Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-06-05

Wojciech Jóźwiak

JOW-y i ROb-y

JOW (jak wiadomo wszystkim) to Jednomandatowy Okręg Wyborczy. ROb (nowy skrót) to „rzecznik obywatelski”, albo „poseł osobisty”. Idealny ustrój powinien mieć dwie izby w parlamencie: jedną wybieraną sposobem JOW'ów, drugą złożoną z ROb'ów.

Posłowie z JOW'ów reprezentują terytoria, regiony – czyli właśnie swoje okręgi wyborcze. Reprezentują interesy wyborców ze swoich regionów.

Rzecznicy obywatelscy (ROb) reprezentują grupy obywateli o bardzo podobnych poglądach (w swojej grupie).

Te dwa zbiory delegatów uzupełniają się, dopełniają, są komplementarne. Pierwsi reprezentują terytoria – drudzy reprezentują poglądy.

Idealny parlament powinien więc mieć dwie izby: pierwszą terytorialną i drugą „od poglądów” lub „polityczną”.

(Wreszcie by było wiadomo, do czego zastosować senat: można by go było przedefiniować właśnie na izbę rzeczników obywatelskich, ROb'ów.)

Jak działa JOW, wiadomo: konkuruje wielu kandydatów, posłem zostaje jeden, który uzyska najwięcej głosów.

Jak działa ROb, pisałem już co najmniej dwa razy (Poseł osobisty, Państwo oddolne). Rzecznicy obywatelscy nie są podzieleni terytorialnie. Mogę oddać swój głos któremukolwiek rzecznikowi, o ile ten nie jest nasycony. Rzecznik jest nasycony, jeśli zgromadził N głosów – powiedzmy, 100 tysięcy głosów. Od momentu, kiedy tyle głosów zgromadził, następnych nie przyjmuje. Każdy wyborca ma oczywiście tylko jednego „swojego” rzecznika, któremu oddał swój głos. Wyborca w każdej chwili może swój głos wycofać od dotychczasowego rzecznika – i może przekazać go innemu rzecznikowi. Może to zrobić w każdej chwili, gdyż w izbie rzeczników nie ma „dnia wyborczego” – tutaj wybory trwają stale. Ale to oznacza, że liczba głosów, które ma pewien rzecznik, może się zmniejszać. Jeśli spadnie do liczby F („fatalnej), np. równej 10 tysięcy, wtedy ów rzecznik traci mandat i wypada z parlamentu. (Ale może zbierać głosy dalej, ponieważ próg na wejście do parlamentu wynosi P, równe np. 40 tysięcy głosów.) W tym modelu nie byłoby głosowania na mniejsze zło, ponieważ każdy mógłby dobrać sobie rzecznika o dokładnie takich poglądach, takiej opcji politycznej i takim temperamencie, jakie mu odpowiadają. Każdy miałby w rzeczniku swojego osobistego przedstawiciela!

(Dlaczego dotąd tego pomysłu nie wynaleziono? – Ponieważ nie było Internetu i baz danych.)

Te dwie izby-połówki parlamentu uzupełniałyby się i wzmacniały. Jak? – to pozostawiam wyobraźni Czytelnika. Dopiero razem stanowiłyby efektywny kanał demokracji, kanał wynoszący poglądy i interesy obywateli na poziom machiny państwa.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 10

1. Brawo Wojtek! • autor: (2015-06-05 09:03:00)

zastąpic senat ROBami. To jest godne poparcia.

2. Drogi Wojtku, tworzyłem Braterstwo i poświęciłem masę czasu i pieniędzy żeby • autor: (2015-06-05 10:45:01)

z-jednoczyć wszystkich ponad i poza podziałami i wspólnie stworzyć nowy zdrowy system państwa. Moim celem było stworzenie otwartego ruchu równych szans i możliwości w którym każdy na równych prawach i możliwościach może przedstawiać swoje pomysły i wszyscy je uczciwie omawiamy i oceniamy i wybieramy najlepsze i tak samo wyłaniamy najlepszych liderów. Tworzyłem ruch którego nie miałem zamiaru pozostać liderem, bo są lepsi. Nie jestem celebrytą jak Kukiz i nie udało mi się przebić. Chociaż na szczęście dużo z moich propozycji się pojawia w różnych miejscach.
Twoja koncepcja jest bardzo ciekawa, szczególnie teraz kiedy dodałeś do wcześniejszej wersji "osobistego posła" (o ile dobrze pamiętam) możliwość usuwania przedstawicieli. Bo to jest moim zdaniem kuczowe i o wiele ważniejsze od rodzaju i sposobu wyłaniania reprezentantów.
W moim wstępnym Projekcie Narodowej Demokracji  http://www.braterstwo.info proponowałem wprowadzenie Systemu Narodowych Głosowań przez SMS internet itp. w miejsce senatu. W ten sposób jako naród byśmy odzyskali kontrolę nad państwem decydując o najważniejszych sprawach, wybierając najważniejsze osoby w państwie i je odwołując w razie potrzeby. Jeżeli byśmy wybierali w takim głosowaniu szefów sądów, prokuratury i innych najważniejszych urzędników to by zaczęli nam służyć a nie kolesiom z mafii. Tak samo posłowie i inni. Możliwość wybierania, kontrolowania i odwoływania dopiero daje narodowi kontrolę nad rządzącymi i państwem. A od wybierania ważniejsza jest możliwość odwoływania. Bo to najlepiej mobilizuje do uczciwej pracy. 
Kolejnym kluczowym punktem jest stworzenie nowego ogranu Narodowego Nadrzędnego Nadzoru nad Urzędami Państwowymi z maksymalnie dużym udziałem obywateli np. w formie ławników. Taki organ by był rodzajem nadapelacji. Każdy obywatel skrzywdzony przez sądy, prokuratury i urzędy mógłby po przejściu wszystkich szczebli odwołań i skarg zwrócić się do tego Urzędu Nadzoru, który by ostatecznie rozstrzygał. A w razie winy urzedników mógłby też karać wszystkich winnych urzędników w danej sprawie. Tego typu organ mógłby najszybciej i najmniejszym kosztem uzdrowić cały system państwa.
Takich i innych wstępnych koncepcji proponowałem wiele zachęcając i zapraszając wszystkich do współtworzenia naszego zdrowego systemu państwa. Niestety bez echa. Bo w dzisiejszym świecie nie ważne co oferujesz ważne czy jesteś celebrytą i ile razy zaistniałaeś w mediach.
Uzdrowić naszą Polskę może tylko wprowadzenie nowego zdrowego systemu całego państwa eliminującego patologie i wprowadszającego zdrowe, uczciwie i r

3. Nie bez echa,... • autor: (2015-06-05 11:33:24)

Nie bez echa, twój dorobek, wklad, wysilek tworzy nowy schemat ktory już został zapisany. Stary schemat jest bardzo silny stąd twoje trudności.

Jak sam wiesz takie radykalne zmiany budzą radykalny opór zasiedzałych schematów, ale zrobiłeś dobrą pracę ktora z pewnością nie będzie zmarnowana. Ustanowileś precedent i wokół tego precedentu ma szansę powstać nowy schemat.

Pozdrawiam:)

[foto]4. Narodowy Nadrzędny Nadzór nad Urzędami Państwowymi • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-06-05 13:34:51)

NNNnUP -- może w tej funkcji byłaby dobra właśnie ta "moja" Izba ROb′ów?

5. Dokładnie tak Wojtku, jedno współgra z drugim. Tak samo jak Powszechny System Głosowań • autor: (2015-06-05 21:40:02)

też dobrze by współpracował z Izbą RObów. Podobnie jak inne moje propozycje takie jak kontrakt wyborczy jak i patent gwarantujący uczciwe wybory. Bo twój głos który można wycofać i przenieść wymusza kontrolę nad nim przez wyborcę i wymusza realizacje kontraktu wyborczego. W mojej wersji to była podpisana rezygnacja posła jako gwarancja  i możłiwość odwołania go ale twoja możliwość przeniesienia głosu to ułatwia i ulepsza.  Też o to mi chodziło i co proponowałem a o czym napisałeś, czyli coś co ja nazwałem "permanentne wybory". We współczesnym szybkim świecie nie mają sensu wieloletnie kadencje. Prezydent czy inny najwyższy urzędnik powinien być wymieniany jak tylko przestaje być przydatny albo jak pojawia się lepszy z lepszą ofertą. W ogóle powinni raczej być wybierani do realizacji zadań a nie na kadencje. Ale dla mnie ważniejsze jest co innego. To co już tu widać przy okazji tego artykułu.
Jest dużo ludzi chcących żyć w normalnym państwie i z dobrymi pomysłami. I chciałem w Braterstwie jednoczyć wszystkich we wspólnym tworzeniu najlepszego systemu państwa i wspólnych przedsięwzieć biznesowo społecznych. A wszystko na fundamentach uczciwości i zaufania i zdrowej współpracy. Już nas paru jest w stanie stworzyć i dopracować wiele ciekawych rzeczy. A jak by nas było setki, tysiące... poza tym ile można wzajemnie się uczyć, ile można różnych przedsięwzięć biznesowo społecznych tworzyć, nawet przyjaźni. Chociażby takie jak nasza niezależna waluta, kasy kredytowe, coś czym się interesujesz i mnie też to pociąga. Liczyłem że będą się pojawiać ludzie znający się na takich różnych tematach i je tworzyć. itd. A wszystko budowane na uczciwości zaufaniu równych szansach i możliwościach.
Plan miałem taki że jak Braterstwo zacznie działać to je przekażę w lepsze ręce, wrócę do mojego świata, do Soullive Coaching i wprowadzę go do Braterstwa. Tak nie wyszło to teraz to odwrócę. Przez Soullive Coaching będę budował zdrowe relacje i zachęcał do zdrowych relacji, współpracy i współtworzenia.  

[foto]6. Kiedy? • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-06-07 09:12:11)

Czytam kolejne teksty o "młodej polityce", "zmianie pokoleniowej" itp. i ciekaw jestem, kiedy ktoś wreszcie zauważy (albo sam wymyśli od nowa) moją ideę ROb′ów?

Prócz tego, że czuję się zainteresowany tym jako autor pomysłu, to także obserwuję coś, co można nazwać komunikatywnością Internetu. Czy rzeczywiście jest to sprawne i skuteczne narzędzie promocji idei, poglądów, pomysłów, wynalazków?
Bo moje teksty o ROb′ach wiszą w Tarace od 4 lat -- i co? I nic. Głucho, nikt (prócz paru Wiernych Czytelników) ich nie zauważa. Opinia Publiczna nie dostrzega. Do Dyskursu się nie przebijają.

(Np. tu: http://kulturaliberalna.pl/2015/06/05/rafal-wonicki-mlodzi-polityka-wybory-prezydenckie/ --- jak się czyta, to widać, jak pilnie brakuje autorowi tego pojęcia - ROb. No ale go nie zna.)

7. Szukałem różnych sposobów i form dotarcia i zachęcenia i nic. • autor: (2015-06-07 22:00:57)

Publikowałem długi czas różne tesksty w różnych miejscach. Zapraszałem i zachęcałem do współpracy, do współtworzenia na równych prawach. Oferowałem różne przedsięwzięcia. Gwarantowałem współtworzenie na równych prawach, uczciwość i takie zasady. I nic. Raptem kilkadziesiąt osób się zarejestrowało a praktycznie nikt nie zaczął aktywnie uczestniczyć. Występowały trzy typy reakcji. W najlepszym wypadku pochwała i na tym koniec lub zniechęcanie i przekonywanie że nie ma szans na jakiekolwiek zmiany. Trzecia reakcja to krytyka zakompleksionych osób chcących się dowartościować. Często połączona z narzucaniem swoich pomysłów i koncepcji, zwykle durnych. A nikt nie podjął się jakiegokolwiek aktywnego działania.
Oglnie niemal wszyscy mają postawę dziecka, czekają żeby ktoś za nich zrobił i dał gotowe. A oni w podziękowaniu stwierdzą że by to zrobili lepiej. Wszystko to jest spowodowane postawą że państwo to oni, że panstwo jest ich. Polacy sami rezygnują z własnej ojczyzny i oddają w ręce wrogów. I sami przez to robią się niewolnkami. To skutki rosyjskiej okupacji i likwidacji elit. Jak pisałem Polska jest porzucona i zdradzona i sierota ona mająca tylko wrogów.   
Twoje koncepcje w ogóle są zbieżne z moimi. Wiele moich propozycji jest podobnych do twoich z "Posła osobistego" i "Państwo oddolne". I jak to bywa, pisaliśmy je niezależnie od siebie i trochę w różny sposób. Na przykład twoją koncepcję "sejmu bez partii" ja zaoferowałem jako "Partię bezpartyjnych". W ogóle też mam bardzo poważne zastrzeżenia do istnienia partii. Bo szybko przekształcają się w mafie, nawet jak mają zdrowe początki.
Braterstwo miało być (może będzie) ruch który realizuje w pełni swoje obietnice i cele. I najpierw w Braterstwie chciałem wprowadzić systemy równych możliwości i uczciwego zgłaszania, oceniania i wybierania najlepszych pomysłów i liderów, prawdziwa demokracja żeby potem wprowadzić takie w państwie. Tworzyłem ruch który chcę przekazać i sam się wycofać. Oferowałem bezinteresowność i uczciwość i nic. Tym byłem najbardziej zaskoczony bo byłem pewny że uczciwe zasady i otwarcie na wszystkich przyciągnie wielu. Chyba ważne jest kto a nie co się oferuje. Najpierw trzeba zaistnieć jako "celebryta" żeby dotarł przekaz. Bez tego nawet najlepszego pomysłu i najlepszej oferty nikt nie zauważy. Dzisiaj najważniejsze jest KTO a nie CO oferuje. Ludzie uwierzyli że aktorzy i celebryci rzeczywiście ratują świat i mają wiedzę absolutną. 

8. Platforma informacyjna • autor: stefanurynowicz (2015-06-08 10:56:14)

O dawna myślałem o czymś takim. Ni tylko w kwestii opisanej przez Wojciecha. Raczej zastanawiałem się nad rozwojem, jakże niedoskonałej, demokracji.Wyszło mi, że organizacja społeczna musi zatoczyć koło. Zaczęła się od anarchii i na niej zakończyć się powinna. Czyli anarchia zastąpi w przyszłości demokrację. Jeśli oczywiście nie dojdzie do regresu demokracji. Mnie w szkole anarchią straszono. Innych również. Z tym, że nie była to anarchia, nawet nie jej karykatura. Długi czas o niej źle myślałem. Teraz wiem, czemu za komuny tak straszono i wiem, jak anarchia wyglądać powinna. Nie prędko nasi potomkowie się nią cieszyć będą mogli. Zależy to bowiem od rozwoju społecznego, moralności, wiary... Złym, zachłanny ludziom taki stan społeczny szkodzi. Znajdzie się wielu, dla których ból innych przekłada się na zysk.Możliwość zaistnienia anarchii w licznym społeczeństwie daje tylko technika szybkiego i zaufanego przesyłu informacji, czyli platforma informacyjna, której pierwowzorem jest internet.To, co proponuje Wojciech jest pierwszym krokiem do prawdziwego uczestnictwa społeczeństwa w podejmowaniu decyzji dotyczących jego funkcjonowania. Proponuje on sprzężenie zwrotne ujemne (czyli stabilizujące).Dodałbym jeszcze ideę, że głosować powinni tylko ci, których problem poddany głosowaniu dotyczy. Taki elektroniczny wiec na wałach (wiec walny, nie jakaś manifestacja), jak to robili nasi przodkowie.Dla mnie podstawą demokracji były właśnie wiece. Wskazują na to, że nasi przodkowie dążyli do takiego rozstrzygnięcia, które by żadnego z nich nie krzywdziło. To z takiej filozofii zrodziło się veto, wykorzystane w zmodyfikowanej formie i w złych celach przez Jezuitów. W proponowanej platformie również i dla veta znalazło by się miejsce. Oczywiście nie w formie, którą znamy z oficjalnej historii.

[foto]9. Fenomen AA • autor: Roman Kam (2015-06-09 01:38:00)

Właśnie mija 80 lat od powstania wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Bill W., współzałożyciel tej wspólnoty, zastanawiał się dlaczego stowarzyszenia abstynenckie w przeszłości upadały i zrozumiał, że musi stworzyć mechanizmy, które obronią tę wspólnotę, przed nią samą. Genialną rzeczą, jaką udało mu się wypracować, było 12 tradycji i 12 koncepcji AA. Miały one przeprowadzić wspólnotę przez wszystkie rafy, jakie pojawiają się na drodze wszelkiej, ludzkiej, kolektywnej działalności, w której niemałą rolę odgrywają ludzkie ambicje i pieniądze. I tak banda życiowych rozbitków, zbudowała sprawnie funkcjonujące stowarzyszenie samopomocowe, przynoszące pomoc i nadzieję 2 mln swoich członków oraz tym czekającym jeszcze na pomoc, na całym świecie. Uważam AA za absolutny, społeczny fenomen, nie dlatego, że jestem jego członkiem ;) lecz dlatego, że to działa. Żadnych pieniędzy z zewnątrz (samofinansowanie), jeden cel, autonomia grup, pierwszeństwo zasad przed osobistymi ambicjami, zasady jako sugestie, a nie jako obowiązujące prawo, itd.Nie ma tu miejsca, żeby streszczać główne zasady AA, lecz wydaje mi się, że dałoby się część z nich transponować na szersze życie społeczne. Polecam ;)   

10. nihil novi sub sole • autor: (2015-06-20 20:47:35)

Pomysł Wojtka nie jest bynajmniej nowy. Proszę zapoznać się z moim tekstem: http://naszeblogi.pl/51570-moze-ordynacja-wasowicza