Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-05-26

Piotr Jaczewski

Konstruktywne Geas - Duchowe Adopcje - Moja Utopia.

Pojechałem po wadach i ryzyku idei eko-społeczności, a także "głupocie altruizmu" pora skupić się na pytaniu: Jak to zrobić?
Jak możliwe jest doprowadzenie do stworzenia czy warunków powstawania,  mikro i makro - komun, społeczności o  realnie ekologicznym charakterze. Jak połączyć indywidualność z zyskiem płynącym z grupowego funkcjonowania ? Czy można w ogóle stworzyć relatywnie "zdrową" społeczność wspólnotową, długoterminowo bytującą razem w warunkach poszanowania jednostki ? Nawet na większą skalę ? !
Spróbuję odpowiedzieć na te i podobne pytania. Nie powiem, nie będzie to łatwe i będzie wymagało sporej dawki gdybania. Rozsądnego gdybania - mam nadzieję, choć wychodzi mi na razie, że mocno utopijnego.
Jak wykorzystać te mechanizmy społeczne, psychologiczne, komunikacyjne do realnego zrobienia czegoś dobrego ?
Pierwsze rozwiązanie wychodzi mi, że należy doprowadzić do sytuacji, w której ktoś czy możliwie dużo osób zostaje nagle zobowiązana do działania na rzecz całej grupy czy ludzkości. Nie w postaci deklaratywnej "Czy chcesz działać dla dobra ludzkości? Tak, oczywiście, będę ratować pustynie w botswanie i głodujące 19 letnie kobiety w Tajlandii" -to prawie zupełna bzdura(to, że wiele na świecie jest rzeczy do zrobienia nie ma z tym nic wspólnego) powiększająca międzyludzki zamęt w altruistycznym  i miło brzmiącym ubranku.Mowa o powstaniu nieświadomego zobowiązania, poczucia obowiązku "długu" większego niż wszelkie dotychczasowe zobowiązania jednostki Tj. obłożeniu kogoś (większej grupy ludzi) konstruktywnym geas, z pełną świadomością tego, że to trudne zadanie i może się nie udać oraz będzie generowało przynajmniej chwilowe problemy.
Nie Random Act of kindness - ta słodka idea "bądźmy dla siebie mili" nic nie zmienia i jest w pełni zgodna z całością systemowego obłędu, ale "RAD" - "Random Act of Desperation".
Desperacja tutaj wynika z tego, że w 80% przypadków najprawdopodobniej to się nie uda, chodzi o te 20% czy mniej podobnych przypadków, kiedy to zadziała. Drugi aspekt tej desperacji polega na tym, że wysiłek  włożony włożony w akty przysług musi być olbrzymi i bezzwrotny. No i trzeba uniemożliwić zwrot przysługi w wystarczającym stopniu czy oczekiwanie, że wyświadczy się taką przysługę.
Tutaj nazwałem ten pierwszy pomysł  Duchową Adopcją, bo polegałoby właśnie na tym potraktowaniu wybranych obcych jak członka rodziny, dziecko, a nawet lepiej! Tj. bez tego oczekiwania, że ktoś będzie dobrą osobą, spełni pokładane w nim nadzieje, będzie zachowywał się odpowiednio itd. I objęcie tego nie jedną, ale kilka wybranych osób. Z pełną świadomością ryzyka i tego, że wyświadcza im się niedźwiedzią przysługę ;)
Działanie na zasadzie "O to dzielę pieniądze pomiędzy trójkę własnych dzieci i trójke wybranych obcych" "Masz o to mieszkanie, zrób z nim co chcesz", "O to inwestujemy 10 mln w pańską spółkę, w zamian za 5% z zysku" itd.
To zupełna zmiana mentalności, która karze  tworzyć fundacje, uruchamiać programy pomocowe i wydawać pieniądze na szczytne cele!
C.D.N.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 11

[foto]1. Geas rzucone przez Piotra Apostoła na Ananiasza i Safirę? • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-26 18:01:18)

Piotrze, przeczytaj moje Nowotestamentowe początki komunizmu i powiedz mi, czy Piotr Apostoł rzucił GEAS (a nie co innego) na Ananiasza i Safirę?

BTW. W Urban Dict. objaśnienie jest napisane taką (pseudo)angielszczyzną, którą ja rozumiem słabo, a Auto-tłumacz Googlowy wcale :)

[foto]2. Co właściwie proponujesz robić? • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-26 18:12:44)

Piotrze, co właściwie proponujesz robić? - Tzn. jakie cele chcesz osiągnąć za pomocą tej "bezzwrotnej dobroczynności"? Jakie skutki wg. ciebie mają wywołać te działania, które dajesz za przykład? - (Adopcja cudzych dzieci, inwestowanie w cudze firmy?)
Nie podoba mi się też to, że do tej "pozytywnej inwestycji magicznej" potrzebna jest duża (i zbywająca...) kasa, której raczej nie mamy. (Kto ma? Ręka do góry!)

[foto]3. Tłumaczenie z UD • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-26 20:22:06)

Geas - Zaklęcie lub klątwa umieszczana na osobie, by upewnić się, że wypełni swoje zadanie i nie zdradzi swojego mistrza. Geas może być umieszczone na służących, by upewnić się co do ich lojalności, albo na najemnikach, by upewnić się, że nie zdradzą swojego pracodawcy.
Porażka w wykonaniu zadania będzie skutkowała byciem zabitym w jakiś sposób przez Geas.
Używany przez Celtyckich Szamanów i Północnych Guayla (znachorów). Nie używane ofensywnie, pomimo, że dowolny użytkownik magii zdolny do wykonania Geas może z łatwością zniszczyć wrogów na wiele sposobów.
"Szaman zmusił mnie do dożywotniej lojalności umieszczając Geas na mojej duszy"

[foto]4. Geis • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-27 08:22:35)

Co do tego środka magicznego, to Wikipedia wspiera pisownię geis, patrz en.wikipedia.org/wiki/Geis, liczba mnoga geasa. Czytaj "gesz".
Nie jestem biegły w mitologii celtyckiej, ale z tego co wyczytałem, wygląda na to, że geis to jest ZAKAZ (tabu) magicznie nałożony na osobę "A" (bohatera) przez osobę "B" - czarownika, a częściej czarownicę. Np. "nie będziesz jadł mięsa z psa." Albo WARUNEK pewnego zajścia: "umrzesz, kiedy będziesz ani ubrany ani nagi, ani na lądzie ani na wodzie itd."
Też wyczytałem, że geis/geasa, gdy nie przestrzegane, groziły śmiercią lub przynajmniej utrata mocy, a gdy przestrzegane, DAWAŁY MOC. Podobnie jak zjawisko z innej okolicy kulturowej: ASCEZA!
Ponieważ nam łatwiej zrozumieć ascezę niż geis, to może warto właśnie przemyśleć ewentualne działanie ASCEZY?
Jednego z lektur nie "załapałem": czy geis/geasa można było SAMEMU sobie nałożyć?
Jak L. Podbipięta w "OiM", który ślubował nie mieć seksu póki trzech głów (czy koniecznie niechrześcijańskich?) nie zetnie jednym cięciem miecza? (Skądinąd rzadka perwersja seksualna.)

[foto]5. Co proponuję ? • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-26 20:28:52)

Szukam metod budowania wspólnoty, ale też prospołeczności, które przezwyciężałby "dobre złego początki". Długoterminowe problemy tworzone przez głoszone altruistyczne i prospołeczne pomysły.

Tu podawałem wersję finansową - bo najprościej zrozumieć, że nie chodzi o zachowania normalnie kryjące się np. pod charytatywnością. Podobne działania nie wymagają pieniędzy, ale to trudniejsze, choć wykonalne (Po sobie wiem jak tego typu oddziaływanie zmienia życie i zachowania). Ten aspekt jeszcze obiecuję rozwinąć.

[foto]6. Więzi, geis, samaya, ślubowanie, tapas, asceza • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-27 13:06:51)

Bardzo podobne koncepty pt. utrzymywanie "ideowe" jakiegoś zachowania, czy nawet sama idea = kontakt z określonym duchem/bogiem; moc/siddhi określonego rodzaju.
Geas(ja to w tej formie znałem), geis raczej ma to do siebie, że obkłada się tym DAREM/KLĄTWĄ kogoś innego.

I w tym znaczeniu tutaj tego użyłem. Z racji tego, że to niekoniecznie miłe, cukierkowe oddziaływanie umożliwia ludziom(indywidualnie i w grupie) zupełnie inne, bardziej realnie idealistyczne czy prospołeczne funkcjonowanie.

Bliżej temu do historii Marpy i Milarepy, gdy ten pierwszy zmuszał Milarepę do budowania, burzenia i przenoszenia wież.
Co prawda większość interpretuje to w stronę "oczyszczenia umysłu", ale w tym kontekście ja bym to określił: Marpa nałożył duchowe geas na Milarepę, dzięki któremu ten zaczął działać jako jogin i nauczyciel.

Miłe, cukierkowe, słodkie hasełka duchowe dosyć szybko budują taką sekciarską mentalność jak w opowieści z Anniaszem i Sarą. Historycznie właśnie znamy to z komunizmu i komun wszelakiego rodzaju.

[foto]7. Warsztaty nakładania geasa • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-27 21:39:09)

Piotrze, czy umiesz nakładać (na kogoś) geasa?
Wiesz jak to się robi?
A może byś poprowadził warsztaty GEASA?

(Tym którzy dopiero od tego miejsca śledzą dyskusję, wyjaśniam, że geasa to liczba mnoga od geis. Jeden geis, trzy geasa.
Czyta się 'gesz', 'gesza'.
Czy to coś ma nazwę/odpowiednik po polsku lub w jakimś innym słowiańskim???)

[foto]8. Bez warsztatów. • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-27 23:03:14)

Umiem, wiem. Niezależnie od hipnozy tj. tego, że w bezpośredniej formie to mocna sugestia posthipnotyczna.
Zresztą podejrzewam, że będąc astrologiem, prowadząc warsztaty jakie prowadzisz i znając ludzi wiesz-czujesz równie dobrze jak "szturchnąć" kogoś/grupę w jakimś kierunku.
Bez tego bagażu ról -też bym to twierdził :) Dalej to kwestia skali np. ram czasowych w których myślisz i motywacji.

[foto]9. Aha, odpowiedników chyba brak • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-27 23:18:17)

Błogosławieństwo czy klątwa, urok nie odpowiadają naturze geis: dwuznacznej i mieszającej jedno z drugim. Proroctwo, czy Przeznaczenie również ;)
Odpowiednikiem "geis samemu sobie" byłoby ślubowanie, przysięga. Ale nie kojarzę poza tym "nakładania przysięgi" bez woli zainteresowanych.
z mitologi greckiej najbliżej byłaby: Ananke!

10. Procent zrealizowanych wspolnot & geisy • autor: (2012-05-28 21:21:11)

1. Na 10 prób stworzenia ekowiosek i wspólnot intencjonalnych udaje się maximum 1. Tym niemniej nie mała liczba już funkcjonuje sprawnie na całym świecie!
Na tej podstawie można sobie wyliczyć całkowitą liczbę prób :))

2. Potężne Geisy (zazwyczaj związane ze złamaniem tabuu) są znane także u Aborygenów australijskich. jeszcze wlatah 70tych odnotowywano przypadki bezskutecznego leczenia chorych z tego powodu w państwowych szpitalach. (podobnie jak w przypadku tzw. "wskazania" /pointing/ kością, przez "clever man'a" )

[foto]11. Geisy i kryteria, ezoteryka • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-29 09:29:48)

1. Jakie są kryteria udanego założenia wspólnoty ?


2. Tutaj to ja idę zdecydowanie dalej. Poza "odnotowane przypadki", w stronę domniemań czy roboczych hipotez tj. wnioskuję, że 30-40% wypadków, chorób i innych "nieszczęść" wiąże się z motywem geis/tabu/sugestii z otoczenia (Btw. daleki jestem od ezoterycznego interpretowania tego i postrzegania świata "wojującej magii, klątw i uroków" ). Wnioskuję z pomocniczych tematów(konformizmu, placebo/nocebo, metafor językowych, struktury "gazetowej psychologi" itd). Wątpię by udało się przeprowadzić badania pt "Wpływ głupoty w komunikacji społecznej na ilość wypadków, powszechne lub długotermiowe dolegliwości i choroby terminalne, oraz procedury medyczne i ich przeżywalność".
czy
"Wpływ doświadczeń życiowych i struktur komunikacji pilotów i kierowców na katastrofy w ruchu lądowym i lotniczym".

Więcej: Większość teorii ezoterycznego czy duchowego uzdrawiania, rozwojowych w tym temacie uważam za szkodliwe. tj. wyzwalacze i siły napędzające ten mechanizm.