Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-03

Hania

Leopard

Sen z 10.04.2011
Rzecz dzieje się w ciągu dnia. Jest jasno. Jestem w jakimś dużym domu. Jest sporo pomieszczeń. Jestem z kimś (chyba z moją siostrą i moją córką) wewnątrz. Stoję na dużym tarasie- takim nieogrodzonym - a na dole widzę leoparda. Prowokuję go, aby skoczył, bo wiem, że nie da rady pokonać tej wysokości. On jednak skacze. Widzę, jak miękko się odbija od ziemi. Zaczepia się przednimi pazurami o taras… Boję się stojąc na tarasie i proszę w myślach, aby spadł… Spadł.
Ja wbiegam do środka i zamykam drzwi. I wołam każdego, aby zobaczył, że tam jest leopard. Jest piękny...
W środku - w tym domu- widzę 3 dorosłe koty. Są duże. Zastanawiam się czy moja siostra, wie, że jest ich tak dużo. Po drugiej stronie - za szybą – obok leoparda jest mały kotek. Wiem, że nic mu się nie stanie.
To koniec tego snu, chociaż zaraz potem miałam inny, gdzie byłam na dużej sali z różnymi ludźmi
i tam wyciągnęłam kartę Tarota. Nie umiałam odczytać jej symbolu, podeszłam więc do znajomej, która znała znaczenie tej karty, ale jej nie usłyszałam.
Niestety nie pamiętam, jaką kartę Tarota wyciągnęłam

Tak na marginesie. Dlaczego akurat leopard a nie lampart lub pantera?

Hania

Komentarze: 5

[foto]1. Leopard czyli kobieca moc • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-07-04 13:22:32)

To jasne, dlaczego „leopard”: bo w słowie „leopard” zawarte jest „leo”, czyli „lew” po łacinie. Po angielsku znak zodiaku Lew także nazywa się Leo. Jednocześnie rozwiązuje się zagadka, którą kartę wyciągnęłaś: tę na której jest lew, a właściwie kobieta obłaskawiająca lwa. To karta nr XI, pod tytułem Moc. Sensem tej karty jest opanowanie wewnętrznej mocy, która pochodzi z ciała i instynktów (często jest to moc seksu), i wykorzystanie tej mocy w życiowych zadaniach. W śnie robisz dokładnie to samo: znajdujesz drapieżne groźne zwierzę i swoimi „czarami” zamykasz je, tak że jest za szybą i nikomu nie zagraża, ale jego moc czeka, abyś ją wykorzystała do swoich celów. Koty, które widzisz obok tego „leoparda”, są obrazem tej samej mocy, tylko występującej już w mniejszych dawkach i łatwiejszej do wykorzystania. Sen jest bardzo dobrą wróżbą: twoja podświadomość zawiadamia cię, że sięgnęłaś do źródeł swojej wewnętrznej kobiecej mocy (kobiecej, bo jesteś tam wśród samych kobiet) i na tej fali możesz... właściwie, wszystko!

Taki jest sens tego snu w skrócie, a teraz szczegóły.
Przede wszystkim pytanie, dlaczego, skoro to zwierzę musiało mieć „lwa” w nazwie, nie przyśnił ci się po prostu lew, jako taki? - Dlatego, że z poszczególnymi zwierzętami mamy pewne subtelne skojarzenia. Lew jest istotą zdecydowanie męską. Kiedy mówimy „lew”, widzimy lwa-samca z grzywą. Męskość „lwa” jest jeszcze podkreślona przez to, że jest jedyny gatunek drapieżcy z rodziny kotów, który ma tak wielki dymorfizm płciowy, czyli mówiąc po polsku, u którego tak bardzo różni się samiec od samicy. (U ludzi ta różnica jest podobnie wielka, chociaż nie taka jak u fok.) Pantera, chociaż są samce i samice pantery, podświadomie jest postrzegana jako istota żeńska. Ciekawe, że gatunek pantera ma aż trzy nazwy po polsku: pantera, lampart i leopard. Gdyby ten zwierz w śnie nazwał ci się „pantera”, byłaby to istota żeńska i wskazywałaby na żeńskie energie. Nazwa „lampart” nie odnosiłaby się do tarota. Dopiero „leopard” jest trafieniem w cel: mówi o zwierzu podobnym do lwa (przez „leo”), ale jednocześnie nie będącym tak zdecydowanie symbolicznie męskim. Przez nazwę „lampart” sen mówi o zrównoważeniu energii męskiej i żeńskiej. Czyli na fali tej leopardowej energii, która uruchomiła się w tobie, będziesz działać z całym swoim kobiecym wdziękiem i przezornością, ale jednocześnie z (archetypowo) męskim zdecydowaniem i stanowczością.

Tu przypis trochę nie na temat: nazwa „leopard” jest złożeniem słów „leo” (lew) i „pardus” (pantera) – zapewne w starożytności wierzono w istnienie panter wielkich jak lwy, albo tak nazywano tygrysa. „Lampart” jest to polskie ludowe przeinaczenie słowa leopard, bo w naszym języku źle się wymawia zbitkę „e-o”. W staropolszczyźnie było jeszcze jedno słowo na to zwierzę: lewart. Ciekawe, że tak samo – Lewart - brzmiało przekręcone niemieckie imię Leonhart lub Loewehart, dziś znane jako Leonard. (W dawnej niemczyźnie znaczyło: silny jak lew.) Słowo to i imię było też jeszcze za trudne do wymówienia i uproszczono je bardziej: „Lewand”. Co wyjaśnia pochodzenie jednego z najpopularniejszych ale i tajemniczych polskich nazwisk: Lewandowski. (Lewandowscy pochodzą z Kujaw, spod Torunia, gdzie wzajemne stosunki polsko-niemieckie (polsko-krzyżackie) były bardzo intensywne!) Koniec dygresji.

Wracamy do snu. Zdumiewające jest, jak bardzo ten sen przedstawia tę samą treść, co karta Tarota XI-Moc. Co robisz w tym śnie? – Napotykasz wielkiego drapieżnego kota. Nazywasz go leopardem (żeby wskazać, że jest podobny do lwa, ale różny od niego, właśnie bardziej „kobiecy”). Magicznie, samą myślą, najpierw go prowokujesz do ataku, skoku na siebie, i natychmiast udaremniasz jego atak. „Zdalnie” zamykasz go w tej wewnętrznej sali tamtego domu i za szybą. To jest bardzo ważne. Znajdujesz i rozpoznajesz pewną moc (skupioną w tym zwierzu), a następnie zamykasz tę moc WE WNĘTRZU, w centralnej sali tamtego domu. Czyli, tłumacząc, umieszczasz ją (tę moc) w swoim własnym duchowym lub energetycznym centrum. (Każdy takie centrum ma i w snach czasem je widać.) Cieszysz się tą mocą – bo oznajmiasz wszystkim, „jaki piękny leopard”!
Cały sen dzieje się wśród kobiet: ty, twoja siostra, córka plus tamta znajoma, która miała odczytać kartę Tarota. To podkreśla kobiecy charakter ujawniającej się mocy. Ty – siostra – córka: razem to wygląda na trójkę kobiet, czyli jakby komplet „kobiecej istoty”. To też jest częsty motyw w snach i oznacza właśnie ujawnienie się kobiecej energii w całej okazałości.
Karta XI-Moc ma konotacje seksualne. W Tarace, „Terravision” w artykule „Sacred Geometry of Tarot” napisał: „Strenght XI: Women (female) on a lion (male) = sex. Aleister Crowley was right! This card represents sex. /.../ Crowley accurately named this card Lust.” [XI-Moc: Kobieta (żeńskie) na lwie (męskie) = seks. Crowley miał rację, że karta ta reprezentuje seks. Crowley trafnie nazwał tę kartę Namiętnością.] Gdzieś, nie wiem czy nie też w którymś z tekstów w Tarace, czytałem, że karta XI-Moc przewrotnie naprawdę oznacza kobietę pochyloną nie nad lwem, tylko nad swoją waginą. Jest to vagina dentata, uzębiona i groźna jak drapieżne zwierzę, ostateczne źródło kobiecej mocy, które potrafi objawić nie tylko łagodną, ale i swoją groźną stronę. Ten lew na karcie, to jest wagina w swojej groźnej formie – tak jak bóstwa buddyjsko-tybetańskie są malowane w formach groźnych. Twój sen daje ci znać, że ta energia została opanowana, ale w taki sposób, że została „zmagazynowana” w twoim psychicznym centrum i może zostać wykorzystana, ponieważ jest dostępna w mniejszych i nie tak groźnych porcjach – czyli w postaci tamtych kotów.
Tu kolejna dygresja: w fizyce, chemii, biochemii problemem jest często, że w pewnym zjawisku lub reakcji energia występuje w zbyt wielkich porcjach-kwantach, np. jako promieniowanie ultrafioletowe. Wtedy jest niszcząca, a dla organizmów zabójcza. Zadaniem pewnych katalizatorów i enzymów jest tę energię opanować, rozkładając ja na mniejsze porcje, przystępne dla organizmu, nieszkodliwe i mogące być spożytkowane. To że w śnie groźny leopard przebywa w jednym pokoju razem z kotami, wyraża te samą ideę: rozłożenia masy energii na mniejsze porcje, z którymi łatwiej działać praktycznie.
Sen należy do grupy snów „moje wewnętrzne źródło mocy” lub „moja wewnętrzna świątynia”. Jest bardzo dobrowróżbny, ponieważ oznajmia o dziejącym się w tobie bardzo pozytywnym i rozwojowym procesie.

2. Dziękuję za tę interpretację. • autor: Hania (2011-07-04 14:18:59)

Dziękuję za tę interpretację. Nie spojrzałabym na swój sen w taki własnie sposób. Faktem jest, że wiem/czuję, że jestem w procesie, że coś się ze mną/we mnie dzieje

3. Refleksja o leopardzie • autor: wylasia (2011-07-04 15:38:23)

Mam takie wrażenie - po przeczytaniu Twojego snu z leopardem - że ciągle jeszcze tej wewnętrznej mocy lękasz się, chociaż już chciałabyś nią dysponować. Dla mnie Twoja ucieczka od leoparda do domu jest takim właśnie lękiem. Ale nie na wiele Ci się to zdało, bo tam były też duże koty, tylko takie dla Ciebie do zaakceptowania. A na tę prawdziwą moc patrzysz z podziwem przez okno. Widocznie jeszcze nie czas iść na calość. Ale sen piękny:))) Kiedyś śnił mi się piękny, młody lew o mięciutkim pysku - do dzisiaj pamiętam wrażenie jakie wywarł.

4. wiesz... możesz mieć rację. • autor: Hania (2011-07-04 18:18:35)

wiesz... możesz mieć rację. Jakiś czas temu miałam dość znaczący sen - nawet go dzisiaj umieściłam w Zawijawie:-)- o uciekaniu. Dzięki za to spojrzenie

5. Druga refleksja o leopardzie • autor: wylasia (2011-07-04 18:25:59)

Jeszcze jedna kwestia ze snu mnie zastanowiła ale nie znam do niej klucza. Dlaczego w domu zastanawiałaś się cyt."czy siostra wie o kotach". Odpowiedź znajdziesz sama. Czy to nie jest tak, że siostra jest twoją taką tarczą ochronną, a może boisz się być od niej silniejsza i jest takim hamulcem? Tego nie wiem, ale to mmnie zastanowił, co Ciebie powstrzymuje. Pozdrawiam:)))