Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-10

Nadia

Mięso z ludzi

Spacerowałam po ulicach rodzinnego miasteczka. Wszystko odbierałam jakby to był stary, czarno-biały film. W miasteczku wisiały transparenty, jak za komuny przed pierwszym maja. Na nich było napisane, że mieszkańcom grozi głód i w związku z tym wszyscy starzy ludzie są proszeni, by złożyć z siebie ofiarę. Podawano adres, pod który mają się zgłosić, by dać z siebie zrobić mięso dla młodszych.
Moje obie babcie dowiedziały się o tym apelu władz i postanowiły się poświęcić. Płakałam i mówiłam, że się nie zgadzam, ale przekonywały, że dzięki temu ja przeżyję, a one są stare i nie zostało im już i tak dużo życia. Poprosiły mnie, bym odprowadziła je do tego miejsca.
Poszłyśmy. To miejsce było w piwnicy domu, który sąsiadował z domem jednej z moich babć. Zeszłyśmy do ciemnej, wilgotnej piwnicy po śliskich schodach. Piwnica była jednocześnie jaskinią za stalaktytami i stalagmitami. Byli już w niej starzy ludzie obu płci. Zarządzający tym przedsięwzięciem kierowali ich w odpowiednie miejsca. Widziałam kolejkę ludzi ubranych w brązowe szaty z kapturami. Kolejka przesuwała się w stronę kata, który na pieńku ścinał tym ludziom głowy. Ci, którzy byli blisko kata, musieli się rozebrać i widziałam ich stare nagie ciała. Ich głowy były składane w jednym miejscu, krew była zbierana i dostarczana starej kobiecie, która w wielkim kotle gotowała czerninę. Mieszała ją drewnianą łyżką i co chwila siorbiąc kosztowała. Ciała ludzi trafiały do betoniarki, która mieliła ich na miazgę, z której potem robiono kiełbasy. Wszystko to obserwowałam stojąc z boku, tymczasem moje babcie dostały te brązowe ubrania i dołączyły do kolejki. Potem się rozebrały, a gdy pierwsza babcia położyła głowę na pieńku, tak się przeraziłam, że...się obudziłam. Ale nie obudziłam się zupełnie, tylko z tej warstwy snu zostałam przeniesiona znów na ulice miasteczka. Było wyludnione, znów obraz był czarno-biały. Miałam wątpliwości, czy to co przeżyłam przed chwilą w piwnicy, zdarzyło się naprawdę, czy to był tylko sen. Zatrzymałam się przed księgarnią. Oglądałam książki przez wystawową szybę i miałam nadzieję, że w tytułach książek znajdę odpowiedź na to pytanie. Nie umiałam jednak złożyć wyrazów z liter na okładkach. Bardzo się z tym męczyłam i wtedy obudziłam się naprawdę.

Ten sen przyśnił mi się, gdy byłam w podstawówce.

Nadia

Komentarzy nie ma.