Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-10-22

Maciej Szymczak

Molfar - huculski szaman
Mychajło Neczaj, być może ostatni szaman z Ukrainy

Szamanizm to najstarsza religia świata, pierwotna, naturalna, tożsama z archetypem człowieczeństwa. Ta najwcześniejsza forma praktyk rytualnych ma na celu nawiązanie kontaktu ze światem pozazmysłowym, na dialogu z istotami duchowymi, mającymi wpływ na życie doczesne. Praktyki szamańskie spotykamy we wszystkich dawnych kulturach świata, współcześnie występują one rzadko, głównie w Ameryce Południowej, Północnej oraz Azji. Szaman, uzdrowiciel, znachor opiekował się swoją społecznością, leczył zarówno dolegliwości fizyczne, jak i psychiczne, był on swoistą skarbnicą tradycji plemiennych. W kulturze indoeuropejskiej druidzi, żercy, wołchwowie byli szamanami, system wierzeń Słowian, Bałtów, Germanów, Celtów i innych ludów indoeuropejskich opierał się na religii naturalnej, na kulcie ożywionej przyrody.

Czy możliwe jest spotkać tradycyjnego uzdrowiciela we współczesnej europie? Czy przetrwał któryś do naszych czasów? Czy jesteśmy zmuszeni ograniczać się do rekonstrukcji dawnych rytuałów odtwarzanych przez rozmaite grupy rodzimowiercze, które to bazują na nielicznych przekazach historycznych, zachowanych tradycjach i w dużej mierze na intuicjach duchowych neopogan, aby wniknąć w mityczny świat naszych przodków? Alternatywą jest wyjazd w odległe regiony Syberii, wizyta u któregoś z tamtejszych szamanów, ale nie każdy ma czas i pieniądze, aby taką podróż zrealizować.

Istnieje jeszcze jedna możliwość: możemy odwiedzić Huculszczyznę, region górski w zachodniej Ukrainie. Dzikie, niedostępne pasma górskie Czarnohory skrywają niejedną tajemnicę. Izolacja regionu od reszty kraju sprawiła, że chrystianizacja poczyniła w tym obszarze znacznie mniej szkód niż w innych regionach Słowiańszczyzny. Żyją tam duchowi przewodnicy, tradycyjni góralscy uzdrowiciele, których zwą molfarami. Molfar to czarownik parający się magią naturalną. System wartości religijnych przekazywany przez tych znachorów to swoista mieszanka rodzimowierstwa słowiańskiego z religią chrześcijańską. Odrzucając chrześcijańską otoczkę możemy wkroczyć w naturalny, magiczny świat naszych przodków.

Najsłynniejszym molfarem był Mychajło Neczaj, uważany za ostatniego wielkiego huculskiego szamana. Niestety, piszę o nim w czasie przeszłym, gdyż zaledwie trzy lata temu, 14 lipca 2011 roku, został on zamordowany przez chrześcijańskiego fundamentalistę. Jak widać, religijna schizofrenia, nietolerancja i polowanie na czarownice to nie tylko mroczne dziedzictwo średniowiecza. Chrześcijańscy fanatycy, na wzór islamskich fundamentalistów, wciąż sieją nietolerancję i przemoc religijną na świecie. Mychajło Neczaj mieszkał w Jasieniowe, małej tradycyjnej wiosce karpackiej. Do jego domu prowadziła kładka zawieszona nad wodami rzeki Czeremosz. Tradycyjna góralska chata otoczona surowym pięknem karpackiej przyrody była świadkiem wielu uzdrowień. W niej żył i przyjmował potrzebujących ukraiński szaman.

Mychajło Neczaj stał się sławny, kiedy w 1989 roku na festiwalu Czerwona Ruta na prośbę lokalnych władz rozpędził chmury. Od tamtej chwili jego popularność stale rosła, pielgrzymowali do niego zwykli prości ludzie, ale także politycy, osobistości związane z show-biznesem, Ukraińcy i goście zagraniczni. Leczył zarówno ziołami, jak i tradycyjnymi technikami szamańskimi.

Wprowadzał się w trans, przepowiadając przyszłość, nawiązywał kontakt z duchami przyrody, był on swoistą skarbnicą wiedzy dla współczesnych etnologów zainteresowanych starymi huculskimi tradycjami. Sam Neczej twierdził, że potrafi wpływać na pogodę, przywołać deszcz lub rozpędzić burzowe chmury. Uzdrowiciel uważał, że człowiek żyje w czterech wymiarach, na co dzień egzystujemy tylko w jednym z nich, co nie pozwala nam dostrzec istot ze świata duchów. Molfar posiadał zdolności do wprowadzania ludzi w trans, potrafił otworzyć człowieka na doświadczenie drugiego - pozazmysłowego wymiaru, w którym mógł on rozmawiać z duchami przodków oraz innymi nadnaturalnymi istotami. Według słów uzdrowiciela molfar to znachor, szaman, wróżbita. Molfa natomiast to przedmiot zaklęty dla dobra lub zła, od molfy wywodzi się molfar, huculski czarownik.

Mychajło określał siebie jako w połowie poganina, w połowie chrześcijanina wyznania prawosławnego. Ten swoisty synkretyzm, połączenie tradycyjnych wierzeń z chrześcijańską terminologią, charakterystyczny jest dla wielu miejsc świata, np. brazylijska santeria łącząca elementy spirytyzmu, animizmu i chrześcijaństwa. Na Huculszczyźnie żyje wielu takich pół-pogan, którzy z nabożną czcią odnoszą się do Matki Ziemi.

-Ja kłaniam się i słońcu i księżycowi, gwiazdom, ogniu, wodzie, powietrzu, ziemi - opowiada w jednym z wywiadów molfar. - Ja się kłaniam, warto się pokłonić. Czy moglibyście bez słońca żyć? No nie! Zginiecie. Bez powietrza moglibyście żyć? Dłużej niż trzy do pięciu minut nie - dłużej koniec - umieracie - wyjaśnia, po czym dodaje - No i natura nie żartuje, ona taka uważna jak rodzona matka, no i surowa jak prokurator. Jak wy ją naruszycie, to wy siebie naruszyliście, bo wy jesteście cząsteczką natury. Za to że odwróciliśmy się od pogaństwa, od prawdziwej wiary, za to biedujemy, krótko żyjemy, nie mamy miłości, bo jesteśmy gałązką zerwaną z głównego drzewa pogaństwa. Pogaństwo to jest boska religia, która jedna z matką naturą i człowiekiem - wyjaśnia znachor. Mychajlo nie neguje także Jezusa, który według niego jest swoistym dopełnieniem tradycyjnej wiary. Największym błędem chrześcijaństwa, zdaniem uzdrowiciela, jest zanegowanie korzeni świętej wiary człowieka, a tymi korzeniami, z których istota ludzka wyrasta i bez których istnieć nie może, jest właśnie pogaństwo, religia naturalna.

Huculski szaman podziela tezę o istnieniu reinkarnacji, tym samym potwierdzając słowa średniowiecznych kronikarzy piszących o panującej wśród Słowian wierze w wędrówkę dusz: - Dusza ludzka wciela się w wielu duszach do dwunastu wcieleń... Przekazuje nam także interesującą wiadomość na temat tabu pokarmowego. Jak wiadomo, Hindusi nie mogą spożywać wołowiny, islamiści i pobożni żydzi wieprzowiny, Huculi natomiast: - Nie można spożywać krwi zwierzęcia, bo we krwi znajduje się dusza wszystkiego co żyje. Jak spożywacie kaszankę, wasza dusza, kiedy umrzecie, wejdzie w wieprza, w świnię. Czy tabu to mogło dotyczyć w przeszłości większej grupy ludzi, było powszechne na całej Słowiańszczyźnie?

Mychajło posiadał ogromną wiedzę, być może bezcenną dla wszelkiej maści uczonych zainteresowanych kultura duchową Słowian. Jak sam o sobie mówił, był ostatni, nie miał następcy. Ten sympatyczny starszy człowiek przewidział swoją śmierć, w dzień zabójstwa ubrał się w odświętną białą koszulę i oczekiwał w spokoju swego przeznaczenia. Tego feralnego dnia odwiedził go 33 letni chory na schizofrenię mieszkaniec Lwowa. Twierdził on potem, że motywem jego zbrodni było nakłonienie Mychaiła do porzucenia praktyk pogańskich i nawrócenia się na chrześcijaństwo. Nie wiadomo, co znachor odpowiedział, ale znaleziono go tego samego dnia martwego z ranami kłutymi w szyi. - W przededniu morderstwa całą noc modliłem się i Bóg zezwolił mi ukarać zło - wyjaśnił dewiant, oprawca szamana. Mordercę złapano szybko przy mobilizacji miejscowych górali i milicji. 88 letni molfar skończył żywot tragicznie, choć jak sam twierdził dokładnie znał godzinę swojej śmierci.

Miejmy nadzieję, że żyje jeszcze w tamtych stronach jakiś mniej znany molfar, który ocali starodawną wiedzę od zapomnienia. Może mistrz magii naturalnej u schyłku swych dni znalazł odpowiednią osobę do przekazania swych nauk? Jeśli wraz z molfarem, huculskim szamanem, odejdzie wiedza, którą posiadał i tradycja duchowa, będąca spuścizną po naszych słowiańskich przodkach, znaczy to, iż mogliśmy utracić niepowtarzalną szansę na oglądanie mitycznego świata Słowian, których mitologia nadal do końca nie jest nam znana. To wielka strata dla świata i nauki.

Maciej Szymczak

Komentarze: 28

[foto]1. Niesamowity artykuł • autor: Michał Mazur (2014-10-22 23:08:42)

Niesamowity artykuł, wdzięczy jestem niezmiernie zań Autorowi... Z tego wszystkiego wynika iż świat huculski o którym pisał Stanisław Vincenz wcale nie umarł przed II wś. Tam też były podobnie rzeczy... generalnie rzecz ujmując "proza" Vincenza posiada wartość naukową - była niedawno zresztą konferencja na ten temat. 

Ciekawe z jakiego języka pochodzi słowo "molfar" - bo to raczej nie jest rdzennie słowiańskie określenie. Sami Huculi, ogólnie ludność Karpat miała dość ciekawe, no i bardzo zróżnicowane pochodzenie etniczne. Natomiast co do Hucułów - ich język był wschodniosłowiański, ale rdzeń populacji zasadniczo był kumański (jak twierdził W. Pol i wielu późniejszych badaczy). Toteż związki z szamanizmem sensu stricto - bardzo możliwe. Zresztą w Mołdawii i na Wołoszczyznie też były różne takie rzeczy...bo i tam byli Kumanowie. No i Pieczyngi

Wszyscy umrzemy - prędzej czy później. Najstraszniejsza jest starość, która odziera człowieka z godności - gdy ów niedołężnieje, nie może kontrolować swego ciała (brzydko mówiąc "robi się wtedy pod siebie"). Podejrzewam iż posiadając wiedzę na temat rzeczy przyszłych (albo raczej nt. możliwych jej ścieżek - jak mówią szamani) i osiągnąwszy taki wiek postąpił bym podobnie - ubrał się w odświętną koszulę i czekał na koniec.
Pokój jego duszy
BTW - może to nie była "odświętna koszula" tylko "śmiertelna koszula" - czy u Hucułów istniał lub istnieje nadal zwyczaj "śmiertelnej koszuli" - przechowywanej tylko na jedną okazję - by ktoś nam ją założył do grobu? Był taki zwyczaj w Karpatach pn-zach, po polskiej jak i po słowackiej stronie

[foto]2. O ostatnim molfarze • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-23 10:35:29)

http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/smierc-ostatniego-molfara#

[foto]3. A tak • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-10-23 12:34:39)

w ogóle to ciekawa jest ta „instytucja” świętych starców na „Wschodzie”, … w Rosji są oni silnie związani z prawosławiem (taki „chrześcijański szamanizm”), w przypadku Karpat jesteśmy na pograniczu dwóch światów, gdzie słabną wpływy ortodoksji stąd „molferzy” (molfarze) są (mogą być) na poły chrześcijanami, i na poły poganami …  

P.S. Wygląda na to, że Mychajłę Neczaja zabił nie tyle chrześcijański fundamentalista co raczej niebezpieczny schizofrenik, tak samo niebezpieczny dla chrześcijan …

 

[foto]4. Dziwne słowo molfar • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-10-23 14:29:58)

Wydawało mi się rumuńskie ("f" w każdym słowiańskim jest zapożyczone!), ale w rumuńskim najwyraźniej nie ma takiego słowa. Pozostają Kumanowie?

5. odp. do Boruta • autor: (2014-10-23 16:22:14)


" P.S. Wygląda na to, że Mychajłę Neczaja zabił nie tyle chrześcijański fundamentalista co raczej niebezpieczny schizofrenik, tak samo niebezpieczny dla chrześcijan …"

- Zapewne masz rację, aczkolwiek morderca działał z pobudek religijnych, motywem jego zbrodni było nakłonienie molfara do porzucenia praktyk pogańskich i przyjęcia jedynej słusznej wiary. Zatem określenie chrześcijański fundamentalista jest tutaj jak najbardziej na miejscu. W końcu islamski fanatyk religijny wysadzający się w powietrze jest skąd inąd także schizofrenikiem.

pozdrawiam serdecznie

[foto]6. ugryzę się w język • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-10-23 20:31:42)


pax ...

[foto]7. Przeszukałem Codex • autor: Michał Mazur (2014-10-24 11:39:51)

Przeszukałem Codex Cumanicus - molfar tam nie występuje, ale dużo słów nie zostało w nim ujęte. Jest za to np. słowo "balta" - określenie archaiczne z języków tureckich, oznacza ciupaskę - w formie "baltag" używają go jeszcze Rumuni i ... Huculi
BTW pewne tradycje w Rumunii wymarły (w niektórych przypadkach możemy jedynie założyć że były - jak np szamanizm u ludów migrujących ze stepów), ale utrzymały się dłużej na północy Karpat. Z drugiej strony w Karpatach podobno były nawet elementy... celtyckie.
Dziwnym trafem wpisując słowo "molfar" w tłumacza google wykrywa nam... irlandzki.

[foto]8. Molfa - zaklęty... • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-24 13:28:54)

Molfa - zaklęty przemiot wg. molfara Neczaja:
http://www.wumag.kiev.ua/wumag_old/archiv/1_99/carpatian.htm

[foto]9. Od mowy, mówić • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-24 13:31:41)

Olśniło mnie by sprawdzić etymologię słowa mowa:

od XIV wieku; ogólnosłowiańskie < st.pol. mołva (XIV-XV wiek) < prasł. *mlva → wydawanie dźwięków (później: gadanie, mowa) < prasł. *mlviti[1]

Czyli "zamawianie" jako czynność magiczna.

[foto]10. Hmm... • autor: Michał Mazur (2014-10-24 15:28:34)

W sumie mogło by być, gdyby nie fakt że określenie to wyraźnie trzyma się Huculszczyzny. Gdzie indziej na Ukrainie było po prostu "charakternik", podobnie jak w staropolskim (miało też kilka ogólnoukraińskich odpowiedników, ale molfar wśród nich nie występował) - jak w tym zalinkowanym artykule. No i tego Wojtkowego "f" w językach słowiańskich też raczej nie przeskoczymy. A przy zaklinaniu molfy molfar raczej śpiewał a nie mówił. Na niewyraźne mówienie, mruczenie czy takież zawarte w formie inkantacji było inne słowiańskie określenie - "bobonić" (stąd "zabobon"). Co ciekawe w Rumunii i na Bałkanach występują związane z tym nazwiska. 
Ciężka sprawa z tą kulturą Hucułów. Cóż, to nie jedyny taki przypadek w Karpatach.
W sumie cała Ukraina to też ciekawy przypadek - spotkałem się z teoriami że nazwa Kijów pochodzi od chazarskich słów osada-rzeka, natomiast a za godło używają chazarskiej tamgi... przejętej przez władców Rusi Kijowskiej razem z tytułem kagan po rozbiciu Chazarów. No i nazwa "kozak"...późniejsza ale też stepowa. Ciekawe co na to szowiniści ukraińscy

[foto]11. Chyba się zgodził • autor: Przemysław Kapałka (2014-10-24 18:57:37)

Coś mi się zdaje, że ten Neczaj zgodził się na taką właśnie swoją śmierć. Że jakby chciał, mógłby jej z łatwością zapobiec. Ale zgodził się, żeby w ten sposób rozładować część zła.


[foto]12. No to to jest nas dwóch • autor: Michał Mazur (2014-10-24 19:41:49)

No to to jest nas już najmniej dwóch - w tym z pozoru "irracjonalnym" poglądzie

[foto]13. Słowo Molfar • autor: Terravis Wiktor Rumocki (2014-10-24 21:12:00)


Być może określenie Molfar ma związek z łacińskim terminem Maleficium. Słowo byłoby wtedy pochodzenia wołoskiego (rumuńskiego). Jak wiadomo gorliwi misjonarze wszystkie osoby mające kontakty ze sferą nadprzyrodzono - magiczną zaliczali do niebezpiecznych czarowników i sług samego Diabła.

P.S. Autorowi gratuluję wspaniałego artykułu zgodnego z najpierwotniejszym Duchem Taraki, że tak się wyrażę.

[foto]14. Słowo Molfar • autor: Terravis Wiktor Rumocki /Splendor Solis (2014-10-24 21:12:00)


Być może określenie Molfar ma związek z łacińskim terminem Maleficium. Słowo byłoby wtedy pochodzenia wołoskiego (rumuńskiego). Jak wiadomo gorliwi misjonarze wszystkie osoby mające kontakty ze sferą nadprzyrodzono - magiczną zaliczali do niebezpiecznych czarowników i sług samego Diabła.

P.S. Autorowi gratuluję wspaniałego artykułu zgodnego z najpierwotniejszym Duchem Taraki, że tak się wyrażę.

[foto]15. Maleficium? • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-24 22:01:01)

To niemożliwe, bo choć język wołoski wywozi się z "wulgarnej" /potocznej/ łaciny, to jednak byli prawosławni i nie mogli używać łacińskiej terminologii demonologicznej.

[foto]16. Maleficium cd • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-24 22:17:34)

Sprawdziłem, że choć w mowie Wołosi posługiwali się swoim językiem o romańskim rodowodzie, to w piśmie używali greckiego alfabetu, a w kwestiach religijnych posługiwali się greką. W 1359 Patriarcha Konstantynopolu ustanowił metropolię wołoską.

[foto]17. Religijny język Wołochów • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-10-24 22:23:12)

>>> Wołosi ... w piśmie używali greckiego alfabetu, a w kwestiach religijnych posługiwali się greką.
A mnie się wydawało, że pisali cyrylicą, a językiem religijnym był SCS. Od czego takie słowiańskie zapożyczenia słów jak sfint (święty) lub duh (duch).
Może jakiś Rumun czyta Tarakę i mógłby się wypowiedzieć?

[foto]18. Chyba się wyjaśniło • autor: Terravis Wiktor Rumocki (2014-10-25 08:36:37)


Etymologię słowa Molfar podaje rosyjska wikipedia
cytat: укр. мольфар, предп. от древнеарамейского molfireas-молитва о защите

[foto]19. Chyba się wyjaśniło • autor: Terravis Wiktor Rumocki /Splendor Solis (2014-10-25 08:36:37)


Etymologię słowa Molfar podaje rosyjska wikipedia
cytat: укр. мольфар, предп. от древнеарамейского molfireas-молитва о защите

[foto]20. Wątpię. To wygląda na żart • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-10-25 08:58:04)

Tylko jaką drogą to "древнеарамейскоe" (staroaramejskie) słowo przewędrowało do Hucułów -- i tylko do nich? Poprzez tysiące lat i kilometrów? Nie zostawiąjąc śladów po drodze?

http://en.wikipedia.org/wiki/Old_Aramaic_language

Zakładam się, że to jest żart rosyjskiego wikipedysty. Jak słynny "święty granat z Antiochii" Monty Python´ów.

21. molfa • autor: (2014-10-25 10:38:53)

Być może rumuński trop jest jednak właściwy. Słowo Molfa znaczy po rumuńsku:

bełkot. Jak wiadomo szaman w transie śpiewa i mówi w niezrozumiałym języku,

czyli można odnieść wrażenie że bełkocze

[foto]22. Brawo molfa! • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-25 11:08:46)

To wyjaśnia sprawę. Podobnie szeptun od szeptać, baba zamawiaczka od bajać, rosyjska gadalka volchvica, zabobon od bobonić, etc. Co do rosyjskiego encyklopedysty to pomylili mu się Aramejczycy z Arumunami. A tu o Woloskich runach dla Marysi i załasach potu dla Wojtka: http://atinfomall.com/powersite/blogs/Also-Known-As-Vlachs.html

[foto]23. Ad. 18 Święty Granat Ręczny z Antiochii ;) • autor: Terravis Wiktor Rumocki (2014-10-25 11:09:24)


Czyli:
Księga Uzbrojenia, rozdział drugi, wersety od 9 do 21.

-I Święty Attyla wzniósł granat ręczny ku górze, mówiąc: O Panie, błogosław ten granat ręczny, który rozniesie nieprzyjaciół twych na malutkie kawałeczki w łasce twojej. A Pan skrzywił się w uśmiechu, a ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe...

-Streść się trochę, bracie.

-I Pan powiedział: Wpierw wyjąć musisz świętą Zawleczkę, potem masz zliczyć do trzech, nie mniej, nie więcej. Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno ci liczyć, ani do dwóch. Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone. Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta zostanie, wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w kierunku wroga, co naigrawał się z ciebie w polu widzenia twego, a wówczas on kitę odwali. Amen.

[foto]24. Ad. 18 Święty Granat Ręczny z Antiochii ;) • autor: Terravis Wiktor Rumocki /Splendor Solis (2014-10-25 11:09:24)


Czyli:
Księga Uzbrojenia, rozdział drugi, wersety od 9 do 21.

-I Święty Attyla wzniósł granat ręczny ku górze, mówiąc: O Panie, błogosław ten granat ręczny, który rozniesie nieprzyjaciół twych na malutkie kawałeczki w łasce twojej. A Pan skrzywił się w uśmiechu, a ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe...

-Streść się trochę, bracie.

-I Pan powiedział: Wpierw wyjąć musisz świętą Zawleczkę, potem masz zliczyć do trzech, nie mniej, nie więcej. Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno ci liczyć, ani do dwóch. Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone. Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta zostanie, wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w kierunku wroga, co naigrawał się z ciebie w polu widzenia twego, a wówczas on kitę odwali. Amen.

[foto]25. Wołoskie runy i szałasy potu • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-25 11:33:25)

Przepraszam powyżej dałem zły link: https://pl.scribd.com/doc/223627423/Eastern-Humans Oczywiście, te runy to fantazja z zabaw w mityczną Wołoszczyznę!

[foto]26. Molfa polskie nazwisko • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-10-25 13:43:47)

W polskim Facebooku są trzy osoby o nazwisku Molfa.

[foto]27. Oho, w Rumunii też jest takowe • autor: Michał Mazur (2014-10-25 15:10:52)

No i na Węgrzech. Co też widać częściowo przez Facebooka, też po nazwach firm utworzonych od nazwisk właścicieli (np. Molfa & Nistor) itp. Dobrze że się wyjaśniło.

[foto]28. O liturgii Wołochów • autor: Jacek Dobrowolski (2014-10-25 17:26:58)

Przeczytałem, że Wołosi przyjmowali chrześcijaństwo od misjonarzy dako-rzymskich w rycie łacińskim, dopiero później dotarło Bizancjum z rytem cyrylo-metodiańskim i SCS. Od przełomu XVII/XVIII w. liturgia w prawosławnej cerkwii wołosko-rumuńsko-mołdawskiej jest już po rumuńsku. Pierwsze miejsca kultu chrześcijańskiego były w grotach w Karpatach i inskrypcji na nich ścianach nie rozszyfrowano:
https://romaniadacia.wordpress.com/2013/04/16/the-romanian-athos-luanas-land-and-the-hermitage-caves/

[foto]29. Religijność u Wołochów :) • autor: Michał Mazur (2014-10-26 14:42:52)

to dopiero ciekawe zagadnienie :) niby chrześcijaństwo było tam od dawna, ale nic nie wskazuje na to żeby jakoś szczególnie oddziaływało na całość populacji. Natomiast specyfiką Wołoszczyzny są kościoły warowne, budowane najczęściej przez Sasów - chodziło o to by obronić wiernych oraz kościelne kosztowności przed napadami Wołochów i Kumanów. Ew przed zagonami pomniejszych bejów tureckich, lecz nie zawsze (artyleria osmańska, swego czasu najlepsza na świecie mogła by rozkurzyć takowe w parę godzin)
Przeszukując wszystko nt. molfy i molfara trafiłem na informację (teraz nie mogę na to trafić spowrotem) że jest jakiś związek wyobrażeniowy między molfarem, jego zdolnością do pokonania złych mocy a jego bronią (właśnie - jak się nazywa ciupaska po huculskiu?). Przypominało mi to coś o czym czytałem wcześniej - co zaznaczano na rytach mi malowidłach naskalnych w różnych miejscach Eurazji. I co do niedawna istniało... u znachorów-szamanów w górach Afganistanu. Zastanawiam się czasem wie jak bardzo archaiczne są te tradycje

30. Dziękuję • autor: (2014-10-28 11:07:58)

Dziękuję za artykuł.Czasami światła dużych miast gaszą blask gwiazd, pomimo to gwiazdy istnieją i nadal świecą.

31. gwiazdy • autor: (2014-10-30 17:58:17)

świecą wszędzie. "kto ma oczy..kto ma uszy.." itd. 
pozdrawiam