Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-10-06

Piotr Jaczewski

Kontenery umysłu
Błogosławieństwo bóstwa

Nasz talent do decydowania o czymkolwiek -  określania co jest, a czego nie ma; co jest ważne, co nieważne; co znajome i przyjazne, a co obce i wrogie - tworzy w naszym umyśle kontenery. Metaforycznie  i literalnie: obiekt, materia, cegła, sześcian, pojemnik. Część określająca sens, decydująca swoją aktywnością sortuje, wyznacza granice i etykietkuje: wewnętrzne-zewnętrzne, przynależne-nieprzynależne, podobne-odmienne.

Przydatne i praktyczne ustrojstwo,  ów talent do rozróżniania. Np. wiemy co zjeść podczas zwyczajowych sześciu posiłków jak kulturalny hobbit. No i przeważnie nie otwieramy bramki do metra kluczami. Przeważnie.

Ale jak to z prostymi rzeczami bywa, łatwo je skomplikować. Potrafimy zmienić kontenery w tryby i zasypać piaskiem na kilka sposobów:

Wiadomo są gusta i guściki. Nie ma sensu kłócić się o szczegóły. Moglibyśmy żyć z tym bezproblemowo, gdyby nie zachowanie posiadaczy zapchanych kontenerów. Cytując klasyka:

– Panie szanowny! Kup pan te cegłę! Odpalasz pan stówkę – ocalasz pan główkę! Cegła tańsza od kapoty, kup pan cegłę od sieroty! No co jest, jak pragnę zakwitnąć?! Dawaj pan stówę i spływaj w podskokach! Bo tak ryło przenicuje, że będziesz nosem gwizdał!

Posiadacze cegieł wszędzie je wciskają:

Kup pan cegłę.


Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.