Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-09-22

Alexandramag

Napływający uchodźcy

Byłam na dworcu. Miałam udać się w podróż. Zostawiłam swój bagaż od słupem podtrzymującym dach. To była mała walizeczka z kosmetykami.  Podszedł mężczyzna blondyn. Miałam z nim podróżować. Był to przypadkowy podróżny. Przyjechało na dworzec dużo uchodźców.  Przedostawali się przez półtorametrowy mur. Poczułam się zagrożona. Bałam się też o swój bagaż. Weszłam do toalety.  Był  w niej przezroczysty sedes. Wrzuciłam do niego małą tekturową rolkę, jak po papierze toaletowym. Okazało się, że wcześniej ktoś rzucił taką samą rolkę i sedes zaczął się zapychać. Napełnił się cały wodą, która się zaczęła przelewać. Woda była mętna  w kolorze żółtym. Wszystko obserwowałam przez przezroczysty sedes. Poszłam dalej, zastanawiając się czy ktoś da radę naprawić sedes.  Mężczyzna poszedł załatwiać jakieś sprawy, później usiadł na dworcu na poczekalni i zaczął czytać gazetę. Podeszłam do niego i zaczęłam wypytywać, czy załatwił dla nas dalszą podróż. To był nasz przystanek w podróży. Uchodźcy nadal przybywali na dworzec, było ich dwunastu. Robiło się ciasno. Wszyscy z nich mieli skórę w kolorze czarnym. Byli to przeważnie mężczyźni. Niektórzy z nich byli pozawieszani do ściany, wisieli na hakach.  Jeden z nich, pierwszy wiszący z prawej strony,  nie miał lewej ręki. Czułam się zagrożona. Blisko ich bagaży była moja walizeczka. Bałam się, że zginie.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.