Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-02-04

Jacek Błach

Mandala Charakterów: wspólna platforma dla wielu teorii osobowości


W poprzednim artykule przedstawiłem to, w jaki sposób trzy teorie osobowości zostały wzajemnie do siebie dopasowane i utworzyły jeden system. Ta składanka trzech teorii w jedną - to mandala charakterów.
Przypomnę, że tymi trzema składowymi teoriami są:
- enneagram
- typy psychologiczne Carla Gustava Junga
- i system wywodzący się ze starożytności, zawierający podstawowe elementy (żywioły) Arystotelesa i temperamenty Hipokratesa.

Po dopasowaniu tych teorii do siebie powstała idea, że może by tak jeszcze spróbować dopasować do mandali charakterów inne teorie osobowości?
Postanowiłem zatem „pójść za ciosem” i studiować pod tym kątem kolejne teorie. W tym artykule, w skrócie, chciałbym przedstawić to, co z tego do tej pory wyszło?
Podobnie jak w poprzednim artykule będę głównie posługiwał się schematami.
Zanim jednak przejdę do omawiania kolejnych teorii, myślę, że na początek będzie dobrze, jeśli przypomnę schematy trzech wyżej wymienionych teorii wpasowanych do mandali charakterów. Oto one:

Enneagram na mandali charakterów.

Typy psychologiczne Junga na mandali charakterów.

System starożytny na mandali charakterów.

Dla przypomnienia przedstawiam też tabelę, która pokazuje, jakie typy z poszczególnych teorii są do siebie najbardziej podobne?

W takim razie możemy przejść do następnych teorii osobowości, dzięki czemu powyższe zestawienie typów podobnych do siebie będzie bogatsze.

Zacznę od teorii, które powstały na bazie typów psychologicznych Junga. Typologia Junga bowiem wywierała (i nadal wywiera) duży wpływ na badania nad osobowościami człowieka.
Najpopularniejszą kontynuacją prac Junga jest teoria znana jako MBTI, czyli – Myers-Briggs Type Indicator. Jest to system stworzony przez Amerykankę – Isabel Briggs Myers. Rozpoczęła ona prace na swoją teorią w latach czterdziestych XX wieku. Potem w tej pracy wspomagała ją również jej córka – Katherine Cook Briggs. Teoria MBTI wyróżnia 16 typów osobowości, które przedstawia poniższy rysunek:

Źródło: http://www.myersbriggs.org/my-mbti-personality-type/mbti-basics/

Jak można zauważyć na powyższym rysunku, każdy z typów jest opisany za pomocą czterech liter. Za tymi literami zaś kryją się następujące pojęcia:
E – ekstrawersja (ang. Extraversion)
I – introwersja (ang. Introversion)
N – intuicja (ang. iNtuition)
S – percepcja zmysłowa (ang. Sensing) – jest to odpowiednik jungowskiego – doznania.
T – myślenie (ang. Thinking)
F – czucie (ang. Feeling)
J – osądzanie (ang. Judging)
P – postrzeganie (ang. Perceiving)

Jak można zauważyć, literowe oznaczenia powyższych pojęć wzięły się od ich pierwszych liter. Wyjątkiem jest tu intuicja oznaczona drugą literą, czyli N (ang. iNtuition), ponieważ litera I została wykorzystana do oznaczenia introwersji (ang. Introversion).
Oprócz tego warto tu zwrócić uwagę na dwa ostatnie z powyższych pojęć, czyli na: osądzanie (ang. Judging) oraz postrzeganie (ang. Perceiving). Te dwa pojęcia są bowiem głównym „ulepszeniem” i „nowością” w porównaniu z typologią Junga, na której MBTI bazuje.
Co ciekawe, tworząc mandalę charakterów, również doszedłem do tego, że powinny być utworzone takie dwa terminy. Brakowało mi bowiem „przeciwwagi” dla terminów ekstrawersja i introwersja oraz odpowiedników symbolicznych pojęć „mokro” i „sucho”, jakie występują w systemie starożytnym. Żeby było jeszcze ciekawiej, moje nazwy są prawie identyczne, czyli „osądzanie” i „spostrzeganie”. Początkowo brałem też pod uwagę nazwanie tej pary pojęć jako „ocenianie” i „znajdowanie”, co wg mnie jest również trafne. Ostatecznie jednak, o dziwo, zdecydowałem się na „osądzanie” i „spostrzeganie”.
Później znalazłem potwierdzenie moich przemyśleń w kilku różnych źródłach, pomiędzy którymi znajduje się opisywana teraz teoria MBTI. Odkryłem zatem to, że nic nowego nie odkryłem.
Wracając do systemu MBTI, to za ośmioma wyżej wymienionymi pojęciami kryją się tzw. preferencje poszczególnych typów MBTI.
Te osiem preferencji można pogrupować w cztery pary przeciwieństw. W MBTI określa się to tzw. wymiarami. Te cztery wymiary są następujące:

Wymiar EI,
czyli ekstrawersja – introwersja (ang. EkstraversionIntroversion).
Wymiar ten określa sposób kierowania swojej energii, czy też sposób kierowania swojej uwagi.

Wymiar SN,
czyli percepcja zmysłowa – intuicja (ang. SensingiNtuition).
Wymiar ten określa sposób gromadzenia informacji.

Wymiar TF
czyli myślenie – czucie (ang. ThinkingFeeling)
Wymiar ten określa sposób podejmowania decyzji.

Wymiar JP,
czyli osądzanie – postrzeganie (ang. JudgingPerceiving).
Wymiar ten określa styl życia i pracy.

Te powyższe cztery wymiary dają nam klucz do określenia naszego typu osobowości w teorii MBTI. Żeby bowiem określić swój typ osobowości w każdym z czterech powyższych wymiarów, trzeba odkryć preferencję, która bardziej do nas pasuje.
Przykładowo możemy odkryć, że pasują do nas następujące preferencje:
E – ekstrawersja,
S – percepcja zmysłowa,
T – myślenie i
J – osądzanie.
I to w sumie powie nam, że należymy do typu ESTJ.
Możliwości wyboru jest 16 i dlatego w typologii MBTI mamy w sumie 16 typów osobowości.

Określenie zatem swojego typu osobowości w MBTI nie wydaje się takie trudne. Jednak, jak dla mnie, jest to dosyć trudny system do zapamiętania, tzn. przede wszystkim trudne do zapamiętania są oznaczenia literowe poszczególnych typów.

W takim razie przejdźmy może do pokazania, jak MBTI wygląda na mandali charakterów.


System MBTI został teraz umieszczony wewnątrz mandali charakterów. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak rozkładają się wyróżniane w MBTI preferencje oraz gdzie znajdują się poszczególne typy MBTI.

Kolejna teoria, jaką się zająłem, jest uzupełnieniem MBTI. Teoria ta nazywa się MTR-i, czyli z angielskiego – Managament Team Roles Indicator. Autorem tego systemu jest Steve Myers.
Co ciekawe, autor tej teorii nosi to samo nazwisko, co autorka MBTI, a więc – Myers. Okazuje się jednak, że autorzy tych dwóch teorii nie są spokrewnieni. Poza tym autorka MBTI jest Amerykanką, Steve Myers zaś jest Brytyjczykiem.
Managament Team Roles Indicator (MTR-i), to w wolnym – tłumaczeniu indykator zarządzania rolami zespołowymi. Zadaniem tego indykatora jest uzupełnienie systemu MBTI. Uzupełnienie to polega na tym, że dodatkowo określa on to, jaką rolę jest skłonny pełnić dany człowiek w jakiejś grupie ludzi (czyli w jakimś zespole)? Innymi słowy - indykator ma określić to, jaki wkład i korzyści mogą przynieść danemu zespołowi poszczególni jego członkowie?
Pewne informacje o tym systemie można znaleźć, np. na stronach:
http://www.team-technology.co.uk/bulletin.html
http://www.team-technology.co.uk/poster.html

No dobrze, ale na czym konkretnie ten MTR-i polega?
Wyjaśniają to poniższe schematy.

Źródło schematu: http://www.team-technology.co.uk/bulletin.html

Źródła schematu:
http://www.e-xecutive.ru/blog/pm_power/6529.php
http://www.hrcapitalist.com/2009/10/the-myers-briggs-of-the-capitalist-the-istj-dont-live-here-no-more.html
Powyższy schemat po raz pierwszy ukazał się na nieistniejącym już w internecie blogu Steve-a Myers-a w marcu 2007 roku.

Na powyższych schematach można zobaczyć, że 16 typów MBTI zostało pogrupowanych tak, że powstało z nich 8 ról zespołowych. Innymi słowy, zostało wyróżnionych 8 par typów pośród typów MBTI i utworzono z nich 8 ról zespołowych. Tymi rolami są:

- Se, czyli doznanie ekstrawertyczne, (ang. Sculptor – rzeźbiarz), (para typów ESTP i ESFP ze systemu MBTI),
- Si, czyli doznanie introwertyczne, (ang. Curator – kurator), (para typów ISTJ i ISFJ ze systemu MBTI),
- Te, czyli myślenie ekstrawertyczne, (ang. Conductor – przewodnik), (para typów ENTJ i ESTJ ze systemu MBTI),
- Ti, czyli myślenie introwertyczne, (ang. Scientist – naukowiec), (para typów INTP i ISTP ze systemu MBTI),
- Fe, czyli czucie ekstrawertyczne, (ang. Coach – trener), (para typów ESFJ i ENFJ ze systemu MBTI),
- Fi, czyli czucie introwertyczne, (ang. Crusader – bojownik), (para typów ISFP i INFP ze systemu MBTI),
- Ne, czyli intuicja ekstrawertyczna, (ang. Explorer – odkrywca), (para typów ENTP i ENFP ze systemu MBTI),
- Ni, czyli intuicja introwertyczna, (ang. Innovator – innowator), (para typów INTJ i INFJ ze systemu MBTI).

Powyższe angielskie określenia są nazwami „ról zespołowych”.
Steve Myers wyróżnił więc osiem „ról zespołowych”. Osiem, czyli podobnie jak u Junga, który wyróżnił osiem typów psychologicznych. Można więc odnieść wrażenie, że pan Steve powrócił niejako do źródeł. Jednak szczególnie uległ on urokowi drugiego z wyżej przedstawionych schematów MTR-i, który jest swego rodzaju – mandalą.
Jeśli chodzi o mnie, to ta mandala była właściwie główną przyczyną tego, że w ogóle zwróciłem uwagę na tę teorię. Mandala pana Steve-a, czyli MTR-i, przemawia o wiele bardziej do wyobraźni niż tabelka 16 typów MBTI.
Zapoznając się z MTR-i, natknąłem się w internecie na blog Steve Myersa, którego obecnie już nie ma. Blog ten był pisany niejako pod wpływem chwili, gdyż wtedy pan Myers był chory. W tym czasie, czytając sobie to i owo, jak to w chorobie, przypadkowo natrafił on na prace... o mandali Junga.
Jak się okazuje Jung, żeby uczcić swoje 75 urodziny, wyrzeźbił w kamieniu mandalę, w której starał się symbolicznie przedstawić swoją wiedzę. Steve Myers był zaskoczony, gdyż dopatrzył się on podobieństwa do swojej mandali MTR-i.

Źródło zdjęcia mandali Jugna:
http://en.wikipedia.org/wiki/Bollingen_Tower

Na powyższym zdjęciu możemy zobaczyć kamienną mandalę Junga. Poniżej zaś przestawiam porównanie mandali Junga z MTR-i Steven-a Myers-a.


Na pierwszy rzut oka widać podobieństwo w podziale na cztery części, czyli wyróżnione przez Junga: intuicję, doznanie, myślenie i czucie. 
Osobiście bardzo się ucieszyłem, że pan Myers naprowadził mnie na mandalę Junga, gdyż zawiera ona w sobie faktycznie dużo wiedzy.
Poza tym mandala Junga ma podobny podział na cztery żywioły, jak w mandali charakterów. Potwierdza ona więc w pewien sposób podstawowe założenia mandali charakterów.
Tu można by się zapytać, na czym głównie polega to podobieństwo?
Jak się okazuje zarówno kamienna mandala Junga, jak i mandala charakterów są oparte na tej samej podstawie, czyli na starożytnym schemacie podstawowych elementów Arystotelesa.
Skąd u Junga zaś wzięło się zafascynowanie tym starożytnym schematem?
Kiedy Jung tworzył swoją kamienną mandalę, był zafascynowany alchemią. Alchemia zaś opierała wiele swoich założeń na pracach Arystotelesa.
W tym momencie, w trakcie moich prac nad mandalą charakterów, dotarło do mnie, że tak właściwie to nie tworzę niczego nowego, lecz jedynie okrywam na nowo to, co już jest wymyślone od dawna.
Utwierdzam się też w przekonaniu, że coś rzeczywiście jest na rzeczy z tą odkrytą przez Junga nieświadomością zbiorową, skoro różne osoby dochodzą do podobnych wniosków.

NIEŚWIADOMOŚĆ ZBIOROWA
Sfera psychiki dziedziczona przez każdego człowieka, która zawiera zdobytą przez kulturę ludzką mądrość przodków, archetypy, obrazy oraz naturalne wzorce zachowania, instynkty. Archetypy i instynkty tworzą rodzaj złożonego spektrum (analogicznie do spektrum światła biegun fioletowy to archetypy, czerwony to instynkty). Jednostki żyjące w różnych kulturach i epokach czerpią z tego samego dziedzictwa nieświadomości zbiorowej, ale tworzą swoiste dla danej tradycji symbole archetypów i instynktów, wyrażające się w sztuce, rytuale, religii. 

Źródło cytatu:
„Słownik podstawowych terminów jungowskich” - na podstawie książki „Psychologia integralna Junga” Zenona Waldemara Dudka
http://edukacja.eneteia.pl/index.php?view=article&catid=9%3Aslowniki&id=9%3Asownik-podstawowych-terminow-jungowskich&option=com_content&Itemid=8#P

Odnośnie do kamiennej mandali Junga - postaram się ją opisać w jednym z następnych artykułów.
Wracając zaś do systemu MTR-i, czyli do ról zespołowych Steve-a Myers-a, to warto jeszcze powiedzieć, że rozwinął on swoją teorię i utworzył – „MMDI Leadership Styles”, czyli „style przywódcze”.
Schemat „stylów przywódczych” jest analogiczny do schematu „ról zespołowych” i przedstawia się następująco:

Źródło schematu:
http://www.teamtechnology.co.uk/leadership/styles/

Zainteresowanych stylami przywódczymi odsyłam na stronę autora: http://www.teamtechnology.co.uk/leadership/styles/

Wrócimy zatem do schematu MTR-i, czyli do ról zespołowych i pokażmy, jak się one przedstawiają na mandali charakterów, gdyż dopasowywanie różnych teorii osobowości do mandali charakterów jest głównym tematem tego artykułu.


Powyżej mamy więc MTR-i naniesiony w odpowiedni sposób na mandalę charakterów, który jest drugim tu przestawianym systemem opartym na pracach Junga.
Jung zatem, dzięki swoim typom psychologicznym, nie tylko zwrócił uwagę wielu ludzi na temat osobowości człowieka, lecz również zainspirował kolejne osoby do kontynuowania badań nad osobowościami.
Kolejną taką osobą jest również zmarła w 2005 roku litewska psycholog – Aušra Augustinavičiute, która stworzyła bardzo ciekawą teorię o nazwie: socjonika.
Socjonika powstała w latach siedemdziesiątych XX wieku. Jest to więc stosunkowo nowa teoria.
Teoria ta, oprócz wyżej wspomnianej typologii Junga, bazuje jeszcze na tzw. pojęciu metabolizmu informacyjnego. Pojęcie to zostało utworzone na bazie koncepcji „metabolizmu energetyczno-informacyjnego”, której twórcą był polski psychiatra – Antoni Kępiński. Był on między innymi kontynuatorem badań nad procesami przetwarzania informacji przez człowieka.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_K%C4%99pi%C5%84ski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Metabolizm_informacyjny

W takim razie, na czym polega socjonika?
Materiały o socjonice są przeważnie napisane w bardzo naukowy i w sumie mało jasny sposób. Na nasze potrzeby więc, żeby nie zanudzać naukowym żargonem, spróbuję przedstawić to, co nam się może przydać z socjoniki w możliwie prosty sposób.
Jak powiedziałem wyżej, socjonika jest oparta na typologii Junga i koncepcji metabolizmu informacyjnego.
Jeśli chodzi o typologię Junga, to w socjonice można znaleźć jungowskie funkcje psychiczne oraz typy psychologiczne. W socjonice są one jednak nazywane nieco inaczej.
W socjonice zatem występują cztery funkcje psychiczne:
- logika – (u Junga określana jako – myślenie), (TThinkig – myślenie w systemie MBTI)
- etyka – (u Junga określana jako – czucie), (FFeeling – czucie w MBTI)
- sensoryka – (u Junga określana jako – doznanie), (SSensing – percepcja zmysłowa w MBTI)
- intuicja – (u Junga określana również jako – intuicja), (NiNtuition – intuicja w MBTI)

Dalej - w socjonice każda z powyższych funkcji jest podzielna na tzw. elementy informacyjne.
Tych elementów jest osiem i przypominają one typy psychologiczne Junga.
Te socjoniczne elementy informacyjne to:

- esktratyczna intuicja – skrót Ne lub I (przypomina – „ekstrawertyczny typ intuicyjny” u Junga)
- introtyczna intuicja – skrót Ni lub T, (przypomina – „introwertyczny typ doznaniowy” u Junga)
- ekstratyczna sensoryka – skrót Se lub F, (przypomina – „ekstrawertyczny typ doznaniowy” u Junga)
- introtyczna sensoryka – skrót Si lub S, (przypomina – „introwertyczny typ doznaniowy” u Junga)
- ekstratyczna logika – skrót Te lub P, (przypomina – „ekstrawertyczny typ myślowy” u Junga)
- introtyczna logika – skrót Ti lub L, (przypomina – „introwertyczny typ myślowy” u Junga)
- ekstratyczna etyka – skrót Fe lub E, (przypomina – „ekstrawertyczny typ czuciowy” u Junga)
- introtyczna etyka – skrót Fi lub R, (przypomina – „introwertyczny typ myślowy” u Junga).

Jak widzimy powyżej - nazwy występujące w socjonice różnią się od jungowskich. Terminy te mogą się nam wydawać nieco dziwne (np. słowa: eksratyczna, introtyczna, sensoryka). Jednak trzeba przyznać, że brzmi to zdecydowanie bardziej naukowo. W tym nazewnictwie jednak najprawdopodobniej chodziło głównie o to, żeby odróżnić socjoniczne elementy informacyjne od pojęć występujących w typologii Junga oraz innych teoriach osobowości.
Jednakże w wielu pracach o socjonice, oprócz oryginalnych oznaczeń, spotyka się nazwy i oznaczenia zaczerpnięte z wyżej wspomnianego systemu, opartego na pracach Junga, czyli z systemu MBTI. Z tego wychodzi, że terminy socjoniczne aż za bardzo się odróżniają. Zatem nie tylko ja upraszczam socjonikę, żeby ją sobie przybliżyć.
Oryginalnie w socjonice w nazwach elementów informacyjnych wykorzystuje się również symbole graficzne, które przedstawiam na poniższym rysunku za stroną internetową:
http://socjonika.pl/#Elementy_informacyjne

Źródło ilustracji: http://socjonika.pl/#Elementy_informacyjne

Mamy więc osiem elementów informacyjnych. Mnie osobiście elementy te przypominają swego rodzaju „klocki”. „Klocki” te w socjonice rozpatrywane są na różne możliwe sposoby. Te osiem „klocków”, czyli elementów informacyjnych, jeśli naniesiemy je na mandalę charakterów, będą miały kształt „kawałków tortu” (czyli wycinków 1/8 koła).

Oto elementy informacyjne naniesione na mandalę charakterów.


Teraz możemy powrócić do metabolizmu informacyjnego. Prosto mówiąc, w metabolizmie tym chodzi o przetwarzanie powyższych ośmiu elementów informacyjnych. Przetwarzanie to jest możliwe na bardzo wiele sposobów. W socjonice zatem elementy te podzielono i pogrupowano na wszelkie możliwe sposoby. Podziały i grupy tych elementów są dalej rozpatrywane i analizowane za pomocą różnorakich metod. Nie będę ich tu starał się wymieniać, gdyż w socjonice do tej pory takich podziałów, grup oraz różnych zależności pomiędzy nimi utworzono bardzo wiele (tzn. można je liczyć w tysiącach).
Przedstawię tu zaś tzw. model A, który służy do wyróżniania tzw. socjotypów (czyli niejako socjonicznych typów osobowości).
Model A, innymi słowy, pokazuje, w jaki sposób poszczególne socjotypy mogą przetwarzać powyższe osiem elementów informacyjnych. A mówiąc prościej - pokazuje, w jaki sposób poszczególne socjoniczne typy przemieszczają się po poszczególnych elementach informacyjnych (czyli od jednego „kawałka tortu” do drugiego na powyższym rysunku).
Model A oryginalnie prezentuje się tak:

Źródło: http://socjonika.pl/#Budowa_psychiki

Na powyższym rysunku kwadraciki z numerami od 1 do 8 oznaczają osiem elementów informacyjnych (czyli 8 „kawałków tortu” na poprzednim rysunku).
Te osiem elementów informacyjnych jest podzielonych na dwie grupy. Każda z grup zawiera po cztery elementy informacyjne. Grupy te naszą nazwy:
- krąg mentalny
- krąg witalny.
Dalej każdy z kręgów zawiera w sobie po dwa bloki. I tak:
Krąg mentalny zawiera bloki:
- ego
- super-ego.
Z kolei krąg witalny zawiera w sobie bloki:
- super-id
- id.

Mamy zatem socjoniczny wzór tego, w jaki sposób niejako poruszamy się po naszej psychice. Dzięki temu, na podstawie tego wzoru, możemy przedstawić, jak wyglądają socjotypy, czyli socjoniczne typy osobowości.
Oto jeden z nich:

Socjotyp – ENTp,
oryginalnie określany jako – ILE, czyli Intuicyjno-logiczny ekstrawertyk,
lub określany też jako – Wynalazca.

Na powyższym rysunku za pomocą czarnych strzałek jest pokazany krąg mentalny, zaś za pomocą szarych strzałek – krąg witalny.
Kolejny socjotyp przedstawia się następująco:

Socjotyp – INTj,
oryginalnie określany jako – LII, czyli Logiko-intuicyjny introwertyk,
lub określany też jako – Analityk.

Następne socjotypy przedstawiają się analogicznie do dwóch wyżej przedstawionych, nie będę więc ich tu teraz wszystkich prezentował. Osoby, które są zainteresowane pozostałymi socjotypami umieszczonymi na mandali charakterów, mogą je zobaczyć na stronie:
http://www.mandalacharakterow.pl/article/mandala/?id=6&page=11
Socjotypów jest sumie 16, czyli podobnie jak typów w wyżej przestawionej teorii MBTI. Jak powiedziałem wcześniej - w socjonice używa się również oznaczeń zaczerpniętych z MBTI. Oprócz tego poszczególne typy osobowości z obu systemów tak właściwie pokrywają się ze sobą. Z tych, m.in., powodów socjonika jest kojarzona z MBTI, jako system do niej podobny. Jednak systemy te bardzo różnią się sposobami rozpatrywania poszczególnych 16 typów osobowości.
Ogólnie zatem mówiąc, socjonika, MBTI oraz MTR-i są to systemy rozwijające typologię Junga.
Z tego wychodzi, że prace Junga faktycznie wywarły duży wpływ na rozwój badań nad osobowościami człowieka. Przynajmniej w ostatnim stuleciu od wydania książki Junga, pt. „Typy psychologiczne” w 1921.

Na koniec chciałbym przedstawić teorię, na którą natrafiłem dość późno, czyli wtedy, kiedy powstał już podstawowy kształt mandali charakterów. Mimo tego jednak i tak bardzo się ucieszyłem, że natrafiłem na tę teorię, gdyż jest ona zmodyfikowaną wersją systemu starożytnego.
Twórcą tego systemu jest Hans Jürgen Eysenck, angielski psycholog niemieckiego pochodzenia, zmarły w 1997 roku. Mamy więc kolejną osobę, która, że tak powiem, uległa urokowi systemu starożytnego. Osobiście bardzo zafascynowałem się tym uczonym i najprawdopodobniej będzie on dla mnie autorytetem tego samego formatu, co Jung.
Schemat osobowości, wg Hans-a Jürgen-a Eysenck-a, przedstawia się następująco:

Źródło schematu:
Trans4mind. Tytuł artykułu: „The Eysenck Personality Questionnaire (EPQ)”:
http://www.trans4mind.com/personality/EPQ.html

Hans-a Jürgen-a Eysenck-a możemy również zobaczyć na stronach YouTube podczas wykładu:
https://www.youtube.com/watch?v=K-HSiZUxTIk
W wykładzie tym jest, między innymi, wykorzystany powyższy schemat osobowości.
Myślę, że warto również przytoczyć krótki fragment ze wstępu tego wykładu:

„Osobowość jest absolutnie bardzo ważnym składnikiem w jakimkolwiek psychologicznym prognozowaniu: w sugerowaniu leczenia w klinicznej psychologii, w rodzaju komunikacji, czy w psychologii edukacyjnej, czy psychologii przemysłowej oraz nawet, jak to przedstawię za chwilę, w powiedzeniu czegokolwiek sensownego w laboratoryjnej psychologii eksperymentalnej”.

(Powyższy cytat jest tłumaczeniem z angielskiego).
W dalszej części tego wykładu możemy się dowiedzieć m.in. o tym, że nawet osobowość szczurów laboratoryjnych może mieć decydujący wpływ na wyniki badań...

Wracając do schematu osobowości Eysenck-a, myślę, że warto go przetłumaczyć i nanieść na mandalę charakterów, aby można go było porównać z wyżej opisywanymi systemami.


Na powyższym schemacie, tłumacząc pojedyncze pojęcia Eyseck-a, podaję często dwa lub trzy terminy. Zrobiłem tak dlatego, żeby łatwiej można było domyślić się, co mógł mieć na myśli Eyseck.
Oprócz tego, żeby oryginalny schemat Eysenck-a dopasować do mandali charakterów, trzeba było go jedynie obrócić (tzn. konkretnie o 135 stopni w prawo). Taka niewielka operacja wynika z tego, że zarówno schemat osobowości Eysenck-a, jak i mandala charakterów są zbudowane na fundamencie systemu starożytnego. W sumie więc schemat osobowości wg Eyseck-a wymagał ode mnie najmniejszego zachodu, żeby go wkomponować w mandalę charakterów.

Na koniec chciałbym przedstawić graficzne podsumowanie, które wygląda następująco:
(Mam nadzieję, że poniższy schemat będzie u wszystkich działać).

Poszczególne teorie osobowości można wyświetlać, klikając na przyciski z nazwami poszczególnych teorii, które znajdują się pod schematem.
Teraz, dzięki powyższemu schematycznemu podsumowaniu, możemy zobaczyć, które typy są do siebie podobne w różnych systemach osobowości.

Jacek Błach

Komentarze: 12

1. Duży szacunek • autor: (2015-02-06 01:27:48)

dla kolegi za tak wnikliwe analizy, zastawienia i podsumowanie. No, naprawdę, ukłony! Jeszcze wrócę do tego artykułu... Zgadzam się przede wszystkim jako praktyk- psychoterapeuta z twierdzeniem, że osobowość jest absolutnie kluczowa dla wszelkich dalszych działań rozwojowych i wiele dobrych interwencji terapeutycznych nie przynosi skutku, gdy zapomnieć o rzetelnej diagnozie osobowości.Także w diagnozie klinicznej DSM obowiązuje święta zasada: "najpierw oś I", czyli oś osobowości. Praktyka pokazuje, że zasada słuszna. Choć twierdzę, że sam enneagram oferuje więcej niż wszystkie DSMy razem wzięte. Niemniej można te systemy również twórczo połączyć...Tymczasem pozwolę sobie zapytać: czy znany jest autorowi (Tobie?), także inspirowany starożytnymi metodami diagnozy osobowości, ostatnio bardzo modny na Zachodzie, system zwany Human Design?

[foto]2. Bardzo dziękuję za... • autor: Jacek Błach (2015-02-06 10:05:51)

Bardzo dziękuję za uznanie. Bardzo mi się ono przyda :-). Tym bardziej że uznanie to okazuje praktyk-psychoterapeuta. Nie jestem bowiem nikim, że tak powiem, z branży. Jestem amatorem, czy hobbystą, czy może naturszczykiem, w sprawach psychologii, terapii itp. Od ok. ośmiu lat, nie wiem zupełnie po co, prowadzę swoje prywatne studia. Miałem nawet poczucie winy z tego powodu, że nie zajmuję się czymś bardziej konkretnym. Ale jakoś tak faktycznie zafascynowałem się tym, jak duży wpływ osobowość wywiera na nasze postępowanie i w ogóle na życie.
Też uważam, że enneagram jest wyjątkowy i wg mnie jest najlepszy. Przynajmniej pośród tych systemów, które do tej pory sobie studiowałem. No i enneagram był też główną przyczyną, rozpoczęcia moich studiów nad osobowościami. A mówiąc ściślej, były to artykuły o enneagramie panów Jóźwiaka i Wirpszy umieszczone na Tarace. Także osobiście zawsze będę miał dużą sympatię do enneagramu.
Pierwszy raz słyszę o – Human Design. Zresztą jak moje studia są zupełnie prywatne, to pewnie o wielu rzeczach jeszcze nie słyszałem :-). Dzięki, za informację o tym systemie.

3. Drogi Jacku gratuluję i podziwiam Twoje dzieło. Jeszcze nie zapoznałem się z braku czasu... • autor: (2015-02-06 12:50:06)

...ale już widzę że Twoje dzieło jest bardzo ciekawe i inspirujące. Składam Ci wielki szacunek za to co zrobiłeś. Póki co, coś z innej beczki. Coś z mojego życia. Hasłowo. Zainspirowany Twoim komentarzem. Od dziecka miałem umysł ścisły i byłem niezależny. Już jako dziecko opuściłem kościół bo mu nie wierzyłem. (chociaż było to nieświadome) W szkołach też się nudziłem i męczyłem. Znacznie wyprzedzając innych. Szybko wdepnąłem w biznes i życie rodzinne. I jedno i drugie nie układało się po mojej myśli. Więc zacząłem czytać, poznawać i wkrótce trenować różne formy uzdrawiania i rozwoju. Miałem szczęście trafić na dobre książki i treningi. I bardzo szybko trafić na najlepsze dla mnie treningi. I co się okazało. Wszędzie, na wszystkich treningach uczyłem się najszybciej. I byłem najlepszy. Dzisiaj wiem że bardzo pomagało mi w tym to że nie miałem narzuconych i zakodowanych wcześniej szkodliwych wzorców i przekonań. Że miałem dużą niezależność i swobodę obserwacji i oceny oferowanej wiedzy. No i to że trafiłem na dziedzinę, która okazała się mi bliska. A nawet przeznaczona, czy ja jej.
To że późno zacząłem i to że trafiłem w obszary wiedzy z całkiem  opozycyjnego świata (pozornie), nie tylko nie było mi przeszkodą. Ale wręcz było i jest darem i zasobem.  Wszystko ma swój, właściwy, czas. Wcześniej może znaczyć opóźnienie. Późno może znaczyć łatwiej i szybciej. Podobnie też różne drogi prowadzą do zmian, do zmiany systemu. Jedni zmieniają systemy od środka. Będąc ich uczestnikami. Inni nie wchodzą w istniejące systemy tylko tworzą nowe. Wszystkie drogi prowadzą do rozwoju i spełnienia. Każdy ma swoją. I ważne żeby nią podążać. Drogą przeznaczenia i spełnienia. A najlepszym przewodnikiem jest miłość lub serce (jakby to powiedziała Izabella). Czyli robić to co się kocha i kochać to co się robi.

[foto]4. To ja skaczę po tej mandali. • autor: Arkadiusz (2015-02-06 14:51:12)

Pojawiam się w różnych miejscach mandali, w zależności od przyjętego systemu typologii osobowości. Nie wiem, co o tym myśleć? Przy okazji mam pytanie, czy osobowość można zmienić, czy też jest na całe życie? A może zmiana uzależniona jest od jakichś mega-ważnych-wyjątkowych życiowych przeżyć? Pytam, bo chętnie bym co nieco pozmieniał tu i tam;-)

[foto]5. Bardzo dziękuję za... • autor: Jacek Błach (2015-02-06 15:23:09)

Andrzeju bardzo dziękuję za szacunek i miłe słowa.
Cieszę się, że mój artykuł bez bliższego zapoznawania jest ciekawy i inspirujący :-). Tak właściwie to faktycznie jest tego za dużo, żeby się z tym można było o razu zapoznać. Postaram się to wziąć pod uwagę przy następnych artykułach. Powyższy artykuł jest jednak swego rodzaju całością i trudno byłoby mi to zrobić krócej.
Ciekawe jest to bardzo, co piszesz o sobie. Może faktycznie jest korzystne to, że jak piszesz – pomocne było Ci to, że nie miałeś narzuconych i zakodowanych wcześniej szkodliwych wzorców i przekonań, i że miałeś niezależność i swobodę obserwacji.
Nie zastanawiałem się na tym wcześniej. Ja tworząc mandalę charakterów, z jednej strony podążałem za tym, co mnie po prostu interesowało. A z drugiej strony, kiedy się robi coś, z czego nie ma jakichś konkretnych korzyści oraz coś, co jest z „opozycyjnego świata”, to jest się w sumie człowiekiem wyrzuconym niejako na boczny tor. Tak właściwie dalej sobie jestem na tym bocznym torze i sobie rozwijam moją mandalę. I nie wiadomo, kiedy z tego bocznego toru będzie mi dane wyjechać?
W każdym razie pewnie muszę się zgodzić z Tobą w tym, że może tak właśnie miało być. Że akurat to mi służyło na tym etapie. Może jeśli mandala charakterów wcześniej by wszyła na światło dzienne, to ktoś by mnie do tego zniechęcił i nigdy nie rozwinęłaby się ona do tego etapu, co obecnie?
Także życie to faktycznie wielka tajemnica. I może faktycznie jak piszesz – „wszystkie drogi prowadzą do rozwoju i spełnienia”. A przynajmniej pewnie warto jest mieć taką nadzieję.

Osobowości nie można zmienić. Odpowiadam tu na pytanie Arkadiusza. Osobowość można jedynie rozwijać. Chociaż powiedzenie „jedynie rozwijać” jest tu nieodpowiednie. Bo przy poznawaniu i rozwijaniu swojej osobowości, i tak jest bardzo dużo roboty.
Właściwie wszyscy są co do tego zgodni, że osobowości nie można zmienić. Można zaś spotkać trzy teorie odnośnie do powstawania osobowości, tzn.:
1. Osobowość tworzy się w trakcie dzieciństwa.
2. Osobowość posiada się już w momencie narodzin.
3. Osobowość posiadamy w momencie narodzin, a potem ją rozwijamy na różne możliwe sposoby, zależnie od naszego otoczenia i okoliczności życiowych.
Ja przychylam się do trzeciej opcji.
W każdym razie wracając do Twojego pytania, to osobowości nie można zmienić. Wychodzi więc na to, że warto się pogodzić z tym, że się ma taką osobowość, jaką się ma. I warto ją poznawać, żeby wiedzieć, jakie ona ma plusy i minusy. Wówczas np. możemy lepiej wykorzystywać nasze silne strony. Co się zaś tyczy słabych stron, to będziemy wiedzieć, że musimy poświęcić im więcej uwagi i nie będziemy się obwiniać z ich powodu i myśleć, że dlatego jesteśmy gorsi o innych itp. Bo może być po prostu tak, że inni mają mocne strony tam, gdzie my mamy słabe strony.
Oczywiście oprócz tego jest jeszcze wiele więcej różnych korzyści, jakie mogą płynąć z poznawania swojej osobowości. Największą z nich jest chyba większe zrozumienie i akceptacja siebie oraz innych.

6. Jacku, jak wiesz już rzut oka na karoserię wiele mówi o samochodzie. • autor: (2015-02-06 16:56:16)

Poza tym. Intuicja to taki dobry przewodnik i staram się go doceniać i podążać za nim. Twój tekst, biorąc pod uwagę zawartość, jest takim kondensatem. Że już jesteś moim mistrzem skrótu i esencji. Po prostu to nie jest tekst na czytanie w biegu na szybko. Tylko dlatego czeka na właściwy moment kiedy będę miał czas na spokojne przeczytanie i delektowanie się. Tak jak tekst Izabeli. Który czeka tylko ze względu na szacunek.
Jeżeli nie masz nic przeciw, to pozwolę odnieść się do tego co napisał Arkadiusz.
Arkadiuszu. Jest duże prawdopodobieństwo że rodzimy się w najlepszym dla nas czasie i miejscu oraz z optymalnymi cechami i predyspozycjami do spełnionego życia. Przynajmniej warto jest przyjąć takie założenie. Jeżeli tak, to najlepsze co możemy zrobić to odzyskać siebie, własną tożsamość i zasoby oraz własne życie. Bo prawie nikt nie jest sobą, przynajmniej w pełni. Prawie nikt nie wykorzystuje swoich potencjałów, prawie nikt nie żyje pełnią życia.  

7. Zmienić nie - wykroczyć poza - tak • autor: (2015-02-06 18:12:16)

Drodzy Panowie,
z wieloma tu napisanymi (przez wszystkich trzech towarzyszy dyskusji) zdaniami w pełni się zgadzam, szczególnie z najbardziej holistyczną teorią nr 3 dotyczącą powstawania osobowości. Również z powodami, dla których warto poznawać niuanse własnej osobowości, jak i różne systemy, je opisujące. Ponadto w pełni rezonuję ze słowami Andrzeja w drugim akapicie. Chcę natomiast także zauważyć, że z punktu widzenia psychologii transpersonalnej, którą reprezentuję, osobowość jest pewnym konstruktem wspomagającym rozwój (Jaźni, duszy, lub Umysłu, jak kto woli) do czasu zrealizowania lekcji, które mieliśmy do odebrania w tym życiu. Wówczas można w znacznym stopniu osobowość przekroczyć. Jest bowiem tak, że istnienie wszelkich systemów zawiera konieczność uformowania struktur. Taką strukturą jest także osobowość. Ale systemy i struktury zmieniają się, gdyż - jak mawiał Heraklit - panta rhei, wszystko płynie. Jedyną stałą jest zmiana. Dlatego osobowość zmienia się w znaczeniu nie tyle "wymiany" części składowych (te faktycznie pozostają w miarę stabilne), ile sublimacji tych części. To tak jak w kosmogramie. Do pewnego etapu rozwoju dominuje wpływ planet osobistych, zaś później ich znaczenie słabnie i dominują planety bardziej "globalne", przynajmniej tak jest według Stephena Arroyo.
Tym co mnie zajmowało przez dobrych kilka lat życia akademickiego była reaktywacja teorii rozwojowej Dezitegracji Pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego. Pokusiłam się nawet o podobne do Twojego, Jacku, skrupulatne zestawienie teorii Dąbrowskiego z innymi teoriami rozwojowymi (Piageta, systemów jogi, James´a, Loevinger i in.), czego nikt wcześniej nie zrobił. Ale też nie było komu tutaj, w Polsce zrozumieć znaczeń, jakie wynikają z tak wykonanych zestawień i typologii. Po prostu mało kto się na tym zna. Musiałabym udać się do USA lub Kanady, gdzie nasz rodak Dąbrowski (w myśl reguły, że najtrudniej być prorokiem we własnym domu) jest faktycznie uznawany i dyskutowany. Podobnie rzecz ma się z Twoją pracą, Jacku. Przetłumacz ją i jedź na odpowiednią konferencję poza granicami Polski, a z pewnością spotkasz się z wielkim zainteresowaniem. Może i ja kiedyś odkurzę swoje tabele i ich opisy? A wracając do zmian osobowości: odbywają się one na tych samych zasadach, co każda zmiana w systemie: pojawienia się czynnika zmiany (dodanie do systemu nowego elementu zmienia cały system), homeostazy (dążenia systemu do równowagi) oraz emergencji (nowe struktury wyłaniają się z elementów dawnych struktur, które uległy rozpadowi). Dlatego w psychologii transpersonalnej kładzie się taki nacisk na twórczą rolę kryzysów rozwojowych (co właśnie podkreślał K.Dąbrowski zanim ktokolwiek wymyślił pojęcie "transpersonalny").Krótko mówiąc: to czy i w którą stronę zmieni się osobowość zależeć będzie od tego, czy czynnik dodany (nowy element, taki jak kryzys) spowoduje na tyle dynamiczną dezintegrację, że będzie ona paliwem uformowania nowej struktury na wyższym poziomie organizacji (czy wystąpi emergencja). Biorąc pod uwagę zasadę homeostazy emergencja jest wysoce prawdopodobna. Jednak zdarza się, jak wiadomo, że rozpad dawnych struktur osobowościowych utrwali się w formie chaotycznej. Wówczas mamy do czynienia z patologią. Na przykład psychopatia lub alkoholizm są takimi wynaturzonymi dezintegracjami. Nie podzielam w związku z tym zdania większości klinicystów o tym, że np. psychopatii lub - tym bardziej - schizofrenii nie da się leczyć. Uważam, że tragedią społeczeństw zachodnich jest taka jednoznaczna etykietyzacja "szaleństwa". Podzielam zdanie Michela Foucaulta w kwestii społecznego pochodzenia instytucji psychiatrycznych jako systemów opresji. Uważam, że można zmienić to, co w DSMach nazywa się "trwałymi zaburzeniami osobowości". Jak? Właśnie poprzez wyjście poza te struktury, przebudowanie ich w bardziej harmonijne i rozwojowe, choć składające się z wciąż tych samych - danych od urodzenia i ukształtowanych w procesach socjalizacji - elementów. Jednak już samo nadanie tym składowym osobowości innych znaczeń (lub przydzielenie im innej funkcji) powoduje, że mamy do czynienia z "innym człowiekiem". Do psychopatów niestety nie mam dostępu (przeważnie siedzą w więzieniach), natomiast kilka osób ze schizofrenią udało mi się przeprowadzić do obudzenia z więzienia ich snu stosując powyższe zasady. Pozdrawiam wszystkich tutaj obecnych!

[foto]8. dziękuję za odpowiedzi • autor: Arkadiusz (2015-02-07 10:21:10)

Podoba mi się myśl, że mamy osobowość od urodzenia. Obserwując małe dzieci widać jak bardzo się różnią. Oglądałem nawet kiedyś program w TV o bliźniaczkach zrośniętych głowami, mających wspólną dużą część mózgu. Miały one różne osobowości! Tak na marginesie mam z tego taki wniosek,że jako rodzice powinniśmy przesunąć naszą uwagę z wychowywania na akceptowanie. Bo skoro dziecko ma swoją osobowość (a widzimy jak potężne są różnice funkcjonowania tych osobowości), a może zapisany też gdzieś plan życia, to nasze rodzicielskie subiektywne wychowywanie staje się formą niepotrzebnej i nieskutecznej opresji. 
Od bardzo niedawna interesuje mnie temat świadomości, osobowości i chorób. To musi być proste, powiązane i działać automatycznie. W książce "Lekarz kwantowy" Amit Goswami pisze, że Świadomość załamuje się kwantowo (albo inaczej mówiąc: przejawia się) jednocześnie w ciało FIZYCZNE (to co widzimy naszymi oczami), ciało WITALNE (czakry jako centra pola morfogenetycznego, przepływy prany, chi), ciało MENTALNE (umysł), ciało PONADMENTALNE (np. archetypy) oraz BŁOGOSTAN. Skoro mówimy o osobowości, to według Goswamiego ciało witalne i mentalne podlega reinkarnacji. Jest to fascynujące. Jest tyle pytań ;-) Jak odbywa się transfer tych ciał? Czy osobowość to tylko ciało mentalne (umysł) czy również ciało witalne? Po co właściwie Świadomość przejawia się w nas - np. w postaci ciał fizycznych, skoro ostatecznym celem (a może nie?) jest ponowne stanie się jednością ze Świadomością? Po co ta cała droga? Żeby tańczyć, jak pisze Alan Watts i Iza? A co z tym całym cierpieniem na świecie, z tymi symbolicznymi, ale prawdziwie istniejącymi dziećmi głodującymi w Afryce? One nie narodziły się w optymalnych warunkach dla rozwoju, jak piszecie.
Wracając do Goswamiego, to opisuje on też dosze cielesne i mentalne (znane z Ayurwedy), może też można je jakoś włączyć do mandali osobowości?

9. przez was odkładam to co planowałem robić teraz, ale dziękuję za to • autor: (2015-02-07 15:19:32)

Easy Grace, jesteś jak ze sceny z Misia. Kiedy otwierając drzwi mówi" dziękuję już mam.." myśląc że widzi swoje odbicie w lustrze. Ja dziękuję że jesteś i lubię się przeglądać w tak pięknym i cennym lustrze. To ciekawe, intrygujące i inspirujące doświadczenie. A nauka staje się jeszcze większą przyjemnością. (oj chyba czas na jakąś łyżkę dziegciu bo za słodko się robi).
Chciałem napisać o tym co Arkadiusz. Najpierw dobrze by  było ustalić co dla kogo znaczą takie różne terminy jak; osobowość, świadomość itd. Poza tym myślę że nie da  się jednoznacznie ich opisać. Są to systemy złożone i wielopoziomowe. Wpływające na siebie. Poza tym są albo ponad poziomem umysłu czy świadomości, albo są jego częścią. Przez to są poza zasięgiem pełnego poznania przez umysł czy świadomość niższego poziomu.
Arkadiuszu. Moje intuicje dot. twoich pytań. Według połowy ludzkości człowiek ma jedno życie i koniec, druga część wierzy w życie po życiu. Jak to często bywa, obie strony mają rację i żadna jej nie ma. Bo część z nas umiera a część istniała i będzie istniała po tym życiu. Moja intuicja podpowiada że ŻYCIE, ISTNIENIE jest jak edukacja szkolna. Przyjmijmy że Dusza (to tylko symbole) to poziom szkoły podstawowej. I do ukończenia podstawówki i przejścia do szkoły średniej (na wyższy poziom istnienia, świadomości) potrzebuje przejść przez wszystkie 8 klas. Te klasy to po prostu nasze życie, tu i teraz. I kolejne wcielenia. Przechodząc do kolejnej klasy jesteśmy w nowym świecie, nowej rzeczywistości, kolejnej porcji informacji świadomości. Zostawiając za sobą poprzednie klasy ale zabierając ze sobą zdobyte zasoby informacji i świadomości.
Inaczej patrząc życie jest też jak sport. Można być zawodowym sportowcem lub amatorskim. Można mieć różne specjalizacje i i różny poziom. A im wyższy poziom i aspiracje tym cięższy i bardziej zaawansowany trening jest potrzebny. Czy normalny człowiek ma ochotę na ciężką harówę jak np. Justyny Kowalczyk. To jak to jest że takie Justyny tak ciężko harują i poświęcają całe życie takiemu bezsensownemu zajęciu. Bo ta ciężka harówa i poświęcenie służy realizacji przyszłych celów. Spójrz na życie jak na taki trening Justyny którego celem jest przejście na wyższy poziom rozwoju, świadomości. Zarówno nas tu teraz ale jeszcze bardziej nas jako Duszy. Która wyraźnie widzi i kieruje się w stronę celu, jakim jest ukończenie tej naszej szkoły podstawowej. My tu i teraz skupiamy się na danej klasie (wcieleniu) Dusza ma inną perspektywę. I bardziej dalekosiężne cele. Inaczej. O przykładowych głodujących dzieciach. Czy widzisz coś złego

[foto]10. Andrzeju, fajne porównanie... • autor: Jacek Błach (2015-02-07 15:32:58)

Andrzeju, fajne porównanie z tą karoserią, która wiele o samochodzie mówi. Lubię symboliczne skojarzenia. Dziękuję jeszcze raz za miłe słowa. Nie czuję się tak właściwie mistrzem skrótu i esencji. Pisanie ciągle przychodzi mi z pewnym trudem i często trudno mi się do tego zebrać.

Izabelo, bardzo dziękuję za Twój długi komentarz. Nie wszystko jestem w stanie od razu ogarnąć. Bardzo dużo w Twoim tekście różnych skojarzeń, przez które (a raczej dzięki nim) „odpływam” czy „odlatuję” do własnych skojarzeń na różne tematy.
Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną Twoimi doświadczeniami przy „zestawieniu teorii Dąbrowskiego z innymi teoriami”. I dziękuję za radę, jaka wynika z Twoich doświadczeń. Na pewno to przemyślę.
Odnośnie do osobowości to raczej jestem skłonny, traktować ją jako swoistą skrzynkę z narzędziami. Mamy więc pewien zestaw narzędzi i warto się nauczyć nimi jak najlepiej posługiwać.
W sumie niewiele zastanawiałem się nad tym, na czym właściwie polega sens i cel istnienia osobowości? Na razie po prostu stwierdziłem, że osobowość jest ciekawa do badania i studiowania.
Nie znam też psychologii transpersonalnej, z Twojego wpisu jednak zwróciły moją uwagę te pojęcia:
- „czynnik zmiany” (dodanie do systemu nowego elementu), które kojarzy mi się po prostu z pewnością siebie,
- „emergencja” (wyłanianie się nowych struktur z elementów dawnych struktur, które uległy rozpadowi), kojarzy mi się z niepewnością siebie.
Wybacz mi, jeśli to uproszczenie jest zbyt daleko idące.
Jednak jak piszesz psychologia transpersonalna „kładzie nacisk na twórczą rolę kryzysów rozwojowych”. Ja z kolei obserwuję, że bycie niepewnym siebie potrafi przynosić w życiu bardzo dużo korzyści. Bycie niepewnym siebie, obojętnie z jakiego powodu, np. z powodu porażek, niepowodzeń, kryzysów, gorszej formy fizycznej i umysłowej itp. Można więc powiedzieć, że niepewność siebie, jest bardzo istotna do utrzymania równowagi w psychice, czyli do homeostazy. Podobną zresztą rolę można przypisać pewności siebie. Jednak jeśli pewność siebie lub niepewność siebie jest zbyt duża, to wówczas równowaga może się zachwiać, a w dłuższym czasie może to prowadzić nawet do różnych zaburzeń, czy patologii.

Arkadiuszu mnie też fascynuje świadomość. Głównie dlatego, że jest ona bardzo ważną częścią naszej osobowości.
Odnośnie Ayuwerdy to już się nią właściwie zainteresowałem. Nie bezpośrednio, ale pośrednio poprzez Junga, który fascynował się alchemią. Ajurweda to indyjski odpowiednik alchemii i jest ona do dziś wykładana.

11. Jacek, często to co piszę to czyste intuicje. Tak jak teraz. • autor: (2015-02-07 18:24:43)

Pojawiła mi się taka intuicja, że wystartowałeś w dużą podróż Mandalą charakterów. Chyba nawet nie mając świadomości tego. Cytując jedną Panią ... Jacku. Przetłumacz ją i jedź na odpowiednią konferencję poza granicami Polski, a z pewnością....
Dodam tylko że z całego serca życzę Ci spełniania się.
Przy okazji ta Pani poruszyła ciekawy temat... "że najtrudniej być prorokiem we własnym domu" - niestety.

[foto]12. Andrzeju, pewnie masz... • autor: Jacek Błach (2015-02-07 19:16:09)

Andrzeju, pewnie masz rację, że poprzez mandalę charakterów jestem w swego rodzaju podróży w nieznane. Faktycznie nie myślałem o tym w ten sposób. Zresztą dzięki Twoim (i innych taraktowiczów) komentarzom, okazuje się, że o wielu rzeczach nie myślałem i o wielu rzeczach jeszcze nie słyszałem. Za co Wam bardzo dziękuję.
Odnośnie do trudności bycia prorokiem we własnym kraju, to zapewne warto skorzystać z doświadczeń innych w tym zakresie. Także pewnie faktycznie przyjdzie mi pomyśleć o tłumaczeniu moich prac na angielski, żeby udostępnić je gdzieś poza Polską. Co prawda język angielski nie należy do moich mocnych stron, ale jak to mówi pewne powiedzenie – czasami, żeby dojść do celu, trzeba podążać ścieżką, po której się nie chce kroczyć.