Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-11-22

Nadia

Kobieta z pistoletem

Sen z lipca 2011

Uciekałam nocą przed pościgiem przez industrialne przestrzenie. Kryłam się pod mostami i w ciemnych zakamarkach. Goniła mnie kobieta z pistoletem i dwóch mężczyzn - ale ona zdecydowanie im przewodziła. Uciekając trafiłam do rodzinnego miasteczka i rodzinnego domu. Otworzyli mi starsi ludzie. Spodziewałam się, że to będą moi rodzice, ale to nie byli oni. Poczułam wtedy, że to musi być jakiś inny czas niż się spodziewałam, a moi rodzice, w tym czasie w którym teraz jestem, od dawna nie żyją. Mieszkanie było jednak rozpoznawalne, a starsi ludzie zaproponowali, bym ukryła się w odległym pokoju, że ci, przed którymi uciekam na pewno tu przyjdą, ale jest szansa, że do tego pokoju nie zajrzą.

Poszłam do tego pokoju i zobaczylam, że to jest mój pokój, że na podłodze leżą moje zabawki i ubrania z dziecińswa, kasety i książki z młodości, i że straszny tu bałagan. Zrozumiałam też, że ta kobieta z pistoletem na pewno tu przyjdzie przed świtem i na pewno mnie zabije, a skoro to nieuniknione to mogę zrobić wszystko co się da z tym czasem, który mi został.

I zaczęłam spokojnie, bez paniki sprzątać moje rzeczy, potem zobaczyłam notatki do książki, której nie skończyłam pisać i zabrałam się za to, a potem na tapczanie zobaczyłam słoje pełne dojrzałych ciemnoczerwonych owoców - wiśni i czereśni i zaczęłam robić z nich zaprawy - kompoty i dżemy, bo pomyślałam, że szkoda by się zmarnowały. Ja i tak nie zdążę ich zjeść, ale inni tu przyjdą i będą mieli z nich pożytek. Tak myślałam i spokojnie zajmowałam się porządkowaniem mojego pokoju, choć niewiele czasu dzieliło mnie od świtu.

Nadia

Komentarzy nie ma.