Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-05-15

E2rdo

Latanie

Stałem na wielkiej górze, nad krawędzią czy urwiskiem. Wyciągnąłem ręce w bok, pochyliłem się do przodu i zacząłem lecieć. Nie spadać, lecieć - z wyciągniętymi w bok rękami, z poziomo ułożonym tułowiem - jak samolot. Zbocze góry wkrótce skończyło się, leciałem nad powierzchnią ziemi, podzieloną jeziorkami lub stawami w dziwną mozaikę. Woda w jeziorkach miała piękny kolor głębokiego błękitu. Wiał lekki, ciepły wiatr. Za tymi jeziorkami, po lewej stronie były ogródki, na których pracowali, parami, starsi ludzie. Gdy ich zobaczyłem, zacząłem śpiewać, piosenka była bardzo piękna (po obudzeniu chciałem ją zapisać ale się nie udało). Pracujące pary przerywały pracę, spoglądając w górę, panowie zdejmowali z głów kapelusze typu panama i kłaniali mi się.
Nie pamiętam czy wylądowałem czy wciąż leciałem gdy sen się skończył.

Śniłem pod koniec 2010 roku.

E2rdo

Komentarzy nie ma.