Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-07-21

Wojciech Jóźwiak

Mysz

Oba te gryzonie, mysz i szczur są blisko spokrewnione: należą do jednej rodziny myszowatych, Muridae, są uderzająco podobne i wyglądają jakby jedno z tych zwierząt było miniaturą bądź powiększeniem drugiego. Oba są szkodnikami w gospodarstwie człowieka i są tak samo zaciekle i bezskutecznie zwalczane. Oba w pewnym momencie swojej ewolucji porzuciły naturalne środowisko i przestawiły się na podjadanie ludziom ich zapasów, głównie ziarna. Mimo tych podobieństw, w świecie symboli należą do przeciwnych rejonów. O ile szczury budzą głęboko wdrukowany wstręt, lęk i nienawiść, o tyle myszy postrzegamy jako zwierzęta sympatyczne i rzutujemy na nie nasze ciepłe uczucia. Co nie przeszkadza nam tępić myszy realnych.

Zwraca uwagę dostojne praindoeuropejskie zakorzenienie słowa „mysz”: w sanskrycie mūş, w antycznym greckim mys, po łacinie mūs, w germańskich niem. Maus, ang. mouse. Ciekawe, że podobnie brzmiało słowo na muchę: prócz naszego, jest łacińskie musca, greckie myia. Być może w języku jeszcze starszym niż praindoeuropejski oba zwierzątka nazywane były tak samo i odpowiednie słowo znaczyło: „coś małe, co przeszkadza”.


Mysi mściciele

W dawnej Grecji myszy były świętym zwierzęciem (o dziwo) Apollona, który nawet w jednym ze swoich aspektów zwany był Smintheus czyli „mysi” (sminthos to drugie greckie słowo znaczące „mysz”), miał moc zsyłania plagi myszy na nieposłusznych królów, przy czym myszy były zarazem rozumiane jako choroba, zaraza, tak samo jak drugi oręż tego boga: strzały. Apollo raził grzeszników strzałami lub myszami, a jedne i drugie okazywały się metaforą choroby. Ciekawe, że z drugiej strony, strzały – wypuszczane z łuku przy pomocy cięciwy, stoją w opozycji do myszy, które mają właściwość przegryzać cięciwy i w ten sposób rozbrajać strzały. Do tego motywu wrócił Wojciech Żukrowski w powieści-baśni „Porwanie w Tiutiurlistanie”, gdzie bohater kot Mysibrat zostaje uratowany od szubienicy przez zaprzyjaźnione z nim myszy, które przegryzły wszystkie sznury, na których ów mógłby być powieszony.

W najsłynniejszej mysiej legendzie gryzonie te jednak nie ratują, a zabijają. Ginie przecież, pożarty przez nie, nieszczęsny władca Lechitów przed Piastem – Popiel. Wszystko, co o nim wiemy, pochodzi od Galla Anonima: „Popiel wypędzony z królestwa tak wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został przez swoje otoczenie na wyspę, gdzie tak długo w drewnianej wieży broniono go przed owymi rozwścieczonymi zwierzętami, które tam przepływały, aż opuszczony przez wszystkich dla zabójczego smrodu [unoszącego się z] mnóstwa pobitych [myszy], zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez [te] potwory.” Wydaje się, że nasz pierwszy kronikarz podpiął tu wędrowną opowieść o dostojniku zgubionym od myszy, którą opowiadano też nad Renem. Żył tam okrutny biskup Hatto, który swoich głodnych poddanych chłopów zwabił do stodoły i kazał żywcem w niej spalić. Gdy nieszczęśnicy krzyczeli, rzucił słowa do swych dworaków: „Słyszycie, jak myszy piszczą?” (Hört Ihr, wie die Mäuse pfeifen?) W nocy do Hattona przychodzą myszy w nieprzebranej liczbie i pożerają okrutnika. Zemście staje się zadość. Nazywając męczonych wieśniaków „piszczącymi myszami”, biskup ustanawia tożsamość mających umrzeć ludzi – z myszami. Którzy następnie w mysiej postaci przychodzą po niego, by dokonać zemsty. Myszy zaś okazują się inkarnacjami zmarłych, a w kontekście legendy: owych okrutnie pomordowanych. Nie miałyby tak przypisanego znaczenia, gdyby nie ogólniejsze skojarzenie: oto myszy reprezentują duchy przodków.

Legenda z Bingen (gdzie stoi Mysia Wieża, rezydencja złego biskupa) prowadzi nas dalej: oto Hatto, paląc swoich głodnych poddanych, chce ich nie tylko wygubić, ale także uśmiercić ich bardziej radykalnie: chce zatrzeć pamięć po nich, bo paląc ich – na popiół – niszczy ich ciała i kości, a w chrześcijańskim kontekście (pamiętamy, że to wyrodny biskup) pozbawia ich nadziei na życie wieczne. Palenie jest więcej niż śmiercią: jest niszczeniem pamięci. (W wariancie Galla Anonima nie ma mowy o tym, że zły władca kogokolwiek palił; śladem spopielającej mocy ognia jest tylko jego imię: Popiel, wzięte od popiołu. Chociaż jest inna lekcja imienia: Pąpiel, od pępka.) Myszy przedstawiają więc nie tylko przodków, przodków jako takich, czyli dziadów, ale przodków szczególnych: takich, o których ktoś chce zapomnieć, i nie tylko zapomnieć biernie, przez zwykłą niepamięć, ale zapomnieć aktywnie: przez odrzucanie, wypieranie, zacieranie i wreszcie przez obracanie w popiół. Który rozwieje największy niszczyciel śladów, wiatr. Myszy jako przodkowie-ludzie i ich przodcze historie (które zabierają do grobu, i które z popiołami wiatr rozwiewa) mają tu więc Hellingerowski sens: tego, co czynnie (choć niekiedy nieświadomie) z naszych rodowych historii odrzucone, zapomniane, skazane na nieistnienie. Tym surowiej to Zapomniane potrafi wracać, by przynieść słuszny rewanż.

Być może ta wtrącona i mało uzasadniona kontekstem opowieść Galla Anonima o Popielu, którego myszy zjadły, wzięta była z nieprzekazanej inaczej legendy, która tłumaczyła dziwnie mysie imię księcia Mieszka, prawnuka pokolenia piastowo-popielowego. Bo jego zapisane imię, Misica, czytać można też „Myszka”. Być może Mieszko-Myszka-Mъstko chowany był na mściciela swoich poległych dziadów, a jego dziwne imię kodowało zarówno „mysz”, jak i (ze)mstę. Zemsta była przecież obowiązkiem przeżyłych, którego domagały się duchy przodków, podobne do myszy.


Biskup Hatto pożerany przez myszy. Ilustracja z Kroniki Norymberskiej, 1493.


Rewitalizacja i mysi kompleks

Istoty, które (okrutnie) przypominają o tym, co chciałoby zostać zapomniane, mają też umiejętność przywracania do życia tego, co odrzucone i skazane na zapomnienie i śmierć. Nie przypadkiem więc uratowały od śmierci kota Mysibrata. Zauważmy, że realne myszy okupują piwnice, strychy, magazyny, rupieciarnie i lamusy, więc miejsca, dokąd wynosimy rzeczy-śmieci, które służyły nam, lecz teraz zostają przez nas odrzucone, by powoli, latami i pokoleniami, dogorywać na tamtych porzuceniskach. Myszy, krzątając się wśród nich, rewitalizują je – przynoszą im nowe życie. O tym mówi wiersz Kazimierza Winklera z 1961 r. śpiewany sentymentalnie przez Sławę Przybylską o starym cylindrze, który najpierw służył dżentelmenowi, potem wędrownemu magikowi, który z niego wyczarowywał gołębie, a w końcu zużyty i spłowiały, został porzucony na strychu. Jednak piosenka w końcu wzrusza nas niespodziewanym zwrotem akcji, gdyż oto: „W starym cylindrze ktoś jest, lecz kto? … To małe dwie myszki znalazły dom / To ich kolebka.” Ich obecność rewitalizuje ów przedmiot: „Stary cylinder nie pójdzie już stąd / Na kogoś czeka...”

Skojarzenia definiujące mysi archetypowy kompleks zamknęły się oto w pierścień: myszy reprezentują duchy/dusze zmarłych, przodków i odchodzące w niepamięć ich światy, szczególnie zaś to, co jest zagrożone zapomnieniem, wyparciem i czynnym zatarciem; więc także troskę o więź z minionym. Bywa, że pamięć o przodkach i ich przerwanych sprawach domaga się kontynuacji, a czasem zrównoważenia i rewanżu, zemsty. Szare gryzonie przynoszą żywym przekaz, zew o tym. Myszy symbolicznie łączą się z ziemią, ale nie jako płodną glebą, lecz jako miejscem ukrywania (w mysich norach, mysich zakamarkach) – i ewentualnego odkrywania i przywracania czegoś do aktualności i do życia. Myszy wnoszą wątek rodzinny: w piosence Sławy Przybylskiej są dwie i w kapeluszu urządzają swój dom i zakładają rodzinę. Nie przypadkiem są dwie: bo myszy, jeśli nie objawiają się jako masa i stado, to zaistniewają co najmniej we dwie. W baśniach chyba nigdy mysz nie jest istotą samotną. Nie przypadkiem w tamtej piosence pada słowo „kolebka” – bo myszy pociągają też temat dzieci, dzieciństwa, chowania dzieci i przywoływania-ożywiania dziecięcych wspomnień.


„The Flirtation Of Two Mice” by Faith Jaques, www.chrisbeetles.com


Imum coeli

Powyższy kompleks: przodkowie i pochodzenie, historia, dawne czasy i ich zabytki, pamięć dawnego-minionego, zwracanie się ku przeszłości, związek młodych pokoleń z odchodzącymi i odeszłymi (czasem przybierający postać wołania o zemstę lub klątwy); dalej: dom, zwłaszcza dom rodzinny, rodzinne gniazdo pełne pamiątek i wspomnień, ale i rodzinne tajemnice, skrywane przed światem; także dzieci i dzieciństwo, oraz zakamarki i skryjdy, w które uwielbiają chować się dzieci (co zresztą jest uzasadnione genetycznie) – i sama czynność lub procedura chowania, ukrywania i na powrót odkrywania (wyciągania na jaw) mają swoją reprezentację w astrologii: jest nią imum coeli, w horoskopie miejsce, gdzie ekliptyka (płaszczyzna horoskopu) pod horyzontem przecina płaszczyznę lokalnego południka; jest to zarazem miejsce, w którym planety w swoim dobowym obrocie wokół nas schodzą najniżej – do Dołu Nieba. Imum coeli z definicji jest niewidoczne: znajduje się pod ziemią, gdyż pod horyzontem. Słońce przebywa w imum coeli o północy, godzinie duchów, bliskim myszom.


Gdy się jawi

Gdy myszy (zwykle w licznie mnogiej – tym małym symbolicznym zwierzątkom trudno jest zachować pojedynczość...) jawią się w snach, wizjach, fantazjach, a także na jawie w postaci uporczywych z nimi spotkań lub wręcz inwazji na czyjś dom, czynią to po to, aby zwrócić naszą uwagę właśnie na sprawy w astrologii związane z imum coeli, czyli ze sferą domu, rodzinnego gniazda, przodków i przeszłości. Myszy kierują nas ku początkom: szczególnie właśnie ku początkom i założeniom rodziny, domu, i ku dziecięcym początkom życia własnego – lub własnych dzieci. Każą też myśleć o sprawach i ich aktorach, które z jakiegoś powodu są narażone na zapomnienie, pomijanie, odrzucenie. Również tych, których się wstydzimy i które chcielibyśmy, by nam jakoś zeszły z oczu: dokładnie tak, jak myszy znikają chowając się do swoich mysich dziur. „Chciałbym się schować w mysią dziurę” jest wyrazem wstydu podobnie jak „wolałbym się pod ziemię zapaść”. Ziemia jest tu przywołana jako medium mogące pochłonąć nasz wstyd (więc i przeszłe przewiny), a jej towarzyszkami w tym aspekcie są myszy. Więc myszy znaczą takie właśnie wstydliwe sprawy. Myszy zachęcają też, zgodnie ze swoim znaczeniowym związkiem z imum coeli, do tego, byśmy odbyli podróż do początków (własnego życia, pewnego etapu życia, sprawy, przedsięwzięcia, idei...) – nawet jeśli to grozi, że znajdziesz tam coś, o wolałbyś nie pamiętać.

Również, zgodnie ze swoim najbardziej starożytnym sensem, myszy (zwłaszcza sny o nich) mogą sygnalizować chorobę, że coś źle się dzieje w organizmie – i znów taką z gatunku niejasnych, ukrywanych, takich o których nie wiadomo jak mówić.

W pozytywnym sensie, apelują o reformy. O gruntowne zmiany, zarówno na polu psychologicznego rozeznania i świadomości własnego życia, jak i cielesnego zdrowia.

Mogą też przypominać o dzieciach – gdy je zaniedbujemy, zapominamy, pomijamy jakoś.

Przypominają też, przywołują, budzą gdy śpi i zasycha – sentymentalną stronę naszej duszy.


Mysz jako zwierzę mocy

Mysz jest istotą wybitnie szamańską, gdyż obdarza zdolnością widzenia, odbierania i odczuwania tego, czego inni/wszyscy nie widzą, nie czują i nie dopuszczają do świadomości, lub dopuścić nie chcą. Łączy nas z pomijanymi i zapominanymi aspektami naszej duszy. – Przecież szaman tym się wyróżnia, że swoje spektrum wiedzenia i dostrzegania ma szersze niż większość ludzi i dopuszcza do niego również treści przez ogół spychane do ciemnych (nieświadomych lub zapomnianych) mysich nor.

Mysz ma też zdolność ukrywania się i znikania: co dla niej jest życiowo ważne, bo te ssaki całe życie spędzają w bliskim sąsiedztwie z człowiekiem, niemal na styk z nim, i tylko dzięki opanowanej sztuce tajności przeżywają. ...Oraz zdolność przechodzenia i przemieszczania się niezauważoną. Kto chce rozwinąć tę najwyższą dyskrecję, niech uczy się od myszy.

Postać myszy koduje też sztukę pamięci: więc pamiętanie, nie-zapominanie, przypominanie i przywoływanie minionego; odtwarzanie i odradzanie pamięci. Przechowywanie śladów pamięci i dokumentów. Mysz jest patronem archiwistów, historyków, muzealników i kustoszy, i rekonstrukcjonistów. Myszy jedzą księgi, przez co wskazują na cnotę mądrości i oczytania.

Agnieszka Osiecka napisała, a Łucja Prus (i inne piosenkarki) śpiewały o następującej magicznej procedurze na tle zawiedzionej miłości: "wspomnienia ... zamieniłam w polne myszy". Skoro myszy niosą i uosabiają wspomnienia, to także niechciane treści pamięci można zawiesić, odsyłając je do myszy.

Mysz uczy też sztuki przetrwania, ale nie indywidualnego, ale przetrwania jako grupa i społeczność zdolna odnawiać się przez pokolenia. Myszy uczą, jak być oportunistami przeżycia, przetrwania i kontynuacji, gdyż swoje domy-gniazda potrafią zakładać, budować i zasiedlać dziatwą (dla której stają się domami rodzinnymi) korzystając z każdej okazji, nawet, jak śpiewała Sława Przybylska, w porzuconych kapeluszach.

Mysz łączy z domem i sprawia, że również to miejsce staje się szamańskie, wielostronne, pełne mocy, bogate w sensy i wzmacniające umysł.


Ekwiwalenty

Żywioł: ziemia (od przyziemnego, norowego, ukrytego życia i od szarej barwy).

Planeta: Merkury, i znak zodiaku: Panna. (Myszy obserwujemy gdy są w ruchu, a ich zachowanie przypomina gospodarską krzątaninę.)

Karty tarota: Szóstka Monet (w punkcie 25°43' Raka) i Ósemka Monet (w 17°09' Panny). Myszy, które „tańcują, bo kota nie czują”, to Szóstka Kijów, punkt dokazującej młodzieży, w 25°43' Wagi.

Kierunek świata: północ.

Miejsce w horoskopie: imum coeli.

Płeć: żeńska. Tak przynajmniej sugeruje żeński rodzaj gramatyczny w językach polskim i niemieckim; angielskojęzyczni są wolni od tej troski, jednak w ich wyobraźni również mysz przeważnie zajmuje miejsce żeńskie. Myszy reprezentują kobieco nacechowane części świata: dom, rodzinne gniazdo, kolebkę, małe ojczyzny dzieciństwa, a ich embrionalny i zabawkowy wygląd odsyła je do dzieci. Starożytni wierzyli, że myszy-samice mnożą się bez udziału samca: to jest ten sam archetyp.

Miejsce w ciele: głowa (tak!)

Dyspozycja psychiczna: pamięć, uważność, podtrzymywania ciągłości.

Typ enneagramu: 1-Perfekcjonista.


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 10

[foto]1. Muad'Dib • autor: artur olczykowski /Artur Olczykowski (2017-07-23 20:07:38)

Ciekawe, ze Paul Areides, glowna postac Diuny Franka Herberta, jako swoje plemienne imie wybral zwierze z innej nadrodziny myszoksztaltnych, a konkretnie skoczkowcow:
Tak mi sie przypomnialo:

Paul: How do you call among you the little mouse, the mouse that jumps?
StilgarWe call that one muad’dib
Paul: I am Atreides. It is not right that I give up entirely the name my father gave me. Could I be known among you as Paul-Muad’Dib?
Stilgar: You are Paul-Muad’Dib[3]

Stilgar explains why the choice of "Muad’Dib" pleases the Fremen:

Muad’Dib is wise in the ways of the desert. Muad’Dib creates his own water. Muad’Dib hides from the sun and travels in the cool night. Muad’Dib is fruitful and multiplies over the land. Muad’Dib we call ’instructor-of-boys.’ That is a powerful base on which to build your life, Paul Muad’Dib, who is Usul among us.[3]


Mesjasz Diuny wybiera imie zwyklej polnej "myszy"....

[foto]2. Raczej pustynnej :) • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-07-23 22:23:58)

Raczej pustynnej myszy.

Artur, będę wdzięczny za wszelkie mysie ślady w literaturze.
Mysz to potężny archetyp!

[foto]3. Mea culpa • autor: artur olczykowski /Artur Olczykowski (2017-07-23 22:40:32)

Tak, mialo byc pustynnej, a napisalem polnej....

4. Król Popiel • autor: (2017-07-24 06:42:52)

a także jedna z rozbudowanych legend o mistrzu Twardowskim. W tej wersji Twardowski uczy się sztuki wędrowania po świecie duchowym od księży-popów. Do świata duchowego prowadzi go mała mysz. Potem następują sceny jak z prób Buddy, Twardowski dostaje się bowiem do karczmy, gdzie kuszą go piękne diablice. Ale przechodzi  tę próbę bez szwanku. Źródła nie podam, bo w tej chwili nie mam pod ręką.

5. Radosław Romaniuk w... • autor: (2017-07-24 21:18:35)

Radosław Romaniuk w Tajemnicy Lwa Myszkina napisał o książce Henryka Paprockiego pt. "Lew i mysz czyli tajemnica człowieka,esej o bohaterach Dostojewskiego"może ktoś czytał i mógłby coś o niej powiedzieć?

6. mysi kolor • autor: (2017-07-25 14:11:43)

Mysi kolor występuje na wszystkich buddyjskich obrazkach - jako "chmury" mocy" - lecz nie te z nieba , tylko te łączące mistrza z mocami żywiołów. Gdy oczyszcza się medytacyjnie teren - to pojawienie się energii "mysiej" jest oznaką zakończenia danej sesji.Mistrz np. pokazuje królowi "gdzie jego miejsce" manifestując mysią moc "pokoleń’ - i gdy król to rozumie daje mu jałmużnę "po królewsku " . Gdy nie rozumie swego położenia to ’myszy" zjedzą go pewnikiem ....

7. ps. • autor: (2017-07-25 14:58:06)

piękne diablice - czyli wysłanniczki "mary" - to nic innego tylko "człekokształtni odcięci od "rodu" i tym samym pozbawieni perspektyw "rozmnażania" . Jak dowiodły badania w Rosji , na myszach i ludziach jednocześnie - w każdym pokoleniu dobrobytu i długowieczności pojawia się jakiś procent "pięknych" i zapatrzonych w siebie , kusicieli ,kusicielek - pozbawionych zmysłu "przyszłości" - często prawdomównych - w ich mniemaniu - jednak to prawda literacko-fabularna , obnażająca samą siebie .Tzw.nihilizm np.Król jest nagi - jak mysz , nie potrzebuje nic jak tylko to co ma od natury . Są nawet anioły - które pilnują tego porządku - gdy ubiór- forma jest sztuczna - zrzucają z "nieszczęśnika" pozory władzy i myszy kończą dzieło ...

[foto]8. Mysz a kysz! • autor: Jacek Dobrowolski (2017-07-25 17:32:57)

Wojtku,

Chciałem w odpowiedzi zacytować z "Taraki"  fragmenty mego eseju gdzie piszę o królu Popielu i wiersz o nim, ale jak szukam siebie w Tarace jako autora dostaje odpowiedź: Nie ma takiego id. Stąd prośba o pomoc. Co do literatury to pominąłeś Homera pieśń "Wojna myszy z żabami" jak i "Myszeidos" Krasickiego zainspirowaną pieśnią Homera.

[foto]9. =>Jacek Dobrowolski • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-07-25 20:54:55)

Jacku, już profile autorów są widoczne bez zarzutu. (Błąd usunąłem.)
Spis swoich tekstów (lub innego autora) zobaczysz też przez "Przegląd ↘" w menu u góry.

O myszach u Homera i Krasickiego nie pisałem, ponieważ w tym cyklu o zwierzętach mocy celowo nie chcę ani robić przeglądu światowej literatury pod tym kątem, ani nie dokumentuję tematu jakoś obiektywnie.
Świadomie przyjąłem, że bardziej stwarzam fakty niż je relacjonuję. I że przysługuje mi daleko idąca licentia poetica.

[foto]10. Nad Gopłem • autor: Jacek Dobrowolski (2017-07-26 10:44:13)

Trzeci wiersz o Popielu p. t. "Nad Gopłem" http://www.taraka.pl/kopcach_polsce_nad_goplem
I cytat z tekstu "Dziady to nie wszystko", pod sam koniec http://www.taraka.pl/dziady_nie_wszystko

Jeśli chodzi o losy złożonego w ofierze złego króla Popiela, którego złe uczynki wywołały nieurodzaj i który dlatego musiał być złożony w ofierze, to wyrażają one mit uniwersalny, manifestujący się we wspomnianej przeze mnie ofierze ze świętego króla reprezentanta ducha zboża.

Jestem zdania, że imię króla Popiela pochodzące od Pompila/Pąpiela, nie oznacza bąbla-pęcherza jak podaje Słownik prasłowiański, lecz pęp (pępek), czyli ostatni żniwny snop zboża, w którym miał mieszkać jego duch. Pęp często zostawiano w Polsce i w Niemczech na polu dla myszy, co tłumaczyłoby śmierć Popiela. Ostatni snop nosił w Polsce najrozmaitsze nazwy, takie jak: dziad, baba, stary, młody, żytnia lub pszeniczna matka, bękart, beks, kogut, kurek, koza, baran, wilk, lis, żaba, zając, turzyk (mały tur), kokoszka, przepiórka lub broda, a więc nazwy duchów lasów, pól i przodków. Pęp to nazwa charakterystyczna właśnie dla Wielkopolski, a tam przecież miał królować Popiel.

Nie pisałem w nim wiele o myszach, ale widać, że dla rolnika to był straszny wróg gromadzonego ziarna, plaga zagrażająca życiu wspólnoty. Myszy w Biblii uważane były za plagę niszczącą pszenicę i w 1 Księdze Samuela jest opis rytuału apotropeicznego z pięcioma myszami ze złota: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1189 Myszy jak klasyczne plagi egipskie (szarańcza, żaby) to pomiot diabelski, których gwałtowny rozród zagraża człowiekowi. Widać to też w słowie ćma oznaczające zarówno ciemność, wyrój/rojowisko jak i owady ćmy.