Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-07-11

Kahuna

Lotnisko, kontrola celna i płaski świat

Koszmar. Byłem na lotnisku. Wydaje mi się, że wylatywałem z Izraela. Celnik był Żydem. Drobiazgowa kontrola pasażerów. Mnie także. Prześwietlali, mierzyli, ważyli, Kazali jeść jakieś preparaty (to było brązowe, jakby taki błonnik ze sklepu wymieszany z wodą) - ale co dziwne, smaczne to było. Delikatnie słodkie. Badali potem poziom cukru. Jakiś człowiek głośno protestował. Że on się nie zgadza na takie traktowanie. My jednak przeszliśmy dalej. Jak się okazało ja PRZYLECIAŁEM! Wyszedłem na ulicę i tu znów szok. Świat był płaski. Jak kartka papieru. Tylko w niektórych miejscach był kolorowy. Ruch na ulicach. Samochody. W pewnej chwili ktoś do kogoś strzela. Nagle widzę, że to ja strzelam. Dziwny pistolet, musiałem długo przytrzymać spust żeby padł strzał. Wyleciał czerwony lub niebieski pocisk. Trafił w mężczyznę. Ciężko opisać efekt gdy go trafiło, ale wyglądało to jakby zdejmować kożuch z mleka. Łapie się za środek i wyciągając do góry on układa się w specyficzny sposób, zaginając wokół tego środka. Tak samo było z tym człowiekiem. Dostał w splot słoneczny , przewracając się cały był właśnie jak kożuch. Od splotu jako środka. Przewrócił się i zniknął. Sen jeszcze trwał, ale nie pamiętam więcej.

Kahuna

Komentarzy nie ma.