Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-15

Qr

Nieboska Matka Boska

Na dzwonnicy kościoła leżała kobieta, którą tam odkryto. Była chyba zamurowana. Ksiądz i wszyscy wierni mówili, że jest to Matka Boska Bezłechtaczkowa. Później znaleziono tam także kilkuletnie dziecko, dziewczynkę. Nie miała ona narządów i mówiono, że pewnie umarła dlatego, że nie mogła w normalny sposób się wypróżniać. Ja wziąłem tą dziewczynkę i obejrzawszy stwierdziłem, że to nic trudnego operacyjnie zrobić jej odpowiednie ujście. Wydawało mi się, ze wystarczy tylko naciąć skórę i już wszystko będzie dobrze. I dziewczynka ożyje i jej Matka, Matka Boska, także. Ale wtedy straciła by swoją boskość w oczach księży i wierzących.

Qr

Komentarze: 3

[foto]1. Sen o Matce Boskiej Bezłechtaczkowej... • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-16 14:33:22)

Sen o „Matce Boskiej Bezłechtaczkowej” może wydać się dziwaczny, a ktoś mógłby go odebrać nawet jako prowokację. Spróbuję do niego podejść bez uprzedzeń.

Maryja – Matka Boska jest wierzona i czczona jako „dziewica” i w nauczaniu Kościoła katolickiego podkreśla się, że jest „wiecznie dziewicą”, tzn. pozostała dziewicą także po urodzeniu dziecka – Jezusa. Wydaje się, że jest to rozumiane dosłownie (zob. np. Argumenty św. Tomasza z Akwinu) – że nie miała stosunków płciowych i przez całe życie zachowała całą błonę dziewiczą. Skoro teologowie, a także mitologiczna wyobraźnia ludzi, zajęli się takimi szczegółami, to nie ma przeszkód, żeby ta wyobraźnia (także w snach) poszła dalej. Dziewictwo MB jest częścią ogólniejszego kompleksu chrześcijańskiej i katolickiej deprecjacji seksu. „Czujnikiem” seksu u kobiet jest łechtaczka. Idealna boska kobieta, zgodnie z chrześcijańsko-katolickimi wyobrażeniami, nie powinna „być łasa” na seks, ani nie powinna być w żaden sposób nim „splamiona”. Najłatwiej i najbardziej obrazowo (jak to zwykle w śnie) osiągnąć to, jeśli nie będzie mieć łechtaczki. Groteskowa postać MB „Bezłechtaczkowej” jest wynikiem, po prostu, posunięcia się krok dalej na ścieżce spekulacji i wyobrażeń dobrze osadzonej w chrześcijańskim i katolickim imaginerium.

Kobieta, którą w śnie uznano za MB „Bezłechtaczkową”, została odkryta na dzwonnicy kościoła, gdzie była zamurowana. Dwa arcyważne i wielowymiarowe symbole! Wieża jest odwiecznym symbolem zamknięcia i uwięzienia kobiety z jej życiem, mocą i instynktami. W niezliczonych baśniach źli królowie-ojcowie lub źli czarownicy, lub smoki, lub wszyscy razem w spółce, więżą księżniczki na szczytach niedostępnych wież. Skąd dopiero uwalniają je i porywają dzielni młodzieńczy bohaterowie. Najnowszą aktualizacją tego baśniowego wątku jest oczywiście, animowany film „Shrek”, gdzie piękną księżniczkę Fionę uwalnia nie bajkowy książę, ale tytułowy ogr. (Nawiasem, postać marsowa, ennagramowa Ósemka Szef; jego gatunek, ogr, to starofrancuska adaptacja etruskiego boga gwałtownej śmierci Orcusa, a jego imię od niemieckiego schrecklich – straszny.)
Uwięzione księżniczki typowo bywają też śpiące, uśpione, w letargu, w stanie między życiem a śmiercią, zamrożone, zamknięte w szklanych trumnach. W śnie Qr’a MB Bezłecht. została odnaleziona martwą i zamurowaną – ten sam archetyp.

Wieża jest symbolem Saturnowym. Symbolizuje odcięcie od życia (strumienia życia), odgrodzenie „skorupą”, izolację, wyniosłość, chłód. Na wieży może dobrze czuć się tylko chłodny umysł oglądający świat z wysoka, ale nie życie, nie prąd życia czuty w komórkach ciała. Wieża jest symbolem antycielesnym. To samo znaczenie ma szklana trumna lub (jak w tym śnie) zamurowanie.

Baśniowo-mityczny kompleks Śpiącej Księżniczki na Wieży ma sens praktyczny jako ilustracja utknięcia młodej kobiety na granicy „niewinnego” czyli aseksualnego dzieciństwa i seksualnego pełnego dojrzałego życia. Oznacza stan inicjacyjnego oczekiwania lub oczekiwania na seksualną inicjację.

Przez skojarzenie z postacią Matki Boskiej śniąca podświadomość Qr’a ocenia chrześcijańską świadomość jako niedojrzałą do zaoferowania kobietom pełnego uczestnictwa w życiu. Widzi w chrześcijaństwie-katolicyzmie siłę, która więzi kobiety w położeniu Księżniczki-na-Wieży, czyli odbiera im ich przyrodzoną moc, nie dopuszcza do tej mocy, deprecjonuje tę moc.

W śnie od chrześcijanko-katolickiego kultu dziewictwa (MB) następuje przejście do braku łechtaczki. Widocznie coś podobnego kiedyś przyszło do głowy ludom ze Wschodniej Afryki, gdyż praktykuje się tam obrzynanie łechtaczek dziewczynkom, dawniej ostrzem z krzemienia, obecnie żyletką. Bywają wycinane również wargi sromowe, a pochwa zaszywana. Sen nawiązuje do tego motywu. Fabuła Biblii, w tym opowieści o Jezusie i Matce Boskiej, dzieje się wśród Izraelitów, a właśnie narody z tej okolicy świata tknięte są dziwaczną manią „grzebania” sobie w genitaliach. Tu należy żydowski i arabski zwyczaj obrzezywania chłopcom napletka i wspomniany afrykański zwyczaj okaleczania dziewczynek. Senna wyobraźnia Śniącego zebrała te fakty razem. (Przedstawicielom nieszalonych kultur na myśl o tych praktykach zbiera się na wymioty. Najgorsze rzeczy, gdzie indziej zdarzające się tylko zaawansowanym schizofrenikom, robią sobie – lub robili dawniej - z genitaliami mieszkańcy przeciwnego brzegu Oceanu Indyjskiego - Aborygeni Australijscy.)

Senna wyobraźnia Qr’a nie zatrzymuje się na braku łechtaczki. Idzie na całość; tą całością jest w ogóle brak narządów płciowych i (więcej) jakichkolwiek otworów w dolnej części ciała. Ten „ideał” przedstawia ciało dziewczynki znalezionej na wieży razem MBBezł. Śniący obserwator odkrywa, że dziewczynka ta jest martwa właśnie z powodu braku tych otworów – ale też widzi radę: wystarczy niewielka operacja, małe nacięcie skóry, żeby te niezbędne otwory przywrócić – i wtedy obie kobiety ożyją na nowo.

Jest w tym (dziwnym) obrazie i pomyśle całkiem rzeczowa obserwacja, że ciało (i zapewne też umysł) człowieka, w tym ciało (i umysł) kobiety, nie są przeznaczone do „bezodpływowego” gromadzenia pobieranych treści – przeciwnie, przeznaczone są do ich przepuszczania. Ciało a także umysł powinny być jak rura przez którą coś przepływa, a nie jako worek lub schowek który tylko bez przerwy gromadzi. Samo gromadzenie skutkuje szybkim „wypisaniem się z życia”.

Dziewczynka „bez otworów” i propozycja wycięcia jej tych otworów, przypomina archaiczny mit chiński o Chaosie, któremu brak było otworów. Cytuje za „Mitologią chińską”, Miczysław J. Künstler, 1981:
Szu („Gwałtowny”) był władcą Południowego oceanu, Hu („Porywczy”) – władcą Północnego, a Środkowego władcą był Hun-tun („Chaos”). Szu i Hu spotykali się czasem u Hun-tun, który ich gościnnie podejmował. Obaj zamyślając wynagrodzić Hun-tun jego łaskawość, powiedzieli sobie: „Wszyscy ludzie mają po siedem otworów, żeby widzieć, słyszeć, jeść i oddychać. Jeden Hun-tun nie posiada żadnego otworu. Spróbujmy mu je wywiercić!” Codziennie wiercili po jednym otworze. Po siedmiu dniach Hun-tun („Chaos”) umarł.

Ale jak widać, to już trochę inny sen.
Wojciech Jóźwiak

[foto]2. Tu • autor: Radek Ziemic (2017-02-15 11:33:20)

w tym śnie, jest jeszcze jedna rzecz. Dzieckiem martwej MBB jest martwa dziewczynka bez otworów. Albo więc ten sen upomina się w ogóle o kobiecość - i cielesną, i "pokoleniową" (także w wymiarze sakralnym), albo zastępuję Jezusa czy też czyni go martwą córką (chyba nie siostrą). Teraz sądzę, że jedno i drugie.
I jeszcze - wierzyć można wedle snu w to, co martwe. Wiara jako coś przeciwnego życiu i rozkoszy (chodzi oczywiście o pewien typ wiary, który chce kontrolować życie (a właściwie Życie, chyba trochę "boskie". :-)
PS. Zadam pytanie pół-retoryczne (niebędące odpowiedzią, ale niedomagające się też jej): pomyślałem o płci "śniącego"; czy śni(ła) tu córka, czy syn? 
Ale sen zdumiewający, dla mnie, bo niedawno myślałem i czasem też mówiłem o MB bez Rozkoszy albo bez Orgazmu (tzn. czytałem tę postać jako figurę kontroli kobiecej przyjemności seksualnej, na szczęście nie jest tylko tym). Trudno nie porównać tego od-seksualizowania Matki (podrzędnej, gorszej od ojca, uczestniczącej w boskości przez syna i bez ojca) z matką Grecką, seksualizowaną w micie Edypa (oczywiście - porównanie dotyczy też Ojca i Syna; ale Matka uczestniczy tu we władzy z Synem i też bez Ojca (martwego); no i tu, i tu nie ma siostry: słabsze jako gorsze). Obydwa mity strasznie psychoanalityczne ("przemocowe").

3. Wiara, która chce... • autor: (2017-02-15 13:06:04)

Wiara, która chce kontrolować życie! Cośmi to przypomina. jakbym słyszała mojego brata, który ostatnio wypowiadał się o homoseksualistach. Nie mam wiedzy co ci ludzie przeżywają i dlaczego poszli w tym kierunku związanym ze swoją cielesnością. Jestem jednak pewna, że w prosty sposób nie da się tego oceniać . Mój brat ma oceny proste , kontrolujące i oceniające pomimo że jest człowiekiem wykształconym. Jeżeli chodziło by mu o pewien boski porządek zachowywał by się inaczej. Jego również można prosto ocenić i sklasyfikować. Ostatnio rozmawiałąm z mężczyzną, który powiedział, że rozumie homoseksualistów. Patrząc na jego życiorys pomyślałam, że kobiety mu tak w kość dały. Nie ma więc prostych rostrzygnięć. Na swojej drodze spotkałam wielu katolików, którzy chcą kontrolować z obawy, że ich świat się rozpadnie. Moim zdaniem sekret leży w edukacji a wybory należą do ludzi. Można człowieka uczyć o jego duchowej nataurze. Jednak wybory a nawet popełnianie błędów trzeba zostawić istocie ludzkiej  bo życie to poszukiwanie i nie wszyscy są na wysokim stopniu duchowym. Można by powiedzieć , że wiekszość jest na niskim poziomie duchowym. A tu chodzi o połączenie duchowości z celesnością i  o to by nie dać się  kontrolować lecz aby iść zgodnie ze swoim wewnętrznym głosem.