do domu, w którym mieszkają moi rodzice. Zamykałam właśnie drzwi, ale niedźwiadek zdążył się wcisnąć. Niedźwiedzica została za zamkniętymi drzwiami, ale wiedziałam, że za chwilę je rozwali. Obudziłam się.

Śniłam 15.04.2012

Nadia

Komentarze: 2

[foto]1. Moc Niedźwiedzia • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-04-17 08:50:20)

Kościół, plac przy kościele, dom rodzinny, widok z okna tego domu – wszystko są to obrazy Środka, Centrum, a więc są to symbole twojego własnego Centrum Duszy. Każdy takie centrum ma i cała sztuka w pracy nad rozwojem duchowym polega na tym, żeby to centrum duszy odnaleźć. Bo tam spoczywa, drzemie cała nasza Moc. Tam przychodzimy, żeby odnaleźć i odnowić swoją duszę. Także na jawie szukamy miejsc, które przypominają nam to Centrum Duszy, bo w takich miejscach się regenerujemy i wzmacniamy. Ciekawe, że w twoim śnie tym centrum nie jest sam kościół, tylko porośnięte trawą miejsce obok. Nie „cywilizowany” budynek, tylko „naturalna” trawa. Z tego można wnioskować, że odzyskujesz swoją duszę i moc na łonie natury, a nie w świecie cywilizacji. Ten świat miejskiej i technicznej cywilizacji w śnie przedstawiony został jako coś zagrażającego, jako ten groźny maszynowy chaos. Ale z drugiej strony, ten „techniczny chaos” w śnie jest obrazem przebudowy. Ty sama, twoja wewnętrzna psychiczna konstrukcja, jest teraz przebudowywana, musi się zmienić. Taki proces bywa trudny.
Co dalej się dzieje? Oto szalejący na tym placu robotnicy ze swoimi morderczymi maszynami poruszyli ziemię, a spod ziemi wyłoniły się, mieszkające tam od zawsze... niedźwiedzie. Ty chcesz je chronić, ale one są groźne, niedźwiedzica cię goni... Ta niedźwiedzica to kolejny obraz centrum twojej duszy – to twoje, jakby powiedzieli Indianie, Zwierzę Mocy. To jest wewnętrzna siła, która może być groźna i niszcząca, gdyby ją lekceważyć i czynić coś wbrew niej.
Sen mówi więc: tak, przebudowa twojej życiowej drogi jest konieczna – ale z drugiej strony musisz uhonorować własną wewnętrzną istotę, własne dzikie źródło mocy, czyli tę Wewnętrzną Niedźwiedzicę.

2. Dziękuję za interpretację. • autor: (2012-04-18 13:46:45)

Dziękuję za interpretację.
Zaciekawiła mnie ta przyczepa, na której mogłam się schronić. Z jednaj strony dawała odetchnąć w tym industrialnym chaosie, ale z drugiej była tylko przyczepą bez ciągnika, więc nie mogła się stąd przemieścić. To pewnie informacja, że przez tym procesem nie ma ucieczki, są tylko chwile wytchnienia.

A dlaczego mały niedźwiedź chciał być ze mną i przez to narażał mnie na konfrontacje z siłą tej niedźwiedzicy?