Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-03-29

Wojciech Jóźwiak

Czy ktoś zna Rumunów?

Przyjaźni się lub utrzymuje znajomość z kimś stamtąd? Zna tamten kraj, jego ludzi, kulturę, dorobek, problemy, mentalne napięcia?

Bo co ja wiem o Rumunii? Rumunach? Rumuńskich twórcach? Gigant Eliade, którego „każdy musi” czytać-znać, ale jak wszyscy giganci tyleż kanoniczny co krytykowany; Cioran, czczony przez niektórych, do mnie nie trafił; Ionesco, no ale on Francuz; Călinescu (Viaţa şi opiniile lui Zacharias Lichter - kto czytał?). Archeolog od Słowian Florin Curta. Przed oczami jakiś migawki z krajobrazów, no bo jednak kiedyś tam „się” było, kawałkiem...

Ale w ogóle, w ogólnym odbiorze, Rumunia robi wrażenie, jakby równie dobrze mogła leżeć w Afryce lub na Karaibach. Dla polskiego odbiorcy Rumunia jest krajem zamkniętym, odległym, nieważnym. W dodatku to wkurzające mylenie Românii z Romami, przez co „przeciętny Polak” pewnie myśli, że Rumun to Cygan.

Więc powtarzam pytanie: kto zna?

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 12

[foto]1. Tak jakoś cicho... • autor: nabializm /Maciej Nabiałek (2013-03-29 09:16:26)

Tak jakoś cicho jest o państwach europejskich, Rumunia jest całkiem sporym krajem, faktycznie znamy wspomnianych wyżej Eliadego, Ciorana Ionesco,, jak też Matila C. Ghyka (od Złotej Liczby), czy też biograf Drakuli Matei Cazacu. Poświęcono historii Rumuni jeden z numerów specjalnych Mówią Wieki nr 01/2010, poświęcony mitowi założycielskiemu Rumunii autor Lucian Boia - to jest fragment z książki "Rumuni, Świadomość, mity, historia.  ogólnie dużo interesujących artykułów przybliżających ten górzysty rejon oczywiście sprawy Mołdawii też są poruszone. Jacek Bonarek w jednym z artykułów napisał: Terytorium dziesiejszej Rumunii pokrywa się w znacznym stopniu z ziemiami antycznej Dacji, od II wieku n.e. rzymskiej prowincji. Tym samym mieszkańcy Rumunii mogą uchodzić w jakimś stopniu za potomków zromanizowanych Daków, jakkolwiek losy narodu rumuńskiego są bardziej zagmatwane i związane z dziejami wszystkich romańskich ludów Półwyspu Bałkańskiego. Wpłynął na to fakt, że w 271 roku, za panowania cesarza Aureliana, Rzym zrezygnował z Dacji, co spowodowało migrację za Dunaj legionistów i urzędników rzymskich oraz znacznej części łacińskojęzycznej ludności, której miejsce zajęły plemiona barbarzyńskie. Ciekawa też jest sprawa Węgier (Mówią Wieki nr6/10(605)) artykuł Mit i rzeczywistość Droga plemion węgierskich do Basenu Karpackiego autor Daniel Bagi. Jeżeli ktoś sobie życzy mogę przygotować skany tych artykułów.

2. Rumun • autor: (2013-03-29 09:21:49)

Nie byłam nigdy w Rumunii,ale znam Rumuna,mieszka w Holandii i jest homoseksualistą,

[foto]3. skany artykułów • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-03-29 12:19:22)

>>> mogę przygotować skany tych artykułów

Drogi Nabializmie,
bardzo proszę, przygotuj dla mnie. red@taraka.pl

Pozdrawiam, Wojciech Jóźwiak

[foto]4. Rumuni • autor: Przemysław Kapałka (2013-03-29 13:41:15)

Nie znam, ale spotkałem wielu ludzi którzy jeździli do Rumunii, głównie w Karpaty, i wszyscy bardzo dobrze się o nich wyrażali.

Cygan to prędzej Węgier. Sam wielki Liszt skomponował utwory, o których myślał, że są oparte na muzyce ludowej węgierskiej, a były oparte bardziej na cygańskiej.

5. Klimaty Stasiuka • autor: mauris (2013-03-31 10:51:17)

Sporo o Rumunii, ale też i o innych krajach Europy Środkowej pisał Andrzej Stasiuk, np. w "Jadąc do Babadag". Co warto podkreślić, jego Wydawnictwo Czarne promuje tą tematykę a także pisarzy tych klimatów. Dla kogoś, kto tam nie był, zmiana kierunku może być wielce inspirująca.

[foto]6. Babadag • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-03-31 13:23:10)

Dzięki, Maurisie,
tak, warto było w końcu wymienić i tamto dzieło. Jednak chodzi mi o trochę wyższy poziom refleksji niż obserwowanie chłopów siedzących po rowach, jak w tamtym dzienniku podróży.
~WJ

7. Wojciechu, byłem w... • autor: (2013-04-01 12:01:29)

Wojciechu, byłem w lecie w Rumunii aby właśnie wyjaśnić to i owo. Zboczyłem  z utartych szlaków aby porozmawiać np. z przygodnymi grabarzami murującymi coś na cmentarzu, trafił się również pracownik umysłowy z większego miasta który użyczył mi swojej wędki nad Dunajem.
Podróż ta nie wyjaśniła jednak niczego, poza tym że pogłębiłem się w przekonaniu że ludzie w Rumunii żyją w swoistym odrębnym świecie mentalnym/karmicznym, zresztą podobnie jak Albańczycy. W każdym europejskim kraju, nawet zamkniętej w sobie  Skandynawii, znalazłem jakiś wspólny mentalny punkt odniesienia, czego właśnie nie mogłem znależć ani w Rumunii ani w Albanii.
Stasiuk niestety krąży tylko wokół sedna, nie uchwycając Go, a nawet Je gubiąc, choć jest swoista zachętą do eksploracji tych obszarów.

pozdrawiam

[foto]8. Znam jednego, który mieszka w Berlinie • autor: Wojciech Suchomski (2013-04-02 00:31:16)

Spotykałem go na wielu stażach Aikido. Pierwsze wrażenie było takie sobie: ot, jakiś robotnik. Nie okazywał emocji, małomówny. Ale potem okazało się, że to bardzo sympatyczny i życzliwy człowiek. Kupił mi obiad, kiedy dowiedział się, że stać mnie w restauracji tylko na herbatę.
Kiedyś (2006) w Anglii w autobusie spotkałem pewną śliczną Rumunkę, która zapewniała mnie, że Rumunia jest już cywilizowanym, rozwiniętym krajem. A przecież ja tego nie kwestionowałem. Miałem wrażenie, że miała jakiś kompleks związany z Rumunią.

[foto]9. Rumunia na tle • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-04-02 08:19:12)

Jak przeglądam w myślach znajomych i własne przygody, to widzę, na tym małym przykładzie, związki Polski i nas Polaków z innymi krajami/narodami. Anglia ze Szkocją i Irlandią, Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Szwecja są od dawna zintegrowane, "każdy" albo sam tam mieszka albo mieszkał, albo jego krewny lub przyjaciel jest blisko z którymś z tych krajów związany. W moim kręgu widzę też związki z Węgrami, Słowacją, oczywiście z Ukrainą, z Rosją. O Stanach Zjednoczonych i Kanadzie nawet nie wspominam. Z Litwą, z Bułgarią. Tylko ta Rumunia robi wrażenie białej plamy na mapie. Co to jest? O co tu chodzi?

[foto]10. W okresie międzywojennym... • autor: Katarzyna Urbanowicz (2013-04-02 09:30:27)


W okresie międzywojennym wiele polskich rodzin zamieszkałych na Podolu miało nawet bliskie kontakty z Rumunią. Częste były szkolne przyjaźnie młodzieży uczęszczającej do tych samych szkół  w Zaleszczykach. Moja rodzina, konkretnie jedna z sióstr dziadka wyszła za mąż za Rumuna i zamieszkała blisko granicy i utrzymywała z resztą rodziny kontakty na codzień. Po amputacji tamtej części naszego kraju te związki rodzinne przerwały się. Kiedy żyło starsze pokolenie wymieniano korespondencję - stąd znam drzewo genealogiczne tamtego odłamu rodziny, ale na przyjazd i zbliżenie było po prostu za daleko. Zapewne nie bez wpływu była duża liczba wyjazdów Polaków z tamtych terenów po pogromach (czy zapowiedziach pogromów przez ukraińskich nacjonalistów - jeszcze na kilka lat przed wojną). Utrudnienie podróżowania w Związku Radzieckim (ograniczenie zezwolenia na podróże tylko do określonych rejonów) także odzwyczaiły Polaków od przedwojennych zwyczajów częstego odwiedzania się i wspólnego świętowania rodzinnych uroczystości. Już dla mojego pokolenia Rumunia jest tylko zbiorem nazw miast, gdzie mieszka częśćrodziny i obco brzmiących imion.

 

[foto]11. Ad notka Kasi • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-04-02 18:00:26)

No właśnie, ciepło ciepło, mam wrażenie Kasiu, że zbliżamy się do "gorącego punktu" problemu rumuńskiemu. Przed I Wojną Św. Lwów i Kraków leżały nie tylko w jednym państwie z połową obecnej Rumunii, ale wręcz w jednym "landzie", bo i ile mi dobrze wiadomo, rumuńska Bukowina była częściowo wspólnie administrowana z Galicją, a żadnych wewnętrznych granic nie było. W Międzywojniu z Rumunią była przyjaźń, rzadki wyjątek na ówczesnego skłócenia Polski z sąsiadami. Tylko z Łotwą i Rumunią były normalne pokojowe i bezpretensjonalne stosunki, co zapewne przekładało się i na kontakty międzyludzkie i na wzajemne zainteresowanie. Utrata Halicczyzny i powojenna polityka komunistów, żeby poszczególne bantustany możliwie ściśle odizolować od siebie, przyniosły znane skutki.
Ja bym nawet domyślał się dyskretnej działalności sowieckich i postsowieckich agentów wpływu, aby podsycać niewiedzę, przeinaczenia i nieufność wobec sąsiadów, co najbardziej widoczne na przykładzie Ukrainy i Litwy, ale stosunków z Rumunią też nie ominęło. Ktoś musiał wypracować ten "masowy przesąd", że Rumuni = "Romałe" = Cyganie.
Ciekaw jestem, jak ten problem przedstawia się patrząc z Rumunii, z tamtejszego punktu widzenia. Bo izolacjonizm pod tamtejszymi komunistami był chyba jeszcze gorszy niż pod "naszymi".

[foto]12. Niedługo (tj w... • autor: Michał Mazur (2013-04-04 18:48:55)

Niedługo (tj w maju) rusza Redyk Karpacki. Doskonała okazja do nawiązania kontaktów z południem. No i zobaczenia na żywo "miszanya owiec" oczywiście - to takie nasze pasterskie czary:)

A tu link:
javascript:nicTemp();