Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-06-28

Nadia

Niedźwiedź w szafie i Ruscy

Niedźwiedź w szafie...

Mieszkałam z kimś w dużym domu. Byliśmy odcięci od świata, bo dom był wmarznięty w lodowe góry. Chcieliśmy już stąd pójść, więc czekaliśmy aż się ociepli. Codziennie wyglądałam przez okno czy lody topnieją, ale nie zanosiło się na to. Okazało się, że w tym domu, w szafie mieszka też niedźwiedź i tak samo jak my czeka na spóźniającą się wiosnę. Gdy zorientowałam się że mieszka z nami niedźwiedź, omijałam szafę szerokim łukiem. Któregoś razu jednak niedźwiedź wyszedł z szafy i zbliżał się do mnie. Był ciemnobrązowy, prawie czarny, ogromny, bałam się go. Gdy był już blisko, zaczęłam go głaskać. Poddawał się temu, kładł się na plecy i wystawiał brzuch do pieszczot. Podobało mi się to, choć cały czas uważałam żeby nie zrobić gwałtownego ruchu, bo wiedziałam, że niedźwiedź jest nieobliczalny.

…i Ruscy

Moje koleżanki zaproponowały, żebyśmy poszły zamieniać się ciuchami z Ruskimi. Zgodziłam się, ale gdy doszłyśmy tam gdzie byli Ruscy, okazało się, że zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam i że wcale mi się to nie podoba. Ruscy to byli starsi panowie w garniturach, a my - młode dziewczyny w wyzywających sukienkach. Oni siedzieli po jednej stronie elegancko nakrytego stołu, moje koleżanki usiadły po drugiej i okazało się że dla mnie nie ma miejsca, bo nie wiedziałam, że trzeba było zrobić rezerwacje. Dzięki temu wykręciłam się z tej "imprezy". Wychodząc wpadłam na Lecha Wałęsę. Potem ktoś mi powiedział, że mogłam mu chociaż podać rękę. Odpowiedziałam, że nie wszystkim warto podawać rękę.

Nadia

Komentarzy nie ma.