Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-01-25

Yerbowniczek

Nad morzem

Znajdowałem się w nieokreślonej nadmorskiej miejscowości. Biegłem po trawie w stronę brzegu. Miałem nieodpartą chęć wskoczenia do wody i popływania. Była piękna, słoneczna pogoda, a ja biegłem całkiem nagi, czym wzbudzałem powszechne zgorszenie wśród opalających się wokół ludzi. Postanowiłem więc zawrócić i przyodziać się choć trochę. Wpadłem do jakiegoś pokoju, chwyciłem zwykłą koszulkę typu t-shirt. Była koloru żółtego i sięgała mi do połowy ud. Znowu zacząłem biec w stronę morza, nie wzbudzając już niczyjej niechęci. Dobiegłem do brzegu i okazało się, że jestem na wysokiej skarpie. Spojrzałem w dół i uznałem, że nie będę skakał, ponieważ może być zbyt płytko i skok z tej wysokości byłby zbyt niebezpieczny. Jednak granatowo-czarny kolor wody wskazywał na właściwą głębię. W tym momencie pojawił się mój ojciec i udzielił mi rad, jak mam pływać kraulem, a jak żabką. Odpowiedziałem, że wiem, jak to się robi. On powiedział, żebym zdjął tę koszulkę, ponieważ się zamoczę. Odpowiedziałem wtedy, że nie mam czasu i muszę lecieć. Pożegnaliśmy się i zacząłem schodzić ze skarpy do morza. Gdy się znalazłem w wodzie, natychmiast zacząłem płynąć przed siebie bez żadnego konkretnego celu. Po przepłynięciu kilkunastu metrów stwierdziłem, że chociaż przebywam w wodzie - mam suchą koszulkę. Ta suchość stanowiła pewien dyskomfort, który obudził mnie.

Yerbowniczek

Komentarzy nie ma.