Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-11-09

Alexandramag

Joga, rwąca rzeka

Zobaczyłam listy osób. Dopisałam się do listy, gdzie można było ubiegać się o odszkodowanie wypadkowe. Zobaczyłam szereg zabudowań, domków jednorodzinnych, bardzo ładnych. Moja sąsiadka ćwiczyła w jednym z budynków jogę. W nagrodę dostała jedną lekcję gratis. Wyszłam z budynku. Zobaczyłam dwie kobiety, które zapytały się, czy w zamku jest sauna. Potwierdziłam to.

Kobiety te udały się na ten zamek w celu skorzystania z sauny. Poszłam spotkać się z sąsiadką. Pokazałam jej, że na polu za zabudowaniami, na trawie można ćwiczyć jogę.

Dalej jechałam samochodem, zjeżdżałam z górki. Straż miejska pilnowała miejsc parkingowych. Miałam zamiar przenieść samochód na rękach po schodach w górę za zakrętem, żeby zaparkować jak najbliżej wejścia do  budynku. Planowałam zatrzymać auto tuż pod drzwiami. To było sanatorium. Było tam bardzo dużo starszych osób. Za chwilę kobieta pokazywała mi, że jej mąż nad rzeką postawił nowy dom. Stanęłyśmy na brzegu rzeki. Brzeg był bardzo wysoki, taki klif. Okazało się, że rzeka ma odnogę, która jest położona pod kątem prostym do nurtu głównego. Powiedziałam, że trzeba przejść na drugi brzeg jakąś płycizną.  Główna rzeka miała bardzo rwący nurt, nie była bezpieczna. Była to rzeka przepływająca przez moje rodzinne miasto. Powiedziałam, że do zabudowań po drugiej stronie nie przejdę rzeką, lecz dojadę samochodem z drugiej strony.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.