Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-05-01

Piotr Jaczewski

Kim byłeś zanim byłeś? Kim będziesz, gdy ciebie nie będzie?

Oto dwa pytania bez odpowiedzi. Bez wnikania w ambitne kwestie reinkarnacji i życia przed życiem, po życiu i w trakcie życia. Pytania są sformułowane tak aby niemożliwe była  logiczna odpowiedź.  Obiekt przed czasem powstania nie istnieje, ani po skończeniu swojego istnienia.
Tymczasem mamy tu do czynienia z zadaniem pytania  o paradoks "Jak będziesz istniał nie istniejąc?" oraz wybitną sugestię istnienia osobowego: kim będziesz?
Technicznie z punktu widzenia hipnozy mamy tu do czynienia z indukcja hipnotyczną tj. w przypadku akceptacji założeń pytania nie ma szansy na odpowiedź w normalnym stanie świadomości, czy dzięki użyciu zdroworozsądkowego myślenia. Założenia, którymi się posługują (paradoks współistnienia istnienia i nieistnienia) przynależą już do domeny transu.
Ta indukcja dodatkowo dzieje się przez regresję("wysłanie umysłu w przeszłość" lub progresję("wysłanie umysłu w przyszłość"). Bardzo wygodna pozycja dla hipnotyzera: W przeszłości klient reaguje bardziej jako dziecko, a przyszłość jest niepewna i nieuformowana.
To czego nie wie klient takiego pytania i co nie jest oczywiste w tym pytaniu, to, że każda samodzielna próba odpowiedzi na takie pytanie skazana jest na porażkę. W takim paradoksalnym zadanym pytaniu jest sugestia: "Cokolwiek odkryłeś jako odpowiedź odrzuć to! Cokolwiek przychodzi ci do głowy jest przejawem istnienia". Jednocześnie czyste poczucie/doświadczenie "istnieję" (z definicji ram wewnętrznych poszukiwań:doświadczanego przed lub po istnieniu) domaga się werbalizacji i narracji.
Jeśli kojarzysz, że częścią naszego poczucia Ja, obrazu własnego są treści zarówno wewnętrzne(przekonania o sobie), jak i zewnętrzne(komunikaty z otoczenia)to z  tej dynamiki negacji własnego istnienia wynika olbrzymia podatność na akceptację dowolnych, racjonalnych i irracjonalnych sugestii dotyczących tożsamości(Kim jesteś?):
Jesteś duszą, nieśmiertelnym duchem.
Jesteś aniołem wykopanym z niebios za karę.
Jesteś dzieckiem bożym, spłodzonym przez ..
Jesteś obywatelem kryptona ocalonym przed destrukcją planety.
Jesteś wcieleniem kosmicznego policjanta, który ukrył się po wojnie międzyplanetarnej.
Jesteś reinkarnacją i cząstką ducha Napoleona, Stalina i Mao tse Tunga
Jesteś tu z krótką wizytą krajoznawczą z K-paxu.
Jesteś byłym krasnalem, który awansował do większej rangi.
Jakakolwiek odpowiedź aktywnie akceptowana z zewnątrz lub dostarczona z zewnątrz może rozwinąć się w pełne subiektywne doświadczenie: "Transową rzeczywistość". Oczywiście na tyle na ile udaje utrzymać się pierwotną logikę tego transu:  istnienie nie istniejąc.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 5

[foto]1. Jestem ex-krasnalem! • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-03 08:13:00)

Piotrze, a co sądzisz/myślisz o pytaniu i odpowiadaniu na pytanie "Kim jesteś/m?" - w ramach systematycznego treningu?
Chodzi mi o technikę diad czyli Enlightenment Intensive, "intensywy oświecennej" jak to najlepiej przekłada się na polski. Którą propaguje Krzyś Wirpsza.
Bo o co chodzi w tej metodzie: wchodzisz w TRANS, ale nie po to, żeby w tym transie chwycić jakąś "jazdę", tzn. żeby nagle zacząć w coś wierzyć, że jesteś krasnalem albo synem boga albo szamanem. Tylko po to - o ile w ogóle można mówić o jakimś "po to" - żeby zobaczyć względność wszystkich takich olśnień i nawiedzeń.

Zdaje się, że dopiero od tego miejsca robi się ciekawie. (Bo "mecz na wiary" jest stanowczo nieciekawy.)
- Wojtek Od Taraki

2. dziwny racjonalizm • autor: (2012-05-03 14:35:18)

Ten racjonalizm na szamańskim portalu zdzieblo dziwny. Ale mam wrażenie,że ten i tamten odpuszcza:) Mam taką racjonalną bratową,złapała męża,4 dzieci urodziła,jak zakładała. Wzięła kredyt ma dom i dużo kłopotów. I co ona zrobi kiedy ja wierząca powiem,że mnie twoje długi i zobowiązania finansowe nie interesują. Całe życie dostawałam kopy od niej.W najczarniejszej nocy zostawiła mnie samą. Ma szczęście,że to mój brat i jego dzieci. Ale już doszłam do tego ,że dla mnie najważniejsze jest moje życie. Kim jestem? Wiem,że wygram:) bo wierzę. Kim jestem? Zwycięzcą!Choć to bardzo trudne.Wiara czyni cuda,mam nadzieję,że się nie mylę;)

[foto]3. Szamański racjonalizm • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-04 00:01:20)

Droga Franko! Kieruj się wiarą, ale (raczej...) NIE kieruj się stereotypami czyli z góry powziętymi mniemaniami. Jak widzisz, można śmiało być i szamanem i racjonalistą "w jednym". Wynika to z tego, że szamani, wbrew temu, o co niektórzy ich posądzają, NIE są głupcami.

4. odp. • autor: (2012-05-04 14:51:25)

Ja raczej słyszałam odmienną opinię,że szamani są przebiegli.Szaman nie szaman w naszym stereotypowym społeczeństwie wystarczy,że się jest mężczyzną i już się ma"fory". Mnie tylko wiara ratuje. Trochę trudno w osamotnieniu zmieniać świadomość społeczną. Mnie się to udaje,tylko dość dużym kosztem.Dlatego mówię,że wygrywam. Pozdrawiam

[foto]5. Diady, kim jestem • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-07 22:56:19)

Tak patrząc hipnotyzerskim okiem na diady: Same w sobie cykliczne "Kim jesteś/m" i naprzemienne odpowiadanie/słuchanie ma tendencję do wpychania ludzi w odczucie "jestem ekstatycznym duchem" i dystansowania od jakiejkolwiek wypowiedzi jako złudnej i iluzorycznej. Niekoniecznie tej tyczącej się tożsamości.

Ten ekstatyczny duch, to stąd że trans(spontaniczny) jest dysocjacyjny (oddziela, od świadomości ciała, ale również wpycha w postrzeganie doświadczeń jako spontanicznego, "przydarzającego się"). Z kolei mowa/słuchanie w trybie łamiącym automatyzm komunikacji wpycha w stronę ekstazy/przyjemnych odczuć(choć samo łamanie wzorca, czy treści nie musi być przyjemne)

Co do zasady wychodzi z tego jedyna odpowiedź: "ja jestem (my jesteśmy) ekstatycznym duchem, a to co ty mówisz(Osobo z diady, czy spoza diad), to złudne chwilowe wrażenie". .
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy brak reakcji(ćwiczenie samokontroli!) ze strony słuchającej jest w stanie to(owy narcyzm tej pozycji) zrównoważyć tj. czy będzie wywoływał w "hiperwrażliwość" na niewerbalne wskazówki w formie empatii.




Samozapytywanie się "Kim jestem" - to już czysta wolna amerykanka transowa/medytacyjna, można z tego wyprowadzić buddyzm, a można i rozwinąć totalną megalomanię.