Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-02

Anah

Niebieski klucz

Małą furtką wyszłam z ogródka przy domu. Wyrywałam chwasty przy żywopłocie. Na dużym kamieniu leżał klucz. Był niebieski i pobłyskiwał w słońcu. Podeszłam do kamienia. Zwykły lekki klucz z napisem expres ktoś pomalował na niebiesko. - Nie jesteś mój - pomyślałam - ale może zgubił go mój mąż? Wróciłam do pracy. Potem do domu. Parę razy podchodziłam do ogrodzenia - klucz wciąż leżał na kamieniu. W końcu wzięłam go, najwyżej odłożę, jeśli to nie męża. Wracałam do domu przez piwniczną jego część. Uderzyłam się w głowę o pomalowaną deskę, którą zawiesił wieczorem mąż, by wyschła. Odniosłam klucz na kamień. Nie był kluczem mojego męża.
Przez okno zobaczyłam przechodzącego mężczyznę, który zatrzymał się przy kamieniu. Podniósł klucz z kamienia i włożył do kieszeni. Wybiegłam z domu. - Proszę pana! - zawołałam - Czy to pana klucz? Mężczyzna nie odpowiedział jakby nie słyszał. - Halo!!! Proszę pana! Czy to pana klucz? - zawołałam ponownie głośniej. Odwrócił się powoli. Patrzył jakby mnie nie widział albo jakbym była postacią z jego snu mówiącą coś niezbyt wyraźnie. Odszedł zabierając klucz.

Anah

Komentarzy nie ma.