Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-04-19

Włodzimierz Skupień

Kalendarium Połabia i Polski

Na podstawie opracowań prof. J. Strzelczyka ówczesny student bohemistyki (2005 rok) - Dariusz Sieczkowski - sporządził kalendarium, którego fragment przytaczam poniżej. Będzie mi ono pomocne w przedstawieniu politycznej sytuacji pierwszych Piastów w kontekście chrystianizacji. Pogrubione na czerwono daty to moje dopiski.

Konwencja tego artykułu jest nieco w duchu probabilizmu historycznego, lecz inaczej nie da się tego posklejać w całość i proszę ewentualnych czytelników o zrozumienie.

Kalendarium dotyczy Słowian Połabskich i historii ich upadku. Jest ona o wiele lepiej udokumentowana niż nasza, polska historia. Jeśli zdamy sobie sprawę, że dzieje się wszystko na obrzeżach terytorium naszych polskich przodków i wstawimy datę przejęcia państwa polskiego przez Mieszka I, a dalej domniemaną datę przyjęcia chrztu Polski w 966., można lepiej zrozumieć okoliczności tej decyzji. Łatwiej sobie wyobrazić, że już ojciec, dziad i pradziad Mieszka zmagali się z teutońską potęgą potomków Karola Wielkiego. Jak czytamy u Galla Anonima:

"Po tym wszystkim młody Siemowit, syn Piasta Chościskowica, wzrastał w siły i lata i z dnia na dzień postępował i rósł w zacności do tego stopnia, że król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski".

Jeśli to było około 865 roku, to królem królów musiał być wschodniofrankijski król Ludwik II Niemiecki, wnuk Karola Wielkiego, który "rozpoczął w 844. kampanię przeciwko Obodrytom. W 846. osadził na tronie wielkomorawskim Rościsława jako wasala", a zapewne koło 850 roku Siemowita (dopisek mój do cytatu z Wikipedii).

W roku 861 (albo 862) Rościsław wysłał poselstwo do bizantyjskiego cesarza Michała III. Od bizantyjskiego władcy domagał się przysłania księży oraz nowego biskupa, którzy ugruntowaliby na Wielkich Morawach podstawy działalności kościoła. Michał III spełnił prośbę i w 863 roku przysłał na Wielkie Morawy Konstantyna (św. Cyryl) i Michała (św. Metody.)

KALENDARIUM:
[Czerwone uzupełnienia Autora, pozostałe niebieskie wg D. Sieczkowskiego, za jego uprzejmą zgodą.]

Ok. 150 Ptolemeusz wymienia plemię Wieletów (Oueltai) w swoim opisie geografii Europy.

Ok. 632 – w kronice Fredegara pojawia się pierwsza wzmianka o konkretnym władcy Słowian Połabskich, Derwanie, księciu plemienia Surbiów (Serbów). Po klęsce Franków pod Wogatizburgiem wciela on swój kraj do państwa Samona.

789 – wyprawa Karola Wielkiego na księcia zwierzchniego Wieletów, Dragowita. Wojska Franków wspomagali Sasi, Fryzowie, Obodryci i Serbowie. Za panowania Karola Wielkiego została wytyczona tzw. limes Saxoniae – granica obodrycko-saska, między Łabą a Zatoką Kilońską. Król, a później cesarz, nie zmuszał zależnych plemion do przyjęcia chrześcijaństwa. Zadowalał się trybutem i sojuszem.

792 – powstanie antyfrankijskie Sasów połączone z wystąpieniem Wieletów.

795 – zamordowanie przez Sasów księcia obodryckiego Wiczana, będącego w sojuszu z Karolem Wielkim, podczas kolejnego saskiego powstania antyfrankijskiego. Książę miał wspomagać wojska króla w jego tłumieniu.

798 – książę obodrycki Drożko zwycięża Sasów w bitwie pod Święcianą.

805 – Frankowie najeżdżają kraj Dalemińców.

806 – Sorabowie uznają zwierzchnictwo Franków.

808 – najazd Duńczyków na ziemie obodryckie. Równoczesne wystąpienie Wieletów. Smoleńcy i Linonowie odłączają się od Związku Obodrzyckiego. Drażko uchodzi na wygnanie.

806 – domniemany chrzest Popiela I (1. wersja)

809 – powrót Drażka z wygnania. Wyprawa odwetowa na Wieletów, opanowanie terytorium Smoleńców. W mieście Rerik książę zostaje zamordowany z rozkazu króla duńskiego.

810 – wyprawa odwetowa Wieletów na ziemie obodryckie. Zniszczenie grodu Franków Hohbuoki.

812 – wyprawa frankijska na ziemie wieleckie.

812 – domniemany chrzest Popiela I (2. wersja).

814 – śmierć Karola Wielkiego. Stopniowe zrzucanie zależności przez plemiona Słowian Połabskich. Okres względnego spokoju

844 – Ludwik Niemiecki najeżdża Obodrytów. Podczas walki ginie książę zwierzchni Gostomysł. Władza przechodzi w ręce naczelników plemiennych, co powoduje osłabienie Związku jako organizmu państwowego.

ok. 850 – domniemane postrzyżyny Siemowita

ok. 860 – domniemana decyzja o przyjęciu misji chrześcijańskiej z Bizancjum (np. w porozumieniu z Rościsławem)

ok. 860 – wg Galla: księciem Polan zostaje uznany Siemowit, przez Ludwika II.

928 – Henryk I po długim oblężeniu zdobywa Brandenburg – główny gród Stodoran.

929 – pod naporem dwudziestodniowego oblężenia wojsk niemieckich pada Gana – główny gród Dalemińców (Głomaczów). Wojska niemieckie urządzają rzeź ludności.

929 – powstanie Redarów. Kres powstaniu zadaje zwycięstwo niemieckie w bitwie pod Łączynem 4 IX.

931 – kampania niemiecka przeciw Obodrytom. Jeden z tamtejszych władców zmuszony do przyjęcia chrztu.

932 – wojska Henryka I atakują ziemie Łużyczan i Milczan.

934 – wyprawa niemiecka na ziemie Wkrzan.

936 – najazd Ottona I na Redarów.

939 – kampania niemiecka przeciw Obodrytom i Stodoranom. Silne wtedy plemię Stodoran zostaje pokonane dzięki zdradzie wracającego, rzekomo, z niewoli księcia Tęgomira.

939 – legendarna uczta u margrabiego Gerona zakończona zamordowaniem 30. naczelników plemion.

948 – pierwsze dwa biskupstwa w krajach Słowian Połabskich: Brandenburg i Hawelberg.

954 – Wkrzanie przyjmują zależność od Gerona.

954 – wielkie powstanie antyniemieckie koalicji obodrycko-wieleckiej. Niemców wsparli Ranowie, Słowianie ponieśli decydującą klęskę nad Rzekienicą (16 X 955), kiedy zginął książę obodrycki Stojgniew. Niepokoje trwały aż do 960. r.

963 – margrabia Geron podbija Łużyczan i Milczan.

966 – domniemany Chrzest Polski Mieszka I.

968 – założenie biskupstw w Merseburgu, Żytycach i Miśni.

968 – założenie biskupstwa w Poznaniu.

Można wnioskować, że gdyby walczący o „wiarę” na pogańskich terytoriach Słowian Ludwik II Niemiecki nie miał pewności, że Siemowit już jest w kręgu chrześcijaństwa lub deklaruje do niego przystąpienie, nie uznałby go księciem naszych przodków, co opisuje Gall Anonim.

Cytuję fragment artykułu z Facebooka, zaczynającego się od: „Wobec wciąż obchodzonej w Polsce 1050. rocznicy...”, ze strony „Cyrylometodiańskie chrześcijaństwo słowiańskie w Polsce”:

Kmietowicz we wcześniejszych fragmentach swojej pracy, powołując się na Galla Anonima, pisze o przekazach, w których zarówno u Siemowita, jak i u Mieszka dokonywano „postrzyżyn”, które kończyły się cudownym „przejrzeniem” obydwu tych książąt. Dla każdego, kto zna choć trochę obrzędowość Cerkwi Wschodniej, kojarzy się to oczywiście z chrztem, zwanym po grecku „fotismos” (przejrzenie), w trakcie którego chrzczonemu strzyże się również włosy na głowie… Stąd Kmietowicz widzi w tych przekazach ukrytą informację o chrzcie w rycie greckim (cyrylo-metodiańskim) pierwszych władców Polski.” (Z książki Franka Kmietowicza „Kiedy Kraków był Trzecim Rzymem”).

W innym miejscu czytamy:

Adam Naruszewicz, w Historii Narodu Polskiego (1836 r.) twierdzi, że natrafił na rodzime i obce źródła, które podają, że Siemowit, pradziad Mieszka I, był chrześcijaninem nawróconym przez Apostołów Słowian, lub ich uczniów.

I dalej:

Według obliczeń podawanych przez Kmietowicza, postrzyżyny u Piasta, czyli chrzest Siemowita odbył się między 863. a 868. rokiem. To jest najprawdopodobniej data chrztu Polski.”

Dla zachowania chronologii trzeba by tę datę postrzyżyn Siemowita cofnąć o jakieś 10-15 lat, np. do roku 850., tak, by w 860. książę był już pełnoletni.

Kronikarz Karola Wielkiego Einhard zanotował w swym dziele „Vita Karoli Magni”, że Cesarz podporządkował sobie słowiańskie ludy aż po linię Wisły. Musiało to być przed 814. r. (śmierć Karola), więc jeszcze przed Piastami. Jak znamy Karola Wielkiego, bez aktu uznania wiary w Chrystusa nie zostawiłby tych ludów w spokoju. Jakby to miało być prawdą, już Popielidzi - w sposób minimum deklaratywny - ukorzyli się przed Cesarzem i uznali nową wiarę. Dalej idąc li tylko domyślać się można, że domniemany chrzest Popiela I mógł mieć miejsce już na początku IX wieku, powiedzmy 806. lub 812. rok, bo wtedy Karol Magnus wyprawiał się na wschód. Ojcem Karola Wielkiego był Pepin Mały, przez niektórych zwany Krótkim. Imię Pepin wielce kojarzy mi się z Popielem (inne wersje to Pumpil lub Pompil). Konfabuluję i wyobrażam sobie chrzest Popiela z przymusu (dla ratowania głowy, której nie uratowało wcześniej tysiące Sasów i Połabian), w czasie którego na znak szacunku i strachu przyjmuje imię ojca swego najeźdźcy.

Dalej wyobraźnia działa: Popiel, usiłując się wywiązać ze swych zobowiązań w stosunku do Franków, oprócz haraczu, który musi płacić, zaczyna wprowadzać nową religię w życie. Po krótkim czasie zyskuje masę wrogów pragnących zachowania starych wierzeń. Bunt narasta, usiłuje wytruć buntowników. Zaprasza ich niby na ugodową kolację (okrągły stół). Z pomocą żony zatruwa piwo, trupy topi w Gople. Zostaje samodzielnym władcą, uciska lud. Potem Popiel II, kontynuując politykę ojca, zachowuje zależność od Franków, następców Karola. Sytuacja wewnętrzna jednak się pogarsza. Możni się buntują, krewni pomordowanych spiskują, Frankowie daleko, religia Franków w odwrocie.

Piastowie wykorzystują tę sytuację - organizują zamach stanu, Popiel trafia do wieży. Potem traci życie, mamy nową dynastię na naszym tronie. Aby ulżyć cierpień ludowi i możnym - wprowadzają ryt słowiański, mniej zachłanny finansowo, bardziej zrozumiały i przyjazny, dający nadzieję na wzrost oświaty poprzez rozpowszechnieniu głagolicy, pisma zrozumiałego dla Słowian. Mija kilka pokoleń, kościoły wschodni i zachodni zaczynają ostrą rywalizację o dusze. Powstaje Święte Cesarstwo Rzymskie i zaczyna zagrażać Mieszkowi. Chrzest w 966. roku staje się paktem politycznym z cesarstwem i ma zapewnić dalszą, owocną współpracę. Jak było, już wiemy.

Jeszcze tylko kilka dat z kalendarium:

983 – kolejne wielkie powstanie Wieletów (od 29 VI). Zdobycie Hawelberga i Brandenburga, powrót religii pogańskiej. Równolegle z powstaniem książę obodrycki Mściwój najeżdża i puszcza z dymem Hamburg. Powstanie stłumione na początku sierpnia.

990 – powstanie Obodrytów pod wodzą Mściwoja i Mścidraga. Wg Helmolda przyczyną owego powstania miało być nazwanie księcia Mściwoja "psem" przez margrabiego Teodoryka. Słowianie spustoszyli Nordalbingię oraz urządzili rzeź chrześcijan w Starogardzie.

1017 – Wieleci wspomagają Niemców w wyprawie przeciw Chrobremu.

1018 – najazd Wieletów na ziemie Obodrytów, połączony z reakcją pogańską. Książę obodrycki Mścisław, który wg Helmolda "otwarcie wyznawał Chrystusa, choć potajemnie go prześladował", opuszcza kraj. Rozpad pokonanego związku.

1033 – zwycięstwo Wieletów nad Sasami pod Wierzbnem.

Lata 30 XI w. – ponowne zjednoczenie związku obodrzyckiego przez Racibora, zamordowanego wkrótce z inspiracji Duńczyków.

1043 – wyprawa Obodrytów na Duńczyków. Klęska najeźdźców i wymordowanie synów Racibora. Władzę przejmuje Gotszalk, ocalając Związek przed rozpadem, chociaż będzie marionetką w rękach Duńczyków i Sasów. Zasłynie jako gorliwy krzewiciel chrześcijaństwa.

1045 – wtargnięcie Wieletów na ziemie saskie. Najeźdźcy pokonani przez Henryka III.

1056 – wojska wieleckie zadają klęskę dużym siłom saskim pod Przecławą. Ginie dowódca Sasów – margrabia Wilhelm.

Ok. 1058 – rozłam w Związku Wieleckim. Plemiona Czrezpienian i Chyczan buntują się przeciw dominacji Redarów i Tolężan. Redarowie przy pomocy Gotszalka i Duńczyków zwyciężają buntowników. Ziemie zbuntowanych plemion przechodzą we władanie Związku Obodryckiego.

7 VI 1066 – zamordowanie Gotszalka w Łączynie z inspiracji Związku Wieleckiego. Powstanie szwagra zamordowanego księcia – Blusa i reakcja pogańska – ukamienowanie chrześcijan w Raciborzu. Zniszczenie Hamburga. Władza przechodzi na krótko w ręce Budiwoja, zostaje on jednak w tym samym roku pokonany przez Kruta. Okres rządów Kruta jest okresem wzmocnienia państwa, mimo dalszych walk z Budiwojem o władzę.

1068 – biskup halbersztadzki Burchard zbrojnie występuje przeciw Wieletom, zdobywa Retrę, po czym burzy świątynię Swarożyca. Ten moment można uznać za zmierzch Związku Wieletów.

Ok. 1069 – na krótko na tron obodrycki powraca Budiwoj wspierany przez Sasów.

Ok. 1072 – Książę Krut zmusza Sasów do płacenia trybutu.

1074-1075 – wojna domowa u Obodrytów. Budiwoj ginie wraz z elitą rycerstwa Bardów w okolicach grodu Płonia.

1093 – Wyprawa księcia saskiego Magnusa na ziemie Brzeżan i Stodoran. Słowianie ponoszą klęskę pod Śmiłowym Polem. Zdobycie czternastu grodów słowiańskich.

1093 – Henryk Gotszalkowic morduje Kruta i dzięki poparciu Sasów zdobywa władzę. Ziemie wieleckie przechodzą we władanie Obodrytów.

1100 – margrabia Marchii Północnej Udo zdobywa Brandenburgię.

1108 – manifest biskupów niemieckich nawołujący do ekspansji na ziemie Słowian Połabskich.

1127 – zamordowanie Henryka Gotszalkowica.

1127 – morderstwa na dwóch książętach słowiańskich – Wirikindzie w Hawelbergu i Meinfrydzie w Brandenburgu.

1128 – ziemiami obodryckimi włada królewicz duński Kanut Laward. Terytorium Związku uszczupla się.

1131 – zamordowanie Kanuta Lawarda. Rozpad Związku na dwie części rządzone przez innych władców: Przybysław staje się władcą Wagrów i Połabian, Obodrytami i Warnawami rządzi Niklot.

1136 – Albrecht Niedźwiedź opanowuje kraj Brzeżan.

Ok. 1138 – najazd Przybysława na gród Seteberg symbolizujący zwierzchność niemiecką nad tymi ziemiami. Liczne akcje odwetowe.

Ok. 1140 – Adolf II Holsztyński wciela w życie plan zasiedlania ziem Wagrów przez osadników niemieckich.

1147 – krucjata przeciw Obodrytom. Książę Niklot odpiera ataki wsławiając się zniszczeniem okrętów przeciwnika. Uderzenie drugiej armii krzyżowców kompromituje oblężenie chrześcijańskiego Szczecina. Niklot zawiera sojusz z Niemcami.

1150 – bezpotomna śmierć władcy Stodoran Przybysława-Henryka, w następstwie jej ziemie te uzyskuje Albrecht Niedźwiedź.

1151 – Czrezpienianie i Chyczanie podnoszą bunt przeciwko Niklotowi.

1157 – pierwsza z serii kampanii króla duńskiego Waldemara I przeciw Ranom.

1160 – najazd Henryka Lwa na państwo Niklota. Książę obodrycki ginie mimo dzielnej obrony.

1160 – po wyprawie duńskiej Rugianie uznają częściową zwierzchność duńską.

1161 – z ziem obodryckich Henryk Lew tworzy lenno nadane dwóm synom dzielnego księcia – Przybysławowi i Warcisławowi.

1162 – Rugianie uznają zwierzchnictwo duńskie i zobowiązują się do płacenia trybutu.

ok. 1163 – Stracenie na szubienicy Warcisława podnoszącego bunt przeciwko zależności od Henryka Lwa.

1164 – książę Ranów Ciesław obejmuje jedno z trzech księstw Chyczańskich.

1165 – Rugianie zrzucają zwierzchnictwo duńskie.

1166 – Przybysław staje się wasalem władcy niemieckiego. Stopniowe niemczenie się ziem słowiańskich.

1168 – Duńczycy zdobywają Arkonę – miejsce kultu Świętowita. Książę Ciesław na mocy układu pokojowego zostaje lennikiem Danii.

1170 lub 1171 – pierwsze opactwo cystersów w kraju Obodrytów ufundowane przez Przybysława i ulokowane w Doberanie.

1325 – śmierć ostatniego z książąt rugijskich, zniemczonego, sławnego z pisania wierszy po niemiecku – Wisława III

Kalendarium w oryginale można zobaczyć i przeczytać komentarz na stronie: http://jaxa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?107093

Na koniec przepraszam za pomieszanie historii z probabilistyką. Jednak gdy czytam opracowania profesjonalistów, to odnoszę wrażenie, że oni też konfabulują. Teraz w 1050. rocznicę domniemanego chrztu mamy obfitość artykułów, tekstów, opinii w temacie i co autor, to inna wersja. Gdzieś nawet wyczytałem, że już archeologowie na pewno ustalili obiekty kultu słowiańskiego na Śląsku i w Małopolsce, ale to przecież nie ówczesna Polska tylko Czechy i Morawy, więc nie nasza historia.

Uważam inaczej. Mając ograniczony własny zasób źródłowy, powinniśmy podpierać się źródłami dostępnymi u naszych sąsiadów: Połabian, Serbów, Czechów, Węgrów, Duńczyków, Szwedów, Rusinów, Chorwatów, Morawian, Chazarów i innych ludów i narodów z epoki. Może nie tak „baśniowo'', jak niniejszym to uczyniłem, bo to tylko zabawa w historię, ale dogłębnie i w miarę możliwości szeroko i zgodnie historyczną z prawdą.

Włodzimierz Skupień

Komentarze: 14

1. 1. Wzmianka Einharda... • autor: (2016-04-20 09:07:45)

1. Wzmianka Einharda o podporządkowaniu sobie przez Franków terenów do linii Wisły jest odosobniona i należy ją traktowac jako bardzo ogólnikową lub nawet propagandową. Trudno zgodzić się z tezą, że ziemie te były kontrolowane przez Franków, na dodatek w stopniu umożliwaijącym wprowadzenie chrześcijaństwa, pomijając "terytorium Indian", czyli obszar między Łabą i Odrą. Wszystko to nie pozostawiło śladów w źródłach?
2.Obrządek słowiański przodków Mieszka. Pozostanę uparcie na stanowisku, że jest to podstawa do stworzenia fabuły powieści fantasy - niczego ponadto, mimo, że w zasadzie nie jest to koncepcja niedorzeczna. Niestety, nie ma dowodów na penetrację obszaru Wielkopolski przez Wielką Morawę. Zgadzam się z poglądem, że śladowo pojawiła się ona na Śląsku i być może w Małopolsce (penetracja śląska jest lepiej argumentowana), ale nie były to obszary kontrolowane przez przodków Mieszka, a przynajmniej nic o tym nie wiemy.
3. Podzielam opinie, że 968 jako data założenia biskupstwa w Poznaniu to tylko hipoteza. Przychylam się do tezy, że Jordan był biskupem towarzyszącym dworowi księcia, może i z siedzibą w Poznaniu, ale nie formalnie. Thietmar pomylił się co do jego podległości wobec Magdeburga, nie wiadomo czy inne informacje o nim były  ścisłe. 
Pozdrawiam. 

[foto]2. Einhard • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-04-20 12:10:49)

Czytałem swego czasu tę kronikę Einharda i na pewno wiem ,że takiech słów użył . Sam się zastanawiałem , co miał na myśli , jednak patrząc na kalendarium Połabia wydaję się to bardziej prawdopodobne  niż wcześniej .To przeciez tak blisko.Nie jest to poparte innymi zródłami pisanymi , to fakt . Ale z tymi zródłami z IX wieku wiadomo jak jest .Czarna dziura .Co do śladów słowiańsko-bizantyjskich ,każdy ma prawo miec swoje zdanie bo dowody sa rzeczywiscie słabe .Postaram się znalezć ten materiał o dowodach na Ślasku i w Małopolsce .Z tą Małopolską to też  jest duży problem, praktycznie nikt nie jest w stanie podać , kiedy została właczona do Polski  . A może było odwrotnie ?

Prof. Andrzej Buko. archeolog, tak rozważa początki naszej państwowości na łamach Nasze Miasto Kalisz z 15.01.2010 : "Swój wykład rozpoczął od czasów ptolemeuszowej Kalisii, kiedy to główny nurt życia gospodarczego koncentrował się wokół basenu Morza Śródziemnego. Dopiero w VII wieku naszej ery, gdy do północnej Afryki wkroczyli muzułmanie, załamały się dawne rzymskie szlaki handlowe. Wówczas też uaktywnił się szlak północny, który miał swoje odnogi także na obecnych terenach Polski. Wtedy zaczęły powstawać tu pierwsze grody, kształtowały się również nowe podziały terytorialne. Profesor, powołując się na wyniki badań archeologicznych, szczegółowo omawiał, co działo się w poszczególnych regionach, które rozwijały się dość odmiennie - z reguły pod wpływem czynników zewnętrznych. Na tym tle wyraźnie wyróżniała się Małopolska, gdzie już w VIII wieku pojawiły wielkie grody i kopce.- Dlaczego państwo polskie nie narodziło się w Małopolsce? - rozważał profesor. - Najprawdopodobniej jej struktury zostały zniszczone w wyniku działań wojennych, na co wskazują też przekazy z ,,Żywota św. Metodego". Dalszą część swego wykładu porf. Buko oparł na mapie, sporządzonej przez naukowców poznańskich(!), gdzie pokazano wielkopolskie grody istniejące przed powstaniem państwa polskiego - zarówno te zniszczone w czasie walk o władzę jak i te nieliczne, które ocalały - a także nowo wybudowane już po powstaniu struktur państwowych. Jak się okazało, tylko na obszarze wokół Kalisza nie było zniszczeń, a potem wzniesiono najwięcej nowych budowli.- Dlaczego Piastowie, pierwsi władcy państwa polskiego, zniszczyli tyle grodów? - Można przypuszczać, że sami pochodzili z innych stron! Jedna z teorii zakłada, że byli to przybysze ze Skandynawii, ale nie ma na to żadnych dowodów. Moim zdaniem, wywodzili się oni z tego ośrodka, który ocalał. To tutaj zaczęła się cała rewolucja! Zwycięzcy zbudowali potem swoją siedzibę w Gnieźnie, bo tam było największe sanktuarium pogańskiego świata. Ale swą kolebkę starali się  chronić, budując wokół kordon obronny. To nie przypadek, że w promieniu 30 kilometrów wokół Kalisza zbudowano 28 grodów..."

 Czy Piastowie wywodzili się z Kalisza czy z innych rejonów ,nie jest jasne .Profesor A.Buko wskazuje Kalisz , bo Małopolska była zniszczona ( w trakcie podboju przez  schrystianizowanych już   Wielkomorawców ? ) . Ale jest też inna możliwość . Może właśnie na skutek nacisków  sąsiada z południa i zajęcia Krakowa przez Wielką Morawę , Małopolanie przesuwali się na północny- zachód  i próbowali zająć Wielkopolskę ? Etapem pośrednim mógł być oczywiście Kalisz. Nie wydaje się prawdopodobne, by w Kaliszu istniała samodzielna siła militarna zdolna zawładnąć  Wielkopolską. Taką siła dysponowali Wiślanie (czytaj  Biali Chorwaci ). Przyjęli chrzest od Bizancjum ( przymusowo ) i mogli z jego poparciem przesuwać tereny ochrzczonych na północ. Może najpierw zajęli Kalisz a potem Kruszwicę ,Gniezno ,Poznań ? Ślady spalonych grodów są jednoznaczne , mówią o podboju od południa  . Gdy do tego podboju dodamy legendę o zamachu stanu w państwie Popielidów ,coś się zaczyna składać .W legendach zawsze jest jakies ziarnko prawdy .A poza tym kto nam zabroni wypełniać historczne "czarne dziury " ?

3. Po linię Wisły • autor: stefanurynowicz (2016-04-22 12:16:49)

Pozwolę sobie przyłączyć się do "bajania". Otóż czytałem (niestety, nie pamiętam gdzie) tekst dotyczący wyprawy Pepina (garbatego), syna Karola Wielkiego, na Awarów i zdobycia Świątyni Dziewięciu Kręgów. Wyprawy były dwie, z czego pierwsza odparta. Czemu o tym wspominam? Bo druga była udana dzięki pomocy Morawian. Autor udowadniał, że ŚDK zbudowana była na Świętej Górze tam, gdzie teraz jest klasztor. Góry Świętego Krzyża leżą wszak nie daleko Wisły. Aby do nich od Bramy Morawskiej dojść, trzeba się liczyć z sąsiedztwem Krakowa. Skoro Pepin, bodaj w 796 (?) roku, zburzył świątynię, to część Małopolski, opierającą się na Wiśle, miał opanowaną. Przynajmniej wtedy. Z obrabowanej świątyni do Akwizgranu zaciągnął trzydzieści kilka wozów ze złotem i srebrem. Ponoć świątynię odbudowano do 801 roku, ale bez zachowania dawnej świetności. Jej nazwę niektórzy zapisali jako "Łady Body i Lili", czyli "Porządki Wody i Ognia" (właściwie: płomyczka, palenia, tlenia, lilijki). I choć niektórzy będą chcieli na mnie za to psy wieszać, to zdobycze Karola Magni po linię Wisły zdają się wobec powyższego realne. :-) 
Aha, jeszcze jedno. Jakiś inny autor, w innym tekście udowadniał, że Mieszko I był potomkiem Karola Wielkiego. Dlatego też jego synalek, Chrobrym zwany, udał się z drugim łotrzykiem - krewniakiem Ottonem do Akwizgranu i z grobu pra cośtam dziadka zap... kamienny tron, który przywiózł do Poznania. Ottowi ponoć wystarczyła korona i berło, które zdjął z trupa. 
No i siostrzeniec Bolka Danią później władał.

Jak mawiał mój wujek: "ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga".

[foto]4. Kanut Wielki • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-04-22 12:43:53)

Nie tylko Danii .Tym siostrzeńcen Bolka był Kanut Wielki, w historiografii angielskiej znany jako Cnut the Great- król Anglii . Jego matką była córka Mieszka I, a więc siostra Bolesława Chrobrego, Świętosława . Co do tej wyprawy do Akwizgranu , czytałem o tym we wielu zródłach , ale mało wiarygodnych .Otton obiecywał ponoć Bolesławowi Cesarstwo Wschodu , na obiecankach się skończyło  . A w sprawie Karola Wielkiego to , mimo braku danych aż się wierzyć nie chce ,że tak zostawił w spokoju naszych przodków jak pod kloszem . Kto i co im ten klosz zapewniało ?   Oto jest pytanie . A może się kogoś bał ? Tylko kogo , słabych Lisikowców czy może mężnych Lechitów ?

5. Bał się. • autor: stefanurynowicz (2016-04-22 13:35:41)

Skoro Karol zdecydował się na zburzenie świątyni Awarów, usytuowanej w trudno dostępnym dla niego miejscu, to li tylko dla kasy? Może raczej chodziło mu o uwątlenie ducha wrogich ludów? Jeśli ta świątynia była centrum scalającym jakieś imperium, to KM o tym musiał wiedzieć. Zburzenie świątyni, to taka antyczna bomba atomowa na Hiroszymę. Dlatego też w 5 lat (czyli ekspresowo) świątynię odbudowano. Musiała być naprawdę ważna. Łupy Pepina, to tylko premia.
Jak silne było domniemane imperium? Za czasów Karola już było zapewne kokosem na glinianych nogach. Inaczej nie zdecydowałby się na jego szarpanie. Lubo kultura tego molocha nie była imperialna, według obecnej nomenklatury.
Co do Mieszka, chodziło mi o wskazanie na frankońską linię władzy zamontowanej w Polsce. Według zasady "dziel i rządź". Najpierw skłócić obcych decydentów, potem zamontować swoich. Najlepiej za plecami opornych. Tak, kawałek po kawałku Karol zyskiwał teren na wschodzie (jak widać, jego metoda nadal jest stosowana).
Mówisz, że na obiecankach dla Bolka się skończyło? Ponoć Bolek nawet przez papieża koronę cesarską na głowę miał włożoną. Tyle, że walki o władzę to nie powstrzymało.

[foto]6. Lubomir Czupkiewicz - Polanie Zachodni i ich państwo • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-04-23 11:44:52)

Przeglądałem dzisiaj  streszczenie kiążki bodaj z 1989 roku Lubomira Czubkiewicza ( tytuł powyżej ) i wyczytałem tezę bardzo zbiezną z moją koncepcją , a mianowicie ;"L. Czupkiewicz wychodzi z założenia, że Państwo Polan istniało już w II poł. VIII w. i stopniowo rozszerzało swoje terytorium. Poprzez kolejne dziesięciolecia skazane było na różne konflikty zbrojne z państwami, co do istnienia których są wzmianki w kronikach (frankońskich, bizantyjskich itp.): Państwa Czeskie (wtedy jeszcze rozbite na szereg państw plemiennych), Państwo Wielkomorawskie oraz Państwo Frankońskie. Polanie mieli też swego czasu popaść w zależność od Państwa Franków, a wypady armii cesarskiej miały nie rzadko przekraczać Odrę i postępować dalej w głąb obecnych ziem Polski (mają o tym świadczyć znaleziska archeologiczne w postaci mieczy frankońskich). Ponadto Czupkiewicz przytacza informację zaczerpniętą z kroniki niemieckiej o rzekomym zabiciu księcia Lecha podczas wyprawy Karola, syna Karola Wielkiego w 805 r. na Czechy. Mimo tego, że Lech uważany jest za legendarnego przodka Polaków (Lachów) większość badaczy nie ma wątpliwości, że mamy tu do czynienia z księciem czeskim, niż z legendarnym polskim władcą (lub jego następcą). Zwierzchnictwo frankońskie miało być ostastecznie zrzucone, obalony miał być książę Popiel (lub Pumpil), a na tron dostać się miał syn Pista - Ziemowit. Tak miała się toczyć historia budowania Państwa Polan, które stopniowo obejmowało nowe obszary. Po Ziemowicie (X w.) wstąpili na tron Leszek, a następnie Siemomysł. Około 960 r. w Gnieźnie zasiadł Mieszko I (niewątpliwie pierwszy historyczny władca Polski). "

Co do okoloczności przejęcia władzy rzez Piastów nic więcej nie pisze ale o Frankach wspomina .
Chyba jednak coś z tymi Frankmi mieliśmy na bakier .Frankowie przecież wyprawiali się też na Chazarów , to my bylismy chyba po drodze .

7. Państwo Polan • autor: stefanurynowicz (2016-04-24 14:31:01)

Może jednak Imperia Polonorum. Imperium północne, jak nazywali go Rzymianie. Ciekawe, czy imperialni sami siebie tak nazywali? Nazwa Państwo Polan, to może taki chwyt marketingowy. Powoływanie się przed łacinnikami na znane im nazwy. Taka Polisz Fodka. :))

[foto]8. ad Państwo Polan • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-04-25 16:54:31)

Już kiedyś w innym wątku napisałem, co myślę na temat terminu " Państwo Polan ".Pozwolę sobie przytoczyć niektóre z tamtych   słów ponownie :
Przechodząc do porządku dziennego nad określeniem "Państwo Polan "mało kto zastanawia się nad faktem, iż Polan w tym rejonie w ogóle nie było .Byli na Rusi w rejonie Kijowa . Mieszka nazywano w róznych znanych historycznych żródłach  władcą Lisikowców , księciem Wandalów ,władcą północy ( północnych Słowian ), władcą Państwa Mieszka ale nigdy władcą Polan .Nazwa Polska ( Polanorum ,Polonia ) pojawia się nagle dopiero za czasów Chrobrego i jest do dzisiaj interpretowana jako pochodna od nazwy Polan, których w Polsce  nie było ( chyba ze przewędrowali spod Kijowa i obalili Popielidów , co też nie jest wykluczone). 
 Może  warto by się zastanowić ,skąd pochodzi naprawdę nazwa naszego Kraju .Może po prostu  jakiś skryba spisując jakiś ważny dokument miał problem , jak NAZWAĆ to nowe państwo , co nie ma nazwy .  Musiał być to skryba niemiecki lub papieski bo gdyby był ze wschodu to by nazwał nas Lachy lub Lechistan ,  jak to zrobili Turcy .Pownie się wypytywał ( ten domniemany skryba ) ważnych urzędników , jak to nowe państwo nazwać . Koncepcji pownie było wiele, burza mózgów wśród uczonych ,ktoś rzucił hasło :" Północni  ",  bo to przecież północni słowianie. Skojarzenie z  biegunem ( Polaris Nord ) dało efekt : Polanorum .  Zorganizowali głosowanie i w wyniku demokratycznej decyzji zapisano  Chrobremu tytuł Rex Polanorum  .Czy tak było, osądzcie sami ,ale ja ,wiele lat pracując i  mieszkając w Niemczech na pytanie , z czym kojarzy  się Niemcom nazwa  Polen ,  zawsze słyszałem odpowiedż : 
                                             "  PÓŁNOC"
Pole to po niemiecku biegun ,a że bliżej nam do Bieguna Północnego , to takie mają skojarzenie .
Co do Polan to wolę używać nazwy Państwo Mieszka lub Pierwszych Piastów ( nie zapominajmy, że Państwo Polskie "nie spadło z nieba " a  istniało też przed Mieszkiem I a nawet przed Popielem ,  bo czymś lub kimś ten Popiel musiał rządzic , nie wspominając o Kraku i Lechu ). Nazwa Polska ma 1000 lat ale państwo póżniejszych Polaków dużo  więcej .  "Bo to, co zostało NAZWANE  istneje a co nie zostało nazwane jaby nie istniało "   ( Nienacki ).

[foto]9. powrót do Kalendarium do roku 965 • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-05-04 10:36:47)

Dzięki możliwości publikacji 2 postów po kolei mam szansę powrotu  do kalendarium .Tym razem w bardziej wschodnim aspekcie .Rok 965 nie jest w nim wymieniony . Należałoby to uzupełnić ponieważ był to rok , w którym wyjątkowo wiele rzeczy zostało odnotowanych przez kronikarzy .(1).     Wichman z Wieletami dwukrotnie  wyprawia się na wschodni Brzeg Odry, dwukrotnie odnosi zwycięstwo nad  Mieszkiem I ( ginie brat Mieszka ) ; (2). Mieszko zmuszony do płacenia trybutu za ziemie Lubuszan Cesarstwu Niemieckiemu ;(3).  Umiera margrabia Gero ( który w 963 podbił Miśnię i Łużyce i w 965 zginął od ran w walce prawdopodobnie z   oddziałami Mieszka  20 maja );(4.)  Cesarz Otton I wzywa na dywanik Mieszka I i Bolesława I Srogiego .(5.)     Władca Rusi Kijowskiej Światosław I zniszczył najważniejsze ośrodki chazarskie: ItilSamandar i Serkel co położyło kres państwowości chazarskiej ;(6.)     Ślub Mieszka I z czeska Dobrawa Przemyślidką;

 Chazarowie , którzy już od VI wieku budowali swe imperium miedzy morzami Aralskim , Kaspijskim i Czarnym w połowie IX wieku uzależnili od siebie i zbierali characz z ludów słowiańszczyzny wschodniej. Podporządkowali sobie plemiona : Polan naddniestrzańskichWiatyczówSiewierzanRadymiczówKrywiczów, którzy płacili im daninę po srebrnej monecie i wiewiórczej skórce od domu.Oto mapa z ok850 roku .Kaganat Chazarów to oba kolory niebieskie a Ruś to mała plamka fioletu na północy .

Na tym terenie pojawiła się jednak nowa siła, Waregowie  .Po kilku wojnach, wygranych przez księcia ruskiego Olega,  Radymicze, Krywicze, Siewierzanie zostali podporządkowani  Rusi Kijowskiej w 885 roku.Co to znaczyło dla Mieszka I . Stabilna od wielu pokoleń sytuacja na wschodzie uległa dynamicznej  przemianie . Kaganat Chazarów zaczął słabnąc i w końcu upadł właśnie w tym pamiętnym  965 roku .Mapa z ok 950   Ruś to kolor czerwony ;

Narodziła się potężna siła na wschodzie , mogąca zagrozić państwu Mieszka ,  Ruś Kijowska .Mieszko znalazł się w nie lada  tarapatach . Musiał kalkulować i wybierać mniejsze zło . Musiał szukać sojuszników  . Naciskające z zachodu Święte Cesarstwo Rzymskie ze swą misją chrystianizacji  stało już w progu jego państwa  a tu pojawia się drugie zagrożenie od wschodu . Czesi będący już w poddaństwie w stosunku do Cesarstwa Niemieckiego mieli zapewnioną  bezpieczną egzystencję w warunkach ograniczonej suwerenności . Taki sposób wyjścia z trudnej sytuacji wybrał też Mieszko. Uzgodnił z Ottonem I i Bolesławem I Srogim warunki pokoju w ramach których miał poślubić Dobrawę i podobnie jak Czechy wejść w podległość Cesarstwu poprzez płacenie haraczu i ponadto oficjalne uznania religii w  rzymskiej postaci . Okoliczność "szczęśliwej śmierci " nie uznającego  kompromisów Margrabiego Gerona( więcej na ten temat w poscie 118 na ;  http://www.taraka.pl/nie_bylo_chrztu_polski#permaid19383 } ułatwiła porozumienie . Cesarz Otton I wolał w tym momencie od wojny uległość Mieszka . A Mieszko szukał mniejszego zła mając w głowie niepewną sytuację na wschodzie .

A potem był ten hipotetyczny chrzest Polski w 966 roku .

 W konsekwencji upadku Kaganatu Chazarów  część z jego ludności znalazła schronienie na Krymie lecz wielkie jej masy wtopiły się w środowiska nowych organizmów państwowych , Rusi , Polski  , Czech i innych słowiańskich państw .Było wśród nich wielu wyznawców religii Mojżeszowej , która była oficjalnym wyznaniem w Kaganacie  Chazarów .Byli oni ponoć przodkami Aszkenazyjczyków . Pisząc o Chazarach trzeba wspomnieć , że czasy ich potęgi i znaczenia były długo całkiem zapomniane , dopiero niespodziewane XIX wieczne znalezisko  w odkrtym przypadkowo  Kairskim składzie z rupieciami  odsłoniło bardzo szczegółowy opis tego mocarstwa i jego historię. Znaleziono korespondencję pomiędzy Kalifatem z Kordoby a Kaganem Chazarów .Historię wciąż trzeba pisać od nowa. Nasi bratankowie Węgrzy i pobratymcy Bułgarzy na skutek presji ze strony silnego Kaganatu zmuszeni zostali do porzucenia swych dawnych ziem  i przeprowadzki na dzisiaj zajmowane tereny .

Mapki z Wikipedii .

Kapitalny artykuł o Chazarach prof. Jerzego Strzelczyka można przeczytać na  https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/03/26/dzieje-chazarow-nakreslone-piorem-profesora-jerzego-strzelczyka/

 

10. Ad.1 • autor: (2016-05-04 10:57:38)

Starcie Wichmanna z Mieszkiem datowane jest na rok 963, a przynajmniej bliżej 963-go.

[foto]11. stara i nowa wersja • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-05-04 11:04:41)

w/g Wikipedii:

"W 964 i/lub 965 roku (według starszej literatury w 963 roku) sprzymierzony z Wieletami dwukrotnie najechał ziemie Mieszka I, dwukrotnie go pokonując[4]. W jednej z bitew zginął nieznany z imienia brat Mieszka."

Tak nawiasem mówiąc żadna z tych dat nie jest pewna .Niektórzy datują chrzest na 965 ,inni 966 jeszcze inni 967 lub 968 .To Szczegóły .

12. Odpowiedź • autor: (2016-05-04 12:07:25)

Rok 963 jest najbardziej wiarygodnym, gdyż wynika to z analizy innych niemieckich kronik i roczników. Widukind nie umieścił daty rocznej, ale odwołuje się do niego Thietmar, myląc zresztą okoliczności wydarzeń. Jeżeli przyjmiemy, że Dobrawa przybyła w roku 965, a nie ma powodów, aby tego nie uznać (rocznik świętokrzyski podają datę rok późniejszą, ale do roku 1000 myli on o rok wszystkie daty) i mając świadomość, że celem małżeństwa było rozbicie sojuszu Premyślidów z Wieletami, to klęska Mieszka musiała miec miejsce najpóźniej w 964, a analizując inne roczniki saskie, pośrednio mozna wnioskować na rok 963. 965 lub 966 byłby tu czymś niezwykłym. 

[foto]13. Thietmar niesolidny • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-05-04 15:00:02)

Czytałem wiele  niezbyt pochlebnych opini o Thietmarze wygłaszanych przez różnych naukowców. Kronikarz wielokrotnie zmieniał zapisy a w ogóle to nie lubił Słowian , bo mu dziadków pozabijali .  Jak donosi Wikipedia :"Problemy interpretacyjne sprawia fragment kroniki Thietmara, w którym ten informuje o ataku margrabiego Gerona na ziemie Słowian, w efekcie którego podporządkował zwierzchnictwu cesarza Łużyce i Selpuli (kraj Słupian), a także Mieszka wraz z jego poddanymi. Według większości dzisiejszych historyków Thietmar popełnił błąd streszczając kronikę Widukinda i w miejscu walk księcia Polan z Wichmanem umieścił najazd Gerona. Wskazują na to pozostałe źródła, a także brak jakichkolwiek wzmianek o podbiciu państwa Polan i jego zrównaniu z pozycją ludów połabskich. Obrońcy  przeciwnej teorii zakładają, że Geron rzeczywiście przeprowadził najazd zakończony sukcesem, w efekcie którego Mieszko został zmuszony do płacenia trybutu i przyjęcia chrztu za pośrednictwem Kościoła niemieckiego. Teoria ta przedstawia wprowadzenie chrześcijaństwa jako efekt wojny, jednak takiej tezy ponownie nie potwierdzają źródła niemieckie."
Tak to z tym Thietmarem wygląda. Niemniej jednak nie twierdzę, że nie ma Pan racji . Zródła są po prostu nieprecyzyjne . Jedno jest pewne , Mieszko maił problem . Cesarstwo przyjęło politykę ekspansji od zarania swego istnienia ( 962 rok ) i nasz książe był następny w kolejności po Miśni i Łużycach zdobytych już w 963 roku . W latach 964-965 trwały walki tak z Wichmannem jak i Geronem .Trochę nam dali łupnia i trzeba było szukać wyjścia . Kronikarze zakonni  pisząc o tych zdarzeniach unikali sformułowań niekorzystnych dla kościoła, to oczywiste . Kręcili , by zatuszować działania brutalne , których nie brakowało. Aby było to skuteczne, przestawiali daty i robili poprawki w kronikach . Mogli się nieraz tak zakręcić w swych poprawkach , że wychodziły nonsensy .Są na przykład takie przypuszczenia , że Mieszko razem  księciem Danii zostali aresztowani w Magdeburgu i zmuszeni do przyjęcia chrztu .Oczywiście tego w kronikach zakonnych nie znajdziemy . Fakt bezsporny , że Niemcy w efekcie  doprowadzili sprawę do końca i uzyskli zwierzchność nad krajem Mieszka zarówno w postaci trybutu jak i możności wprowadzenia swojej organizacji kościelnej na treny podległe Mieszkowi I.
O ten jeden rok nie będziemy się spierać.

[foto]14. Załabie a Państwo Samona. • autor: Lisikowiec56 /Włodzimierz Skupień (2016-05-24 15:33:40)

Dawno nic nie napisałem o na tym blogu. Nadrabiam te zaległości. W zamieszczonym na  jego początku  kalendarium brak informacji z okresu od 632 do789 roku. Korzystając z dzieła Wilhelma Bogusławskiego "Dzieje Słowiańszczyzny północno-zachodniej do połowy XIII w"  chciałbym uzupełnić tę lukę a także dodać kilka faktów z przed tego okresu. Może będzie to nieco przydługawy wywód ale wg mnie  bardzo ważny i interesujący w omawianym temacie.
 Wspominałem miasto Bardowick na blogu ( posty 87-90) 

http://www.taraka.pl/slowianskie_grody_w_niemczech#permaid19125

Na końcu tego posta wrócę do tego miasta położonego po lewej stronie Łaby ponieważ utrata tego terytorium przez Słowian będzie  tematem przewodnim tego artykułu.Z różnych  źródeł historycznych dowiadujemy się o licznych plemionach słowiańszczyzny zachodniej, które nie potrafiły się zjednoczyć i mimo wspólnego języka i kultury pozostawały w rozdrobnieniu i wzajemnych konfliktach, stając się łatwiejszym celem dla ekspansji Franków. Pierwszym wyjątkiem od tej reguły stało się Państwo Samona.
Samon przez niektórych historyków uważany za Franka był wg źródeł wskazanych przez Bogusławskiego Wieletem (według uwagi Palackifigo, Samo pochodził z Wieletów, w Batawii zamieszkałych),  który żyjąc wśród Franków  i podróżując  jako kupiec po słowiańszczyźnie  przekonał Czechów, Słowaków  i Morawian do  powstaniu Słowian najpierw przeciwko Awarom a potem Frankom. 
Jak pisze Bogusławski w swej kronice Połabia :

Dzieje nie wspominają gdzie było ognisko państwa Samowego, domysłowo tylko, z niektórych napomknień wnieść można, że Morawy i Czechy były jądrem jego królestwa, atoli rzecz pewna, że jak Morawianie, Czechowie, tak równie i Słowianie illyryjscy, Łużyczanie, Ślęzanie, Serby, Pomohanie, Poradniczanie, prawdopodobnie aż do Durzyńskiego lasu ze swoimi lechami i zwierzchnikami w krótkim czasie weszli do składu nowo zawiązanego państwa. Ale państwo to, w kolebce swej miało już gotowego wroga we Frankach . Frankowie zjednoczyli się z Longobardami, Alemannami, Austroazjanami pod  króla Dagoberta I i uderzyli na Słowian. Armia Franków zmierzyła się ze Słowianami pod Wogastisburgiem. Trzydniowa bitwa zakończyła się druzgocącą klęską wojsk frankijskich, które poniosły dotkliwe straty i w popłochu rzuciły się do ucieczki.

Wspomniany Wilhelm Bogusławski tak to opisuje:

Po trzydniowym boju zupełnie rozbici zostali; niedobitki ich ratowały się ucieczką rzuciwszy obóz i rynsztunki wojenne r. 630, W pogoni za Frankami, Słowianie zniszczywszy mnogie okolice w Turyngii i sąsiednich krajach, wpadli do państwa Franków. Wtedy Derwan zwierzchnik Serbów, niegdyś podległych Frankom, z ludem swym poddał się pod władzę Samona. 
I dalej:
W roku  633 Słowianie, pod przewodnictwem Samona, opanowawszy całe Durzyńsko (pózniejszą  Turyngię), ogromne spustoszenie w państwie Franków sprawili .
Bogusławski konkluduje : 
 Związane naprędce potężną wolą i genialną przezornością Samona, państwo słowiańskie ze śmiercią swego twórcy r. 662 rozpadło się. Czechowie, Morawianie, Serby, Milczanie i inni okoliczni Słowianie wrócili do swej dawnej udzielności, Z wielkiego dzieła Samowego śladu nie zostało .
 Tak opisuje Bogusławski zdarzenia, w trakcie których Słowianie utracili swą niezależność na terenie Załabia:
 A gdy, ze wzrostem monarchii Franków w VI w., Saksy nie mogli już szerzyć swych zdobyczy nad Renem, żądza grabieży podniecała ich do wdzierstw na ziemie słowiańskie nad dolną Łabą. Sprzymierzywszy się więc z Frankami w r. 530 Saksy zniszczyli państwo Durzyńców i zabrali ich ziemie aż do rzek Unstruty i Ory, przez co wzmocnili swe stanowisko na zachód od ujścia Łaby. Zostawało im dokonać to samo z północnej strony tej rzeki. W  r. 531, Słowiańszczyzna straciła obszerną terrytoryję, na której teraz mieszczą się Bawarya i Turyngia w podbitej przez Franków i Saksów, Słowianszczyźnie działy sie okropne rzeczy. Saksy mordowali lechów, ujarzmiali ludinów (litów), wyzuwali ludność miejscową z posiadłości ziemskiej.
Dalej opisuje : 

Był to czas bardzo nieszczęśliwy dla Słowian zachodnich. Durzyńcy stękali pod przemocą i uciskiem Saksów. Słowianie z nad Menu i wierzchowin Dunaju musieli znosić absolutne rządy grafów frankskich i drobnych książąt niemieckich. Słowianie w Noryku i Recyi byli gnieceni nawałą Niemców, którym zachciało się moczary i piaski północnej Germanii zamienić na siedliska w Alpach, a tu jeszcze włóczęgi Longobardy spokój W Rakusach zakłócili. Nie dość tego! Horda Awarów z 20,000 złożona, uchodząc od tureckiego pogromu, ze wschodu na ziemie słowiańskie przybyła około r. 530. łupieżąc w okolicach Karpatów.   Z ludów niemieckich: Fryzy, Alemanny i Szwaby stali już pod rozkazami królów Franków, a ich duki z drużynami orężników, opanowali słowiańskie ziemie w Durzyńsku, Bawaryi i Rakusach.  

 Opis późniejszych zdarzeń przez Bogusławskiego nie zwiastował nieszczęść, które miały spotkać Słowian :

W dziejach zapisano, że gdy major domus Pepin Krótki, ciągnął przez Durzyńsko w okolice Mansfeldu dla poskromienia swego brata Gryfa, który będąc niezadowolonym z wyznaczonej mu dzielnicy, poruszył przeciw Pepinowi Saksów, na spotkanie wojsk Pepina wyszli zwierzchnicy surowych ludów słowiańskich, gotowi mu pomagać ze stutysiącami wojowników. Zagrożeni potęgą Franków i Słowian, Saksy prosili o pokój i upokorzyli się przed Pepinem w roku 748. Byli to bezwątpienia Obodryci i pograniczni Serbowie, którzy w tym czasie stanowili związek z Polanami przeciw Czechom i ich przyjaciołom Lutykom . Ale oto pod koniec VIII wieku kończą się czasy pomyślne. Burza nadciągająca z Zachodu, zastała ludy słowiańskie poróżnione między sobą, nie mające ani centrum, ani władzy, około których mogłyby się skupić ogromne ich siły, dla wspólnej obrony. Było ludu mężnego i gotowego do wszelkich ofiar wiele, było. środków materyalnych podostatek, była umiejętność prowadzenia wojny, ale brakowało wodza wyższego umysłu, któryby na wzór Samona umiał połączyć tłumy, ująć je w karby posłuszeństwa i dać do pojęcia, że sprawa narodowa, była wyższą nad wszelkie spory plemienne.  Wśród takiego położenia nadłabskiej Słowiańszczyzny, rozpoczęła się 33letnia wojna (772-  804) Karola W. z Saksami, w celu ich ochrzczenia i wcielenia do cesarstwa. Wojna ta mogła oświecić nadłabskie Słowiany, że najazd Franków nie ograniczał się czemkolwiek, a dążył do zupełnego podboju tych ziem, które mu się po drodze nawinęły, że wobec groźnej potęgi Karola W., ich domowe waśnie mogły podać powód wtrącenia się do ich spraw wewnętrznych, lecz Słowianie nie pojmując tego, podnosili swe spory domowe wyżej nad ogólne niebezpieczeństwo. To też kiedy hufce Karola W. w zaborczym zapędzie dotarły do Łaby, Słowianie zamiast połączenia się dla wspólnej obrony, nie zaprzestali swych sporów; Obodryci nawet oświadczywszy się z przyjaźnią dla Franków, drogę Karolowi W. na Pomorze wskazali. Karol W., rozwinąwszy swój obóz, regulował sprawy Saksów z nad r. Owakry ze Słowianami z nad Łaby r. 780. Były to pierwsze odwiedziny ziemi słowiańskiej przez Karola W. i pierwsze wdanie się w sprawy Słowian, widocznie spokojne, ale o co by tu chodziło nie wiemy. Domyślać sie tylko możemy, że nieporozumienia miedzy Obodrytami i Weletami podały powód Królowi Franków do podtrzymywania swych przyjaciół Obodrytów, przeciw Weletom przyjaciołom Saksów.Tymczasem  Wielety, odwieczni nieprzyjaciele Franków, o czem wiedziano na dworze Karola W., dopuszczali się gwałtów przeciw wszystkim sąsiadom, którzy tylko byli przyjaciółmi Franków, szczególnie przeciw Obodrytom, tak że i napomnienia królewskie w tej mierze do niczego nie posłużyły. 

Kronika  Eginharda "Vita Caroli Magni" opisuje to ze szczegółami. Na tych informacjach bazuje Bogusławski:
 
 Postanowiwszy więc powściągnąć Wieletów, Karol W. przyprowadził wojsko nad Łabę i na niej dwa mosty zbudował. Z nich jeden, obwarowawszy okopami, osadził załogą i dopiero potem szedł do kraju Weletów r. 789, połączywszy się w drodze z Obodrytami pod wodza Wilczana. W jakim by miejscu odbyła sie przeprawa Franków nie wiadomo, ale najpewniej że gdzieś nad dolna Łaba, w sąsiedztwie Obodrytów, aby mieć pod ręka pomoc swych sprzymierzeńców, co łatwo wnioskować można z ostrożności, jakie przedsiębrał Karol W. dla zapewnienia odwrotu. Welety stawili nadzwyczaj mężny opór, wyprowadzili w pole liczne wojsko, lecz nie mogli wstrzymać naporu wojsk królewskikich, które wdarłszy sie w sam środek kraju, aż do rzeki Pieny, zbliżały sie do stolicy Dragowita, ze znakomitości pochodzenia i podeszłego wieku używającego największej powagi miedzy wodzami Weletów. Dragowit, niechcąc dalej prowadzić wojny, wyszedł ze swym synem i przybocznymi na spotkanie Karola W., dał zakładników i przysięgą zobowiązał sie do posłuszeństwa królowi Franków. Inni książęta i wodzowie Weletów, idąc za przykładem Dragowita, także poddali sie, poczem Karol W, powracał ku Łabie po tej samej drodze, po której przyszedł, przebył rzekę po moście, a urządziwszy sprawy Saksów, powrócił do Francy w r. 789. 
 W kilka lat później Saksy, tyle razy poskromieni, znowu okazali nieposłuszeństwo Frankom . Rozpoczęła sie wiec nowa przeciw Saksom wyprawa, pod wodzą samego Karola W., którego wojska doszły aż do Bardengau ( Bardowick ) niedaleko Łaby. Tam w Bardewik Karol W. oczekiwał przybycia posiłków od Obodrytów, których książę Wilczan spieszył na połączenie się z Frankami, lecz na przeprawie przez Łabę, wpadłszy w zasadzkę przez Nordludów ( Saksonów z Jutlandii) ) postawioną, zginął r. 795. Śmierć tego wassala Frankówi sprzymierzeńca Karola W., napełniła ostatniego żalem i według wyrażenia sie spółczesnego pisarza, dodała mu energii do ukarania Saksów, lewego brzegu Łaby, za ichi zmowę z Nordludami. Ponawiane pustoszenie siedlisk Saksów lat kilka ciągnęło się, lecz Nordludów ukarać jeszcze nie było możności. Po kilku latach: Karol W. zbierał ogromne siły nad Wezerą, przy Minden, lecz i tym razem nie poszedł za Łabę, ukaranie zaś Nordludów poruczył swym wiernym sprzymierzeńcom Obodrytom, do których wyprawił posłów z poruczeniem poruszyć wszystkie siły słowiańskie. Nim wyprawa przygotowywała się, Karol W. zbliżył się do granic Słowian i ponownie w miejscu Bardenwik sądził ich sprawy.Po zgonie Wilczana, w ziemi Obodrytów najwyższą władzę objął Drażko, zapewno nie bez wpływu Karola W. Posłuszny rozkazom królewskim Drażko wnet wystąpił z całą swą siłą przeciw Nordludom, którzy na spotkanie jego dążyli. Oba wojska zeszły sie w miejscu Swentana (Swinden), na pograniczu posiadłości dwóch spierających się narodów. Drażko osobiście objął główne dowództwo, a prawe skrzydło prowadził do boju przysłany przez Karola W. wódz Eberwin. Bitwa zaszła bardzo zacięta. Słowianie odnieśli zupełne zwycięstwo, o czem Eberwin donosząc swemu monarsze, dodał, że w boju 4000 Saksów legło, a w pogoni za uciekającymi mnóstwo wybito, inni do domu odeszli w opłakanym stanie. Drażko ze znakomitszymi wodzami pospieszył oświadczyć Karolowi W. swój hołd w Turyngii, gdzie był przyjmowany z nadzwyczajnemi honorami.  Takimi sposobami, z pomocą Słowian, Karol W. przełamał opór Nordalbingów i trzymał w posłuszeństwie Saksów lewego brzegu Łaby, przygotowując zupełne ich wcielenie do cesarstwa.

   Dziel i rządź, doktryna Karola W. przynosiła efekt. Obodrzyce, kiedy już nie byli potrzebni, podzielili los Saksonów. 

 W dzień Bożego Narodzenia  r. 8oo papież Leon w bazylice Św. Piotra włożył na głowę Karola W. koronę cesarską, a lud rzymski okrzyknął go Augustem, imperatorem Rzymian. Papież tym sposobem zaskarbił przyjaźń i współdziałanie widokom kościoła najpotężniejszego w tym czasie monarchy. Pomazaniec papieski rozumiał, że podejmując tytuł cesarski, przychodzi panować światu w imię praw należących niegdyś Rzymowi. Poszli wiec naprzód: jeden z krzyżem, drugi z mieczem. Co kościół podbił nauką Chrystusa, to cesarz zaraz przyłączył pod swoje panowanie, co cesarz zawojował mieczem, to papież zaraz przyciągnął pod władze kościoła. Cesarz widział w religii środek do połączenia podbitych narodów w karby posłuszeństwa cesarskiej woli, papież miał nadzieję panować światu przez oręż cesarski. Bałwochwalcza Słowiańszczyzna przedstawiała wyborne pole dla celów cesarza i kościoła; dość było ludu do przysporzenia trzody kościelnej, dość ziemi do powiększenia majestatu cesarskiego. Ale pogańskie bóstwa i dawna swoboda znajdywały u Słowian zamiłowanie bez granic: misyonarze kościoła rzymskiego nie śmieli zaglądać za Solawe i Łabę, oręż cesarski miał otworzyć im drogę. 

Po wielu latach walk z Frankami Słowianie nie wytrzymywali już naporu, Bogusławski pisze tak;

Na wiosnę r. 811, gdy już drogi oschły, wojsko Karola W. poszło nad Dunaj dla załatwienia zajść między Słowianami i Awarami, którzy będąc już ochrzceni znajdywali u Franków opiekę przeciw wzmagającym się Słowianom.  Inne wojsko, zdążywszy nad Łabę, odbudowało Hochbuki w roku przeszłym przez Weletów zniszczone, a także zajęło się spustoszeniem krajów Linianów i Byteńców  za ich wspólne działanie z Wieletami, których na nowo zobowiązano do uległości cesarstwu. W roku następnym 812 powtórzono przeciw nim wyprawę i wzięto zakładników. Tu sie kończą dzieje niepodległości Słowian lewego brzegu Solawy i Łaby. Przypomnijmy sobie, jak Saksy w zmowie z Frankami podbili Durzyńców w r, 531 i wtedy posady swe rozszerzyli z północy aż do r. Unstruty i na wschód nad rzekami Oker i Aller, ale do rzeki Łaby dosięgnąć nie zdołali.  Z lewej strony tej rzeki bytowali swobodnie Drewanie, Chełmianie, Łączanie i Brdanie, aż do Karola W.  Pierwsze uderzenie na nich, gdy Karol W. obozował przy ujściu rzeki Ory do Łaby r. 780, nie wywracało jeszcze ich niepodległości. W następne lata, w miarę podboju Saksów, znikała niepodległość załabskich Słowian, ale ostateczny cios zadany im został w r. 811. Odtąd ludy te już nie powstały i dla Słowiańszczyzny przepadły na zawsze.
  Załabie zostało zdobyte, Bardowick, Chlein  (Luneburg) a także  inne słowiańskie ośrodki po lewej stronie Łaby utraciły swą niezależność. Chociaż przy języku trwali do XVIII wieku o czym pisałem w innym poście .