Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-08-02

Alexandramag

Kotek i cukierki

Usłyszałam brzdęk potłuczonego szkła. Weszłam na werandę. Zobaczyłam, że przez potłuczone okno w kształcie odwróconej litery T wskoczył do pomieszczenia maleńki jasnoszary kotek. Przez potłuczoną szybę zaglądała do wnętrza werandy Martyna Wojciechowska. To był jej kotek.

Później udałam się do szkoły. Miałam kontynuować naukę, jakieś studia. Usiadłam przy dziewczynie w ławce. Podeszła do mnie prowadząca zajęcia. Podała mi plastikowy duży worek z dużą ilością cukierków. Namawiała mnie,  żebym  zjadła dużo  cukierków z torby. Odmówiłam jej, twierdząc, że jestem na diecie. Zastanawiałam się, że może jednak skorzystam i poczęstuję się jednym największym cukierkiem w kolorze różowym.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.