Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-10-23

Rene

Miłosierna egzekucja

Jadę samochodem ze znajomymi. Zatrzymujemy się na chwilę i otwieramy bagażnik. Spod sterty rzeczy w bagażniku wypełza coś na kształt rury od odkurzacza albo trąby słonia. Jestem zdziwiona i zaciekawiona. Znajomi wyciągają to „coś”, co okazuje się najdziwniejszą istotą, jaką widziałam. Jakby skrzyżowanie odkurzacza, ryby i zwierzątka futerkowego. W dodatku zwierzę to zmienia co chwila swój kształt. Widzę, że się dusi i potrzebuje wody. Znajomi mówią, że nie ma sensu go przewozić w lepszych warunkach, bo i tak zamierzają go zabić, jak tylko dojadą do domu. Przykładam dłoń do biednego zwierzęcia i głaszczę je. Czuję jego ból i bezsens tego bólu rozrywa mi serce. Skoro i tak musi umrzeć, nie powinno się męczyć. Postanawiam je zabić natychmiast. Przytrzymuję jego ciało między nogami i biorę do ręki coś w rodzaju zaostrzonego pilnika o trójkątnym przekroju. Zastanawiam się przez chwilę, w co mam wbić to narzędzie, żeby zadało jak najmniej bólu. Najpierw przebijam gardło, potem odcinam głowę. Budzę się ze snu szlochając.

Rene

Komentarzy nie ma.