Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-14

Wojciech Jóźwiak

Karmienie orłów mięsem

Był słoneczny dzień, ostro-niebieskie niebo. Patrzyłem w górę. Na tle nieba krążyły orły. Szedłem wzdłuż drogi, jacyś ludzie ze mną i pies. Stopniowo coraz bardziej stawało się oczywiste i naglące, że oto mam nakarmić orły. Droga prowadziła lekko w górę. Przede mną były wzgórza albo usypiska-hałdy piasku lub żwiru, orły krążąc chowały się za te hałdy, tak że widziałem je tylko chwilami. Zacząłem biec, żeby jak najszybciej znaleźć się na miejscu. Koło mnie biegł mój pies (nie był to żaden z psów, jakie mam lub miałem), ale on odpadł, został z tyłu, co mi było na rękę, bo odpadał problem, że to pies zje mięso przeznaczone dla orłów. W prawej ręce trzymałem kawał mięsa, wołowiny. Tego mięsa z początku było niewiele, później coraz więcej. Dobiegłem do miejsca, gdzie wśród tych wzgórz lub hałd otwierała się dolinka, w jej głębi było jeziorko, stała woda jak często w takich żwirowych odkrywkach, w niej i wokół niej siedziały ptaki, różne, ale raczej nie orły. Stali jacyś ludzie, zwyczajni spacerowicze, tacy jacy przychodzą do parku karmić kaczki. Zatrzymałem się i z trzymanego kawału mięsa zacząłem obrywać długie pasma wzdłuż mięśnia, i rzucałem ptakom. Starałem się podzielić kawał mięsa na wąskie pasma, żeby „dla wszystkich starczyło”. Jednak tych orłów, które wcześniej krążyły, nie widziałem.
(Sen przed obudzeniem rano 14 czerwca 2011.)

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 7

1. Czy dobrze rozumiem... • autor: frezja (2011-06-14 13:04:34)

...że jednak ostatecznie nie karmiłeś orłów tylko te inne ptaki siedzące wokół jeziorka?

[foto]2. Kogo karmiłem? • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-14 13:11:28)

Frezjo, w końcu w śnie nie było pokazane, kogo karmiłem. Można przyjąć, że rzucałem udarte paski mięsa w powietrze, nie interesując się tym, które stworzenie je zje.

3. Acha. Bo tak właśnie, • autor: frezja (2011-06-14 13:42:37)

Acha. Bo tak właśnie, jak widać opacznie, zrozumiałam konkluzję snu- "biegłem by karmić orły, jednak czyniąc to nie zauważyłem ich już wsród ptaków" I tak mi się ta scena skojarzyło z powiedzeniem, ze coś jest "Nie tylko dla orłów" ( np. jakiś poradnik,program w telewizji przystępnie objaśniający laikom jakieś zawiłe wydawałoby się tematy ) Przepraszam, jeśli ten sen traktuję osobiście- bo bardzo łatwo jest mi wyobrazić sobie siebie jako jeden z wielu zwykłych ptaków w tej ptasiej gromadzie, czekającego na kawałek mięsa od Ciebie. Mięso to energia ( jak to kiedyś przeczytałam u Matyldy) i tak właśnie czuję się - doenergetyzowana- po przeczytaniu trafiającej w sedno interpretacji snu- niekoniecznie mojego.

[foto]4. Tylko dla orłów • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-14 13:56:16)

Ależ film nosił tytuł "Tylko dla orłów" :)
Dosłownie tłumacząc z ang. - "Tam, gdzie (tylko) orły się ośmielą".
Ale Twoje uwagi trafne, bo ten sen miał klimat, kiedy się o coś starasz, a samego celu nie osiagasz, i ten cel rozmywa się.

5. No tak, film tak • autor: frezja (2011-06-14 14:08:15)

No tak, film tak się zowie :)
Ale może te orły wcale nie chciały być karmione, tylko przywiodły Cię do tej ptasiej gromady i, osiągnąwszy cel, odleciały? W myśl powiedzenia "Nie dla psa kiełbasa a dla orłów wołowina" :)))

6. inaczej niż z "ego" snu • autor: (2011-06-15 14:22:38)

A jak to wygląda z punktu widzenia orłów, ich głodu oraz odlotu ?

[foto]7. Głód Orła • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-16 11:05:14)

Robercie P.! Faktycznie, sen jest niepokojący dlatego, że nie prowadzi do rozwiązania, nie ma puenty - bo były orły, nie ma orłów, i biegłem by je narmić, tymczasem rzucam mięso jakby w powietrze, nikomu. Jak w dowcipach Radia Erewan. Tu jest pytanie: Czy sny faktycznie rządzą się prawami "naszej", tzn. świadomej fabuły? Czy muszą mieć "nasz", tzn. literacki, początek i koniec?

Ja bym preferował patrzenie na sen jako na komunikat, przekaz. Co mi zostało tam pokazane lub tylko zasygnalizowane?
a) Odnowa lub uzdrowienie. Tylko że tego nie doczyta się ktoś, kto mnie nie zna. W realu nie pobiegłbym, tym bardziej na długim dystansie i pod górę. Ten bieg w śnie był jak biegnący (też w śnie) Dustin Hoffman w filmie "Midnight cowboy" - tam Hoffman grał kulawego.
b) Odłaczenie od spraw pospolicie-domowych - bo najpierw biegnę z psem, potem pies się odłącza lub zostawiam go z tyłu. Odbieram to jako znak właśnie odcięcia sie od życia domowego.
c) Cztery żywioły. Orły wskazują na żywioł Powietrza, hałdy-wzgórza to Ziemia, która się otwiera (dolinka) i ukazuje swoje wnetrze - bardzo ważny obraz. W wnętrzu wzgórz jest woda - jezioro. Gdzie jest Ogień czyli energia? Ogień to mięso.
d) Zamiast konkretnego karmienia orłów skupiam się na czymś innym: na samym mięsie (energii zasilającej), jego darciu i rozrzucaniu. Nie karmię konkretnego ptaka, tylko rzucam mięso "na wiatr".

"Jak to wyglądało z punktu widzenia orłów, ich głodu oraz odlotu?"
- Orły wykonały swoje zadanie: wywabiły mnie z "nizin", żebym zrobił to co (w tym śnie) zrobiłem. Czy były głodne, nie ma na to w śnie wskaźników.