Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-07-19

Wojciech Jóźwiak

Kropla. Fizyczność formy

Znów czytam Sheldrake'a, tym razem „The Presence of the Past”, 1988, w surowym polskim przekładzie, który ma wkrótce być wydany jako książka. Forma. Kluczowe dla niego pojęcie, hasło. Pisze Sheldrake:

Każdego dnia widujemy wiele różnych form – drzewa, ludzi, samochody, napisane wyrazy, koty – i rozpoznajemy je bez żadnych problemów. Przyjmuje się je jako pewnik, lecz formy są zadziwiająco ulotne, jeżeli próbować zastanowić się nad nimi lub je uchwycić. Można je odwzorować na rysunkach i wykresach, fotografować je, wyobrażać je sobie i widywać w snach, ale nie można ich zważyć ani wyrazić jako odczyty jakiegoś miernika. Nie są tym samym co energia, masa, moment pędu, ładunek elektryczny, temperatura czy jakakolwiek inna wielkość fizyczna. Każda poszczególna rzecz, jaką można bezpośrednio zobaczyć lub jej doświadczyć, ma określone charakterystyczne cechy ilościowe, ale w pewien sposób jest czymś więcej niż te cechy, bowiem ma jeszcze formę, a więc kształt lub strukturę.

Widzenie rzeczy i bytów jako złożonych z materiału (substancji) i formy wprowadził Arystoteles. W istocie jednak wyraził tylko pewien odruchowy i zapewne wrodzony nam sposób widzenia i pojmowania rzeczy. Pochodzący od naszych zdolności do manipulowania materiałami i robienia z nich zamierzonych przedmiotów. Masz oto surowiec, materię – weź ją i zrób z niej coś, co chcesz: z gliny dzban, z krzemienia ostrze, z betonu fundament. Robienie czegoś, to nadawanie formy materiałowi, wzbogacanie materiału formą. Czynność formowania czegoś jest prototypem myślenia o rzeczach w kategoriach materiału-substancji i formy. Uwaga: „forma” to nie tylko pojęcie filozoficzne, forma także przedmiot-negatyw, w którym odciska się lub odlewa np. ciastko (z ciasta), obudowę telefonu (z plastiku), kaloryfer (z żeliwa) itp.

Sheldrake – i na tym polega jego koncepcja – przypisuje formom pewien rodzaj osobnego bytu. Formy, które tworzą się w przyrodzie, a raczej które są przybierane przez cząsteczki, kryształy i organizmy żywe oraz ich składowe części (np. komórki) są tym trwalsze i zarazem tym łatwiejsze do uformowania się (zaistnienia), czyli tym chętniej wchodzą w byt, im częściej istniały w przeszłości. Formy z przeszłości wpływają na teraźniejszość i przyszłość, na to, co jest/będzie po nich, i upodobniają te przyszłe byty do siebie. Dlatego przeszłość (ang. the past) jest wciąż obecna w teraźniejszości – ang. the presence. Oczywiście nie ma form bez materii, ale ich wpływ na to, co jest, odbywa się „zdalnie” i poprzez czas, a to formotwórcze oddziaływanie można określić jako efekt szczególnych pól – pól morficznych. Formy obecne pozostają więc w rezonansie z podobnymi formami z przeszłości. Pola i rezonans to dwie strony tego samego; podobnie pola elektromagnetyczne znajdujemy tylko poprzez ich skutek, czyli rezonans, w który wchodzą ze sobą pewne materialne przedmioty, np. antena twojego telefonu z anteną komórkową na maszcie kilometr dalej.

Ale czym są te formy? Zanim zaczniemy szukać u Sheldrake'a, daję przykład kropli. W kropli widzimy wyraźnie jedno i drugie, materiał i formę. Kropla to pewna porcja cieczy, np. wody, oleju lub rtęci. (Uwaga, rośnie pokolenie, które nie widziało i nigdy nie zobaczy kropel rtęci na oczy! Odkąd nadopiekuńcza Unia Eu. zbanowała rtęciowe termometry.) – Porcja cieczy, która przybiera kształt (formę!) kuli, niekiedy jakoś zdeformowanej. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego ta kula? Bo cząsteczki cieczy przyciągają się – a muszą to robić, bo gdyby nie było między nimi sił przyciągających, to ciecz rozproszyłaby się i stała się gazem, co czasem cieczom się zdarza, kiedy parują. Cząsteczki znajdujące się na powierzchni cieczy są przyciągane tylko z jednej strony, od wnętrza cieczy. Skoro na każdą cząsteczkę na powierzchni działa siła skierowana do środka, to wynik może być jeden: jeśli nie ma jakichś innych sił lub można je zaniedbać (grawitację lub adhezję podłoża), to ta porcja cieczy staje się kulą. Sama z siebie. Kulistość jakoś wyłania się z tej cieczy. (Czy to jest przykład tej słynnej emergencji?!) Ciecz sama robi się kulą, formuje się w kulę. Nie ma tu żadnego „kuloroba”, jakiegoś zewnętrznego czynnika, który by „ukuliściał” ciecz.

Mimo to, kropla wygląda tak, jakby składała się z dwóch rzeczy: z cieczy i jakiegoś kulistego woreczka w którym ta ciecz jest zawarta. Ma się rozumieć, że ten woreczek jest zbudowany z tej samej cieczy, co cała kropla, ale przez to, że jest powierzchnią cieczy, ma dodatkowe szczególne właściwości: zachowuje się jak sprężysta (elastyczna) błona czy membrana. (Gdyby ciecz zapakować do – powiedzmy – torebki z lateksu, zrobilibyśmy coś podobnego do kropli.)

Forma kropli zależy od skórki, czyli od sprężystej membrany, jaką tworzy jej powierzchnia. Pytanie: czy inne formy, a raczej uformowane rzeczy, też mają swoje skórki? Czy można w nich wyodrębnić coś, co należałoby do tej samej klasy abstrakcji, co skórka-membrana na kropli? Byłby to pewien fizyczny aspekt uformowanej rzeczy; podobnie jak powierzchniowa, dążąca do kształtu idealnej kuli, membrana kropli jest fizycznym aspektem porcji cieczy tworzącej kroplę.

Pytanie następne: czy zachowania różnych skórek da się jakoś uogólnić? Pytanie to można wyrazić inaczej: czy istnieje fizyka skórek? Osobna od fizyki materiałów?

Zauważmy i przypominam, że przedmiotem fizyki są pewne wyidealizowane modelowe byty, modele rzeczy realnie znajdowanych. Planetę w jej ruchu w polu grawitacyjnym Słońca przedstawia się jako punkt posiadający masę, położenie i prędkość – i koniec, w mechanice Newtona lub Hamiltona lub Einsteina nic więcej nie potrzeba. Wszystko inne jest zaniedbywane. Takich modeli nie jest wiele: wspomniany punkt masywny, ewentualnie z ładunkiem elektrycznym, bryła sztywna, dalej: ośrodek ciągły (np. ciecz, gaz, lub ciało stałe o właściwościach zależnych od kierunków), lub statystyczny zespół składowych podukładów. Do tego dochodzą pola: grawitacyjne i elektromagnetyczne, plus szczególne pola, które „czują” tylko składniki jądra. Oraz obiekty kwantowe, też zwykle wyobrażane jako „punkt w pewnej przestrzeni”, która jest bardziej złożona (przeważnie przerażająco bardziej) niż zwykła przestrzeń 3D.

Skórki, w których skupia się forma przedmiotów lub „układów”, jak dotąd nie są przedmiotem (badań, zainteresowania) fizyki. Kolejne pytanie: czy mają jakieś swoje specyficzne prawa? Czy te prawa można uogólnić na większe klasy form-skórek?

I następne pytanie: Jeśli skórkę można wyabstrahować z całości przedmiotu (co udało nam się zrobić w przypadku kropli), to czy ma ona – i jakie – typowe fizyczne parametry, np. masę lub energię?

Przedmioty o małej masie i dużej energii w sprzyjających warunkach – w odpowiednio niskich temperaturach – rządzą się mechaniką kwantową. (Szum cieplny niszczy kwantowe splątania, dekomponuje superpozycje stanów.) Czy istnieje i działa mechanika kwantowa dla skórek?

Czy jakieś rodzaje skórek oddziałują jedne na drugie, jakby z pominięciem materiałów? Czym są pola tych oddziaływań?

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 8

1. Bardzo inspirujący artykuł • autor: (2015-07-19 17:12:46)

Dziękuję! Czuję się zainspirowana i wdzięczna, Wojtku. Mamy zamiar prowadzić w Nelumbo poważne badania nad działaniem pola. Na razie jako narzędzie wykorzystamy testy psychologiczne. Ale widzę, że masz Wojtku sporą wiedzę i pasję w kierunku fizyki, może zatem masz jakieś sugestie co do tego jak (i co)  można by badać na poziomie oddziaływań fizyczno-chemicznych?

[foto]2. Nie widzę woreczka kropli • autor: Radek Ziemic (2015-07-19 18:00:46)

Widzę kształt, zależny od pewnego napięcia (siły) lub jego braku. Nie ma go kropla rozlana na stole, spłaszczona. Ma formę, jest zwarta, bo nie przemienia się w gaz. Ale nie ma sił, które czynią z niej kroplę, lub są siły, które czynią z niej nie-kroplę. Czyż istotą kropli nie jest wiszenie/spadanie? Podział na formę i treść jest potoczno-praktyczny. (Forma ciasta).

3. skórki - funkcje • autor: (2015-07-19 18:54:43)

w moim widzeniu isntnieja tylko "skórki", sa to po prostu powierzchnie form światla na ktorych wyswietlane jest to co widzimy. cos jak w grafice 3d ze struktura formy jest siatka (matrix) a na matrixie dodaje sie jakis wybrany render, czyli wyglad powierzchni.

przypmina sie tu buddyjskie "wszytko jest maya, zaslona" bo nie widzimy zazwyczaj matrixa energetycznego form jakie nas otaczaja tylko render, ktory wplywa na nasza wyuczona percepcje zmyslowa owych form.

nie da sie zejsc ponizej poziomu "skórki" bo nawet jeśli przetne swoją skóre to to co zobacze bedzie tylko kolejna powierzchnią na której cos sie wyświetli i co spowoduje jakies inne odczucia zmysłowe.

postrzegam formy jako funkcje, ktore w roznych interakcjach czasem zmieniaja swoja formę i powierzchnię zarazem.


[foto]4. Odpowiadam... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-07-19 20:32:42)

>> Easy Grace: Niestety, nie wiem. Radziłbym poszukać kontaktów z jakimiś instytutami Sheldrake′owskimi, zapewne takie są.

>> Sceptykowi Radkowi: Siły, które czynią kroplę są i są znane od dawna, są to międzycząsteczkowe siły Van der Waalsa, czyli niezrównoważone resztki sił elektrostatycznych między elektronami i jądrami w poszczególnych molekułach.

>> Max Love: Nie namawiam do wierzenia w jakieś pomysły, nawet jeśli są to moje pomysły, :) jak te "skórki formy". W ogóle nie pochwalam łatwowierności. Ani wiary w iluzoryczność materialnego świata. Wiarę w "kosmiczną iluzję", "maję" i "wyświetlanie na powierzchniach" skutecznie kasuje np. ból zęba, konieczność płacenia zusu, a najbardziej chyba, jak się zdarzy, że ktoś krzywdzi twoje dziecko. Nikt normalny nie pomyśli wtedy, że jego dziecko jest iluzją. Z "iluzorykami" nie będę i nie chcę dyskutować -- strata czasu.

[foto]5. Podobny tekst: "Majka stodolna" • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-07-19 21:14:49)

Podobny tekst (na podobny temat) napisałem 28 lutego 2012:
Pola formujące. Sheldrake i kwanty. Nowy wymiar Majki Stodolnej.
Właściwie to jest o tym samym, tylko innemi słowy.

6. Wojtek • autor: (2015-07-20 16:10:45)

zbyt daleko posunales wnioski z tego co napisalem

[foto]7. > Max Love • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-07-20 16:26:33)

Bo to tak jest, Max Love, w dyskusjach internetowych, kiedy się rzuca hasłami i szybkimi uogólnieniami.
Dopuszczam, że źle zrozumiałem Twój wpis.

8. 2gi akapit • autor: (2015-07-20 18:42:06)

mojej wypowiedzi można usunąć reszta jest myyślę dośc jasnym wytłumaczeniem, choć wymaga zmiany postrzegania jakie się zna dotychczas.