Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-02-27

Roman Kam

Kurz

Szwagier zaproponował: - Zapalmy. Powiedziałem: - Przyniosę papierosy. Zszedłem do wąskiej piwnicy. Na przystawionym do ściany stole roboczym leżało mnóstwo przedmiotów i narzędzi. Przewróciłem jakieś papiery - podniósł się kurz, który zaczął wirować w świetle. Obserwowałem, jak się stopniowo zagęszcza, coraz bardziej ograniczając widoczność. Odwrócony już od stołu zrobiłem dwa kroki, gdy poczułem, że podcięło mi nogi, tracę równowagę i upadam na plecy, ale w zwolnionym tempie, bardziej lewitując niż upadając. Odczułem zagrożenie i strach. Usłyszałem kroki szwagra na schodach; nie mogłem go zobaczyć, wydusiłem tylko z siebie: - Pomóż mi, proszę! W tym momencie się obudziłem. 

Dodam: paliłem lat 19, nie palę 17 :)
Dodam: szwagier jak palił, tak pali

Roman Kam

Komentarzy nie ma.