Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-02-22

Marcin Michalik

Larwa

Pewnej nocy oczyszczałem klienta znaną metodą pochodzącą z Huny. Polega ona na mentalnym wysyłaniu pacjentowi odpowiednich kolorów, w zależności od specyfiki dręczącącej go dolegliwości. Po zakończeniu zabiegu dość szybko usnąłem. Bardzo szybko doznałem uczucia opuszczenia swojego fizycznego ciała. Znalazłem się w swoim pokoju. W pomieszczeniu był ktoś jeszcze. Wyraźnie dawało się odczuć jego bardzo negatywne wibracje. Nagle poczułem, jak jakaś energia oplata całe moje ciało. Zrobiło mi się bardzo nieprzyjemnie. Coś wysysało ze mnie siły witalne. Istota ta była była bardzo negatywnie do mnie nastawiona. Po kilkunastu sekundach niewidzialna zjawa zaczęła przejmować nade mną kontrolę. Moje ciało stawało się coraz cięższe.

Obudziłem się. Niestety, sytuacja ta powtarzała się jeszcze pięciokrotnie. W pewnym momencie postanowiłem nie zasypiać. Leżałem wyczerpany do samego rana, wpatrując się w ciemny sufit. Problemy moich klientów przechodzą na mnie w dosłownym tego słowa znaczeniu. Myślałem, że praca Tarocisty będzie dla mnie spokojniejsza. To jednak ciężki kawałek chleba, więc nie każdy jest w stanie na dłuższą metę się tym zajmować. Często odreagowywałem podobne sytuacje wychodzeniem na miasto, by spotkać się ze znajomymi. Spożywaliśmy znaczne ilości alkoholu; czasem mieszaliśmy go z innymi używkami. Narkotyki w tym czasie były prawdziwą plagą mojego miasta. Wielu moich znajomych stoczyło się przez dragi. Szybko namnożyło się wielu nastoletnich dilerów i narkomanów. Ogromna ilość osób łączyła jedno z drugim. Oczywiście chlanie było również olbrzymim problemem tego miejsca. "Życie towarzyskie" odbywało się głównie na moim osiedlu. Znajdowało się tam parę miejsc, gdzie zbierali się wykolejeńcy w przeróżnym wieku. Wszyscy balowaliśmy razem, bez względu na status społeczny czy przynależność narodową. Często nękała nas policja, wystawiając mandaty, czy też dokonując rewizji osobistych. Ja, na szczęście, żyję teraz w innym miejscu, oddzielając się myślami od tego co było.

Marcin Michalik

Komentarze: 1

1. ku chwale teraźniejszości • autor: (2015-02-28 01:56:15)

Ta domniemana larwa jest manifestacją twojego własnego egregora. Tego którego latami budowałeś a poprzez pracę z innymi tylko i wyłącznie wzmocniłeś swoją własną uważnością, mądrością, próżnością i wiedzą. W efekcie potrzebą spotkania wroga którego da się określić jako godnego przeciwnika. Zabójcę. Zawłaszczacza.  Ciężar jest związany z jakością pierwotnej energii której towarzyszy owa obecność. Twoja obecność. Przywiązanie do wiecznej walki. Wspaniałe uczucie stawiania czoła złu. A prymitywne nie oznacza złe. Prymitywne oznacza siłę. Przeistaczam się. Nie odchodzę od swego korzenia. Jestem tym korzeniem i zaczynam widzieć potrzeby. Uzależnienia. Zmiany. Rozwój. I znowu uzależnienie. Prymitywne oznacza poczuj co jest prawdziwym zagrożeniem. Tą ową wspaniałą zbawczą mocą. Magda Diana