Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-03-19

Anna Rataj

Konstelacje z Boginiami: dlaczego warto poznawać swoje wewnętrzne Boginie

Konstelacje z Boginiami to praca z aspektami naszej osobowości, które poznajemy pod postacią bogiń. Czasem typ bogini pokazuje model naszej osobowości, a czasem wzorzec, którego nam brak – czyli jest nieuświadomiony, ale jednak pozostaje w naszym zasięgu. Tą metodą mierzymy się z wzorcami, które realizujemy. Wzorce te z kolei związane są z naszym mitem życiowym, ukrytym pod powierzchnią reakcji. Życiowy mit jest źródłem, z którego powstał wzorzec. Wielość daje różnorodność – moc każdej postaci ujawnia się w pełni, kiedy postać ta jest zintegrowana. To, co znajduje się w świadomości, jest na dany moment, potem znika, robiąc miejsce nowemu doświadczeniu. Nie znika jednak zupełnie, tylko schodzi w cień, nadal działając. Wynurzamy te postacie, integrujemy i pozwalamy im działać. Jesteś tymi wszystkimi twarzami, w różnych miejscach i czasie.

Sedna
Sedna
Ze strony: mrpsmythopedia.wikispaces.com/Sedna.
Autorka: Sophia Kelly Shultz badgersoph.deviantart.com

Tłumimy nasze części jaźni: gardzimy nimi, odrzucamy, a wtedy te aspekty w nas – tu reprezentowane przez boginie – będą się bronić, dopominać swojego miejsca i realizować swoje historie, w intencji ochrony nas. Często aspekt negowany realizuje się sam, tzn. działa poprzez nasze nieświadome zachowania czy intencje. Jedna część chce np. realizacji zawodowej, ale jest coś, co sprawia, że każda próba osiągnięcia tego celu kończy się tak samo nieudanie. Działa tu ukryta siła, zakodowana w historii – w pewnym micie, w naszej podświadomości się rozgrywającym. Pracując z boginiami odkrywamy, jakie historie doprowadziły do powstania takiego schematu i postaci, która ów wzór powiela i pilnuje jego trwania. Póki nieujawniony, realizuje się tak, jak uznaje dla nas za najlepsze, jednak jest to wąskie postrzeganie tego „najlepsze”. Dzięki poznaniu go, odkryciu historii, jaka tu się kryje, możemy w pełni wziąć ten aspekt siebie i zmienić poziom, na którym go realizujemy. Przykład: kobieta wciąż wpadająca w sytuacje, kiedy jest nadużywana, wykorzystywana. W pracy, w relacjach z bliskimi, w gronie znajomych, a nawet wśród nowo poznanych osób. Praca z asertywnością, stawianie granic nie przynosi efektów. W trakcie konstelacji ustawiamy ten fragment odpowiedzialny za ten kawałek jej, który wpada w utarty schemat. Sprawdzamy, która część niej tworzy relacje i jaką ma intencję. Pojawia się bogini – Sedna – i zaczynamy opowiadać historię. Bogini Sedna to eskimoska bogini morza. Eskimosi wrzucają jej dary w morskie fale, wierząc, że karmi ona ich wszystkich darami morza: morskimi zwierzętami. Jednak początek tej historii jest na brzegu morza, zaczyna się od tradycyjnego wątku: miłość – nieposłuszeństwo. Sedna była córką ważnego członka społeczności eskimoskiej, o znacznym wpływie i bogactwie. Wybrał on oczywiście odpowiedniego kandydata na męża dla niej – równie bogatego. Jednak Sedna wcześniej już sercem wybrała swojego partnera i na jej nieszczęście był to biedny, niewiele w oczach jej ojca znaczący młody człowiek. Ojciec pomimo błagań i płaczów nie zgodził się na ich związek i zaczął przygotowania do zaręczyn córki z własnym kandydatem. Sedna, nie wyobrażając sobie życia z nim, postanowiła z ukochanym uciec. Jednak ojciec odnalazł ich szybko. Za okazanie nieposłuszeństwa i zhańbienie go przed całym plemieniem ojciec za karę odciął córce dłonie i stopy, a następnie z wysokiego klifu zrzucił ją ze skały do morza. Sedna wylądowała na dnie morza. I tu następuje moment zwrotny: Sedna mogła zostać ofiarą ojcowskiego czynu i umrzeć z żalem do niego i świata albo – w drugiej opcji, jaką wybrała – intencjonalnie złożyła siebie w ofierze: oddała swe ciało na pokarm dla zwierząt morskich. Wtedy nastąpiła transformacja – przemieniła się w boginię.

Historia stara, ale nadal prawdziwe jest jej przesłanie. Ofiarą stajemy się, kiedy nie dokonujemy wyborów. Nie potrafiąc zdecydować godzimy się na to, że wtedy inni za nas decydują. Świadome składanie ofiar, czyli rezygnacja z czegoś małego na rzecz celu, z zachcianki na rzecz głębokiej potrzeby, z jednej drogi na rzecz innej – stawia nas w roli samo-stanowiących. Intencja i wybór wzmacniają nas bardziej niż kurs asertywności. Kiedy stajemy po jakiejś stronie i dokonujemy wyboru, poczucie samostanowienia wzmacnia naszą samoocenę i nasze poczucie mocy. Kiedy dokonujemy świadomej decyzji, nie czujemy się już ofiarą. Stając po jednej ze stron uczymy się również stawania całkowicie tylko po swojej stronie. Wtedy to stanowcze „Nie” jest prostą odpowiedzią.

Praca z konstelacjami w tym miejscu będzie polegała na przekuciu historii osobistej na nową wersję. Od roli ofiary do kogoś, kto sam stanowi o sobie i dokonuje wyborów. Być może własna historia nadużycia sprawia, że stajemy się osobą odpowiednią do tego, by teraz pracować z innymi ofiarami. Konstelacje poprowadzą pracę tak, by poszukać innych wspierających sił, innych logicznych przewodniczek. Zmieniamy też odczucia na poziomie ciała, zakorzeniając się w tej nowej innej historii. Oczywiście historia ta jest przykładowa i dla każdej z osób jej problem z granicami reprezentować będzie inna bogini i inne kierunki pracy się odsłonią.

Praca w polu konstelacji pozwala rozejrzeć się po wewnętrznych postaciach; odnajdywać te, które są ze sobą w pozornej sprzeczności – w pozornej, gdyż skontaktowanie ich ze sobą powoduje odnalezienie takiego miejsca, gdzie owe sprzeczne głosy znajdują wspólny język i cel. Zaczynają współpracować. To istotna część pracy, gdyż często nasza głowa przypomina targowisko, gdzie różne głosy mieszają się ze sobą i kłócą. Jedna cześć nas chce, ale już z tyłu głowy słychać głos nas hamujący. Czasami pojawia się odczucie, że nasze życie przypomina duszenie hamulca i gazu jednocześnie. Efekt tych sprzecznych stron jest taki, że kiedy realizujemy tylko jedną z nich – np. zarabiamy pieniądze, awansujemy, dobrze nam idzie – to uruchamia się mechanizm tej drugiej strony, postrzegany przez nas jako dla nas szkodliwy. Zaczynamy realizować coś, co jest od nas silniejsze, nad czym nie panujemy. Nagle pojawia się silna potrzeba wydawania, tracenia, albo też podejmujemy się zadania ponad nasze siły. Lub pojawia się wątpliwość, że dalej nie wolno, że nie zasługuję, że ktoś zaraz przyjdzie i mi wszystko zabierze. Kiedy nie panujemy nad obiema stronami tej historii, nasza kariera może wyglądać jak wyprawa przez strome góry: raz wysoko, a raz na samym dole. I wciąż i wciąż powraca znana nam ta sama historia. Praca na tym etapie polegałaby na poznaniu obu historii tu ukrytych, a następnie odkryciu, dlaczego one nam się przydarzają – czyli jakie intencje są tu ukryte. Ostatecznie poszukujemy złotego środka i osadzamy się w nowym wzorcu, by nie reagować instynktownie wpadaniem w jeden z biegunów. Bo to na nowo rozpędzi tamto wahadło. Przykłady można by mnożyć. Praca w polu i praca z mitem połączone razem pozwalają ujrzeć całość naszych zachowań, a nie tylko te, które są nam uświadomione. Pomaga odkryć źródło oraz poprzez budowanie historii pomaga dokonać przemiany. Konstelacjom często towarzyszą rytuały mające na celu dokonanie przemiany: na poziomie duszy, ciała i emocji, czyli holistycznie. Rytuały to potężne narzędzie do pracy z podświadomością, która dobrze czyta symbole. Rytuał pozwala też odejść od starej roli i poczuć się w nowej.

Podsumowując, praca z konstelacjami, to kompleksowe narzędzie do poszukiwania źródła niejasnych dla nas schematów własnych, metoda na odkrycie swoich wewnętrznych fragmentów siebie – różnych oblicz – w celu zwiększenia świadomości swojej tożsamości oraz swoich potencjałów. To narzędzie do łączenia sprzecznych intencji, jakie w sobie nosimy. Sposób na wzmocnienie swoich kobiecych sił i potencjałów. To rozpoznanie podstawowego wzorca kobiecego, jaki realizujemy na co dzień, oraz możliwość odkrycia innych drzemiących w nas sposobów manifestacji. To nauka wielu ról kobiecych, wielu sposobów manifestacji kobiecości, wielu kobiecych mocy. To metoda umożliwiająca sięganie po cechy społecznie nieakceptowane u kobiet, takie jak siła, agresja, rywalizacja, samodzielność itd. To odkrywanie własnego modelu kobiecego, wolnego od oczekiwań rodzinnych czy społecznych. Tą drogą dojdziemy do własnej unikatowej Tożsamości swojej osobistej Bogicznej tożsamości.

Anna Rataj

Komentarze: 6

1. Kiedy spojrzałem na tytuł i obrazek pomyślałem że... • autor: (2015-03-20 17:11:17)

... kolejna osoba która po jakimś kursie uwierzyła w swoją wiedzę i umiejętności. I wymyśla jakieś głupoty żeby za nimi ukryć swoje braki. I zaimponować innym.
Przez Ciebie upadło prawo pierwszego wrażenia. Bo jakimś cudem, mimo wszystko, zdecydowałem się przeczytać co napisałaś.
I....
.... jestem zachwycony. Chociaż okazało się że dotychczas się myliłem. Bo wcześniej myślałem że ja jeden mam takie otwarte podejście do konstelacji. Tym bardziej w powiązaniu z subosobowościami. O podejściu do pracy z nimi i w ogóle już nawet nie wspominam.
Z tym że ja zwykle ustawiam po prostu subosobowości. Oczywiście będąc otwarty na każdą opcję która będzie najprzystępniejsza i najkorzystniejsza dla klienta.
Z ciekawości zajrzałem na Twój profil i też się podpisuję w całości pod wszystkim co napisałaś.
Kocham takie otwarte, twórcze osoby i podejście oraz podążanie za procesem, za tym co się pojawia.
I cały czas jestem zachwycony tym co przeczytałem i autorką, mimo że poniosłem porażkę. Co rzadko mi się zdarza. Jako silna Panna z pięcioma planetami w niej i 6 domu. W tym ścisłej koniunkcji Słońca, Księżyca i Jowisza. Jestem mistrzem krytyki (konstruktywnej). A przy Tobie i przez Ciebie poległem w mojej koronnej konkurencji. Gratuluję. Chylę czoła.
Z przyjemnością poczytam więcej.

[foto]2. Mity świata • autor: Przemysław Kapałka (2015-03-21 15:06:34)

Wychodzi na to, że aby coś w sobie przepracować trzeba przekopywać się przez mitologie całego świata (podany przykład z boginią eskimoską - wspaniałe!), pewnie jeszcze przez bóstwa wszystkich minionych epok, włącznie z tymi, po których już dawno ślad zaginął, bo może akurat tam znajdzie się jakiś archetyp, pod który nasz problem podpada.

Jeśli chodzi o mnie, to dziękuję bardzo. Poszukam innych metod.

[foto]3. Sedna czyli Chrystus • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-03-23 09:54:12)

Mit o Sednie stał się popularny w Ameryce czy ogólniej w Anglosferze. Tak, aż imieniem Sedna nazwano miniplanetę: http://pl.wikipedia.org/wiki/%2890377%29_Sedna. Dlatego, że "nurza się w najgłębszych głębinach Kosmosu poza-słonecznego".
Dlaczego ta popularność? -- Myślę, że powodem jest anty-patriarchalny przekaz tego mitu. Przeciwstawienie się figurze Groźnego Ojca, który dopuszcza się okrutnej przemocy na swojej córce. Ale powodem nr. 2 jest "strawność", łatwość odczytania tego mitu przez (post)chrześcijan: w gruncie rzeczy jest on trawestacją ("remejkiem", wariantem) mitu Jezusa Ukrzyżowanego.

[foto]4. Sedna • autor: Radek Ziemic (2015-03-25 18:31:47)

Znalazłem trochę inną wersję tego mitu. Nie ma w niej mowy o przemianie Sedny w boginię. Ma ona dwóch mężów (pierwszym jest pies!), nie traci stóp i nie zostaje zrzucona ze skały, ale wyrzucona przez ojca z łodzi, gdy wracają od jej drugiego męża, który ją oszukał (króla mew). Chwyta się burty i w ten sposób traci dłonie (ale i oko), bo ojciec je odcina. Z chęcią poznałbym jakąś antropologiczną interpretację tego mitu. Faktycznie jest on antypatriarchalny - nie tylko ze względu na okrucieństwo ojca (to nic nowego), ale i na zemstę Sedny. Ten mit ma jednak mało wspólnego z Jezusem. I z tym, który jest po prostu człowiekiem (prorokiem), i z tym bogoludzkim, zwłaszcza z wersji, w której jest jednością z Ojcem (ta figura jest stricte patriarchalna, ale i męska, bo to syn (męski potomek), ma być taki właśnie, jak ojciec (aż do jedności z nim)). 

5. @Wszyscy • autor: (2015-04-03 10:47:57)

A czy ta domniemana bogini nie jest przypadkiem czymś w rodzaju syreny, względnie wampirzycy, która zgładzona okrutnie mści się za krew przelaną? Czy przypadkiem Grecy, zwłaszcza późniejsi Grecy, nie wybielali swoich mitów i nie tworzyli im cukierkowej interpretacji?
Podam jeden przykład: Sowa to symbol Ateny. Ale Sowa/Strix/Strzyga to mało przyjemny symbol, podobnie jak rozmaite Kugurru, Kalaturru, Lamia i cała czereda duchów (rzekomo) "zmarłych", które straszą ludzi od niepamiętnych czasów i które ludzie dla ułagodzenia czczą jako "bogów", z czasem gubiąc ich nieprzyjemny charakter... Nota bene sowa w niektórych mitach indiańskich zwiastuje czyjąś śmierć, o ile pamiętam...
Mam więc mieszane odczucia, gdy ktoś mnie wzywa, abym odkrył w sobie jakichś "bogów". A szczególnie mam mieszane uczucia, gdy ktoś odwołuje się do bóstw morskich, bóstw podziemi...
I jeszcze coś dodam: ta eskimoska Sedna po prostu uwiodła biednego chłopca. Została wyegzorcyzmowana przez jego ojca, który po prostu uratował go przed śmiercią. Tak ja bym przedstawił interpetację tego mitu - w duchu taoistycznym.

[foto]6. metoda • autor: Ithriss /Izabela Ewa Ołdak (2015-04-23 10:51:25)

Anno, a czy mogłabyś napisać jak wygląda Twoja metoda? Jak wybierasz mit i Boginię, z którą chcesz się utożsamić i pracować? Czy pracujesz też z Bogami czy tylko Boginiami?

Ja znam jeszcze inną wersję mitu o Sednie mieszkającej w morskich głębinach, której trzeba czasem rozczesać włosy, bo pozbawiona palców przez ojca nie może tego sama zrobić, a wtedy jest zła i smutna i nie pozwala rybakom na szczęśliwy połów lub polowania na morskie stworzenia.