Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-12-31

Dasza

Jazda na wysokim rowerze. Starszy i młodszy mężczyzna.

Śni mi się, że razem z jakimś mężczyzną - dużo starszym ode mnie, ale dla mnie interesującym - wybieramy się na przejażdżkę rowerami. Rowery te są dziwne - bardzo wysoko się siedzi i mają bardzo duże koła... Sen o jeździe na takim rowerze śni mi się po raz drugi w ostatnim czasie. Tym razem dodatkowo ten mężczyzna ma z przodu roweru przypięty koszyk do przewozu rzeczy, a ja mam siodełko, na którym przewożę jakąś młodą dziewczynę (ok. 20 lat). Z tą dziewczyną, czuję, jest coś nie tak - jest słaba albo chora, muszę o nią zadbać. Siedzi nisko, przede mną, nie odwraca się ani nie mówi nic do mnie. Widzę tylko jej długie, związane w kucyk włosy. Nie znam jej...

Wsiadamy na te rowery, ja z obawą, ale skoro facet jedzie, to i ja dam radę. Jedziemy jakimiś brukowanymi uliczkami (jakby w małym, starym miasteczku), z górki, wjeżdżamy na krawężniki. Mimo, że siedzę pewnie z 3 metry nad ziemią, daję radę, tylko przy niektórych krawężnikach muszę zsiadać, bo są wysokie. Najpierw on jedzie z przodu, a potem ja go wyprzedzam i prowadzę. Trudno powiedzieć jak się czuję - trochę mam obaw, a trochę cieszę się, że potrafię tak jechać. To dziwna jazda, bo nie do końca wiem na ile panuję nad tym rowerem. Jedzie jak chcę, nie wywracam się, ale z drugiej strony mam świadomość, że do końca kontroli nad nim nie mam...

Zajeżdżamy (jest nas więcej osób) z wizytą do jakichś dwóch kobiet, nieznanych. Po wejściu widzę jako pierwsze maleńkie, świeżo urodzone szczeniaczki, chyba z 10. Słodkie. Widzę, że matka to rasowy mały terierek, ale szczeniaki - już widać - są mieszańcami. Przykro mi z tego powodu, bo wiem że trudno będzie im znaleźć dom...

Siadamy przy stole, pijemy herbatę i rozmawiamy.

W drugiej części tego snu jestem w jakimś dużym domu z tym mężczyzną i staram się, aby mnie zauważył i zaakceptował jako swoją kobietę. Niby idzie dobrze, ale jakoś ciągle mam obawy, że coś robię nie tak. "Dostrzegam" to w jego wzroku... Albo coś nie tak mówię, albo np. myję zęby w kuchennym zlewie. Czuję się nieadekwatnie.

Z drugiej strony obok mnie jest młody chłopak - mniej więcej w moim wieku (w śnie, ok. 20-tki), który bardzo jest we mnie zapatrzony i bardzo do mnie lgnie. I czule, i erotycznie też. Ja do niego też..., chociaż zupełnie inaczej niż do tego starszego faceta - więcej w tej relacji zabawy, radości, czułości prostej, fikania na łóżku...

Chłopak mówi głośno o tym, że mu zależy, że go przyciągam. Tylko... ma żonę... I to jest dla niego wielki problem, bo nie chce jej zdradzić, zawieść. Pytam go: W takim razie co zrobisz - nie spotkasz się już ze mną? A on na to, że nawet o tym nie myśli, żeby nie spotykać się ze mną, nie dałby rady, tak bardzo go pociągam i tak bardzo chciałby być blisko. Tylko musi znaleźć sposób na to, aby nie skrzywdzić żony... Cieszę się, że to mówi, ale nic nie mogę zrobić w tej sytuacji, pozostaje mi czekać na to, co zrobi.

Dasza

Komentarze: 3

1. A Ty tak • autor: (2012-01-02 14:40:18)

A Ty tak masz w życiu skomplikowanie czy tylko we śnie? Dwoch i jeszcze przynajmniej jeden żonaty. Jak w życiu to może się da z nimi po prostu zaprzyjaźnić. Czasami się da,choć nie zawsze.Można powiedzieć nawet że nie jest to częste.

2. a w życiu • autor: (2012-01-03 00:17:17)

A w życiu... nie mam żadnego :( Tych dwóch ze snu akurat kojarzy mi się z dwoma (podobnymi do siebie) facetami z reala - jeden to mój atrakcyjny szef (wdowiec), a drugi - żonaty kolega, co się w nim kocham, czy on też - coś jest na rzeczy. Ale poza flirt nie wychodzimy. Nawet bym chciała, żeby powiedział to, co ten we śnie. Może byłoby lżej...

3. A ze snu wynika,że • autor: (2012-01-05 12:42:15)

A ze snu wynika,że bardziej cię ciągnie do szefa i to wolnego a mówisz ,że jesteś zakochana w tym drugim . Ze snu to nie wynika.Może ktoś cos powie coś się wydarzy dobrego. Przyznam,że mnie w realu męczą też niedomówienia. Ja też bym wolała żeby ktoś coś powiedział lubie rozmawiać.