Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-11-02

Renata Dominiak

Mycie głowy

02.11.2015

Jestem w łazience w mieszkaniu,w którym byłam z Mamą i Bratem przez 10 lat. Rozbieram się (rozbieranie w snach zawsze sprawia mi kłopot), mam sporo ubrań na sobie, zdejmuję je z lekkim oporem. 
Po prawej stronie tuż za mną na pralce leży paczuszka, a w niej ziarna, wyróżniają się nasiona czerwonej fasoli. Wchodzi do łazienki Wojtek B. i pyta skąd to mam. Odpowiadam, że Krzysiu kupił. Sprzedaj mi to, mówi, ale ja nie chcę. To jest moje. Pyta, za ile to kupił... za 40 zł, odpowiadam, ale nie wiem, czy jest to cena dla niego. 
Wchodzę do wanny rozebrana, udało mi się. Wyciągam z szafki wiszącej po prawej stronie szampon, jakiś specjalny, dobry. Napisy nie są chyba po polsku, ale nie czytam. Wierzę w jego skuteczność. Odkładam szampon na półkę. W szafce jest więcej takich specyfików. Namydlam głowę, mam pianę na włosach. Palcami, paznokciami pobudzam również skórę głowy. Myję głowę. Stoję w wannie prawym bokiem do drzwi, naga. Odnoszę wrażenie, że drzwi nie były raczej zamknięte, albo nie miało to znaczenia.
Po lewej stronie lekko z tyłu w tej łazience jeszcze ktoś był, troszkę jakby dziecko, nie wiem... Czułam jego obecność, ale nie zwracałam na niego uwagi.

Renata Dominiak

Komentarzy nie ma.