Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-07-09

Signe

Likwidacja

Stara szkoła jest likwidowana, prawie wszystko wyniesione, zostały zdewastowane regały i skrzynie, plastikowe poszarpane płachty, widzę to przez mrok panujący w budynku, w którym nie ma już wewnętrznych ścian, blade światło wpada przez szczeliny w zrujnowanych deskach ścian zewnętrznych. Budynek ruderalny w najwyższym stopniu.  Bardzo wysoki, z desek czarno-szarych, musiał tu stać od stuleci. Jest ekipa półwidzialnych w  mroku sprzątaczy porozumiewająca się językiem grubiańskim , wykrzykująca obelgi o bibliotekarzach, wtrącam się, dla nich niewidzialna, że tak nie należy mówić o ludziach ani do ludzi, nigdy, przenigdy, dodaję, że jednej z bibliotekarek umarł syn, powtarzam: syn! Łapię jedną ze sprzątaczek za ramię i czuję jak drży, boi się, jej skóra pokrywa się zimnym potem. Przestaję mówić, ekipa likwidująca nadal pakuje i wynosi resztki rzeczy, gdyby nie półmrok, widziałabym dokładniej straszliwe zniszczenie, brak podłóg, połamane szczątki, piach i okruchy kamieni pod nogami. Jeszcze raz chcę powstrzymać to, co się dzieje, z kimś próbuję rozmawiać, mam wrażenie, że oni boją się czegoś nie mniej niż ja. Kiedy już budynek dawnej szkoły wygląda jak stara stodoła, która za chwilę się zawali, ktoś z tych ludzi mówi zdanie przedziwne w swojej zwyczajności: „ a jednak będą gotowane jajka na kolację".

Signe

Komentarzy nie ma.