Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-05-09

Piotr Jaczewski

Kim jestem ? O budyniowatości Ja

Przyjrzyjmy się praktyce samozapytywania się "Kim jestem?" .  Część odpowiedzi zapytanie Wojtka zadane przy wpisie 85. Kim byłeś zanim byłeś? Kim będziesz, gdy ciebie nie będzie?.
Nasze poczucie Ja, obraz własny czy tożsamość jest ciekawym zagadnieniem. Z jednej strony formuje się w długim procesie warunkowania:
Zuzia, a jak masz na imię ?
uia
Zuzia? Ślicznie.
Zuzia, ak masz na imię?
usi
Zuzia? Cudownie
Zuzia, a jak masz na imię ?
usia
Taak, Zuzia.
A jak masz na imię?
Zuzia
...
Jak się nazywasz ?
Zuzia Malinowska.
(przy okazji: W tym kontekście nawet samozapytywanie Kim Jestem? odwołuje się do tego elementu, jest formą pobudzania regresji wiekowej. Wrócę do tego)
Z drugiej nasze poczucie ja jest czymś wewnętrznym, wpisanym w naszą neurologię na tyle, że dzieje się automatycznie. Kojarzymy co jest nami, a co nami nie jest. Nosimy w sobie mechanizm włączania treści do ja, asocjacji, oraz dysocjacji, wyłączania owych treści, rozpoznawania obiektów jako zewnętrznych.
Razem te dwa czynniki sprawiają, że podstawowo nasze Ja ma dwojaką naturę: Z jednej strony JA osadzone jest w wizerunku i interakcjach społecznych, z drugiej w nas samych, fizjologicznie, osadzona w priopercepcji i obrazie ciała.. To, co zazwyczaj uchodzi naszej uwadze, to to, że JA jest zjawiskiem dynamicznym!
Prosty eksperyment iluzji gumowej ręki, czy Quantum Leap dowodzi, że mózg dosyć łatwo dokonuje przeskoków i zmienia obiekt naszej identyfikacji.

Chwila manipulacji gumową ręką i dłonią, i mózg przeskakuje na przypisywanie naszego Ja do gumowej ręki, włącznie z tworzeniem wrażenia dotyku! Dodajmy do tego nerwy paralelne, i mamy efekt pt. "oglądając kogoś dokonującego wysiłku fizycznego potrafimy się zmęczyć".
Ten proces również uczestniczy na różnych etapach rozwoju w formowaniu naszej tożsamości, nie tyle uczeniu się zachowań, ile poczucia przynależności, "Ja grupowego".
Przejdźmy na poziom wewnętrzny: Zachowując uważność - medytacyjną koncentrację (trans!) możemy stać się świadomi tego procesu. Ale brak słów, więc wchodzę w metaforę: budyniowatości naszego ja: Tego, że w niektórych sytuacjach JA jest  zwarte, gęste, konsystentne, a innym razem łatwo rozlewające się po otoczeniu, przeskakujące z obiektu na obiekt.
Możliwe też jest dokładnie w owym procesie obserwacji przeniesienie owej identyfikacji  na ciało i przestrzeń, w której owe identyfikacje się pojawiają, w której rozpościera się ów budyń. W kierunku owej zdolności nabierania gęstości, konsystencji, osiadania się a nie obiektu w którym ów budyń zastyga. 
Jednak ponura informacja brzmi tak, nie jesteśmy w stanie przestać się identyfikować, tworzyć owo JA! Możemy jedynie zmieniać sposób w jaki traktujemy owo JA.
C.D.N. O ja narracyjnym.

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.