Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-09-20

Rene

Lotnisko na planecie Ziemia, hotel-pociąg i zgubione ubrania

Jestem na lotnisku. Zdaje się, że właśnie przyleciałam. Patrzę na rozkład lotów: loty mają nazwy planet.

Zatrzymuję się w hotelu, który jest jednocześnie pociągiem, a jego pokoje jakby przedziałami w wagonie. Są bardzo małe, właściwie mieszczą tylko materac rozłożony na całej podłodze i jakieś poduszki, niezbyt zresztą wygodne. Dzielę przedział z kobietą, która jest w tym śnie moją znajomą.

Wychodzę na zewnątrz, na tarasie jest przyjęcie. Kelner - hindus wyjeżdża na taras z ogromnym piętrowym tortem. Jest sporo ludzi na tym przyjęciu, ale oni są jakby na widowni, poza tarasem.

Kiedy wracam do pokoju, walizki do dalszej podróży są już spakowane. Jedziemy na lotnisko. Już na miejscu okazuje się jednak, że nie ma walizki z moimi ubraniami. Pytam moją współlokatorkę, co się z nimi stało, ale ona nie wie.

Wracam do hotelu. Uwagę moją przykuwa, że teraz hotel wygląda znacznie schludniej. Na podłodze zamiast brudnych brązowych chodników leżą białe, z motywem kwiatowym. Ten sam motyw kwiatów jest na każdych drzwiach do pokoju. Wchodzę do swojego przedziału, ale nie znajduję w nim ubrań. Idę do konduktora i proszę, aby mi pomógł je znaleźć. Ten zaprowadza mnie do dużego ciemnego pokoju z podłogą wyłożoną materacami tak jak w moim przedziale. Nie pamiętam dokładnie, co się działo w tym pokoju, w każdym razie nie byłam w nim sama i ktoś chciał mi przeszkodzić. Chyba jednak w końcu udaje mi się znaleźć swoją walizkę z ubraniami.

Wychodzę z hotelu. Na taras ponownie ten sam kelner wwozi tort, ale nie zostaję na przyjęciu. Wracam na lotnisko.

Rene

Komentarzy nie ma.