Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-09-08

Alexandramag

Koncert na Wawelu

Zwiedzałam miasto z koleżanką A. i jakimś mężczyzną. Podeszłam do innego mężczyzny - sprzedawał bilety na koncert muzyki klasycznej. Mieliśmy iść na ten koncert. Bilety kosztowały 30 złotych. Koncert miał trwać 3 godziny. Odbywał się w Katedrze na Wawelu. Weszliśmy do katedry, była przerwa w koncercie. Mężczyzna nie potrafił określić, ile już ten koncert trwa. Mieliśmy nadzieję, że jeszcze połowa koncertu przed nami. Koleżanka krzyczała za nami, żebyśmy poczekali na nią, bo ma problemy ze swoimi rodzicami. Miała także problemy ze swoim samochodem. Mieliśmy jechać ostatnim autobusem z Krakowa. Miałam jeszcze zatankować samochód. Przechyliłam sygnalizator świetlny i nalewałam do niego benzynę. Widziałam też olbrzymie białe ciężarówki. Szłam później do magazynów. Czekała na mnie matka. Weszłam sama. Później wróciłam po nią i przepuściłam przez otwieraną ladę, żeby na mnie nie musiała czekać.

Alexandramag

Komentarze: 6

[foto]1. Matka • autor: Alexandramag (2014-09-12 18:49:59)

Zawsze boję się wydarzeń następujących w życiu po moim śnie gdzie występuje nieżyjąca matka. Odbieram to jako ostrzeżenie. Przeważnie mi się to sprawdzało.

2. To tak jak... • autor: (2014-09-13 10:43:17)

To tak jak ja...

[foto]3. U mnie • autor: Katarzyna Urbanowicz (2014-09-13 10:54:33)

U mnie też występuje ta prawidłowość: Gdy śni mi się moja zmarła matka, sen jest ostrzeżeniem przed czymś, niezależnie od treści snu. Treść może być całkiem banalna i trudno wysnuć z niej jakieś sensowne wnioski; niestety, staje się zrozumiała dopiero poniewczasie. Zazwyczaj jednak w snach z moją zmarłą matką występują wyraziste symbole - niestety ich zasób jest odmienny od powszechnie znanych albo sens zdecydowanie się różni od powszechnie odczuwanego. Czy to różnica setki lat dzieląca mnie od poprzednich pokoleń, które kształtowały moją mamę?

[foto]4. To brzmi • autor: Katarzyna Urbanowicz (2014-09-13 13:07:14)

To brzmi sensownie, ale nie do końca jest prawdziwe. Z moją matką byłam w nieustannym konflikcie, co zmieniło się trochę czasu przed jej śmiercią z tego tylko powodu, ze była zdana na mnie i moją pomoc, a więc złagodniała. Nigdy nie uważałam jej w sprawach życiowych jako wyrocznię, przeciwnie traktowałam jej ogląd świata jako błędny. Dziś, z perspektywy starości zaczynam bardziej ją rozumieć, a właściwie szkody jakie w jej osobowości uczyniły wczesne sieroctwo i wojna. Na zdrowy rozsądek biorąc byłaby ostatnią osobą, której przestróg bym słuchała, ponieważ jej strategie życiowe w ogóle są nieprzydatne w moim świecie od dzieciństwa poczynając. Chyba, że zmarłą matkę we śnie traktować jako "potencjalną matkę", symbol macierzyństwa i związek z córką poprzez doświadczanie pokoleniowych traum (jakkolwiek odmiennych). Co do tych snów muszę dodać iż w 2 wypadkach przewidywały wydarzenia nie dające się przewidzieć, czysto przypadkowe.

[foto]5. Trochę teoretycznie • autor: Katarzyna Urbanowicz (2014-09-13 14:00:11)

Tak jakoś jest, że doświadczenia pokoleniowe przesądzają o istnieniu pewnych teorii lub przekonań, które uważa się za najbardziej prawdopodobne. Opisany przez Ciebie stosunek matki/córki zapewne jest najczęstszy współcześnie, nie był jednak takim  w Warszawie w latach wojny i powstania. Matka w tym dzieciństwie była taką samą przerażoną istotą jak jej dziecko, nie gwarantowała niczego poza biologicznym pędem do przetrwania i osłonięcia dziecka przed śmiercią. Nie mogła być żadnym oparciem ani wzorem bo była bardziej przerażona niż dziecko nie do końca świadome, co mu grozi. Wszak dzieci bardziej boją się huku i ognia niż jakiejś innej perspektywy, z której zdaje sobie sprawę matka. W moim konkretnym przypadku może działać wyłącznie archetyp matki poznany znacznie później, plus oczekiwania czym dla dziecka powinna być matka ( a czym nie mogła być). Jako nastolatka to ja byłam opiekunką zdekompletowanej rodziny, nie ona. Przypuszczam, że podobnie dzieje się w rodzinach z syndromem "dziecka alkoholika" - poczucie odpowiedzialności za wszystkich z pominięciem własnej osoby.Jaki to może mieć wpływ na postać matki we śnie? Symbole jakie ona w takich snach prezentuje nie są dla mnie zrozumiałe, więc nie powstały raczej w moim umyśle i nie przejawiły się przez sen. Chociaż kto wie? Może gdzieś coś z jakichś lektur utkwiło i zostało zapomniane? Rzeczywista matka nie dysponowała takim stopniem wykształcenia i samoświadomości, żeby niektórymi z nich się posłużyć. Oto zagadka!

[foto]6. Trochę tak, trochę tak • autor: Alexandramag (2014-09-13 16:42:58)

Zgadzam się trochę z Kasią, a trochę z Marcinem. W moim życiu doświadczyłam sporo tych samych rzeczy w rodzinie co Kasia. Też byłam opiekunką, matką dla rodziców bardziej niż oni byli dla mnie, bo ich doświadczenia z wojny ciążyły na ich  psychice za bardzo. Nie mniej jednak teraz, wiele lat po śmierci matki zawsze pojawia mi się w snach, jako ostrzeżenie, chociaż więcej w życiu opieki i uczucia dostałam od babki. Nie umiem jednak wyjaśnić czy dotyczy to spraw zawodowych, czy osobistych. Staram się być ostrożna w postępowaniu. Parę razy udało mi się uniknąć poprzez to błędów. A ostatnie poważne ostrzeżenie (nie zależało nic wtedy ode mnie) dostałam w śnie "Matka i tort". Nie popełniłam wtedy żadnego błędu, ale zostałam skrzywdzona przez innych.

Wawel natomiast kojarzy mi się zawsze z doładowaniem energii witalnych poprzez Czakram. A ostatnio na Wawelu byłam właśnie w towarzystwie koleżanki A., która tutaj mi się śniła.