Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-03-23

Nadia

Martwe lwy i walka z lisem

Obserwowałam z góry taki obrazek: 12 lwic w szeregu siedziało na przeciw 12 lwów. Potem widziałam dwa martwe lwy: samiec i samica obok siebie pogryzione, we krwi, samcowi z paszczy pod ciśnieniem leciał strumień krwi, jak fontanna.
Trzeci obrazek to ja w słabym świetle zmierzchu trzymam za kark i grzbiet wściekłego lisa. Ręce mam sztywne, wyciągnięte przed siebie, żeby lis nie ugryzł mnie w twarz. Mam przed sobą przepaść i chcę tam tego lisa wrzucić, ale gdy nim rzucam on napina mięśnie, co powoduje że leci do mnie spowrotem, jak bumerang. Próbuję kilka razy i za każdym razem lis wraca. Wiem że tak się go nie pozbędę, trzymam lisa z całych sił z dala od twarzy, aż paznokcie wbijają mi się w jego skórę. Myślę o ojcu i pojawia się. Nadchodzi z lewej strony ścieżki, ma nóż, przebija lisowi brzuch. Czuję jak lis wiotczeje w moich rękach. Jestem wdzięczna tacie, że pojawił się w ostatniej chwili, a jednocześnie zszokowana że razem zabiliśmy tego lisa.

Nadia

Komentarzy nie ma.