Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-10-16

Robert Palusiński

Metoda „Dragon Dreaming Project Design”
Jak w oszałamiająco skuteczny sposób realizować marzenia

Pod koniec maja i na początku czerwca 2015 miałem zaszczyt i wielką przyjemność uczestniczyć w 10 dniowym szkoleniu „Dragon Dreaming” oraz „Dragon Dreaming Intensive” prowadzonym przez głównego twórcę i propagatora metody Dragon Dreaming, Johna Crofta z Australii. O samym kursie i wspaniałej grupie ludzi, która zjechała się z całej Europy, długo można by opowiadać, jednak w tym miejscu chciałem się podzielić z wami minimalną dawką wiedzy o tej metodzie oraz mojej inicjatywie przekładu na język polski i wydania niewielkiej publikacji „Dragon Dreaming Project Design”.

Środki na przekład i wydanie tej publikacji zbieram na portalu crowdfundingowym Polak Potrafi (polakpotrafi.pl/projekt/dragon-dreaming).


John Croft (Wg YouTube»)


Kilka słów o samej metodzie Dragon Dreaming

CO TO JEST DRAGON DREAMING” ?
Dragon Dreaming, to pełen energii sposób realizacji naszych marzeń przy pomocy – jak powiada John Croft – skandalicznie skutecznej metody zarządzania projektem i organizacjami. Wyjątkowość tej metody polega na sięganiu do źródeł i esencji kreatywności oraz na czerpaniu z kolektywnej inteligencji i współpracy wszystkich zaangażowanych stron.

Kreatywność wzmocniona współdziałaniem całej grupy jest największym skarbem oraz innowacją tej metody. Wydaje się, że częściej mamy do czynienia raczej ze zbiorową głupotą niż inteligencją. Współczesny świat znalazł się na krawędzi, co zmusza nas do wymyślenia czegoś całkowicie nowego, czegoś co musi pochodzić spoza systemu w jakim dotychczas działamy oraz z zupełnie innego paradygmatu i sposobu myślenia. Zakładając, że dotychczasowy system społeczny wytwarza patologie, to nie jest możliwe ich usunięcie przy wykorzystaniu środków pochodzących z tego samego systemu! Nasze dotychczasowe wzorce wyczerpały się, co sprawia, że stoimy w sytuacji pozornie bez wyjścia. Powtarzamy pozorne i bezskuteczne próby z nadzieją, że któraś z nich pomoże przy kolejnym zastosowaniu...

Metoda Dragon Dreaming pokazuje w jaki sposób można osiągać niewyobrażalny potencjał nieosiągalny innymi metodami.
Aby zrealizować projekt - przedsięwzięcie tą metodą należy jednak przestrzegać trzech ważnych zasad:

Sam proces Dragon Dreaming składa się z 4 kroków/faz:

  1. ŚNIENIE, marzenie – czyli budowania i uściślania wizji (Dreaming)
  2. PLANOWANIE (Planning)
  3. DZIAŁANIE – realizacja (Doing)
  4. ŚWIĘTOWANIE – celebrowanie osiągnięć, cieszenie się działaniem, tworzeniem, docenianiem, itp. itd. (Celebrating)

Four stages of Dragon Dreaming

Dragon Dreaming bazuje na 25 latach doświadczeń australijskiej fundacji Gaia Foundation oraz na zrozumieniu przesłania tradycji Australijskich Aborygenów w połączeniu z szerokim wachlarzem wiedzy ekologicznej i systemowej. Z pośród tysięcy zrealizowanych projektów nie było ani jednego, który poniósłby finansowe fiasko! To dlatego Dragon Dreaming bywa nazywane skandalicznie skutecznym systemem. Uczestnicy warsztatów czy realizowanego tą metodą projektu uczą się szybkiej i łatwej do zastosowania metody nawigacji w obszarze tego, co często bywa koszmarem. Wspólne tworzenie projektów tą metodą zmienia nas samych i wypełnia codzienne życie nowym znaczeniem.


W podejściu Dragon Dreaming zaczynamy od uwolnienia naszych zasobów kreatywności, otwierając się na zwiększoną percepcję zmysłową i „ponadzmysłową”. Dzieje się tak dzięki zwróceniu się ku ciału, odczuwaniu naszego wnętrza, przywołaniu wspomnień oraz ponownemu docenieniu intuicji. Pracując w ten sposób nad projektem, korzystamy nie tylko z siły zespołu, ale także z ruchu i mądrości ciała oraz z kontaktu z Ziemią. To z tego, bardziej zintegrowanego miejsca, możemy usłyszeć Śnienie samej Ziemi pogłębiające naszą moc i pomysłowość.

Dragon Dreaming” pokazuje w jaki sposób holistyczna, żywa teoria systemowa może znaleźć zastosowanie praktycznie w każdym możliwym projekcie. Sama ścieżka wiodąca do realizacji marzenia czy wizji prowadzi przez określone kroki i etapy. Są to:

Śnienie lub faza marzeń (the Dreaming):
Każdy projekt zaczyna się od wizji, pomysłu i marzenia pojedynczego człowieka. Jednak doświadczenie (i niektóre badania – w tym analizy Gaia Foundation) pokazuje, że 90% naszych marzeń pozostaje zablokowane na pierwszym etapie Śnienia/Marzenia/Wizji. Zazwyczaj wynika to z tego, że nie dzielimy się marzeniami z innymi ludźmi. Jak więc mogłyby się zrealizować nasze marzenia? Pierwszy krok na tym etapie polega na podzieleniu się marzeniami i na stworzeniu zespołu, który pomoże w realizacji tego marzenia - wizji.

Planowanie:
- to drugi etap polegający na tworzeniu planu. Ludzie nie planują porażek, ludziom nie udaje się skuteczne planowanie. Również i w tym miejscu możemy stwierdzić, że 90% projektów nie udaje się zrealizować zgodnie z zakładanymi planami. Dzieje się tak dlatego, że ci, co planują, są postrzegani jako „głowa” organizacji (lub projektu), która obwinia „ciało” (wykonawców) o to, że nie działa zgodnie z planem. Z kolei ciało obwinia głowę za brak kontaktu z rzeczywistością. W metodzie Dragon Dreaming wszyscy biorą aktywny udział w planowaniu i ma to formę dynamiczną przypominającą grę planszową!

Działanie:
Trzeci etap, to przestrzeń, w której pojawia się najwięcej pracy. Jest to etap działania – realizacji projektu. Na etapie planowania, do każdego celu cząstkowego przyporządkowany zostaje zespół. Zespół realizuje cel w konkretnym środowisku, z własnym budżetem i w określonym planem czasie.

Dane statystyczne pokazują, że 90% pomysłów na biznes, początkujących firm czy organizacji pozarządowych nie jest w stanie przetrwać okresu dłuższego niż 3 lata. Jest to spowodowane zbyt szybkim przechodzeniem od wizji do działania bez dość dobrego planu oraz wypaleniem (zawodowym) ludzi tworzących organizacje. Wizja przyszłości często pozbawiona bywa trafnego planowania kolejnych etapów rozwoju. Ludzie czują się zmęczeni i wyczerpani, ponieważ nie zregenerowali zasobów korzystając z czwartego etapu/kroku. Ten etap jest wyjątkowy i rzadko brany pod uwagę w innych metodach zarządzania projektem. Jest to celebracja albo świętowanie.

Statystyki pokazują, że w naszym, konwencjonalnym świecie konkurujących ze sobą przedsiębiorstw, które bazują na koncepcji wygranych i przegranych, na każdych 1000 marzeń/wizji jedynie 10%, czyli 100 przechodzi do etapu planowania i tylko 10 projektów działa zgodnie z planami, a później zaledwie jedno marzenie/projekt (z tych dziesięciu) przetrwa dłużej niż 3 lata.
Ludzie są tego świadomi i wiedzą, że w świecie, w jakim przyszło nam żyć, marzenia nie mogą się zrealizować, więc... rezygnują z marzeń.
Australijscy Aborygeni powiadają, że kiedy tracisz swoje śnienie, to tracisz część duszy. Słynny amerykański psychoterapeuta, Arnold Mindell, w książce „Śnienie na jawie” zauważa, że utrata kontaktu ze snami, marzeniami i śnieniem, to główna przyczyna lekkiej depresji mającej wymiar epidemii. Z punktu widzenia Aborygenów utrata duszy powoduje apatię, fatalizm, bezradność, życie bez planów na przyszłość, uzależnienia, depresję, skłania do poszukiwania szczęścia przez nadmierne zakupy albo korzystanie z używek, wywołuje frustrację, obwinianie innych lub siebie. Osoby korzystające z metody Dragon Dreaming wiedzą, że potrzebujemy zarówno kontaktu z marzeniami-wizjami, jak i czwartego kroku-etapu. Jest nim

Celebrowanie
- Świętowanie: Czwarty etap skutecznie realizowanego projektu polega na świętowaniu/celebracji. Podstawą celebrowania jest wdzięczność, poczucie spełnienia, docenienia i zauważania zarówno samych osiągnięć, jak i ich twórców. To właśnie dzięki świętowaniu-celebracji łączymy fazę Działania ze Śnieniem – pierwotną wizją. Kiedy stosuje się metodę Dragon Dreaming, 25% czasu zasobów i środków każdego projektu poświęca się na świętowanie - celebrację. To celebrowanie powinno być w pełni zintegrowane i włączone w cały proces realizacji projektu-przedsięwzięcia.

Cztery kroki: Śnienie, Planowanie, Działanie i Celebrowanie odzwierciedlają cztery sposoby myślenia, cztery różne rodzaje ekspresji i cztery odmienne typy osobowości. Jeśli jesteś „Działaczem”, twoją największą frustracją (i wyzwaniem) będzie całodzienna praca z „Marzycielem”. Jeśli jesteś „Planistą”, to stwierdzisz, że „Świętujący” są chaotyczni i niezorganizowani, podczas gdy Świętujący uznają planistów za nudziarzy. Jednak, żeby zrealizować marzenie, potrzebujesz w swoim projekcie stworzyć zespół złożony z ludzi reprezentujących każdy z wymienionych typów. Kiedy jednak zbiera się aż tak różnorodna grupa, można (i należy) spodziewać się wielkiej liczby konfliktów. W metodzie Dragon Dreaming konflikty traktuje się tak, jak część natury. Nie można uniknąć konfliktu, ani nim „zarządzać”. Jest to część procesu kreatywności. Jak kreatywnie korzystamy z konfliktu doprowadzając zarazem do przemian? Skutecznym sposobem jest „gra planszowa” nazwana przez twórców metody Karabirrdt (słowo pochodzące z aborygeńskiego języka plemienia Noongar oznaczające „pajęczą sieć”). Kiedy zaczyna się gra, konflikt okazuje się pożyteczny. Projekt nabiera realnych kształtów, a marzenia się spełniają, gdy gra dobiega końca. Jedna z wielu zasad Dragon Dreaming brzmi: „jeśli działanie nie daje radości, to nie jest ono zrównoważone”.


O czym jest i z czego składa się książka „Dragon Dreaming”?

Książka „Dragon Dreaming Project Design” to praktyczny poradnik o tym, jak wprowadzać w życie ten niesamowity system realizacji marzeń.

Publikacja zaczyna się od rozdziału opisującego paradygmat oraz idee stojące za całym systemem Dragon Dreaming. Filozofia Dragon Dreaming w dużej mierze bazuje na mądrości i doświadczeniu pierwszych mieszkańców australijskiego kontynentu. Australijscy Aborygeni jako jedni z nielicznych w historii świata potrafili stworzyć trwałą, zrównoważoną kulturę oraz stosunki społeczne, które przetrwały w podobnej lub nawet w takiej samej formie przez okres ponad 60 tysięcy lat! Najdłużej trwające cywilizacje świata liczyły 2, maksymalnie 3 tysiące lat. W tym zestawieniu jest to wręcz niewyobrażalna różnica.

Częścią filozofii Dragon Dreaming jest inne od europejskiego pojmowanie czasu. W zachodniej cywilizacji funkcjonuje prawie wyłącznie czas linearny odmierzany wskazówkami zegara od przeszłości przez teraźniejszość ku przyszłości. Ale Aborygeni, mający za sobą 60 tysięcy lat nawarstwiających się doświadczeń rozumieją, czują i pojmują czas inaczej. Z ich punktu widzenia faktycznie realny jest Czas Snu (Dreamtime) tłumaczony często na język angielski słowem Everywhen, co po polsku oznacza Wszechczas. To z obszaru Dreamtime wyłania się wszystko, włącznie z czasem mierzonym zegarkami. Zamieszkujący południowo-zachodnią Australię aborygeński naród Noongar uważa, że wszystko zaczęło się od Śnienia i od ognia - „karl”. Z kolei słowo Karlup – to środek, rdzeń tego ognia, także ogień pośrodku, czyli ognisko lub palenisko, ale przede wszystkim dom (home). Właśnie przy ogniu (ognisko domowe) spotykają się ludzie, dzieląc się snami, marzeniami, różnymi opiniami. Wspólnota dzieląca się ogniem, pożywieniem oraz różnymi historiami i pieśniami nosi nazwę karlupgur.

Ludzie tworzą karlupgur za każdym razem, kiedy spotykają się, pracując razem nad jakimś projektem. Wypowiadają się, dzielą opiniami, a każda opowieść jest swego rodzaju pieśnią. Za spotkania na spotkanie tkana jest linia pieśni (songline), która wyznacza drogę projektu od marzenia do spełnienia. Pierwsze narody i plemiona na świecie nie znały pojęć wygranej i przegranej, którymi mieszkańcy krajów europejskich nasiąkają już od przedszkola. Nie znano również pojęcia pieniądza lub zysku i straty. Dlatego Dragon Dreaming oparte jest na zasadzie „win – win”, czyli wygrany/a – wygrany/a. To jeden z najważniejszych elementów budowania trwałej struktury i zrównoważonej organizacji. Jeśli przegrywa jedna ze stron, to na dłuższą metę przegrywają wszystkie strony. Aborygeni wiedzieli o tym z praktyki. „Przegrana” zawsze zależy od kontekstu i nie trwa wiecznie. Kilku „przegranych” w małej grupie społecznej znacząco ją osłabia. Na poziomie emocjonalnym frustracja „przegranych” zaburza współpracę i w efekcie poważnie zmniejsza szansę grupy na przetrwanie. Człowiek jest istotą społeczną. Samotnicy i pustelnicy są wyjątkami. Nawet nasze mózgi – jak donoszą najnowsze badania – są nie tyle od myślenia, ile od jak najlepszego funkcjonowania w zbiorowości. Tezę Darwina mówiącą o tym, że przeżywają organizmy najlepiej dostosowane zamieniono na slogan „przetrwają najsilniejsi”. Zasada „win-win” nie jest najnowszym wymysłem organizacyjnym. To jest konieczność, jeśli mamy przetrwać jako gatunek na tej planecie.

Aby wprowadzać w życie nowe metody i zasady potrzebujemy wyjątkowych sposobów, odmiennych od dotychczasowych. Potrzebujemy wyjść poza dotychczasowy system komunikacji, ponieważ nie spełnia on swoich funkcji wystarczająco dobrze. Tutaj również z pomocą przychodzi 70 tysięcy lat doświadczenia Aborygenów. Jedną z technik, jaką metoda Dragon Dreaming pożycza od australijskich Aborygenów, jest „Dogłębne Wsłuchiwanie się”, czyli Pinakarri w języku Noongar lub Dadirri, jak mówią ludzie z południowej części stanu Queensland. To trudna i łatwa technika zarazem. Łatwa, bo wszyscy wiemy, o co w niej chodzi, ale trudna, gdyż bardzo szybko o niej zapominamy. Pinakarri jest spoiwem, które wiązało społeczności aborygeńskie przez dziesiątki tysięcy lat. To także rodzaj kontemplacji. Wyobraź sobie, że jesteś w lesie lub nad strumieniem i wsłuchujesz się we wszelkie odgłosy, tak głęboko, że zapominasz o sobie – słuchaczu. Jest tylko słyszenie. Cały/cała zamieniasz się w słuch. Nasłuchujesz całą o-sobą, skórą, kośćmi, wnętrzem. Przez chwilę milkną wszelkie wewnętrzne komentarze, a ty zamieniasz się w odbiornik. To właśnie jest Dadirri lub Pinakarri. Kiedy spotykamy się w grupie i korzystamy z Pinakarri, pojawiają się duże szanse na to, że ludzie są prawdziwi i w pełni u-słyszani. Dodatkowo ich wypowiedzi stają się głębsze, bowiem sami siebie zaczynają lepiej słyszeć...

Wyobraź sobie, że dodajemy do tego technikę twórczych lub zapładniających pytań, dla których inspiracją jest słynny brazylijski pedagog Paulo Freire. Jedno z ważnych pytań tego typu to: „Co takiego musi zaistnieć, abyś po zakończeniu tego projektu stwierdził/a, że był to najlepszy sposób zainwestowania twojego czasu?”. Gdy zespół znajduje odpowiedzi w ciszy Głębokiego Słuchania (Pinakarri) i dzieli się nimi – powstaje fundament wspólnego marzenia i wizji zespołu.

Dragon Dreaming jest realizowane koliście – po okręgu, a właściwie w obrębie spirali. Koło projektu składa się z fazy marzeń (Dreaming), planowania, działania i świętowania oraz 12 kroków/miejsc – po trzy w każdej z ćwiartek koła. W Dragon Dreaming pracujemy z ruchem i ciałem, fizycznie przemieszczając się pomiędzy ćwiartkami i krokami. Dzięki temu metoda wykorzystuje różne rodzaje inteligencji. Warto dodać, że pomiędzy każdym z etapów przekracza się próg w sensie faktycznym (cielesnym – ruchowym) i symbolicznym. Np. w przypadku projektu, w którym pojawiają się zobowiązania finansowe, wskazane jest, aby symbolicznie i faktycznie co najmniej cztery osoby przeszły „linię zobowiązania”, gdzie te osoby deklarują, że w razie powstania strat finansowych pokryją je solidarnie z własnej kieszeni. Tylko te osoby mogą później podejmować decyzje finansowe (oczywiście konsultowane z resztą grupy). I tutaj ważna UWAGA: Jeszcze ŻADEN projekt, który korzystał z metody Dragon Dreaming, nie przyniósł strat! Nieliczne z nich zmieniały kurs i plan, ale WSZYSTKIE zostały zrealizowane!

Czterem opisanym fazom projektu odpowiadają cztery typy osobowości (w kontekście realizacji przedsięwzięć!): Marzyciel, Planista, Działacz i Animator. Wszystkie te postaci/role/osobowości są niezbędne do realizacji projektu. Dragon Dreaming proponuje stosunkowo proste narzędzia pozwalające diagnozować komu z nas jest najbliżej do danego typu osobowości w określonym projekcie i grupie. Wraz z różnicami charakterów mogą pojawiać się konflikty. Ale Dragon Dreaming wspiera konflikty, jednocześnie dostarczając metod przekształcających energię konfliktu w naukę i twórczość. Jedno z praw Dragon Dreaming mówi o tym, że jeśli w grupie i w projekcie nie ma konfliktu, to projekt może zostać zablokowany na którymś z etapów.

Książka opisuje każdy z etapów i co w każdym z nich należy robić, jak również daje możliwość diagnozowania typów osobowości.

Na etapie marzeń i wizji konieczne jest stworzenie kręgu wspierającego wizję oraz skutecznej metody komunikacji, które tę wizję uwspólniają. Na etapie planowania definiujemy i określamy cele cząstkowe i cel główny. Później cele osadza się na pajęczej sieci Karabirrdt, która ma odniesienie do 4 ćwiartek koła. Wszystkie cele muszą się łączyć i wynikać z siebie, a ich rozkład pomiędzy ćwiartkami powinien być w miarę równomierny. Karabirrdt graficznie pokazuje, gdzie mogą pojawić się słabsze punkty całego projektu, jednocześnie cele cząstkowe są okazją do przydzielania zadań, zakresu odpowiedzialności oraz jednoczesnego formowania podzespołów realizujących te zadania w określonym czasie.

W ćwiartce planowania ustala się także czas trwania poszczególnych zadań jak i całego projektu, a także budżet. Jedną z preferowanych opcji, wyjątkową dla tej metody, jest budżet wy-śpiew-ywany. Na etapie planowania podejmuje się próby wprowadzenia projektu w życie lub tworzy się mini-projekt będącym testem. Tutaj możemy spotkać się z oporem i krytyką, które w praktyce Dragon Dreaming są najcenniejszymi darami, jakie mogą się przydarzyć w trakcie wprowadzania prototypu czy projektu.

Kolejna ćwiartka to działanie. Książka proponuje również konkretne kroki sprawdzające jakość działania. Są to pytania superwizyjne dotyczące przebiegu działań. Pytania pomagają sprawdzić i upewnić się, czy projekt znajduje się na właściwym torze.

Kolejna ćwiartka w spirali Dragon Dreaming to świętowanie albo celebrowanie. W podejściu Dragon Dreaming uważamy, że na każdą ćwiartkę należy przeznaczyć takie same nakłady czasowe, finansowe i projektowe. To także dotyczy celebrowania. Jednak nie chodzi tutaj o imprezy firmowe czy wyjazdy motywacyjne. Chodzi o zauważanie i docenianie wspaniałości osiągnięć każdego z członków i członkiń zespołu. W czasie i przestrzeni przeznaczonej na celebrowanie spotykamy się jako ludzie ze swoimi emocjami i całą gamą istnienia. Emocje oraz uczucia, to klej spajający grupy. Na tym etapie poznajemy się lepiej i zauważamy podstawowe cele, jakimi kieruje się Dragon Dreaming przy realizacji projektów. Są to: rozwój osobisty członków zespołu, budowanie społeczności i służenie światu.


P.S.:
Proszę nie o-mieszkaj wesprzeć projektu wydania podręcznika! Wejdź na: polakpotrafi.pl/projekt/dragon-dreaming
i wpłać jakąś kwotę, powiadamiając także całą rzeszę znajomych!
Dziękuję!

Zwróć proszę uwagę na mój blog: robertpalusinski.blogspot.com
oraz na naszą stronę: dragondreaming.pl


Robert Palusiński

Komentarze: 20

[foto]1. Kiedy zaczynamy? • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-16 11:57:10)

To kiedy, Robert, zaczynamy?

[foto]2. Kiedy zaczynamy • autor: Robert Palusiński (2015-10-16 19:41:15)

Jestem gotów w każdej chwili :).
Książeczkę chciałbym wydać już nawet w Grudniu, a także pierwsze warsztaty 2 dniowe 12 - 13 grudnia.
Jeśli chodzi zaś o inicjatywy i przedsięwzięcia, gdzie można zastosować metodę Dragon Dreaming, to służę konsultacjami i facylitacją w każdej chwili :) !

[foto]3. Dragon Dreaming dla Taraki? • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-16 19:59:06)

Bardzo się cieszę! Co będzie się działo na tych warsztatach? Napiszesz Robert coś o nich dla Taraki?
A co sądzisz o tym, żeby zrobić dragon-dreamingowy warsztat dla Rady Taraki po to, żeby wspólnie wyśnić, co dalej? Jednocześnie takie warsztaty wyłoniłyby team robiący Tarakę i inne inicjatywy okołotarakowe. Bardzo potrzebuję jakieś substancji, która odpowiednio zaaplikowana spowodowałyby to, że ludzie zachęciliby się do Zrobienia Czegoś.

[foto]4. Dragon Dreaming dla Taraki • autor: Robert Palusiński (2015-10-16 22:13:51)

Już opisuję co będzie na warsztacie - i nie omieszkam przesłać!

Dla Rady Taraki także z wielką chęcią ! Czy masz Wojtku gotowość na zastosowanie "Easter Principle" ?
To zasada mówiąca o tym, że w Kręgu Śnienia/Marzeń inicjalny sen/marzenie inicjatora przedsięwzięcia umiera, aby odrodzić się jako wspólny sen/marzenie. Ludzie są znacznie bardziej umotywowani, kiedy pracują nad ideą, która jest "nasza" czy "wspólna". Ponadto w Dragon Dreaming nie ma kompromisów: 100% marzeń wniesionych przez każdego uczestnika powinno uzyskać swą formę w realu. Te marzenia to (m. inn.) np. odpowiedź na pytanie: "Co ma się wydarzyć, abym (po skończonym projekcie lub po określonym odcinku czasu) mógł powiedzieć, że udział w tym projekcie był najlepiej spędzonym czasem i wydatkowaną przeze mnie energią".  Wszystkie marzenia oraz odpowiedzi są zapisywane na flip-charcie i co pewien czas są przypominane jako punkty odniesienia bądź mapa. Zawsze pomocna jest  przy tym postawa bądź myślenie "pozaosobowe". Wszak każdy z nas opuści każdy projekt! Warto przy tym założyć aborygeńską możliwość, że to nie człowiek, ale śnienie projektu znalazło sobie ludzi do zaistnienia w rzeczywistości :)

[foto]5. Tak, gotowość mam... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-16 22:37:36)

Ale... Czy Twoja metoda działa, kiedy jest inicjator, ale nie ma (jeszcze) teamu? Albo jest dopiero jakiś luźny zbiór ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, że mają być takim Działającym Teamem? Albo jest zbiór ludzi, z których dopiero ma się wybrać ten team?
Wiem, że nie jest psychoterapeutycznie wskazane zaczynanie rozmowy od trudności, ale dla mnie trudnością nr 1 przy wszelkich przedsięwzięciach było znalezienie ludzi, którzy by coś chcieli.

[foto]6. Skąd się bierze grupa? • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-16 22:53:05)

Albo zapytam tak:
Skąd się bierze, w jaki sposób zbiera się grupa, która ma "przerobić" proces Dragon Dreaming?

[foto]7. Skąd się bierze grupa • autor: Robert Palusiński (2015-10-17 01:28:05)

Wojtku,
Dzięki za pytania! Powoli powstaje FAQ dla metody :)

Taka grupa to pierwszych od 4 do 8 osób, które mogą wspólnie tworzyć Dream Circle (Krąg Śnienia/Marzeń) wraz z inicjatorem i ewentualnie przejść do etapu planowania. Są to takie osoby, którym jakoś bliska i zbieżna jest Idea inicjalnego snu/marzenia. Te osoby wcale nie muszą się od początku deklarować do działań i udziału w przedsięwzięciu! To mogą być nawet twoi sąsiedzi! Wystarczy, że są znane inicjatorowi i pomocne w sensie co najmniej życzliwego wsparcia, bliskiej znajomości i chęci wspólnego spędzenia czasu przy "ogniu" (Karlup) praktykując razem Głębokie Słuchanie (Pinakarri) i takież dzielenie się wypowiedziami.
Bo w tym przypadku najwyraźniej jednym z zadań/celów projektu może być właśnie pozyskanie ludzi do tej inicjatywy ! I tu akurat należy liczyć na kolektywny wymiar inteligencji.
"Nieznane" w Dragon Dreaming jest jak praca ze snami - na początku zupełnie nic nie wiemy o czym mówi do nas sen, ale w miarę wchodzenia w krainę snu, sen sam zaczyna odkrywać swoje znaczenie :). Wkraczanie w obszar niewiedzy i niekompetencji (czyli np. zarządzanie zasobami ludzkimi) może być zasadniczym wyzwaniem i "tańcem ze smokiem" w tym przypadku.
 Warto tu także nadmienić, że również (potencjalny) krytyk jest jak najbardziej przydatny, a czasem wręcz konieczny przy każdym projekcie ! Jeśli krytyk się nie ujawnia explicite - należy "obstawić" jego rolę (jak advocatus diaboli czy trickster).

[foto]8. To mi się coraz bardziej... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-17 08:07:19)

...podoba!

[foto]9. Aborygeni • autor: Przemysław Kapałka (2015-10-17 16:26:30)

Opis metody brzmi zachęcająco. Ale sukcesami Aborygenów bym się tak bardzo nie zachwycał. Może i isnieją od 60 tysięcy lat, ale zacofani są bardziej niż Murzyni, a po zetknięciu z cywilizacją białych zaczęło się pijaństwo i degeneracja.

[foto]10. Aborygeni • autor: Robert Palusiński (2015-10-17 20:48:25)

To bardzo rasistowski komentarz :(
Czym mierzy się "zacofanie"? Porównaniem ilości samochodów na rodzinę? Telewizorów?
Kiedy Anglicy  przybyli do Australii średnia długość życia w Europie wynosiła 28 lat, podczas gdy Aborygenów 44 - prawie 2x więcej. Większość starszyzny żyło ponad 80 lat ... Również w tym "zacofaniu" nie było wojen międzyplemiennych czy wyginięcia gatunków. Mało kto wie, że również dbanie o krajobraz i ekstensywna gospodarka rolna chroniąca przed wyjałowieniem gleby przed czy wielkimi pożarami też była przez nich stosowana. "cywilizacja białych" jakoś tego do dziś nie potrafi ...

[foto]11. Aborygeni • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-17 21:22:31)

Prócz tego, od Aborygenów są wzięte -- jeśli dobrze odczytałem -- tylko pewne inspiracje. To nie jest tak, że jakiś "kawałek" kultury łowców-zbieraczy przenosi się żywcem do nowoczesnego menedżmentu.

[foto]12. Aborygeni • autor: Przemysław Kapałka (2015-10-18 20:34:14)

Rober, jeśli dysponujesz danymi, że Aborygeni mieli rolnictwo, to gotów jestem odszczekać to, co powiedziałem. Z moich wiadomości wynika, że nie mieli żadnego, a ich wioski po zetknięciu z cywilizacją białych wyglądają mniej więcej tak, jak nasze popegieerowskie, co też o nich świadczy. A co do mierzenia, to nie wiem, czy koniecznie trzeba mierzyć to, o czym mówimy (czym mierzysz skuteczność metod, o których piszesz?), a już średnia długość życia jest jednym z głupszych kryteriów, jakie znam.

Poza tym nie było moim zamiarem mówić źle o Aborygenach, na to po prostu za słabo ich znam. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że powoływanie się na ich iluś-tysięczno-letnią tradycję niekoniecznie jest pomysłem trafionym. Niektóre społeczności małp istnieją dłużej niż ludzkie cywilizacje i niekoniecznie jest to argument za czymkolwiek.

[foto]13. Aborygeni • autor: Robert Palusiński (2015-10-18 23:01:04)

Super!
NA naukę nigdy nie jest za późno. Po pierwsze dośc powszechnie znane zarządzanie przestrzenią "Fire Stick Farming" oraz szerzej o innych metodach - polecam np.: http://www.abc.net.au/radionational/programs/bushtelegraph/rethinking-indigenous-australias-agricultural-past/5452454
ja bym powiedział, że WSZYSTKIE społeczności małp istnieją dłużej niż ludzkie cywilizacje - w tym kontekście tak długotrwałe struktury społeczne są zdumiewającym i wartym naśladowania zjawiskiem, bo to wygląda na przypadek zrównoważonego (sustainaibility) istnienia co wydaje się być naszą nadzieją i przykłądem na przedłużenie istnienia w systemie o ograniczonych zasobach. Póki co zahipnotyzowani jesteśmy kancerogennym mitem nieograniczonego wzrostu :(
I oczywiście nie mam zamiaru propagowac mitu świętego dzikusa (Rousseau) - bo wiele niefajnych rzeczy w tych kulturach też jest!


[foto]14. Szamanizm i pre-neolit • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-18 23:19:59)

Nie widzę powodu, żeby się o coś spierać. W końcu cały ruch nowego szamanizmu ("neo-szamanizmu") polega na podjęciu na nowo wątków obecnych w kulturach przed-rolniczych, czyli przed-neolitycznych, czyli w pewnym ujęciu, "dzikich". Rolnictwo czyli "rewolucja neolityczna", prócz tego, że położyła podstawy pod następne miasta, władzę centralną, pismo, państwo i historię, czyli razem cywilizację, przyniosła szereg zmian na gorsze: gorsze odżywianie, wystawienie na choroby, szybsze niszczenie zębów, niższy wzrost; zmieniła też na gorsze stosunki miedzy ludźmi: przyniosła niewolnictwo, wyzysk, masowe zabijanie w wojnach, religijne zabijanie, obracanie ludzi w "mówiące narzędzia". Pod pewnymi względami mezolit czyli "pre-neolit" był "złotym wiekiem" w historii gatunku człowiek. Miał też swoje grzechy, na tym etapie zaistniały agresywne społeczności, które spowodowały zagładę magafauny -- szczególnie w obu Amerykach i właśnie w Australii. Z drugiej strony, w Europie kultury podobnie oprzyrządowane technicznie umiały trwać po 20 tysięcy lat -- Kultura magdaleńska -- w równowadze ze stadami mamutów, żubrów itd.

15. Warsztaty • autor: Zielicha (2015-10-20 10:25:23)

Witam :) W kwestii spierania się... o ile dobrze zrozumiałam artykuł, to jest to ze wszech miar pożądany proces!  :))) Chociaż być może niekoniecznie o "wyższość świąt wielkiej nocy nad świętami bożego narodzenia" (lub odwrotnie) ;) Żartuję tu oczywiście....
Bardzo zaciekawiła mnie zarówno metoda jak i jej korzenie - kultura Aborygeńska "dobija się" do mnie od jakiegoś czasu dość aktywnie i różnymi ścieżkami! :)
Ale mam też pytanie o wspomniane wyżej warsztaty...także te Tarakowe!  Gdzie miałyby się odbyć? Czy jest już koncepcja?

[foto]16. Dopiero myślimy • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-20 11:56:42)

z Robertem. Być może takie warsztaty będą w styczniu 2016. Gdy będzie wiadomo, będzie ogłoszenie w Tarace.

[foto]17. Warsztaty • autor: Robert Palusiński (2015-10-20 12:45:26)

w pełni  otwarte dla publiczności warsztaty będą w Krakowie w dniach 13 - 13 zapraszam!

Te o których myślimy z Wojtkiem bardziej będą ukierunkowane do grona Tarakowego ze szczególnym uwzględnieniem teamu twórczego, piszącego i wspierającego :)

zapraszam!

[foto]18. Bardzo ciekawy projekt • autor: Kahuna (2015-10-26 22:12:09)

I ja, jako śniciel hurtowy oraz ktoś, kto zupełnie nie wierzy w czas (jeśli już, to w ciekawe określenie które tu padło - Wszechczas)... Jestem żywo zainteresowany. Wszystkiego dobrego.

[foto]19. świeżo po wprowadzeniu do DD • autor: Santodaime.pl (2016-05-03 21:50:10)

Witam,Jestem zafascynowany metoda i jej uniwersalnością po 2 dniowych warsztatach wprowadzających. Polecam zgłębiać temat, dna nie ma!

[foto]20. Miło • autor: Robert Palusiński (2016-05-03 22:38:40)

Słyszeć te słowa :)