Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-05-23

Piotr Jaczewski

Jungowi za miłość własną po łapkach

Przymierzam się do wyciągnięcia czegoś z tekstu Roberta "Wizja eko-społeczności", tymczasem odrobinę rozprawy z cytatem wstępnym.


Chociaż powstają one (powszechnie akceptowane idee) w określonym czasie, to są i zawsze były bezczasowe; wyłaniają się z tego obszaru pro-kreatywnego życia psyche, z którego efemeryczny umysł pojedynczego człowieka wzrasta na podobieństwo rośliny, rozkwita, wydaje owoc i nasienie, a później usycha i obumiera. Idee wyskakują ze źródła, które nie mieści się w zakresie osobistego życia pojedynczej osoby. My nie tworzymy idei; to one nas tworzą. C.G. Jung; ("Modern Man in Search of a Soul" Harcourt, Brace&World, Inc. p.115)
Brzmi dobrze, nawet bardzo dobrze, ale sceptycznym okiem hipnotyzera wyłania się próba zupełnie innego modelowania(kształtowania) zachowań niż wyłapywanie ważnych idei:

Chociaż powstają one (powszechnie akceptowane idee) w określonym czasie, to są i zawsze były bezczasowe;
Na początek mamy do czynienia z paradoksem i manipulacją czasem.  O to jednocześnie coś jest w określonym czasie, to jednocześnie  jest bezczasowe i ponadczasowe. Tu mamy do czynienia z zacieraniem granicy pomiędzy normalnym doświadczeniem osadzonym w rytmach dnia, a wewnętrznym, transowym w którym zaburzony zostaje poczucie przepływu czasu  Time distortion - zaburzanie przepływu czasu i percepcji czasu jest jedną z technik indukcji hipnotycznej.

wyłaniają się z tego obszaru pro-kreatywnego życia psyche,
Przekierowujemy uwagę na obszar fantazji i twórczości. W tym obszarze fantazji i kreatywności "można więcej". To rejon zabawy, w którym czynnik krytyczny spokojnie może iść spać. Przy okazji dzieją się tu dwie rzeczy: Sugestia spontaniczności  - spontaniczność doświadczanych wydarzeń jest cechą transu - stanu dysocjacyjnego, tj takiego w którym utożsamia się bardziej z obserwatorem, niż z aktorem w danym działaniu.
Drugie zjawisko to użycie metafory miejsca. Literalne ustanowienie "przestrzeni umysłu" z którego coś(idea) może przyjść, mieszka w jakimś miejscu tj. jest realna. Przy okazji jeśli ja poruszyłem ten temat: "Jest to przestrzeń, którą JA ustanawiam i ja definiuję, nie ty, słuchacz: w momencie, w którym uznałeś tą metaforę - uznałeś moje prawo-autorytet do definiowania tej przestrzeni.

wyłaniają się z tego obszaru pro-kreatywnego życia psyche, z którego efemeryczny umysł pojedynczego człowieka wzrasta na podobieństwo rośliny, rozkwita, wydaje owoc i nasienie, a później usycha i obumiera.
Tu już mamy do czynienia z bezpośrednią sugestią: Twój umysł jest efemeryczny, ulotny, możesz spokojnie pozwolić (myśleniu, czynnikowi krytycznemu) na uschnięcie i obumarcie. Asocjujemy umysł pojedyńczego człowieka(A WIĘC TWÓJ) z symbolem - rośliną, pozwalamy jej rozkwitnąć, wydać owoc i nasienie, a później(przejmujemy naturalny proces tj. wzmacniamy go, by wyłączyć gdy jest w obszarze naszego wpływu)
Przy okazji jest to paradoksalnie również sugestia: "wzmocnij pragnienie aby rozkwitnąć, wydać owoc i nasienie".  Kontrastujemy jedną reakcję tj. impuls wzrostu i ekspansji,  z drugą tj uschnięciem i obumieraniem.  Nasilamy reakcję, którą uświadamiamy i powstrzymujemy tj. owo pragnienie wzrostu. A dodatkowo obok: pragnienia wzrostu dzięki owemu kontrastowi wywołujemy i przygotowujemy tendencję do czarno-białego myślenia:za lub przeciw.


Idee wyskakują ze źródła, które nie mieści się w zakresie osobistego życia pojedynczej osoby.
W tym przypadku źródłem idei jest Jung, lub osoba posługująca się cytatem. To jest powiedzenie: Ja nie mieszczę się w zakresie osobistego życia ciebie-osoby.
Jesteś czymś więcej, to o czym mówię jest czymś więcej niż mógłbyś pojąć.
To co mówię trafia do ciebie, ma własne życie spontanicznie "wyskakuje" i "nie mieści się" - rozpycha się poza zakresem twojego zrozumienia(świadomości) tj. możesz wyłączyć czynnik krytyczny, bo nie masz podstaw do jego używania, nie możesz mnie oceniać, krytykować, czy analizować moich wypowiedzi. To nie mieści się w twoim zakresie pojedyńcza osobo, powiedz papa świadomości!

My nie tworzymy idei; to one nas tworzą.
I kolejna sugestia: Nie możesz być, aktywny, tworzyć własnego zdania, to idee tj. to co ja mówię tworzy nas, określają relację pomiędzy nami czyli TWOJE zachowania. To co Ja mówię, tworzy CIEBIE, zapamiętaj, że nigdy nie będzie odwrotnie.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 9

[foto]1. Teraz już wiem, że można nie lubić Junga! • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-23 19:04:46)

Teraz już wiem, że można nie lubić Junga! - A kiedyś dziwiłem się, kiedy go namiętnie krytykowano, w Tarace też:
Żegnaj Jungu
Dlaczego nie jestem jungistą?
- i parę innych.
Programowa anty-transowa i anty-manipulacyjna BRZYTWA Piotra daje wyniki!

Ty, Piotrze, jesteś ze swoją hipnozą jak iluzjonista, którego pasją jest demaskowanie sztuczek kolegów po fachu :)

[foto]2. Sztuka broni się sama • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-24 09:58:41)

Ty, Piotrze, jesteś ze swoją hipnozą jak iluzjonista, którego pasją jest demaskowanie sztuczek kolegów po fachu :)
W tym coś jest, zwłaszcza, że uważam, że dobra sztuka obroni się sama. Zmagam się tu z wmawianiem, że kicz jest najwyższą formą iluzjonicznego artyzmu.

Nie jestem anty-transowy. tj. trans jest naturalnym zjawiskiem porządkującym percepcję, doświadczenia wewnętrzne, uczenie się. Jestem przeciwny głupim ideom, czy raczej głupim wykorzystaniom idei czyniącym ludzkie doświadczenie uboższym wbrew oficjalnej części deklaracji.
Takim zmieniającym interakcje w "power trip" pojedyńczej osoby.

Ów "power trip" jest zresztą i napędem i przekleństwem idei hipnozy. Branżowa odmiana guruizmu czy religizmu. Bo zwyczajnie z hipnozą można WIĘCEJ, a łatwo ześlizgnąć się w "Można wszystko". Owa łatwość wynika z samej natury hipnozy tj. niwelowania czy zacierania owych granic.


Junga LUBIĘ tj. odwalił kawał dobrej roboty i wiele mu zawdzięczamy. Ale to "broń obosieczna" jak to z takimi subiektywnymi wizjami bywa. I tak na ile od wewnątrz można wiele z tego wynieść to z zewnętrznych mechanizmów może wyjść z tego niezły terror. (Sama idea nieświadomości - jest totalitarna)

Z ciekawostek: Freud miał styczność z hipnozą! Co prawda oficjalnie i arbitralnie ją odrzucał (stąd zresztą spore opóźnienie badań nad hipnozą), ale widać ten wpływ..co zresztą przerzuciło się w zasadzie na całą psychologię.

W obiegowym znaczeniu tj. działaniu na szkodę czy wbrew interesowi jednostki jestem anty-manipulacyjny. Za to mierzi mnie samo stwierdzenie "anty manipulacja" - kryje się w nim stwierdzenie, że o to działają siły czyniące z nas przedmiot, a nie podmiot (mogące nas uczynić martwymi przedmiotami). I trzeba być ANTY, walczyć o ową podmiotowość tj. zła rzeczywistość pełna lęku, niepewności, przemocy.
Samo takie stwierdzenie (anty-manipulacja) jest manipulacyjne tj. podsuwanie ludziom takich założeń wywołuje zewnątrzsterowność, zwiększa sugestywność i uległość.

3. Przymus OSOBOWY a obawa nie-istnienia • autor: (2012-05-24 15:03:42)

Jung pisał: "My nie tworzymy idei; to one nas tworzą. Są bezosobowe."
Pomysł nie nowy - buddyjski, aborygeński, czy platoński ... -- do wyboru czytelnika.
NIE jest to jednak jak pisze Piotr:
"kolejna sugestia: Nie możesz być, aktywny, tworzyć własnego zdania, to idee tj. to co ja mówię tworzy nas, określają relację pomiędzy nami czyli TWOJE zachowania. To co Ja mówię, tworzy CIEBIE, zapamiętaj, że nigdy nie będzie odwrotnie."

Aby mieć pewnośc, że cytat z Junga jest fałszywy, trzeba najpierw posiąść wiedzę o tym SKĄD bierze się "moja" myśl, "moja" idea, "mój" sen. Dla tego, kto to ma taką wiedzę Piotrze nagroda Nobla pewna -- czy aby cię zgłosić?
O pozaosobowości fluktuacji pewnych idei świadcz ich równoległe pojawianie się w różnych miejscach (jako historyczny, obserwowalny fakt a niekoniecznie jako pole morfogenetyczne Shaledrake'a). I to począwszy od wglądów i teorii filozoficznych - analogicznych a głoszonych w tym samym czasie w różnych miejscach na świecie (nie transportowanych wędrówkami ludów) po wynalazki np. w XXw jak radio, telefon, itd., itp. ....
Idea (czy śnienie radia) sobie istnieje, a ludzie tacy jak, Tesla, Marconi czy Aleksandr Popow w tym samym czasie ją form-ułują.
Pięknie o tym mówił właśnie Tesla nazywając swój umysł anteną, która wychwytuje pomysły obecne w źródle wszechświata ...

[foto]4. Nie ma mowy o kryteriach prawda- fałsz • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-24 15:32:58)

Piszę wyłącznie o wpływaniu sformułowań na zachowania Teorie i kryteria wiary pt. czy prawdziwa jest pozycja obserwatora czy aktora? świadomość kreuje mózg czy mózg świadomość? Natura zachowań jest duchowa czy wyedukowana społecznie? prawie zupełnie pomijam.
To temat wiary czy duchowości zależny od osobistego wyboru. Mi nic do tego.

Robert, ja obok "hipnozy i komunikacji, neuropsychologii zjawisk społecznych", duchowo "jestem" osadzony w rejonie "buddyjskiego-szamanizmu-huny". Proszę, nie ucz ojca dzieci robić.
Głupie nawykowe - katarynkowe, perswazyjne truizmy psychologiczne i ezoteryczne, psychopapka i bełkot wywołują u mnie uśmiech lub(i) cios kyosaku, języka. I to przykro widzieć, jak głupio nie słuchasz tj. nie czytasz, a gadasz tj. piszesz jak bezręki do panny na wydaniu.

5. ad rem i ad personam • autor: (2012-05-24 20:13:09)

czytałem, że;

gdy brakuje argumentów przechodzi się od ", która przechodzi do 'ad personam' nie chodzi już oad rem" do "ad personam" -- jest to informacja o tym, że stronie poruszane zagadnienie, ale o własne, osobiste historie, które dzięki temu próbuje rozwiązać.
Powodzenia - Sarwa Mangalam - jakby to powiedzieli Tybetańczycy ...

6. nieźle pokręciło poprzedni wpis • autor: (2012-05-24 22:08:03)

ciekawe jak będzie teraz ...


ponieważ nie ma opcji poprawiania, a mój mobilny internet kilka razy rozłączał w trakcie wpisywania, pojawiło sięniezłe zakręceni. Dlatego pozwolę sobie dać bardziej spójny wpis:

gdy brakuje argumentów przechodzi się od "ad rem" do "ad personam". Osobie, która przechodzi do 'ad personam' nie chodzi już o "ad rem" -- jest to zdecydowanie informacja o tym, że stronie nie chodzi już o poruszane zagadnienie, ale o własne, osobiste historie, które dzięki temu usiłuje rozwiązać.
Powodzenia - Sarwa Mangalam - jakby to powiedzieli Tybetańczycy ...

[foto]7. Zwyczajnie przez sieć • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-05-25 00:41:31)

ciężko postawić piwo, co pewnie bym zrobił, gdyby tak mi ręce opadły w rozmowie 1-1. Peace. Wiszę piwo/kawę/herbatę pokoju.

Gdybym pracował nad tą sytuacją, to pewnie i przypuszczalnie, oraz możliwie dostrzegłbym hipnotycznego sprzymierzeńca, który się wyswobodził i zaczął szaleć.

Ale nie jesteśmy w tej sytuacji (realnie i pewnie mój próg, czy zwykły wnerw). I te opadnięcie rąk, to z tego, że zobaczyłem kolejny tekst na zdartą płytę (o mój ideale roztrzaskany!:)) i frustracja taką rozmową ze ścianą sięgneła zenitu. Część rozumiem, bo czepiam się newralgicznej, ważnej z tego co rozumiem dla ciebie idei Popu/głębokiej demokracji. Z tym, że ja tą ideę również cenię.
Ale to wrażenie, po 3-4-6 komentarzu, że nie gadam z Robertem Palusińskim z którym się świetnie rozmawia a z jakimś "świętym duchem Mindella jeszcze świętszego popu posługującemu się argumentami wiary na ścieżce inkwizycji" sięgneło zenitu i się ulało. Masz zupełną rację: Ad personam.

Ad rem: Powtórzę tj. teraz ja się zatnę: Niestety nawet Tesla niczego tutaj nie dowodzi. To co napisałem: ten dylemat świadomość i idee jest wytworem mózgu, czy odwrotnie jest nierozstrzygalny. To różnica pozycji percepcyjnych. Z zewnątrz raczej wiele wskazuje na to, że pomimo wiary: jednak jest wytworem mózgu.
Tak, możemy doświadczać idei jako płynących z poza nas. Ale to nie dowodzi, że spoza nas płyną. Jedynie, że mamy takie doświadczenia.
I tendencyjnie interpretując: jest to oznaka tylko naszej zdolności wchodzenia w trans. Nijak nie czyni to rzeczywistości wewnętrznej realną lub nierealną. Decyzja jak to chcemy postrzegać jest kwestią prywatnej wiary.

8. ... • autor: (2012-05-25 00:46:34)

gdyby było -- dałbym
"like it"
:)

[foto]9. Opcja poprawiania • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-05-25 13:38:06)

>>> ponieważ nie ma opcji poprawiania

Robert, jak to, "nie ma", kiedy JEST?
Nie widzisz u Siebie?