Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-12

sny innych, WJ

Miasto świętokradców

(Śnił A.B. Sen czwarty w kolejności śnienia z dawnych lat)
Osada. Dużo ludzi. Obcy. Mówią w języku niezrozumiałym dla mnie. Osada jest przesadnie czysta. Idealnie symetrycznie zbudowana. Lustrzane odbicie. Alejki wysypane białym lastriko (takie ostre kamyczki używane do nagrobków). Wiem, że oni wiedzą, że ja jestem obcy. Ale nikt mnie nie zaczepia, nie atakuje. Patrzą się na mnie tylko. Idę w stronę centrum osady. Tam jest plac a na placu stoi krzyż. Na nim postać/figura (w domyśle Jezus :) choć we śnie ja tego tak nie odbierałem. Na pewno był to jakiś symbol. Gdy doszedłem pod figurę, ludzie z pogodnych i w sumie życzliwych stali się źli. Zaczęli coś krzyczeć w stronę figury, rzucać kamieniami, pluć na krzyż. Zacząłem ich odganiać, stając plecami do krzyża i mówić, a właściwie krzyczeć, że tak nie wolno, że to nie fair takie zachowanie. Każdy przecież może wierzyć w co chce i nie trzeba tego opluwać ani wyszydzać. Po paru chwilach oni przestali, a figura mężczyzny "ożyła", pochyliła się do mnie i powiedziała: "Dziękuję ci".

sny innych, WJ

Komentarze: 1

[foto]1. Wewnętrzne święte miasto • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-12 22:34:59)

(Interpretacja w ramach usług sennych.) Wewnętrzne sacrum (z poprzedniej interpretacji) ukazuje się jako miasto, i to właśnie takie jak w tym śnie: idealnie czyste i symetryczne. Typowo określa się je jako "białe" - w tym śnie jest wysypane białym lastriko. Również typowe jest, że takie Święte Miasto rozłożone jest symetrycznie wokół centralnego punktu, którym jest plac z zaznaczonym środkiem-osią. (Na wzór osi kosmicznej.) Gdyby tam, w tamtym mieście w centrum było coś, co mieszkańcy czczą, to byłby banał i nic specjalnie ciekawego. Tutaj jednak mieszkańcy demonstrują swoją nienawiść do tej centralnej figury. To oznacza, że twoja podświadomość pozwoliła ci podejrzeć moment, kiedy w jej "sakralnej" warstwie odbywa się przewrót. Ludzie którzy są liczni, ludzie-tłum, w podobnych scenach reprezentują aktywne siły umysłu, czyli "agentów podświadomości". Są to te czynniki, które "nas" czyli nasz umysł przebudowują od środka i adaptują do zmieniających się okoliczności. Ich demonstrowana nienawiść do centralnego krzyża-symbolu (i w tylko w chwili, kiedy ty się zbliżasz) oznacza, że to, w co "wierzysz" - ale wierzysz naprawdę, nie tylko samą powierzchnią intelektu, w czym jesteś zakorzeniony, jeszcze nie jest gotowe, nie "zrobione" na nowo. Trwają jeszcze jakieś pozostałości wiar i struktur chrześcijańskich, ale to nie jest to, co powinno być docelowo. Jednak potrzeba posiadania wewnętrznego sacrum-centrum istnieje i dlatego reprezentująca ją ożywająca figura mężczyzny na krzyżu mówi "dziękuję".