Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-11-26

Jarosław Bzoma

Karty Świadomości
Część I

CZĘŚĆ I

Rozpocznę całe przedstawienie od ukazania struktury Świadomości, od Jej „góry” czy raczej „głębi”, czegoś w rodzaju „podszewki” tego co przejawione czyli od tego co istnieje obiektywnie, od... Nieprzejawienia!

Struktura którą wam prezentuję jest warstwową strukturą jakiej doświadczają śniący progresywnie.

Chyba najbardziej fundamentalne w poszukiwaniu Przyczyny Wszystkiego jest uświadomienie sobie, że to wielkie pytanie należy stawiać na każdym z poziomów Świadomości. Czym innym bowiem jest Przyczyna Wszystkiego z punktu „widzenia” bytu fizycznego czy emocjonalnego a czym innym kiedy pytanie to zadamy bytowi myślącemu. Jeszcze czym innym jawić się będzie bytom pozbawionym ciał małej karmy 1-5. Weźmy za przykład choćby poziom Świadomości 8/3, bytów określanych Dewami. Warto również wiedzieć, że nie wszystkie byty są wyposażone w pełny dostępny naszej eksploracji komplet poziomów Świadomości. Struktura ta jest bowiem bardzo płynna i wcale nie jest uszeregowana liniowo. Można nawet napotkać sterowane z wyższych poziomów roboty duchowe, Boty. Można również domniemywać, że pełny komplet zawiera znacznie więcej struktur, sny bowiem informują, że na poziomie Nicości 8/2, gdzie powstają pierwsze formy również naszego Przejawienia możemy napotkać oprócz form użytkowanych również formy jeszcze „puste”! Człowiek nie jest bytem wyposażonym we wszystkie możliwe poziomy jakie zawiera Świadomość. Obsługujemy poziomy od 1 do 5. Już poziom szósty jest określany przez sny jako poziom „nie nasz”. Potem, kiedy ujmujmiemy to linearnie, występuje znowu „nasz” poziom czyli dusza indywidualna 7(Atman), ale wszystko co powyżej poziomu 7 znowu nie jest „nasze”.

Po raz kolejny podkreślam, że piętrowość /poziomy (transcendowanie Przejawienia) to ułomny(!!!) ograniczonością zmysłów ludzki sposób widzenia immanentności Boga.

Nieprzejawienie:

Pisząc Nieprzejawienie lub Nicość mam na myśli to co Nishida Kitaro nazywał Nicością absolutną i względną. Aby nie mylić jednego z drugim Nieprzejawienie nazwałem Szczeliną 8-12 a Nicość poziomem 8/2.W moim rozumieniu Nicość jest progiem Nieprzejawienia. W Nicości(Chaosie Greków) rozpadają się lub powstają byty przejawione. Nieprzejawienie to w moim rozumieniu to co istnieje(!) obiektywnie. To co my uważamy za przejawione, włącznie z nami samymi jest tak naprawdę iluzoryczną tkaniną uplecioną przez Źródłowy Punkt i Pierwszego Przejawiającego się. W snach Tkanie wygląda jakby Źródłowy Punkt ulegał polaryzacji o 90 stopni i wracał do swojego podstawowego stanu jednoczasowo. To trudne do wyrażenia ale ten podstawowy stan to stan narodzin Samoświadomości Źródła. Aby ten proces w ogóle miał miejsce musi następować polaryzacja na Postrzegającego i Postrzegane. Ten stan permutuje tak gwałtownie, że dla naszego oka byłby niedostrzegalny, owa zmienność jest szybsza niż światło jakie zna nasze oko i czas jaki zna nasz umysł a odległość krótsza niż jakakolwiek przestrzeń dostrzegalna przez zmysły zrodzone z materii. Dlatego piszę o Źródłowym Punkcie pozaczasowy i pozawymiarowy a na dodatek niebędący światłem. To Czarne Światło mistyków, to światło nadświetlne/podświetlne, dla oka nawet duchowego niepostrzegalne, senny zasób symboli przedstawia Je jako przezroczyste a jednocześnie „czarne”. Czarna materia i energia Fizyków . Na dodatek Czarny czas na którego trop jeszcze nie natrafiono. Czas, przestrzeń i światło jakie znamy powstaje dopiero po wydostaniu się jej Czarnych odpowiedników ze Szczeliny 8-12 na poziom 8/3. Można by te cechy dotyczące wnętrza Szczeliny 8-12 określić Nadświetlnością /Podświetlnością, Nadczasem/Podczasem lub Nadmaterią/Podmaterią i Nedenergią/Podenergią. Dlaczego przedstawiam to w dwóch wariantach Nad i Pod? Ponieważ Przejawienie tylko z naszego punktu widzenia ma początek i koniec, z obiektywnego punktu widzenia należałoby sobie Je wyobrażać jak hermetycznego Ouroborosa połykającego swój własny ogon. Próba wydostania się we śnie, zachowując świadomość oddzielności, poza kres naszego fizycznego wszechświata kończy się zawsze wpadnięciem w samego siebie (wynicowaniem) jako byt przejawiony i nie chodzi tu wcale o przebudzenie się na jawie. Identycznie choć odwrotnie (!) kończy się próba wejścia przez Usta Iśwary(Ostatecznego Androgyna) w jego głębię (Głębię Bezwymiarowego Pozaczasowego Punktu Źródłowego), zostajemy jako samoświadome Ja wypluci z powrotem w Przejawienie. Analogicznej sytuacji, choć proporcjonalnie mniej dotkliwie doświadczanej doznajemy już wcześniej, kiedy próbujemy przekroczyć w „górę” Granicę 5/6 wyposażeni w zbyt niską świadomość, wtedy budzimy się we śnie w którym budzimy się we śnie w którym budzimy się we śnie ... ., jak w „Dniu świstaka”.

Czerń może nam się źle kojarzyć więc można by to również nazwać Cienistością .To nawet bliższe tego co widzi się w dalekodystansowych snach bo podczas zbliżania się do Źródła doświadczamy pewnej Szklistości, Kryształowości, Niemalprzezierności tej struktury. Dlatego nazwałem Ją Kryształowym Wirem zbiegającym się w Źródłowym Punkcie. Przejawienie zatem zaczyna się już w Szczelinie 8-12 tyle, że w ramach Jej Kryształowego Wiru ma jeszcze postać „podprzejawieniowo-nadprzejawieniową”, Szkliściecienistą. Oczywiście natychmiast kojarzy się to z Wielkim Wybuchem, Osobliwością dającą początek wszechświatowi. Ale ta Osobliwość Źródłowa o której piszę daje początek wszystkim wszechświatom jakie się przejawiają(permanentnie). Ona wciąż powstaje i jednocześnie zanika w Czasie Cieniściekryształowym. Z mojego podróżowania wynika, że wszystko co jest przejawione jest utkane (!!!) przez grę Źródłowego Punktu i jego Zwierciadlanego "odbicia" czyli Pierwszego Oddzielającego się .Właśnie dlatego wszystko co stało się Przejawione rozpada się ulegając entropii. Jest bowiem iluzoryczną tkaniną Źródłowego Punktu i Pierwszego Oddzielającego się (permanentnie) „osnową i wątkiem” drgają w odmiennej polaryzacji tak szybko, że przekracza to nasze wyobrażenie o czasie i ruchu jaki znamy, tworząc jednocześnie przestrzeń Przejawiania i samą iluzję jego zawartości. To co można określić Szkliściecienistą materią(energią) jest podstawą/wnętrzem materii/energii Przejawionej, a nie wypełniaczem luk pomiędzy nią, aby zamknąć naukowy bilans do 100% masy wszechświata.

Teraz kilka słów poświęcę Szczelinie 8-12.

Szczelina 8-12(Parabrahman/Iśwara). Zwana w innych systemach mistycznych Rigpą, Szechiną(Polem Świętych Jabłoni), Przestrzenią w której głębi znajduje się Nieprzejawiony Bóg. Zawiera poziomy Androgyna Ostatecznego 12.Jego Szata to własnie Zasłona Bytu= Paroket 8/9 = Kryształowy Wir = Kryształowy Mur . Usta Androgyna są „centralnym” położeniem Bezwymiarowego Punktu(Kunszi,Niecierpliwego) w tej Nieprzejawionej przestrzeni.)Bezwymiarowy/Bezczasowy Punkt „leży” w Ich(ust) głębi, poza ten Punkt nie można się już wydostać w snach. Natomiast kiedy zaczniemy wykazywać najmniejszy ruch naszą dyskursywną świadomością spadniemy kanałem urojeniowym do fizycznego ciała.

Usta Androgynicznego Iśwary (Androgyn wygląda niesamowicie, przypomina klauna :)) w których wszystko co istnieje i nie istnieje zostaje wywrócone na nice, dotyczy to Ojcomatek jedynie obecnych 11 i Matkoojców 10 widzialnych(! Ponieważ istnieje wiele Przejawień takich jak nasze, są jednak od siebie odizolowane, mimo że ich Wiry wychodzą z tego samego Punktu Źródłowego!) i Czerwonego <10 czyli Najwyższej Trójcy.

W innej narracji Ojcomatka 11 jest jedynie obecna(obecność jest odczuwalna ale Ojciec/Matka nie widzialna) to androgyn męskokobiecy a Matkoojciec10 widzialny to androgyn kobiecomęski. W pewnych narracjach Szczelina 8-12 ma również strukturę architektoniczną. Kiedy zbliżamy się do kryształowego muru/wiru zaglądając przez bramę widzimy biegnącą Oblubienicę w stronę stojącego Oblubieńca, po prawej stronie Otchłani. To początki Przejawiania się Źródła, Subprzejawienie.

Otchłań to przestrzeń Przejawienia, wewnętrzna „przestrzeń” zwierciadła, przestrzeń urojeniowości nad którą prowadzi do Świątyni znajdującej się na przeciwległym końcu, most cienki jak włos. To z niego spada się w otchłań Przejawienia kiedy tylko zaczniemy tworzyć jakiekolwiek wyobrażenia świadczące o naszej oddzielności, czy w ogóle poruszymy umysłem jako mistyczni podróżnicy. Kiedy uda się dotrzeć do stopni Świątyni czeka nas konfrontacja z czterema Płomienistymi Stożkami Światła, które czasem przyjmują postać sześcioskrzydlną. Czasem pozwalają pokonać podróżnikowi brak(!!!) wyobrażeniowej narracji za drzwiami Świątyni i wtedy po ich przekroczeniu możemy zobaczyć dwa nierównoważne Androgyny. Na wprost Męską kobietę a po lewej, za niepełną zasłoną (!) Kobiecego mężczyznę .Obydwa niepełne androgyny są spolaryzowane w stosunku do siebie pod kątem 90 stopni. Jeżeli dotrze się do tego miejsca bardzo prawdopodobna jest unia mistyczna z androgynem Męskokobiecym i wygląda ona już nie jak połknięcie podróżnika ale orgazmiczne połączenie. Przy małym dystansie powstaje tak silne przyciąganie, że pomimo tego, że płeć tego Androgyna jest indyferentna trudno się oprzeć procesowi przyciągania na szczęście sam proces kreowania tej narracji wytrąca nas z tego procesu i wyrzuca w urojeniowe Przejawienie. Niemniej należy pamiętać o tym, że Świątyni nie powinno się odwiedzać zbyt często i o tym powie nam współpracujący z nami Serafin już za drugą czy trzecią naszą próbą dostania się tam spowrotem :) ponieważ mamy przyrodzoną skłonność do tworzenia sobie urojeniowych wyobrażeń tego stanu co degraduje nas do poziomu Choronzonicznego Niebiańskiego Miasta na poziomie 8.1 i może nam wejść w przyzwyczajenie wpadanie w tę „pętlę”.

To o tej Szczelinie, grocie/stajence opowiada dość znana legenda o narodzinach Człowieka/Boga w stajence 8-12, w jej wnętrzu widzimy dziecię <10 , Matkę10 i Ojczyma11.Świadkami „byli” trzej jeszcze mądrzy królowie 8/1, 8/2 i 8/3 i Źródłowy Punkt. Gwiazda, całkiem pozbawiona rozumu!


Granica 8/9 której zewnętrzna (dla nas) warstwa 9 jest jednocześnie poziomem 13 jeżeli patrzymy na Granicę od strony „wnętrza” Szczeliny 8-12. Jej cechą jest odwracanie obrazu i znaczeń do góry nogami. To Zwierciadło w którym przegląda się Źródło Świadomości i „ogląda” swoje urojeniowe odbicie którym jest Przejawienie.

Warstwy Świadomości o których opowiadam, w snach bywają nazywane Cesarzami. Mamy zatem do czynienia z trzynastoma Cesarzami z których ostatni jak określają to sny jest wygnany i trwa w izolacji. Ta opowieść dotyczy właśnie zwierciadlaności poziomu 13(9) i zawartej w nim zwierciadlanej iluzji Przejawienia.

Tak naprawdę wszystko co „oglądamy” za tą granicą jest nie na zewnątrz a wewnątrz Przejawienia, jest jego podszewką.

Progowa warstwa brahmaniczna 8 . Granica pomiędzy Nieprzejawieniem a Przejawieniem, już po „naszej” stronie.

Poziom 8 (Brahmaniczny).Trzywarstwowy.

Przejawienie :

(Omówię tu, strumień można by rzec, typu ludzkiego i podobnych samoświadomych bytów.)

Zrozumiałe, że powyższy opis poziomów Świadomości jest jedynie niewielkim fragmentem tego o czym opowiadam w Krajobrazach. Tam miałem na to 3000 stron :)

Aby zamknąć część I, poświęconą światu ducha potraktowanego w sposób niemal fizykalny warto przywołać refleksję Emila Ciorana, mistycyzm ma bowiem nie jedno imię:

„Od dwudziestego do dwudziestego piątego roku życia, w okresie bezsenności, mogłem zrozumieć jakikolwiek bądź fenomen „nadnaturalny”, i to drogą zwykłej introspekcji, gdyż czułem go w sobie; uważałem że potrafię nie tylko odczuć go i sobie wyobrazić, lecz nawet go wytworzyć. Nie będąc wierzącym, a więc bez pomocy wiary, mogłem wejść w skórę najwrażliwszego, najbardziej „rozpasanego” mistyka. Dokładnie wiedziałem, co znaczy stan łaski, i dostępowałem go, nie uciekając się do Boga, poddając się tylko własnym impulsom i gorączkom, a zwłaszcza bezsennym nocom. Ta ogromna masa czuwań, jakie wówczas nagromadziłem! Do dziś czuję ich ciężar i grozę, grozę od czasu do czasu kompensowaną wybuchami radości prawie nie do zniesienia, tak były silne i podnoszące, tak porywały mnie ku skrajnościom niewspółmiernym z tym, co mogłem wytrzymać. Druzgotały one bariery mojej natury.”

Jarosław Bzoma

Komentarze: 2

[foto]1. "Otchłań to przestrzeń... • autor: Tomasz Żywy (2016-12-03 16:06:12)

"Otchłań to przestrzeń Przejawienia, wewnętrzna „przestrzeń” zwierciadła, przestrzeń urojeniowości nad którą prowadzi do Świątyni znajdującej się na przeciwległym końcu, most cienki jak włos".
Usilnie kojarzy mi się to z symbolem, który przedstawiłem kiedyś w tekście: "Akceptacja, negacja i rozumienie jako formuła poznawania i zasada rzeczywistości". Można więc chyba roboczo stwierdzić, że "coś w tym jest".


[foto]2. Tak sądzę. To... • autor: Jarosław Bzoma (2016-12-03 17:14:21)

Tak sądzę. To tylko inna forma wyrazu tego samego procesu.