Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-08-08

Monika Trybulska

Ludzie-Kruki

Jechałam kolejką górską. Nie były to wagoniki, przypominało to wyciąg narciarski ,nie orczyk a ławeczki. Było ciepło i zielono na dole. Za mną , obok na ławce i przede mną, na wyciągu ta sama ekipa. Ludzie ubrani w białe skafandry ,coś pomiędzy kombinezonem narciarskim a skafandrem chroniącym przed atakiem chemicznym. Też byłam w coś takiego ubrana. Choć nie widziałam ich twarzy, wiedziałam, ze są to ludzie-kruki. Jadąc do góry, widziałam, jak Oni obserwują biegające na dole włochate stworzenia. Były to koty, ale mocno przepasione i wyglądały jak zające. Czułam, że się zastanawiają, czy aby ich nie zaatakować-tak dla zabawy.

Monika Trybulska

Komentarze: 5

[foto]1. Tagi do tego snu • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-08-08 11:29:06)

Droga Moko,
zastanawiam się, co robić z tymi ludźmi-krukami. Raczej należałoby ich zaliczyć do jakiejś kategorii ogólnej, bo nie sądzę, żeby ktoś jeszcze kiedyś śnił o "ludziach-krukach". Ale może śnić o ludziach-wilkach albo ludziach-lwach. Czyli wprowadzę tag "ludzie-zwierzęta".
Chociaż to idea podobna do istniejącej "demon, duch", oraz do "zwierzę mocy".
"Koto-króliki" są tak dziwnym motywem, że też nie sądzę, żeby się powtarzał w innych snach. Zmieniam na "kot" i "królik" osobno.
Sen ogromnie ciekawy i szamanski. Myślę nad interpretacją!

2. Czekam • autor: (2011-08-08 12:57:16)

więc z wielką cierpliwością.

[foto]3. Ludzie kruki, czyli kontakt ze zwierzęciem mocy • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-08-09 13:55:05)

Kruk to archetypowy trikster. Wypełniając tę rolę, kruki w mitach i w baśniach (i w snach) pojawiają się po to, żeby zburzyć porządek, żeby wyprowadzić kogoś w pole, a komuś, kto zbyt pewnie się czuje, zrobić na złość. Kruki mają też funkcję uwalniania, „rozpętywania się” instynktów. W twoim śnie nie ma kruków-ptaków tylko ludzie-kruki, ale to ten sam gatunek. Mam też wrażenie, że pozostali ludźmi (nie zamienili się dosłownie w ptaki) dlatego, żebyś Ty mogła do nich dołączyć bez szczególnych przekształceń, żebyś mogła być jednym/a z nich. Na ten sen można patrzeć jak na ujawnienie się Twojego zwierzęcia mocy (właśnie kruka) lub kontakt z tym zwierzęciem mocy.
Drugim ważnym elementem jest wyciąg narciarski i to, że ci ludzie są ubrani w narciarskie kombinezony. Gdy ktoś jedzie na nartach, czuje się tak, jakby uwolnił się od zwykłych ograniczeń: sunie naprzód bez oporu i prawie nie odczuwa grawitacji. Znika cale dołowanie, jakie normalnie dzieje się za sprawą siły ciężkości i tarcia czyli oporów ruchu. Narciarstwo to wolność – i dlatego jest aż tak atrakcyjne.
Sen mówi więc: „chcę być wolna (jak na nartach), robić to co chcę, nawet innym na złość (jak kruki), patrzeć na świat z góry (jak z kolejki linowej) i być bezpieczna przed czyimiś atakami (jak w ochronnym kombinezonie)”. Skafandry ludzi-kruków skojarzyły Ci się z ochroną przeciwchemiczną. Przekładając na stosunki w realu, oznacza to ochronę przed czyjąś negatywną „chemią”, czyli zatruwaniem złymi humorami, psychicznymi problemami itd.
To polowanie na tłuste koto-zające oznacza, że chcesz w swoim otoczeniu, wśród swoich znajomych, zaprowadzić twórczy niepokój, czyli pogonić te wszystkie „śnięte ryby” i „tłuste koty”, które cię otaczają.
Ciekawe w tym śnie są też kontrasty i sprzeczności: tamci ludzie są „krukami”, ale noszą białe kombinezony. Jedziesz wyciągiem narciarskim, ale w jest wiosna i zielono. Co można odczytać jako pouczenie: naprawdę rzeczy, sprawy są inne niż to się powierzchownie wydaje.
Sen od razu wydał mi się ważny i cenny – jedne z tych, które dają śniącemu/ej głęboki wgląd we własną naturę i pokazują długoczasowy schemat jego działania lub widzenia świata.

4. Nieopierzona • autor: (2011-08-09 21:23:21)

Trudno o sobie zapomnieć..Fakt, że trochu stan klęskę chemiczną przypominał.
Typ trikstera jest raczej samotnikiem, a tu całe stado, chociaż właściwie poukładani parzyście.
Dziękuje Wojtku i nie chcę krakać, ale interpretacja trafia w chwilę bardzo celnie:)

5. Z podróży • autor: (2011-08-10 15:31:26)

Taka mała ciekawostka. Byłam w punkcie widokowym z którego rozpościerał się widok na mury obronne miasta Jarosław i klasztor stojący na wzgórzu św. Mikołaja . Znajduje się tam również kościół pod tym samym wezwaniem. Został on wybudowany w średniowieczu na pozostałościach słowiańskiej(pogańskiej)świątyni boga Welesa, a on chyba ma wiele wspólnego z tym archetypem. Triksterowy sen z tego miejsca przywiozłam.