Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-31

Nadia

Las, jedzenie i Unia Europejska

Jeździłam z M. po lesie czerwonym samochodem z przyczepką. Na przyczepce były stare telewizory i różne sprzęty video. To był nasz pomysł na interes - sprzedawać telewizory w lesie:) Nikogo w lesie nie było, więc interes nie szedł. Trochę to nas martwiło, ale bardziej niż zmartwienia z powodu kiepskich interesów, uwagę naszą zajmowały robaki i małe zwierzęta leśne, którym się przyglądaliśmy.

Wątek się urwał i znalazłam się w kuchni mojej cioci. Gotowałam zupę ogórkową. Miałam do dyspozycji tylko nieduży garnek. Zupą najadały się moje kuzynki, córki cioci, dla mnie została tylko odrobina, a ciocia chciała, żebym zapłaciła jej za produkty.

Znalazłam się w jakimś budynku Unii Europejskiej. To było związane z tym "leśno-telewizyjnym" interesem. Mieliśmy to przedstawić urzędnikom Unii jako nasz projekt. Akurat był bankiet. Ludzie siedzieli przy długim stole lub chodzili, by wziąć sobie jedzenie. Wszędzie było pełno jedzenia, ale ja nie mogłam znaleźć czystych talerzy.Ktoś mi w końcu pokazał, gdzie są. Stały w wysokich stosach. Wzięłam jeden i zobaczyłam, że jest brudny. Kolejne też były brudne, mimo że były myte w zmywarkach - taki przyschnięty brud z detergentami. Ktoś mi powiedział, że te brukselskie zmywarki tak myją, żebym wytarła talerz papierowym ręcznikiem. Zaczęłam wycierać te brudne zacieki. Ciężko szło, ale jakoś szło. W końcu, gdy miałam już w miarę czyste talerze dla M. i dla siebie, stwierdziłam że nie będę tu jadła, bo się brzydzę.

Śniłam 31 lipca 2011

Nadia

Komentarzy nie ma.