Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-01-08

Dasza

Jadę na rowerze (część 3)

Jestem tym razem w dużym mieście - w Warszawie (w której chciałabym mieszkać). Załatwiam jakieś sprawy przed wyjazdem z miast, wygląda na to, że pracuję w jakiejś dużej firmie, korporacji. Postanawiam załatwić je jeżdżąc na rowerze. Jest lato, ładna pogoda... Jadę dosyć sprawnie, tym razem rower ma zwykłe rozmiary... do pierwszej uliczki poprzecznej. Chcę przejechać, ale nie daję rady... bardzo wysokie i jakieś krzywe krawężniki... Próbuję nawet na nie wjechać, bo są gdzieniegdzie jakby wyjeżdżone (ludzie wjeżdżają pewnie), ale nie daję rady. Myślę sobie: kurdę, w innych miastach krawężniki są do przejechania, dlaczego w tym nie? Już myślałam, że nauczyłam się jeździć dobrze i wjeżdżać na krawężniki, ale te w Warszawie są dla mnie niedostępne. Jestem trochę zawiedziona. Przemierzam krawężniki schodząc z roweru.

Dasza

Komentarze: 1

1. Ja się nie dziwię,że • autor: (2012-01-08 11:58:16)

Ja się nie dziwię,że ci ciężko po Warszawie rowerem jeździć nawet we śnie:( Ja co prawda na rowerach się nie znam,ale ostatnio trochę w warszawie byłam i wszyscy ludzie tam gdzieś gnają. Odetchnęłam jak u siebie na przystanku stanęłam:) A dlaczego Ty tam chcesz mieszkać?