Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-03-23

Alexandramag

Kret i gadający kot

Zobaczyłam chleb, na który z kranu lała się woda. Pomyślałam, że na śniadanie nie będę miała chleba. Miałam iść do sklepu po chleb. We śnie byłam w związku z mężczyzną. Z rozmowy, jaką z nim  prowadziłam, nie wynikało, żeby się starał i był za mną. Spotkałam dziewczynę, która miała na głowie śmieszne, niebieskie, włóczkowe włosy. Dziewczyna miała iść do sklepu po chleb zamiast mnie. Wzięła z mojej portmonetki pieniądze - trzy banknoty po dziesięć złotych. Powiedziała, że na zmianę będziemy kupować chleb, bo jesteśmy rodziną i razem mieszkamy. Wyszłam na zewnątrz budynku. W żyznej ziemi zaczęłam grzebać grabką. Mężczyzna odezwał się do mnie, że mogę skaleczyć kreta. Rzeczywiście, zobaczyłam kreta, który leżał na ziemi. Przemknęło mi przez myśl, że mogę go wziąć na ręce, jak w dzieciństwie, i dotknąć jego aksamitnego futerka. Dziobiąc dalej grabką, okazało się, że skaleczyłam oczko czarnego kotka. Kotek miał śliczne zielone oczy. Zamrugał tylko i powiedział ludzkim głosem: - Nie, nic się nie stało, widzę.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.