Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-10-11

Nefri5

Korepetycje z matematyki

Rozwiązuje jakis test-zadania.Motam się. Nauczyciel podpowiada mi żebym poszła na skróty i rozwiązała go po łebkach. Zaczęłam tak robić. w tym momencie podchodzi do mnie kobieta i z dezaprobatą patrzy na tego nauczyciela i kiwa głową, że tak się nie da radzi mi,żebym jednak się przyłożyła. Wzięłam jej radę bardzo poważnie, zrozumiałam,że nie rozwiążę tego testu bez wcześniejszej pomocy i podszkolenia się. Postanowiłam wziąć korepetycje z matematyki.Poszłam do jakiejś szkoły, kościoła-w odnowie ducha świętego i spytałam o tą kobietę(góru), czy może ona udzielić mi korepetycji. Kobieta w recepcji opd,że oczywiście i podała nr tel.Miałam tylko przystąpić do grupy. Stwierdziłam,że mogę się w ten sposób poświęcić, przecież to mi nie zaszkodzi.Grupa była uduchowiona. Trochę dziwnie się czułam. Myślałam czy by nie zrezygnować i nie pójść na korepetycje do kuzynki-matematyczki?Byłoby szybciej,taniej i blisko.

Nefri5

Komentarzy nie ma.